Franciszek modlił się przy grobie bł. Jakuba Lavala

Franciszek modlił się w sanktuarium bł. o. Jakuba Lavala w Sainte Croix, niedaleko Port Louis. Bł. Laval, żyjący w XIX w. francuski zakonnik i lekarz, przez wiele lat był misjonarzem na wyspie i pomagał miejscowej ludności. Nazywany jest „apostołem jedności Mauritiusu”.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek modlił się przy grobie bł. Jakuba Lavala
Franciszek modlił się w sanktuarium bł. o. Jakuba Lavala w Sainte Croix, niedaleko Port Louis. Bł. Laval, żyjący w XIX w. francuski zakonnik i lekarz, przez wiele lat był misjonarzem na wyspie i pomagał miejscowej ludności. Nazywany jest „apostołem jedności Mauritiusu”.

Przed sanktuarium zgromadziło się kilkuset Maurytyjczyków z flagami Watykanu i Mauritiusa entuzjastycznie witających papieża. Przy wejściu do kościoła na papieża trzech czekało trzech biskupów z Konferencji Episkopatu Oceanu Indyjskiego, proboszcz i rektor sanktuarium. Rodzina wręczyła mu bukiet kwiatów, które Ojciec Święty złożył na grobie błogosławionego. Na chwilę pogrążył się w modlitwie. W darze ofiarował sanktuarium reprodukcję ikony Matki Bożej (Madonna del Buon Riposo).

Przy wyjściu z kościoła Franciszek spotkał się i chwilę rozmawiał z grupą chorych i rodzinami narkomanów przebywających w miejscowym centrum dla uzależnionych “CASA A”.

Z sanktuarium papież pojechał do Pałacu Prezydenckiego, gdzie spotka się z pełniącym obowiązki prezydenta kraju Barlenem Vyapoorym i premierem Pravindem Jugnauthem, potem zaś z przedstawicielami władz i korpusem dyplomatycznym.

Bł. o. Jakub Laval jest do dzisiaj osobowością religijną numer jeden na Mauritiusie. Jest nazywany apostołem wyspy, którego Jan Paweł II nazwał „opiekunem swojego pontyfikatu”, zapewne dlatego że była to pierwsza beatyfikacja dokonana przez papieża z Polski, w kwietniu 1979 r. w Rzymie. Jego grób w Sainte Croix, niedaleko Port Louis, odwiedzi Franciszek. Przybywają do niego ludzie z całego kraju, składają kwiaty, dotykają nabożnie sarkofagu, płaczą i modlą się gorliwie. Wśród nich są rzesze wyznawców hinduizmu, muzułmanie i przedstawiciele innych religii.

Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 r. we Francji, w zamożnej normandzkiej rodzinie. Ukończył studia medyczne. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy lekarz, niepobierający od ubogich żadnego wynagrodzenia. Mając 35 lat, poczuł powołanie kapłańskie. W 1838 r. przyjął świecenia, po czym pracował jako proboszcz. Dwa lata później postanowił wstąpić do Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) i w 1841 r. wypłynął z Londynu na Mauritius, będący wówczas brytyjską kolonią. Wyspa liczyła 140 tys. mieszkańców, wśród których było prawie 80 tys. katolików; niewielu z nich uczestniczyło jednak w niedzielnych Mszach św. O. Laval opanował język kreolski i zapraszał tubylców do ubogiego baraku, w którym mieszkał, nazywanego przez nich „pawilonem”.

Miejscowa ludność doceniła, że misjonarz żyje bardzo ubogo i że wszystkim okazuje serce i szacunek. Sam zwykł nazywać tubylców „swoimi dziećmi”, a oni chętnie nazywali siebie „dziećmi Ojca Lavala”. Życiową dewizą apostoła wyspy były słowa: „Formujcie dobrych rodziców, a będziecie mieli dobre dzieci”.

W latach swojej posługi doprowadził do 60 tys. konwersji zwłaszcza wśród byłych niewolników. Zachęcał do wspólnej modlitwy i nauczał katechizmu, który przetłumaczył na kreolski. Cierpiał z powodu tego, że podczas niedzielnej Mszy św. czarnoskóra ludność wyspy zajmowała miejsca z tyłu kościoła, za barierką, której nie wolno jej było przekraczać. Wprowadził więc „Mszę dla Czarnych” w samo południe, kiedy biali odpoczywali.

Zmarł 9 września 1864 r. i do dzisiaj jest nazywany apostołem miłości i jedności wszystkich mieszkańców wyspy.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Media Madagaskaru chwalą skromność papieża

Zrezygnował z pięciogwiazdkowego hotelu! - na to m.in. zwróciły uwagę media Madagaskaru, który papież Franciszek opuścił dziś rano. Z kolei media Mozambiku wspominają, co dostał do jedzenia w samolocie.

Polub nas na Facebooku!

Media Madagaskaru chwalą skromność papieża
Zrezygnował z pięciogwiazdkowego hotelu! - na to m.in. zwróciły uwagę media Madagaskaru, który papież Franciszek opuścił dziś rano. Z kolei media Mozambiku wspominają, co dostał do jedzenia w samolocie.

„Papież Franciszek – papież skromności”, takim tytułem opatrzyły lokalne media Madagaskaru swoje relacje z papieskiej wizyty w dzień po jej zakończeniu, 8 września. „L’Express de Madagascar” zwrócił uwagę, że po raz kolejny papież „pokrzyżował” plany organizatorów rezygnując z noclegu w zarezerwowanym dla niego pięciogwiazdkowym hotelu. Gazeta przypomniała, że z reguły papież zatrzymuje się w lokalnych przedstawicielstwach Watykanu.

Dziennik „La Gazette de la Grande Ile” porównała papieża z argentyńskim misjonarzem, ojcem Pedro Opeka, którego „Akamasoa” – Miasto Przyjaźni, projekt pomocy ludziom z wysypisk śmieci i okolicznej biedocie, które Franciszek odwiedził 8 września. Gazeta zwróciła uwagę, że obaj – papież i zakonnik – pochodzą z Buenos Aires, na wszystkich kontynentach zetknęli się ze skrajnym ubóstwem i dlatego prowadzą życie „w prostocie i pokorze”.

Z kolei media na Mauritiusie, który dziś odwiedza papież, pokładają wielkie nadzieje na wizytę głowy Kościoła katolickiego. Wydawana w niedziele gazeta „L’Hebdo” poświęca wizycie Franciszka specjalne wydanie i podkreśla, że jest to „moment historyczny”. Papieskie „przesłanie miłości, pokoju i nadziei” przemówi wprost do każdego mieszkańca Mauritiusa. „l’express” w niedzielnym wydaniu ukazuje na pierwszej stronie fotografię Franciszka i tytuł: “Jeden lud, jeden papież”.

Gazeta „Le Mauricien” nazywa Franciszka „reformatorem” i chwali pisząc, że “82-letni papież cieszy się nieustannie wielką popularnością, a to z powodu jego osobowości, jego niezmordowanego wkładu w sprawę dialogu, a nade wszystko ze względu na jego zaangażowanie na czele Kościoła”. Franciszek jest „obecny na scenie międzynarodowej” i prezentuje wyraźne stanowisko w kwestiach społecznych oraz politycznych. Gazeta w sposób szczególny podkreśla papieską „wielkoduszność i otwartość wobec uchodźców”.

W Mozambiku, pierwszym celu afrykańskiej podroży, w dwa dni po wizycie Franciszka „gorączka” z nią związana już opadła, co widać w mediach. W niedzielnych wydaniach informowały przede wszystkim o zbliżających się wyborach prezydenckich. O Franciszku wspomniała tylko „Carta de Mocambique”, a to w kontekście kulinarnym: otóż w samolocie mozambickich linii lotniczych LAM, którym 6 września papież odleciał na Madagaskar, Franciszek jadł rybę z ryżem kokosowym, a na deser zdecydował się na korzenie manioku z mlekiem kokosowym.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️