video-jav.net

9 dni duchowych zmagań. [ROZWAŻANIA PIELGRZYMKOWE]

Cała Polska pielgrzymuje! Już 6 sierpnia w Święto Przemienienia Pańskiego wyruszy na pątniczy szlak 307. Warszawska Pielgrzymka Piesza z Warszawy na Jasną Górę. W tym roku pielgrzymujemy z hasłem: Z MARYJĄ WOLNI. Będziemy dziękować Bogu za odzyskanie wolności z racji Jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Stacja7 towarzyszy tej pielgrzymce. Jeżeli nie możesz iść pieszo do Matki Bożej, przyłącz się do rozważań duchowych. Bądźmy razem w tych dniach.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

WPROWADZENIE

W tym roku pielgrzymujemy z hasłem: Z MARYJĄ WOLNI. Będziemy dziękować Bogu za odzyskanie wolności z racji Jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości. Stacja7 towarzyszy tej pielgrzymce. Jeżeli nie możesz iść pieszo do Matki Bożej, przyłącz się do rozważań duchowych. Bądźmy razem w tych dniach. Pielgrzymujemy na Jasną Górę, o której Święty Jan Paweł II mówił: Tutaj zawsze byliśmy wolni. Wspominamy także wypowiedź Świętego Jan Paweł II z 1979 r., który stwierdził:

Przyzwyczaili się Polacy wszystkie, niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty ważne, rozstrzygające, chwile odpowiedzialne, jak wybór drogi życiowej czy powołania, jak narodziny dziecka, jak matura, czyli egzamin dojrzałości, jak tyle innych… wiązać z tym miejscem, z tym sanktuarium.

Przyzwyczaili się przede wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce – Tej, która nie tylko ma swój Obraz, swój Wizerunek, jeden z najbardziej znanych i najbardziej czczonych na całym świecie – ale która tutaj w jakiś szczególny sposób jest. Jest obecna. Jest obecna w tajemnicy Chrystusa i Kościoła – uczy Sobór. Jest obecna dla każdego i dla wszystkich, którzy do Niej pielgrzymują (…) choćby tylko duszą i sercem, choćby tylko ostatnim tchnieniem życia, jeśli inaczej nie mogą.

Podczas trwania 307 WPP będziemy pochylać się nad fenomen pielgrzymowania opisany w okresie zaborów. Rozważania zostały opracowane i wybrane z książki G. Górnego i J. Rosikonia (2011), 300 lat wytrwałości, Warszawa. Rozważania będą ukazywały się codziennie na naszym portalu. 

Ważną rolę w propagowaniu ruchu pątniczego odgrywały książki, wspomnienia opisane przez osoby, które same wędrowały do Częstochowy, a następnie postanowiły podzielić się na piśmie swoimi wrażeniami. Oddajmy głos świadkom pielgrzymowania w okresie zaborów. Życzę dobrego przeżycia duchowych zmagań i zabieramy intencje użytkowników portalu Stacja7 na drogę.

Serdecznie zapraszam

o. Marek Tomczyk OSPPE


6 sierpnia – DZIEŃ 1.


7 sierpnia – DZIEŃ 2.


8 sierpnia – DZIEŃ 3.


9 sierpnia – DZIEŃ 4.


10 sierpnia – DZIEŃ 5.


11 sierpnia – DZIEŃ 6.


12 sierpnia – DZIEŃ 7.


13 sierpnia – DZIEŃ 8.


14 sierpnia – DZIEŃ 9.


 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Kard. Bagnasco spotkał się z rodzinami ofiar zawalonego wiaduktu

Arcybiskup Genui kard. Angelo Bagnasco spotkał się z rodzinami ofiar zawalenia się wiaduktu w tym mieście. W katastrofie, do której doszło 14 sierpnia, zginęło co najmniej 39 osób.

Polub nas na Facebooku!

Kardynał przyjechał 15 sierpnia wieczorem do szpitala św. Marcina w Genui, by odwiedzić jedną z osób rannych. Następnie w szpitalnym kościele pokropił wodą święconą trumny ze zwłokami ofiar. Od chwili, gdy zaczęły być tam umieszczane, modlą się przy nich siostry zakonne, odmawiając wraz w rodzinami ofiar różaniec.

Arcybiskup Genui modlił się też w kostnicy szpitalnej, gdzie znajdują się zwłoki kolejnych ofiar. Po wyjściu z kostnicy zwrócił się ze słowami pocieszenia i zachęty do czuwających tam rodzin. – Genua jest przygnieciona i zagubiona, ale nie złamana. Dziś jako chrześcijanie powinniśmy modlić się za zmarłych i być blisko ich rodzin – stwierdził hierarcha.

Państwowy pogrzeb ofiar zaplanowano na sobotę 18 sierpnia. Ma w nim wziąć udział prezydent Sergio Mattarella. Uroczystości na terenie Targów Genueńskich będzie przewodniczył kard. Bagnasco.

KAI/ad

Bp Piotrowski prosi o pomoc w organizacji obozu dla dzieci z Syrii

W odpowiedzi na prośbę maronickiego biskupa Lattaki i Tartous w Syrii, biskup kielecki Jan Piotrowski zachęca diecezjan do pomocy w organizacji obozu misyjnego dla pięciuset dzieci zamieszkałych tereny ogarnięte wojną w Syrii. Diecezja Lattaki zamierza zabrać dzieci z rejonu walk do spokojnych zakątków kraju, aby pod opieką duszpasterzy i psychologów mogły odpocząć od ciągłego lęku o przetrwanie kolejnego dnia.

Polub nas na Facebooku!

W komunikacie, który będzie odczytywany w najbliższą niedzielę, biskup kielecki przypomina, że wymarzone wakacje nie są udziałem wszystkich dzieci.

„Wakacje przypominają wszystkim o potrzebie oderwania się od codziennych zajęć, aby chociaż na krótki czas zadbać o odpoczynek i zebranie sił do dalszej pracy. Szczególnie z radości wakacyjnego czasu korzystają dzieci. Trzeba jednak pamiętać, że jest na świecie wiele dzieci, które nie tylko nie mają szczęśliwej rodziny i wymarzonych zabawek, ale nawet nie mają dość jedzenia i spokojnego dachu nad głową” – pisze biskup.

Z danych przekazanych przez maronickiego biskupa Lattaki i Tartous w Syrii wynika, że jeden dzień pobytu syryjskiego dziecka na takim turnusie będzie kosztował około 5 Euro, co dla 500 dzieci z tego rejonu czyni wydatek 17500 Euro za 7- dniowe turnusy. Organizacja tego rodzaju turnusu przekracza możliwości zrujnowanej wojną diecezji, gdzie „brakuje na chleb, światło i inne podstawowe środki do życia”.

„Dlatego zwracam się do mieszkańców Kielc i najbliższej okolicy, abyście zechcieli wspomóc to dzieło na miarę swoich możliwości. Wysiłek ten łączymy z innymi działaniami miasta Kielce zapoczątkowanymi naszym wspólnym Apelem podpisanym z Prezydentem Kielc pod koniec maja br. Razem z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie pragniemy pospieszyć z pomocą udręczonym braciom żyjącym w Syrii, która tak dramatycznie została doświadczona w ostatnich latach” – apeluje bp Jan Piotrowski.

Celem trwającej w Kielcach kampanii jest zbiórka funduszy głównie na pomoc edukacyjną dla syryjskich dzieci i młodzieży. W Syrii, w ciągu ponad 7 lat wojny zginęło niemal 400 tys. ludzi, w tym ponad 20 tys. dzieci.

KAI/ad

Błogosławienie zwierząt w Mikstacie u św. Rocha

Dawniej był to inwentarz typowo wiejski: kury, gęsi, krowy. Dziś na tradycyjne błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha do sanktuarium tego świętego w Mikstacie przyprowadzane są najróżniejsze zwierzęta trzymane we współczesnych domach.

Polub nas na Facebooku!

Msza św. połączona z błogosławieństwem zwierząt rozpoczęła się dziś w Mikstacie, w diecezji kaliskiej, o 8 rano, przyciągając nie tylko mieszkańców tutejszej parafii, ale również gości z całej Polski. Najwięcej osób przybyło z psami najróżniejszych ras, nie brakowało jednak licznych wiernych z klatkami mieszczącymi mniejsze zwierzęta: koty, chomiki, świnki morskie czy żółwie.  Tradycyjnie nie brakowało również osób na koniach i kucykach.

Zwyczaj błogosławienia zwierząt sięga do starej tradycji, przypisującej właśnie św. Rochowi ochronę przed zarazą i chorobami zarówno ludzi, jak i zwierząt. Według podań tego rodzaju cud zdarzył się w Mikstacie na początku XVIII wieku, kiedy to św. Roch ocalił mieszkańców miasteczka oraz mieszkający z nimi inwentarz od epidemii dżumy, panującej w okolicy. Właśnie wtedy zbudowano świętemu przy miejscowym cmentarzu kościółek i ustanowiono odpust połączony ze święceniem zwierząt gospodarskich. – Początkowo na święcenie przyprowadzano wyłącznie inwentarz, czyli zwierzęta, które pomagały ludziom w pracy bądź stanowiły dla nich źródło utrzymania. W latach 80. XX w. na święceniu zaczęły pojawiać się dzieci ze swoimi zwierzątkami hodowanymi w domu. Dziś zwierzętami przyprowadzanymi, a czasami i przynoszonymi na błogosławieństwo można by było zapełnić Arkę Noego – czytamy w informacji o odpuście na stronie sanktuarium św. Rocha w Mikstacie.

To jednak niejedyne obchody, którymi ten święty mnich z XIII w. czczony jest w swoim polskim sanktuarium. Wszystko rozpoczyna się wieczorem poprzedniego dnia, czyli w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Właśnie wtedy po wieczornej Mszy Św. z kościoła parafialnego Świętej Trójcy wyrusza procesja z Najświętszym Sakramentem i relikwiami Niebieskiego Patrona Miasta do kościoła Świętego Rocha, gdzie trwa całonocna adoracja. O północy odprawiana jest pasterka maryjna-koncelebrowana przez kapłanów pochodzących z parafii.

Św. Roch pochodził z Montpellier we Francji, gdzie urodził się na przełomie XII i XIII w. Właśnie wtedy w całej Europie szalała jedna z największych emidemii dżumy. Według źródeł historycznych był synem rządcy tego miasta. Niestety oboje jego rodzice zmarli gdy Roch miał zaledwie 19 lat. Zamiast wieść dostatnie życie dziedzica rodziny mieszczan, sprzedał cały ich majątek, wszystko rozdając ubogim. Sam zaś wyruszył w pieszą podróż do Rzymu. Po drodze zatrzymał się we włoskim miasteczku Acquapendente, gdzie panowała dżuma, aby opiekować się zarażonymi. Po dotarciu do Rzymu mieszkał tam 3 lata, słynąc z wielu cudownych uzdrowień. W czasie powrotu do rodzinnej Francji sam zaraził się dżumą na terenie włoskiej Piacenzy. Aby nie zarażać innych ukrył się przed wszystkimi w lesie. Według podań zaopiekował się nim… pies, który przynosił mu jedzenie. Wtedy też Roch miał doznać samemu cudownego uzdrowienia. Według podań ów pies towarzyszył świętemu w dalszej drodze.

Ponownie ruszył w drogę do rodzinnego kraju, jednak został schwytany przez wojsko pod podejrzeniem szpiegostwa na rzecz Włoch. Trafił do więzienia, gdzie zmarł, nierozpoznany przez nikogo.

Legendy o św. Rochu mówią, że był to pierwszy święty, którego do raju wpuszczono z psem, otwierając jednocześnie Niebo dla pozostałych zwierząt, które pojawiały się na kartach Biblii: gołębicy od Noego, kruka, który karmił Eliasza czy wieloryba, który ocalił Jeremiasza.

Zobacz, jak wyglądało błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha w 2017 r.

ad/Stacji7

Kup książkę i zbuduj Dom dla Chłopaków

Z wielką radością przedstawiamy Wam książkę, w której Stacja7 ma swój udział: “Bronki. Siostry od wykluczonych”, autorstwa Elżbiety Wiater. To projekt, który opowiada o pięknej miłości pięknych kobiet - Sióstr Dominikanek z Broniszewic. Już drukują się ostatnie egzemplarze.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dom dla Chłopaków to jeden z najlepszych projektów start-upowych w ostatnich latach. Dynamiczne działanie Sióstr i determinacja, by stworzyć bezpieczne miejsce na 56 niepełnosprawnych chłopaków poruszyła serca wielu ludzi na całym świecie. Fala dobra jaka rozlała się w ostatnim roku jest znacznie większa niż kwota zebrana na koncie wspierającym budowę Domu dla Chłopaków.

Książka “Bronki. Siostry od wykluczonych” jest cegiełką. Dochód ze sprzedaży jest przeznaczony na działalność Domu Chłopaków w Broniszewicach, prowadzonego przez Siostry Dominikanki.

 

 

O książce:

Anna Popek, dziennikarka TVP

Czasem całe nasze życie szukamy raju. Zdobywamy, gromadzimy, kochamy tracimy i wciąż próbujemy. Siostry Dominkanki z Broniszewic pokazują, że aby znaleźć swój raj trzeba go stworzyć dla ..kogoś innego. Trzeba zbudować fizycznie miejsce, rozpalić w nim ogień, aby było ciepło, nakryć stół i – co najważniejsze- znaleźć drogę do serca i do rozumu swoich domowników. 18 sióstr i 56 chłopców w wieku od dwóch do prawie 70 lat. I Broniszewice- często jedyne miejsce w ich całym życiu, które mogą nazwać domem. Ela Wiater w świetnej rozmowie z trzema siostrami układa jak kamyczki w mozaice obraz życia domu w Broniszewicach. Są sceny wzruszające, jak ta gdy mały chłopiec rozumie nagle, że to jest jego jedyne miejsce na ziemi są i takie, przez które pokazuje się precyzyjne działanie Boga. Historia z zakupem kurtek na zimę może nam wszystkim dać wiele do myślenia – zarówno jeśli idzie o dawanie jak i o pewność, że o nas Bóg także pamięta.

Krzysztof Skórzyński, dziennikarz “Faktów” TVN

Każdy kto poszukiwał Aniołów na ziemi, musi zajrzeć do tej książki, koniecznie. To więcej niż opowieść o tym, jak niemożliwe stało się możliwe. Więcej niż opowieść o dzielnych Dominikankach i ich Chłopakach, którzy postanowili dokonać – wydawałoby się niemożliwego – i zbudować piękny Dom w Broniszewicach. To jest opowieść o tym, że dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych. To dowód na istnienie Aniołów wokół nas. Tu, na ziemi.

 

Więcej o projekcie i działalności Sióstr z Broniszewic:
https://domchlopakow.pl/

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

W Radzyminie świętowano rocznicę Bitwy Warszawskiej

W 98. rocznicę Bitwy Warszawskiej na Cmentarzu Polskich Żołnierzy Poległych w 1920 roku, odbyła się w Radzyminie uroczysta msza św. z udziałem przedstawiciele władz parlamentarnych, samorządowych i Wojska Polskiego. Liturgii przewodniczył biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk.

Polub nas na Facebooku!

Nawiązując w homilii do czytania z Apokalipsy św. Jana bp Solarczyk podkreślił, że Maryja jest „Królową Obleczoną w Słońce”, która depcze głowę węża – czyli zło, które chce zniszczyć człowieka. W sposób szczególny mogliśmy tego doświadczyć w roku 1920 – oświadczył duchowny.

– Wydawało się, że zwycięża ten apokaliptyczny smok by zniszczyć dzieci Boga. Tymczasem Maryja w znaku zwycięstwa widzianym na niebie, czy też wyrażonym w medaliku niesionym na piersi żołnierza, była niesamowitą nadzieją, że Bóg nie pozostawi człowieka samego – powiedział duchowny zachęcając do przyjęcia Bogurodzicy jako swojej Matki. – To jest dar opieki Boga, a nie obowiązek. Pozwólmy zatem by to Ona napełniała nasze serca nadzieją także dziś w tym co przeżywamy, czy czego doświadczamy – zaapelował bp Solarczyk.

Zwrócił uwagę, że konsekwencją przyjęcia Maryi jako Matki jest potraktowanie Jej dzieci jako swoich braci i siostry. – To jest zaproszenie do jedności, do tego byśmy potrafili przywoływać to co jest mocą Boga, która jest w stanie pokonać słabości – powiedział bp pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

Przypomniał, że do modlitwy za Polskę by została zachowana wartość chrześcijaństwa wezwał biskupów Europy sam papież Benedykt XV.

Nawiązując do wydarzeń sprzed 98 lat zwrócił uwagę, że stając wobec zagrożenia swojego bytu Polacy potrafili się zjednoczyć. – Jedność potrafiła zakwitnąć i przynieść niesamowity plon męstwa i poświęcenia zarówno na polu walki, jak i poza frontem – gdzie szykowały się kolejne oddziały, gdzie byli przywożeni ranni, czy szykowano poległych do pochówku – powiedział kaznodzieja. Wspomniał też, że przedstawiciele wszystkich warstw społecznych w całym kraju zanosili modlitwy wierząc, że Bóg obroni.

Podkreślił, że świadectwo 1920 roku jest również zaproszeniem dla współczesnego pokolenia Polaków. – Obyśmy w naszej Ojczyźnie, zaczynając od nas, potrafili tak jak św. Elżbieta, dostrzec działanie Boga poprzez Maryję, uszanować Tę, która jest Matką naszego Pana, bo wtedy będziemy potrafili szanować zarówno nasze ziemskie matki oraz pamięć o nich, jak i naszą „Ojczyznę – Matkę” – podsumował bp Solarczyk.

Po uroczystej mszy św. na Cmentarzu Żołnierzy Wojny Polsko-Bolszewickiej 1920 roku w Radzyminie odbył się Apel Poległych. Następnie poszczególne delegacje złożyły wieńce.

KAI/ad

Wojsko Polskie na Apelu Jasnogórskim

Przed cudownym obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze modlili się 15 sierpnia wieczorem przedstawiciele Wojska Polskiego, w dniu swojego święta. Modlitwie przewodniczył biskup polowy Wojska Józef Guzdek.

Polub nas na Facebooku!

Do kaplicy na modlitwę przybyło liczne grono generałów, oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Apel Jasnogórski rozpoczął się od odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego oraz Bogurodzicy.

W towarzyszącym modlitwie apelowej rozważaniu bp Guzdek podkreślił, że w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości i 98. rocznicy Bitwy Warszawskiej pragniemy wyśpiewać pieśń uwielbienia Boga za to, że „płomień wolności nigdy nie zgasł w sercach naszych rodaków”. Ordynariusz wojskowy podkreślił, że odzyskana wolność była okupiona przelaną krwią i życiem złożonym na ołtarzu Ojczyzny.

Bp Guzdek powiedział, że wdzięczność należy okazać przede wszystkim polskim rodzinom, „które przekazywały gen wolności kolejnym pokoleniom córek i synów naszego narodu”, a także „ludziom Kościoła, których losy splatały się nierozerwalnie z losami narodu Polskiego”. – Kościół jest stróżem wolności, bo wierzy, że do wolności wyswobodził nas Chrystus – powiedział bp Guzdek.

Nawiązując do słów modlitwy Apelu Jasnogórskiego podkreślił, że słowa „jestem”, „pamiętam”, „czuwam”, najpełniej wyrażają misję żołnierza Wojska Polskiego. – Odzyskanie niepodległości przed stu laty kosztowało wiele cierpienia i przelanej krwi. Dziś trzeba nam strzec ojczystego domu, licząc się z trudami służby, a nawet koniecznością narażenia swojego zdrowia i życia. Polska kosztuje. Jej wolność i bezpieczeństwo kosztują, ale w obronie tych wartości warto, a nawet trzeba płacić najwyższą cenę – powiedział.

Na koniec bp Guzdek zawierzył żołnierzy Wojska Polskiego Matce Bożej. – Maryjo Hetmanko Żołnierza Wojska Polskiego naucz nas wierności Bogu i Ojczyźnie. Naucz nas wiernej służby i rzetelnej pracy. Błogosław tym, którzy dziś stoją na straży pokoju i niepodległości naszej Ojczyzny. Królowo Pokoju miej nas w swojej opiece – powiedział.

Podczas apelu jasnogórskiego obecni byli generałowie WP, m.in. gen. broni Jarosław Mika, dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. Jan Śliwka, zastępca Dowódcy Generalnego, gen. dyw. Adam Joks, zastępca Szefa Sztabu Generalnego, oficerowie, podoficerowie, żołnierze, przedstawiciele służb mundurowych i pracownicy wojska. Wielu żołnierzom obecnym w kaplicy Cudownego Obrazu towarzyszyły ich małżonki. Obecne były kompanie honorowe żołnierzy jednostek z Lublińca oraz Tarnowskich Gór, a także poczty sztandarowe.

KAI/ad

Wenezuelczyk nowym substytutem ds. ogólnych

Ojciec Święty mianował nowym substytutem ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej dotychczasowego nuncjusza w Mozambiku, 58-letniego abp. Edgar Peña Parra.

Polub nas na Facebooku!

Obejmie o swe obowiązki 15 października i zastąpi kard. Angelo Becciu, który 28 czerwca został włączony do kolegium kardynalskiego a od 1 września pokieruje Kongregacją Spraw Kanonizacyjnych.

Abp Edgar Peña Parra urodził się 6 marca 1960 r. w Maracaibo. Święcenia kapłańskie przyjął ćwierć wieku później, 23 sierpnia 1985 roku. Po studiach na uczelniach kościelnych w swej ojczyźnie udał się do Rzymu, gdzie kontynuował swą formację w Papieskiej Akademii Kościelnej i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Obok kościelnych licencjatów z teologii i filozofii uzyskał także doktorat z prawa kanonicznego ze specjalnością prawa międzynarodowego. 1 kwietnia 1993 roku podjął pracę w dyplomacji watykańskiej: kolejno w przedstawicielstwach Stolicy Apostolskiej w Kenii, Serbii, w biurze ONZ w Genewie, w nuncjaturach w Afryce Południowej Hondurasie i Meksyku.

8 stycznia 2011 roku Benedykt XVI mianował go arcybiskupem tytularnym Telepte i nuncjuszem apostolskim w Pakistanie. Sakrę biskupią przyjął z rąk tego papieża 5 lutego 2011 roku. PO 13 latach pracy w Pakistanie, od 21 lutego 2015 roku był nuncjuszem apostolskim w Mozambiku. Obok hiszpańskiego, włoskiego, angielskiego, francuskiego i portugalskiego zna także język serbsko-chorwacki.

Zadaniem substytuta do spraw ogólnych jest kierowanie pracą pierwszej sekcji watykańskiego Sekretariatu Stanu. Nadzoruje on sprawy związane z codzienną posługą kierowania Kościołem powszechnym, odpowiada za koordynację działań poszczególnych dykasterii Kurii Rzymskiej a także kwestie związane z dokumentami papieskimi i ich oficjalnymi tłumaczeniami, korespondencją Ojca Świętego, informacją oraz zarządzaniem watykańskimi mediami. W tym charakterze będzie regularnie spotykał się z papieżem.

KAI/ad

Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało

Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało - mówił papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Ojciec Święty spotkał się tradycyjnie z wiernymi zgormadzonymi na placu św. Piotra. Nie było dziś natomiast środowej audiencji ogólnej.

Polub nas na Facebooku!

Oto pełny tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszą uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny święty wierny lud Boży z radością wyraża swoją cześć dla Matki Dziewicy. Czyni to we wspólnej liturgii, a także za pomocą tysięcy różnych form pobożności. W ten sposób wypełnia się proroctwo samej Maryi: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1,48). Pan bowiem wyniósł swoją pokorną służebnicę. Wniebowzięcie z duszą i ciałem jest przywilejem udzielonym Najświętszej Matce Boga ze względu na jej szczególne zjednoczenie z Jezusem. Chodzi o zjednoczenie cielesne i duchowe, zapoczątkowane przez Zwiastowanie, które dojrzewało w całym życiu Maryi, poprzez jej wyjątkowy udział w tajemnicy Syna. Maryja zawsze była z Jezusem, szła za Jezusem i dlatego mówimy, że była pierwszą uczennicą.

Pozornie życie Matki Bożej toczyło się podobnie, jak zwykłej kobiety jej czasów: modliła się, prowadziła rodzinę i dom, uczęszczała do synagogi … Ale każda codzienna czynność była przez nią dokonywana zawsze w całkowitej jedności z Jezusem. A na Golgocie związek ten osiągnął swój szczyt, w miłości, we współczuciu i cierpieniu serca. Dlatego Bóg dał jej pełne uczestnictwo także w zmartwychwstaniu Jezusa. Ciało Najświętszej Matki Boga zostało zachowane od zepsucia, podobnie jak ciało Syna. To właśnie głosi prefacja dzisiejszej Mszy św.: „Nie chciałeś bowiem [Boże Wszechmogący], aby skażenia w grobie doznała Dziewica, która wydała na świat Twojego Syna, Dawcę wszelkiego życia”.

Kościół zaprasza nas dzisiaj do rozważenia tej tajemnicy: ukazuje nam ona, że Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało. Jezus zmartwychwstał z ciałem, które wziął z Maryi; i wstąpił do Ojca ze swym przemienionym człowieczeństwem. Wniebowzięcie Maryi, ludzkiej istoty, daje nam potwierdzenie naszego przeznaczenia do chwały. Już filozofowie greccy zrozumieli, że dusza człowieka jest po śmierci przeznaczona do szczęścia. Jednak gardzili oni ciałem – uważanym za więzienie dla duszy – i nie pojmowali, że Bóg postanowił, aby także ludzkie ciało było zjednoczone z duszą w niebiańskim błogosławieństwie. To – „zmartwychwstanie ciała” – jest elementem właściwym objawieniu chrześcijańskiemu, fundamentem naszej wiary.

Wspaniała rzeczywistość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ukazuje i potwierdza jedność osoby ludzkiej i przypomina nam, że jesteśmy powołani, aby służyć i chwalić Boga całym naszym istnieniem, duszą i ciałem. Służenie Bogu tylko ciałem byłoby działaniem niewolniczym; służenie Jemu tylko duszą, byłoby sprzeczne z naszą ludzką naturą. Wielki Ojciec Kościoła, św. Ireneusz, stwierdza, że „Chwałą Boga jest żyjący człowiek, zaś życiem człowieka jest oglądanie Boga” (Adv. haer, IV, 20, 7). Gdybyśmy tak żyli, radośnie służąc Bogu, co wyrażało by się również w wielkodusznej posłudze braciom, to nasz los w dniu zmartwychwstania, będzie podobny do losu naszej Matki niebieskiej. Będzie nam wówczas dane, by w pełni zrealizować zachętę apostoła Pawła: „Chwalcie Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6,20), i będziemy na wieki wychwalali Go w niebie.

Prośmy Maryję, aby swoim macierzyńskim wstawiennictwem pomagała nam przeżywać nasze codzienne pielgrzymowanie w czynnej nadziei, że pewnego dnia będziemy mogli dołączyć do Niej i wszystkich świętych oraz naszych bliskich w raju.

KAI/ad

Wniebowzięta. Fakty i legendy

Jak ustosunkować się do różnych, często bardzo dziwacznych opowiadań o wniebowzięciu Maryi? Czy należy je uznać po prostu za piękne baśnie wyrażające ludową wiarę, czy też można odnaleźć w nich okruchy historycznej prawdy? Co daje nam, chrześcijanom, przekaz o Wniebowzięciu Maryi?

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Od 64 lat katolicy zobowiązani są do przyjęcia za prawdę, że „Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” (Breviarium fidei VI, 105).

Papież Pius XII skorzystał z dogmatu o nieomylności papieskiej, aby uczynić dogmatem coś, co i tak do wieków było przedmiotem powszechnej wiary ludzi, bo Uroczystość Wniebowzięcia NMP zaliczana jest przecież do najstarszych świąt maryjnych w Kościele. Obchodzono ją już w V wieku. Kościół nie rozstrzygnął jednak nigdy, czy Maryja umarła i potem została wzięta do Nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały Bożej, nie umierając lecz „zasypiając”. Niektórzy próbowali odpowiedzieć na te pytania i opisać szczegółowo, jak odbyło się wniebowzięcie Maryi pod względem – powiedzmy to, technicznym… I tu wyobraźnia ludzka podpowiadała różne rozwiązania.

Literatura apokryficzna, która zajęła się tematem wniebowzięcia Matki Bożej, ubarwiła go szeregiem legend i cudów.

Jan z Damaszku

Tajemnicze zniknięcie ciała

Pismo Święte po raz ostatni wspomina o Matce Jezusa, jako trwającej na modlitwie z Apostołami w Wieczerniku. Na temat dalszych dni Jej życia i okolicznościach śmierci nic w Biblii więcej nie zapisano. W 450 roku, gdy cesarzowa Pulcheria postanowiła sponsorować budowę kościoła ku czci Matki Bożej w Konstantynopolu, poprosiła listownie biskupa Jerozolimy Juwenalisa o jakieś relikwie Matki Bożej. Dowiedziała się wtedy, że żadne przedmioty, szaty ani kości Matki Bożej nie zostały zachowane, a Jej ciało zostało wzięte do Nieba „jak to wiemy ze starożytnego i bardzo pewnego podania” – pisał Biskup.

Jan Damasceński (zm. ok. 749) opisuje, że Apostołowie przybyli do grobu Maryi trzeciego dnia po Jej śmierci, ale nie znaleźli w nim ciała: …jedynie mogli pomyśleć, że Ten…, który zachował Jej nienaruszone dziewictwo nawet po swoim narodzeniu, uchronił Jej ciało od skażenia i przeniósł je do Nieba przed powszechnym ciał zmartwychwstaniem”. A zatem, wiara we wniebowzięcie Maryi była właśnie konsekwencją tajemniczego zniknięcia jej ciała.

Zioła w grobie Maryi

Idea Wniebowzięcia stała się głównym tematem cyklu około dwudziestu apokryfów, znanych pod ogólnym tytułem Transitus Mariae.

Transitus oznacza „przejście”, niejako paschę – co możemy rozumieć, jako przemianę życia obecnego w jego pełnię. Teksty apoktyficzne, zachowane w różnych językach (syryjskim, koptyjskim, etiopskim, greckim, ormiańskim), pochodzą z okresu między IV a VI w. i mimo, iż różnią się od siebie treścią, czasami wręcz sobie przecząc, zachowują pewien ogólny schemat.

Maryja, w cudowny sposób uprzedzona o swojej śmierci, umiera w Jerozolimie; zostaje złożona do grobu, jakiś czas później lub bezpośrednio po złożeniu do grobu jej ciało zostaje jednak wzięte do Nieba, toteż gdy (po przybyciu spóźnionego Tomasza) Apostołowie otwierają grób, znajdują w nim jedynie świeże kwiaty. Stąd właśnie w Polsce mówi się, że 15 sierpnia przypada Święto Matki Boskiej Zielnej.

Z objawień Katarzyny Emmerich

Cechą wspólną wszystkich apokryfów jest umiejscowienie końca ziemskiego życia Maryi w okolicach Jerozolimy, zazwyczaj w dolinie Jozafata, pod Górą Oliwną. Wbrew późniejszej tradycji, której propagatorką była zakonnica z Westfalii św. Katarzyna Emmerich, jakoby św. Jan Apostoł zabrał Maryję ze sobą do Efezu, gdzie miała ona doczekać kresu swojego ziemskiego życia, wszystko wskazuje na to, że Maryja umarła w Jerozolimie.

Zwolennikom wizji św. Katarzyny Emmerich trudno to zaakceptować. Przecież opisała ona dokładnie mały domek w górach, 7 km za Efezem, wzniesiony dla Matki Bożej przez św. Jana. W lipcu 1891 r. dwóm francuskim lazarystom, profesorom kolegium Najświętszego Serca Jezusowego w Izmirze, udało się odnaleźć nawet ruiny tego domku, które są w 100 procentach zgodne z opisem niemieckiej mistyczki. Co prawda Katarzyna Emmerich twierdzi, że to z Efezu Maryja została wniebowzięta, ale niektórzy, próbując ocalić wiarygodność efeskiego Domku Świętej Maryi, sugerują, że Maryja faktycznie wyemigrowała, a następnie powróciła do Jerozolimy, by jej śmierć mogła dokonać się w miejscu o wymiarze symbolicznym.

Decyzja Apostołów

W wielu apokryfach pojawia się motyw konsultowania się Chrystusa z Apostołami na temat tego, co powinno stać się z ciałem Maryi po śmierci. Wprost pyta o to Dwunastu, a oni decydują demokratycznie, że wypadałoby wziąć ciało Matki Boskiej do Nieba.

W utworze Św. Melitona z Sardes Księga o odejściu Dziewicy Maryi” (Transitus Melitona z Sardes) czytamy: Wtedy rzekł Piotr i inni apostołowie: Panie, wybrałeś tę oto służebnicę Twoją, by stała się dla Ciebie niepokalaną komnatą (…). Wydaje się nam, sługom Twoim, że jest rzeczą słuszną , tak jak to, iż przezwycieżywszy śmierć, królujesz w chwale, abyś również, po wskrzeszeniu ciała matki, doprowadził ją pełną radości do Nieba. Wtedy rzekł Zbawiciel: Niech się stanie według waszego zdania (TransMel XV, 3 – XVI, 1).

W ten oto sposób Maryja zostaje wniebowzięta na mocy decyzji Kościoła. Apokryfy wskazują także dość konsekwentnie, że dodatkowym argumentem za cudownym zabraniem ciała Maryi do Nieba były próby sprofanowania jej zwłok podejmowane rzekomo przez kapłanów żydowskich.

Zaśnięcie Marii Panny - ołtarz Wita Stwosza w Kościele Mariackim w Krakowie

Legendy a prawda wiary

Apokryf o nazwie Opowieść Jana Teologa o uśnięciu świętej Bogurodzicy (Transitus Jana Teologa) podaje rozwiązanie pośrednie. Czytamy w nim opis, jak Chrystus zstępuje z Nieba w asyście cherubinów i objaśnia Maryi, co stanie się z jej ciałem, a co z duszą: Oto od teraz zostanie twoje drogocenne ciało przeniesione do Raju, a święta Twoja dusza do Niebios, do skarbów Ojca Mojego, do nadprzyrodzonej światłości” (TransJTeol XXXIX).

Wtedy oblicze Matki Pana zabłysło bardziej niż słońce (…), Pan zaś wyciągnąwszy ręce przyjął jej świętą i przeczystą duszę, a w chwili wyjścia jej przeczystej duszy, napełniło się miejsce owo zapachem i niewypowiedzianym światłem” (TransJTeol XLIV-XLV).

Ciało Maryi zostaje złożone najpierw do grobu, po trzech dniach w tajemniczy sposób znika: I poprzez trzy dni słyszano głosy niewidzialnych aniołów, którzy chwalili Chrystusa, Boga naszego, który się z niej narodził. A gdy wypełnił się trzeci dzień, zmilkły głosy, z tego więc poznali wszyscy, że drogocenne jej ciało zostało przeniesione do Raju” (TransJTeol XLVIII).

Autor ma świadomość, że należy wyłączyć Maryję spod prawa rozkładu ciała w grobie (no bo nie wypada), z drugiej strony jednak uważa, że wystarczy uznać niezniszczalność jej ciała, przeniesionego do Raju, gdzie oczekuje na powszechne zmartwychwstanie. Mamy tu zatem właściwie teorię podwójnego wniebowzięcia: ciała złożonego w Raju i duszy przeniesionej do Siódmego Nieba.

Wniebowzięcie NMP, obraz El Greca

Raj to Ogród Eden (ten w którym żyli przed upadkiem Adam i Ewa). Według legend żydowskich został on tuż przed Potopem usunięty z ziemskiej rzeczywistości, przemieniony i umieszczony w Trzecim Niebie. O ile więc ciało Maryi nadal czeka na zmartwychwstanie ciał, tyle że w Trzecim Niebie, to jej dusza jest już przy Tronie Boga.

Te historie o wyjmowaniu duszy i wkładaniu jej z powrotem, czy też o rozdzielaniu miejsca pobytu duszy i ciała, wydawały się jednak pomysłami nazbyt fantastycznymi.

Za bardziej wiarygodne uznano, że Maryja zmartwychwstała i została wzięta do Nieba (z duszą i ciałem) bezpośrednio po śmierci, a nie trzy dni po niej. Tak wniebowzięcie przedstawia chociażby wzmiankowany już apokryf pod tytułem „Transitus Melitona z Sardes”. Taka też koncepcja wniebowzięcia Maryi najbardziej utrwaliła się w powszechnej świadomości wiernych.

Czasami nawet pomijano śmierć i wskrzeszenie Maryi przez Jezusa, sugerując jakoby została ona zabrana do Nieba jeszcze za życia, co rozumiano w ten sposób, że kresem jej ziemskiego życia było po prostu wniebowzięcie, a nie śmierć. Precedens już istniał, bo żywcem został porwany do Nieba prorok Eliasz (2 Krl 2, 11), a jeszcze wcześniej Henoch (Rdz 5,24; Syr 44,16; Hbr 11,5). Skoro oni mogli nie doświadczyć śmierci, mogła i Maryja.

Pamiątka z wniebowzięcia

Według apokryfu przypisywanego Józefowi z Arymatei, kiedy apostoł Tomasz (który nie był na pogrzebie) zbliżał się do Góry Oliwnej, ujrzał, jak aniołowie niosą ciało Maryi do Nieba. Zaczął więc wołać: O święta Matko, Matko błogosławiona, Matko niepokalana, jeśli już doznałem tej łaski, że cię teraz widzę, gdy dążysz do Nieba, uraduj sługę twego dzięki twemu wielkiemu miłosierdziu” (TransJózAr XVII).

Wówczas przepaska, którą apostołowie opasali wcześniej ciało Maryi, została zrzucona z Nieba, aby Tomasz mógł ją sobie zachować na pamiątkę. Po przybyciu do Wieczernika Tomasz wysłuchał opowieści pozostałych apostołów o śmierci i pogrzebie Matki Boskiej. Oświadczył wówczas, że Jej ciała już nie ma w grobie, bo zostało zabrane do Nieba. Zdenerwowani Apostołowie zaczęli mu wypominać grzech niewiary w zmartwychwstanie Jezusa, zarzucając, że teraz dla odmiany fantazjuje. Tomasz jednak domagał się, aby poszli do grobu i otwarli go celem sprawdzenia, czy nadal znajduje się w nim ciało Matki Boskiej. Oczywiście grób okazał się pusty. Gdy zaś Tomasz pokazał szarfę, która spadła, gdy aniołowie nieśli ciało Maryi w stronę Nieba, apostołom nie pozostało nic innego, jak uznać, że doszło do wniebowzięcia, którego świadkiem był Tomasz.

Tę właśnie przepaskę Maryi, jako relikwię i pamiątkę z wniebowzięcia przechowuje katedra pw. św. Szczepana w Prato w kaplicy o nazwie Del Sacro Cingolo. Jeśli więc ktoś nie dowierza, może udać się do Toskanii i naocznie przekonać, że Maryja wniebowstąpiła, czego widomym dowodem jest przepaska oprawiona w złoty relikwiarz i wystawiana kilka razy do roku na widok publiczny.

Jak ustosunkować się do tych różnych, często bardzo dziwacznych, apokryficznych opowiadań o wniebowzięciu Maryi? Należy je uznać po prostu za piękne baśnie wyrażające ludową wiarę. Już dekret papieża Gelazego z 495 r. wzywa do wstrzemięźliwości w czytaniu apokryfów o wniebowzięciu i postuluje zdrowy rozsądek. Być może nie wszystko jest tam legendą i apokryfy te zawierają jakieś okruchy prawdy historycznej, ale tego nie potrafimy rozstrzygnąć. Dają nam natomiast ciekawy wgląd w to, jak chrześcijanie kiedyś wyobrażali sobie wniebowzięcie Maryi.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Jasna Góra świętuje Wniebowzięcie Matki Bożej

Na Jasnej Górze trwają się główne uroczystości jednego z największych świąt maryjnych - Wniebowzięcia NMP. Porannej Mszy św. dla ponad 12 tys. pieszych pielgrzymów, którzy przyszli z Warszawy przewodniczył kard. Kazimierz Nycz.

Polub nas na Facebooku!

W pięciu pieszych pielgrzymkach z samej tylko Warszawy przyszło na Jasną Górę w sumie 12 tys. 570 osób. Były to: 307. Warszawska Pielgrzymka Piesza, przyszło w niej ponad 6 tys. osób, 38. Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna, w której dotarło 3 tys. 950 pątników, Grupy „17-ste” Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej z liczba 1,6 tys. osób, 27. Pielgrzymka Niepełnosprawnych, w której przyszło 620 wiernych i 35. Praska Pielgrzymka Rodzin z liczbą 400 osób.

Homilię podczas porannej Mszy św. dla pielgrzymów wygłosił przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra. Przypomniał w kazaniu, że „w roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości wyrażamy mocniej niż w innym czasie naszą troskę o Ojczyznę, o Polskę”. – Na różne sposoby, poprzez różne inicjatywy zewnętrzne dajemy temu wyraz, również w tegorocznym biało-czerwonym pielgrzymowaniu jasnogórskim – zauważył jasnogórski przeor. Podkreślił, że to nie wystarczy. – Do tego trzeba dołożyć jedno bardzo ważne staranie, aby Polska którą kocham, szanuję, za której niepodległość dziękuję stała się faktycznie i konkretnie mieszkaniem Boga, nie poprzez puste slogany, ale poprzez moją osobistą przemianę.

– To za mało mówić Bóg, honor, Ojczyzna. Chlubić się tym, że Polska jest zawsze wierna, Polonia Semper Fidelis, jeśli ja sam nie staram się być mieszkaniem Boga – wołał o. Przeor. Dodawał: „Polska będzie niepodległa zawsze jeśli ja sam zrobię dobry użytek z mojej wolności”. – Tak było w czasie zaborów, Polacy potrafili robić dobry użytek z wolności i nie bali się przychodzić na Jasną Górę, która zawsze, nawet w czasie zaborów, była otwarta na strudzonego pielgrzyma – przypomniał o. Waligóra.

Podkreślał, że „potrzeba pracy nad sobą, wyczulenia na Boże oczekiwania, by stawać się podobnym do Maryi, być gotowym już tu na ziemi, jak Ona, oddać Bogu siebie i swoje serce”.

– Trzeba wielkiej pracy nad sobą, by Polska naprawdę stała się niepodległa przez moją przemianę – mówił kaznodzieja. Podkreślił, że to „od naszego nawracania się, którego wspaniałym obrazem jest pielgrzymowanie, od tego zależy odmiana oblicza tej ziemi”.

Przypomniał prorocze słowa Jana Pawła II, który wołał o odmianę oblicza polskiej ziemi. – To jest testament dla nas, przypomnienie o potrzebie przemiany naszych serc, potrzebę oddania się Duchowi Świętemu – powiedział jasnogórski przeor. Zauważył, że to nie przypadek, że w setną rocznicę odzyskania niepodległości w Kościele w Polsce przeżywamy Rok Ducha

– My też możemy jak Maryja zamieszkać w Bogu. To jest wielka nadzieja serca człowieka wierzącego, które kontempluje wyniesienie Maryi i widzi w Niej jasny znak nieba. To jest nadzieja pielgrzyma, który przychodzi tutaj do Maryi, by doświadczyć bliskości nieba i tym niebem chce dzielić się z innymi – powiedział o. Waligóra. – Stać się tu i teraz mieszkaniem dla Boga, by kiedyś w wieczności w nim zamieszkać, to jedno z najpiękniejszych zadań i wyzwań dla człowieka wierzącego – podkreślał kaznodzieja.

– Tyle wypowiedzianych modlitw, tyle śpiewu, życzliwości okazywanej i otrzymywanej, na ile to otworzyło moje serce na Boga czy zapragnęłam być choć na chwilę, jak Maryja, mieszkaniem dla Boga? – pytał jasnogórski przeor.
Wyraził przekonanie, że pielgrzymowanie „na pewno wyda owoce choć może tego jeszcze nie widzimy, bo jest zmęczenie, ale patrząc na Maryję radujmy się darem zamieszkania w Bogu”.

– Rozpalajmy nasze serca tęsknotą za niebem, bo po to tu przyszliśmy do Maryi. Jesteśmy tu, by wpatrywać się w Nią, czerpać z Jej bliskości siły, po to by stawać się, już tu na ziemi, mieszkaniem dla Boga – mówił kaznodzieja. Zauważył, że „łatwo jest być mieszkaniem dla Boga przez te pięć, czy dziesięć dni na pielgrzymim szlaku. – Nasza serdeczność, rozmodlenie pięknie o tym świadczyły. Teraz postarajmy się coś z tych pięknych, budujących postaw zabrać do naszej codzienności. Niech pielgrzymowanie zaowocuje w moim sercu, w rodzinie, we wspólnocie, w mojej Ojczyźnie, Europie i całym świecie – podkreślał o. Marian Waligóra.

KAI/ad

Włochy: Kościół modli się za ofiary katastrofy w Genui

W uroczystość Wniebowzięcia NMP, we wszystkich kościołach diecezji Genua będzie odbywać się specjalna modlitwa za ofiary katastrofy wiaduktu Moradi, w wyniku której zginęło co najmniej 30 osób.

Polub nas na Facebooku!

Przewodniczący włoskiego episkopatu, kard. Gualtiero Bassetti zapewnił, że w tych chwilach cierpienia cały włoski Kościół łączy się solidarnie z arcybiskupem Genui, kard. Angelo Bagnasco, tamtejszą wspólnotą wierzących, mieszkańcami tego miasta, ratownikami, osobami pogrążonymi w żałobie oraz niepokojącymi się o los swoich bliskich.

Wyraził uznanie dla służb ratowniczych za ich profesjonalizm i szybkie działania a także ufność, że w szybkim tempie zostanie naprawiony most, tak bardzo niezbędny dla infrastruktury drogowej kraju i regionu. Zaapelował o solidarność z poszkodowanymi. W kościołach Genui trwa modlitwa w intencji ofiar wypadku, który miał miejsce we wtorek 14 sierpnia o godz. 11.50 na moście Moradi na autostradzie A10.

KAI/ad

Abp Hoser: Medjugorie staje się światowym konfesjonałem

W Medjugorie potrzeba przede wszystkim spowiedników, bowiem to miejsce stało się światowym konfesjonałem - mówi abp Henryk Hoser, stały wizytator apostolski posłany przez papieża Franciszka do tego miejsca.

Polub nas na Facebooku!

Emerytowany biskup diecezji warszawsko-praskiej, mianowany 31 maja stałym wizytatorem apostolskim w Medjugorie udzielił wywiadu internetowej telewizji SalveTV podczas trwającego obecnie w tym miejscu Festiwalu Młodych MLADIFEST 2018. Mówiąc o swoich zadaniach opowiedział o najbardziej naglących potrzebach tego miejsca. – Jestem tutaj, by realizować wolę Ojca Świętego, aby zapewnić ludziom przybywających do Medjugoria opiekę duszpasterską – powiedział abp Hoser. Na pierwszym miejscu wymienił palącą potrzebę spowiedników mówiących w różnych językach, tak by odpowiedzieć na potrzeby ludzi z różnych krajów nawracających się w tym miejscu. – Medjugorie staje się takim światowym konfesjonałem, dlatego bardzo potrzeba nam spowiedników. Ci, którzy przeżywają tu nawrócenie chcieliby móc wyspowiadać się w swoim własnym języku. To ważny moment tożsamościowy, który chcieliby przeżyć we własnej mowie – mówi abp Hoser.

Drugą wymienioną przez niego potrzebą jest pilna rozbudowa istniejącej infrastruktury. – Obecnie wszystko działa w oparciu o miejscową parafię, zbudowaną jako wiejską parafię w XIX w. i niedostosowaną do obsługi wielomilionowej rzeszy pielgrzymów z całego świata – zauważa wizytator apostolski. Dodaje, że jego zadaniem jest pomóc posługującym tu ojcom franciszkanom w koordynacji rozbudowy.

Misja emerytowanego biskupa warszawsko-praskiego będzie kontynuacją tej powierzonej abp. Hoserowi 11 lutego 2017 roku, kiedy został specjalnym wysłannikiem Stolicy Apostolskiej do rozpoznania sytuacji duszpasterskiej i potrzeb pielgrzymów w Medjiugoriu. Stałym wizytatorem został on mianowany 31 maja 2018 r. dekretem Ojca Świętego.

ad, Stacja7