video-jav.net
ZE ŚWIATA

Mąż Asii Bibi do prezydenta Trumpa: pomóżcie nam!

Mąż Pakistanki Asii Bibi, ciągle pozostającej w więzieniu pomimo wyroku uniewinniającego zaapelował do kilku przywódców państw świata o pomoc w ich sprawie i udzielenie azylu. Zwrócił się m.in. do prezydenta USA Donalda Trumpa.

Polub nas na Facebooku!

O obecnej sytuacji swojej żony Asii Ashiq Masih opowiedział niemieckiej telewizji Deutsche Welle. – Zwróciłem się z apelem do prezydenta Donalda Trumpa aby pomógł nam bezpiecznie opuścić Pakistan. Z podobną prośbą napisałem też do premiera Kanady Justina Trudeau oraz brytyjskiej premier Theresy May – mówi  Ashiq Masih.

Według jego relacji Asia Bibi ciągle przebywa w więzieniu, ponieważ fala protestów po uniewinniającej chrześcijankę decyzji Sądu Najwyższego sprawiła, że do czasu rozstrzygnięcia apelacji kobieta jest poza murami więzienia w niebezpieczeństwie. – Widziałem się z nią tuż przed upublicznieniem wyroku. Bardzo się z niego ucieszyliśmy, nasze córki cieszyły się, że wreszcie spotkają mamę. Ona sama mówiła, że przyjmie każdy wyrok sądu. Nie jest bezpieczna. Mamy w pamięci to, co stało się kilka lat temu z dwójką innych chrześcijan oskarżonych o bluźnierstwo i uniewinnionych przez sąd. Zostali zastrzeleni zaraz po uwolnieniu – mówi Ashiq Masih.

Dodaje, że wielkim błędem jest fakt wywierania presji przez przywódców islamskich na niezawisły sąd. – Wyrok Sądu był bardzo odważny, oparty na rzetelnych argumentach. Jednak teraz, w oczekiwaniu na rozpatrzenie apelacji przywódcy islamscy będą gromadzić się pod budynkiem Sądu próbując wywierać na niego presję. Nie jest dobrze, że już powstał taki precedens wywierania presji na sąd. Mamy nadzieję, że podtrzyma swoją uniewinniającą decyzję – mówi Ashiq Masih, mąż Pakistanki.

Zapytany o bezpieczeństwo jego i reszty rodziny powiedział, że nigdzie nie czują się bezpiecznie, ciągle przenoszą się z miejsca na miejsce ukrywając u różnych przyjaciół.

ad, Deutsche Welle/Stacja7

Zakonnice założyły w Rzymie dwa domy dla uchodźczyń

W Rzymie powstały dwa domy dla uchodźczyń. W jednym zamieszkały kobiety z dziećmi, a w drugim kobiety znajdujące się w szczególnie trudnej sytuacji.

Polub nas na Facebooku!

Jest to inicjatywa zgromadzenia sióstr misjonarek skalabrynianek, wsparta przez Dykasterię ds. Intergralnego Rozwoju Człowieka, Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, Międzynarodową Unię Przełożonych Generalnych oraz Włoską Konferencję Biskupią.

Skalabryniaki włączyły w tę inicjatywę również siostry misjonarki Najświętszego Serca Jezusowego, które udostępniły budynki, oraz inne żeńskie zgromadzenia zakonne.

W obu domach mieszka obecnie 17 kobiet i siedmioro małoletnich. Przyjęto kobiety, które otrzymały już status uchodźcy we Włoszech lub mogą uregulować swój status. Pozostaną one pod opieką sióstr przez okres od sześciu do dwunastu miesięcy, osiągając w tym czasie pełną samodzielność.

Koordynatorka projektu, s. Eleia Scariot wyjaśnia, że jego ideą jest wsparcie kobiet w procesie integracji społecznej i zawodowej. Otrzymują też pomoc w „odzyskaniu nadziei” i szacunku dla samych siebie, często utraconych w drodze do Europy.

KAI/ad