Bangladesz: porwali księdza dla okupu

Porywacze chcą pieniędzy. To rodzaj mafii, która żąda pieniędzy, myśląc, że księża je posiadają - powiedział ks. Francis Lintu D’Costa, przyjaciel porwanego w przeddzień wizyty papieża w Bangladeszu ks. Walter William Rosario. Ujawnił, że porywacze zażądali około 3 tys. euro za uwolnienie duchownego.

Polub nas na Facebooku!

Bangladesz: porwali księdza dla okupu
Porywacze chcą pieniędzy. To rodzaj mafii, która żąda pieniędzy, myśląc, że księża je posiadają - powiedział ks. Francis Lintu D’Costa, przyjaciel porwanego w przeddzień wizyty papieża w Bangladeszu ks. Walter William Rosario. Ujawnił, że porywacze zażądali około 3 tys. euro za uwolnienie duchownego.

Zdaniem ks. Lintu, „ci, którzy uprowadzili ks. Waltera wydają się być grupą mafijną, a nie komórką dżihadystów”. Ale – zaznaczył – na razie nie wiadomo o nich nic pewnego. – Przy okazji wizyty papieża Franciszka chcieli zastraszyć wszystkich chrześcijan. To dlatego tak wielu chrześcijan nie pojechało w tych dniach do papieża – uważa duchowny.

 

Dodał, że miejsce porwania ks. Rosario to okolica, w której chrześcijanie żyją razem z muzułmanami i hinduistami. Są tam jednak także fundamentaliści, którzy rok temu zabili księgowego-chrześcijanina.


pb (KAI/SIR) / Dhaka

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Media komentują papieską wizytę w Mjanmie i Bangladeszu

Media anglojęzyczne w Mjanmie w ostatnim dniu wizyty papieża Franciszka dość obszernie poinformowały o spotkaniu Ojca Świętego z wysokiej rangi przedstawicielami państwowego Komitetu Sangha Maha Nayaka i Najwyższej Rady Mnichów Buddyjskich Sangha. Spotkanie odbyło się w Centrum Kaba Aye w Rangunie, przy pagodzie Światowego Pokoju - symbolicznym miejscu dla buddyzmu szkoły Therawady.

Polub nas na Facebooku!

Media komentują papieską wizytę w Mjanmie i Bangladeszu
Media anglojęzyczne w Mjanmie w ostatnim dniu wizyty papieża Franciszka dość obszernie poinformowały o spotkaniu Ojca Świętego z wysokiej rangi przedstawicielami państwowego Komitetu Sangha Maha Nayaka i Najwyższej Rady Mnichów Buddyjskich Sangha. Spotkanie odbyło się w Centrum Kaba Aye w Rangunie, przy pagodzie Światowego Pokoju - symbolicznym miejscu dla buddyzmu szkoły Therawady.

Państwowy dziennik „New Global Light of Myanma” poinformował, że przewodniczący tego gremium, Bhaddanta Kumarabhivamśa, podkreślił „pilną potrzebę budowania wzajemnego zaufania między religiami” i zacytował słowa mnicha: „Musimy zachować powściągliwość w sprawach innych religii i pracować na rzecz budowy mostów do pokoju światowego”. Powiedział też, że nie można akceptować wykorzystywania religii przez terroryzm, ekstremizm i nienawiść, relacjonuje gazeta.

Omawiając przemówienie papieża gazeta zwróciła uwagę, że Franciszek podkreślił istotną rolę religii dla budowania „pokoju i sprawiedliwości”. Z drugiej strony w obecnie napiętej sytuacji politycznej i religijnej w Mjanmie niektórzy buddyjscy mnisi – ekstremiści odgrywają centralną rolę w szerzeniu nienawiści i wspieraniu przemocy wobec mniejszości Rohindżów oraz innych muzułmanów.

Kolejny artykuł w “New Global Light of Myanmar” nosi tytuł: “Informacje o etnicznych czystkach w północnym Rakhine niegodne zaufania”. Według gazety w środę wieczorem, na konferencji prasowej na zakończenie papieskiej wizyty w Mjanmie, zapytany przez dziennikarza biskup Pathein John Hsane Hgyi zaprzeczył, jakoby w Rakhine miały miejsce czystki etniczne. W relacji tej gazety hierarcha miał powiedzieć, że „informacje o okrucieństwach w tym regionie „nie są godne zaufania”, a krytycy postępowania Mjanmy wobec „złożonej sytuacji” powinni „na miejscu zapoznać się z realiami i historią, aby znać prawdę”. Rządowa gazeta nie wspomniała, że wypędzenie przemocą przez wojska Mjanmy 630 tys. muzułmańskich Rohindżów z Rakhine do Bangladeszu, ONZ oraz organizacje praw człowieka określiły jako „czystki etniczne”. Przypomniano, że biskupi Mjanmy prosili papieża, aby nie poruszał tematu wypędzeń Rohindżów.

Gazeta “Frontier Myanmar” (FM) określiła papieską wizytę jako “ryzykowne posunięcie dyplomatyczne”. Jednak „moralny autorytet” papieża wcale nie ucierpiał – cytuje gazeta słowa rzecznika Watykanu, Grega Burke`a. W jego opinii „samą tylko swoją obecnością” papież zwrócił uwagę na ogrom problemów Mjanmy.

Relacje mediów Mjanmy z pierwszej w historii dawnej Birmy wizyty papieża miały charakter „wykonania obowiązku”, bez specjalnego entuzjazmu, ocenia korespondent niemieckiej agencji katolickiej KNA. Jego zdaniem, było to zgodne z linią rządu tego kraju, aby poprzez różne deklaracje i stanowiska przed, a także w czasie wizyty papieża, nie dawać oznak oczekiwania, co przyniesie ta wizyta dla narodu i kraju.

Zupełnie inaczej wygląda to w Bangladeszu, drugim etapie azjatyckiej podróży Franciszka. Już w ubiegłym tygodniu w mediach tego kraju o przewadze wyznawców islamu, pojawiały się artykuły i informacje o trzecim papieżu, który odwiedza Bangladesz. W przeddzień powitania papieża na stołecznym lotnisku Shahjalal International Airport prezydent Abdul Hamid i pani premier Hasina Wajer wyrazili „nadzieję na dalsze umocnienie” stosunków ich kraju z Watykanem, poinformowała agencja prasowa Bangladesh Sangbad Sangstha (BSS).

Inaczej niż w Mjanmie, w mediach Bangladeszu słowo „Rohindża” nie jest tabu. I tak “Dhaka Tribune” już w przeddzień przylotu papieża informowała, że w Bangladeszu Franciszek spotka się z 15 przedstawicielami Rohindżów. Natomiast portal “Bdnews24.com” przypomniał, że podczas wizyty w Mjanmie papież zrezygnował z wypowiedzenia się wprost na temat konfliktu wokół Rohindżów w tym kraju. A internetowe wydanie gazety “Daily Sun” przewidywało, że „po południu w Dakce papieża czeka huczne przyjęcie”.


ts (KAI) / Rangun/Dhaka

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *