video-jav.net

Św. Klara. Wzór przyjaźni

Św. Klara wraz ze św. Franciszkiem dała początek wielkiej rodzinie zakonu franciszkańskiego. Oboje byli niezrównanym przykładem duchowej przyjaźni i radykalnie ewangelicznego życia. Święta jest patronką dziennikarzy i pracowników telewizji. Dziś jest jej wspomnienie

Polub nas na Facebooku!

Św. Klara urodziła się w 1194 r. w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Rodzice kilkakrotnie próbowali wydać ją za mąż, ale Klara zafascynowana przykładem św. Franciszka, chciała prowadzić życie podobne jak on. Mając 17 lat uciekła z domu i z rąk św. Franciszka przyjęła zgrzebny habit zakonny. Wkrótce dołączyło do niej kilka innych kobiet. Razem utworzyły przy kościele św. Damiana pierwszy klasztor, którego przełożoną została Klara.

Święta dbała szczególnie o to, by zakon zachował swoją specyfikę, to znaczy skrajne ubóstwo i prostotę życia. Miała ogromne nabożeństwo do Męki Pańskiej i Eucharystii. Przez swoją modlitwę i osobiste zabiegi sprawiła – jak przekazują podania – że w 1240 i 1241 r. Saraceni odstąpili od oblegania Asyżu.

Klara zmarła w 1253 r. i w dwa lata później została ogłoszona świętą przez papieża Aleksandra IV.

Relikwie Świętej spoczywają w Asyżu, w bazylice pod jej wezwaniem. Z kilkunastu pism jakie pozostawiła po sobie wynika, że doświadczała stanów mistycznych, choć przeżywała je w sposób niezwykle dyskretny.

Dziełem św. Klary jest kontemplacyjny zakon klarysek, które tworzą modlitewne i pokutne “zaplecze” dla apostolskiej działalności franciszkanów. Obecnie na świecie jest ponad 10 tysięcy żyjących w klauzurze sióstr. W Polsce w 5 klasztorach żyje ich ok. 120. Papież Jan Paweł II kanonizował 16 czerwca 1999 r. w Starym Sączu bł. Kingę, księżną, która ufundowała klasztor klarysek w Starym Sączu, a po śmierci męża sama do niego wstąpiła. Ponadto Kościół czci dwie inne polskie klaryski: bł. Jolantę, rodzoną siostrę św. Kingi i bł. Salomeę, która w 1245 r. sprowadziła zakon do Polski.

W 1958 r. papież Pius XII ogłosił św. Klarę patronką telewizji. Dlaczego wybór padł na świętą z Asyżu, wyjaśnia jej żywot, napisany przez Tomasza z Celano. W dzień Bożego Narodzenia, matka Klara została sama w celi, gdyż zachorowała i ubolewała, że nie może brać udziału w śpiewaniu oficjum na cześć Pana Jezusa. Wówczas usłyszała melodie rozbrzmiewające w kościele św. Franciszka – psalmodię braci, ich śpiew, dźwięk organów w oddalonej świątyni. Zobaczyła nawet sam żłóbek Pana. Gdy nazajutrz rano przyszły jej współsiostry, powiedziała im, że dzięki łasce Jezusa słyszała i widziała wszystkie obrzędy, jakie dokonywały się tej nocy w kościele św. Franciszka.

KAI/al

Z KRAJU

Wiara manifestowana jedynie na sztandarach niekiedy budzi zgorszenie

„Wiara musi działać przez miłość, inaczej jest martwa. Gdy bowiem pozostaje jedynie w deklaracjach i wzniosłych hasłach, gdy manifestowana jest jedynie na sztandarach, budzi zdziwienie, a niekiedy wręcz zgorszenie” – mówił Prymas Polski podczas uroczystości jubileuszowych w Świętej Lipce.

Polub nas na Facebooku!

W homilii Mszy św. celebrowanej 11 sierpnia pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza, z okazji 50-lecia koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Świętolipskiej, abp Wojciech Polak, wzorem kard. Stefana Wyszyńskiego, który przed półwieczem koronacji dokonał, wskazał na Maryję jako nauczycielkę wiary, która dała przykład, jak nie zatrzymywać się tylko na słowach, ale z odwagą podjąć i wypełniać zadania, przed którymi stawia nas Bóg.

„Maryja pokazała nam, że wprawdzie wiara jest trudna i wiele od nas wymaga, ale daje wolność ducha i wolność sumienia. I nie ma takiej siły fizycznej czy politycznej, która zdołałaby przezwyciężyć głos i pragnienie sumień ludzkich” – cytował słowa Prymasa Tysiąclecia abp Polak dopowiadając dalej, że tak rozumiana i przyjęta w pełnej wolności i zarazem posłuszeństwie Bogu wiara domaga się konkretnego świadectwa – musi być widoczna w całym naszym życiu.

„Wiara zobowiązuje. Zobowiązuje do świadectwa miłości. Musi działać przez miłość, inaczej jest martwa; martwa jest sama w sobie. Gdy bowiem pozostaje jedynie w deklaracjach i wzniosłych hasłach, gdy manifestowana jest jedynie na sztandarach, budzi zdziwienie, a niekiedy wręcz zgorszenie, bo nie widać jej tak naprawdę w życiu, nas, wierzących” – stwierdził abp Polak.

Na koniec Prymas modlił się słowami kard. Stefana Wyszyńskiego, które – jak stwierdził – są dziś niemniej aktualne niż przed pięćdziesięciu laty.

„Matko Pięknej Miłości, Pani zawsze wierna, Błogosławiona, któraś uwierzyła, i my, dziś tutaj zgromadzeni, pragniemy Ci przyrzec: Będziemy szanować wszystkich naszych braci, bo żyje w nich Chrystus. Będziemy się strzec każdej złej myśli – nie chcemy o nikim źle myśleć i mówić. Będziemy naprawiać wszelką krzywdę, wyrządzoną słowem.

Wobec każdego człowieka stosować będziemy mowę miłości. Nie podniesiemy głosu przeciwko nikomu – nie będziemy przeklinać i wyciskać łez z oczu ludzkich. Będziemy się modlić za wszystkich naszych braci, nawet za nieprzyjaciół i wszystkim przebaczać wszystko. Będziemy odnosili się do ludzi z ufnością, chroniąc się od podejrzliwości i działając zawsze na korzyść bliźniego.

Chcemy czynić dobrze każdemu, jak samemu sobie; czynnie współczuć w cierpieniu, chętnie śpieszyć z pomocą. Pracując sumiennie, będziemy się wywdzięczali innym za ich rzetelną pracę na naszą korzyść. Tymi postanowieniami i my, tutaj zgromadzeni, składajmy wszystko, co powiedzieliśmy, w ramiona przedziwnie owocnej Matki Boga Człowieka, Matki Kościoła i Matki naszej. Amen” – zakończył Prymas Polski.

Mszę św. koncelebrowali biskupi i przybyli na uroczystość liczni kapłani. Obecny był m.in. metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Duchownych i pielgrzymów witał metropolita warmiński abp Józef Górzyński.

Koronacja cudownego wizerunku Matki Bożej Świętolipskiej odbyła się 11 sierpnia 1968 roku. Papieskie korony na skronie Madonny i Dzieciątka Jezus nałożył kard. Stefan Wyszyński wraz z ówczesnym metropolitą krakowskim kard. Korolem Wojtyłą i ordynariuszem warmińskim bp. Józefem Drzazgą.

bgk / KAI