video-jav.net

Spontaniczny obrzęd umycia nóg w łódzkiej katedrze

W trakcie Liturgii Wieczerzy Pańskiej w łódzkiej katedrze abp Grzegorz Ryś zwrócił się do wiernych, aby do obrzędu mandatum podszedł każdy kto chce, a on umyje mu nogi. Podeszło ponad 40 osób, w tym mężczyźni, kobiety i dzieci. - To nie jest średniowieczny teatr, to liturgia! To co Jezus zrobił pokazuje to, co Bóg robi wobec człowieka zawsze! – podkreślił arcybiskup.

Polub nas na Facebooku!

W homilii poprzedzającej obrzęd Mandatum metropolita łódzki przypomniał o dwóch znakach wielkoczwartkowej liturgii Wieczerzy Pańskiej. – Kościół więcej niż przez połowę swojej historii w Wielki Czwartek wieczór nie przeżywał Mszy świętej. Ludzie, którzy przychodzili wieczorem do kościoła, przeżywali tylko dwa znaki. Pierwszym było mandatum, to było umycie nóg – jeśli nie przyjął tego znaku, to nie było dla niego nic więcej. Komunii nie było! – podkreślił.

Mandatum nie było wydarzeniem jednorazowym dokonanym przez Jezusa. – Nie chodzi o to, że Pan Jezus raz w życiu ukląkł przed apostołami i umył im nogi. Nie chodzi oto by to jednorazowo przypomnieć i na pewno nie chodzi o to, by to odegrać; że ta liturgia to pobożny teatr, takie średniowieczne misterium. Że zaraz wyznaczymy dwunastu do tego było komu nogi umyć, by przypomnieć sobie to, co Pan Jezus zrobił 2000 lat temu. Nie! To nie jest teatr, to jest liturgia! Jezus nie zrobił tego jednorazowo. To co Jezus zrobił pokazuje to, co Bóg robi wobec człowieka zawsze! – zaznaczył.

– Drugim znakiem – kontynuował kaznodzieja – z którym trzeba było się zmierzyć, a który i dziś też będzie, to obnażenie ołtarza. – Zdjęcie obrusu – szaty Jezusa! Ołtarz, który jest znakiem Jezusa zostaje nagi. Jak się zdejmuje obrus z ołtarza i ten ołtarz znak Jezusa zostaje nagi. To jest obraz Jezusa, który został sam, do bólu sam, bez swojej szaty, wszyscy uciekli! To jest ważny znak. To nie zabawy liturgiczne. Trzeba się mierzyć z gołym ołtarzem. Patrzę na goły ołtarz i widzę siebie, który uciekam zostawiając Jezusa samego – tłumaczył arcybiskup.

Kaznodzieja przypomniał też, że podczas ostatniej wieczerzy Jezus przyjmuje postać sługi kiedyś usługującego apostołom, a dziś każdemu człowiekowi. – On nam służy! To nie my Jemu służymy, to On nam służy! On się nie daje wyprzedzić w służbie i to jest doświadczenie fundamentalne dlatego Jezus mówi do Piotra, jak się w tym nie odnajdziesz niczego nie doświadczysz ode mnie! Nie będziesz miał żadnego udziału ze mną! (…) Nie przewracajmy ról! Nie uważajmy, że to my obdarowujemy Boga w spotkaniu z Nim, to On jest nieustannie źródłem wszystkich możliwych darów. To On nam posługuje. On jest cały dla nas. On jest zawsze pierwszy! – dodał celebrans.

Pod koniec homilii, arcybiskup łódzki skierował do zebranych w świątyni zaproszenie, by jeśli zechcą, przystąpili do obrzędu mandatum, a on umyje im nogi. W obrzędzie, odpowiadając na propozycję abpa Rysia, wzięło udział ponad 40 osób. Byli wśród nich mężczyźni i kobiety oraz dzieci. To pierwsze w ten sposób odbywające się mandatum w łódzkiej katedrze. Zwyczaj umywania nóg jest obecny tylko w liturgii wielkoczwartkowej i nawiązuje do tego, co uczynił Jezus wobec swoich uczniów.

KAI/ad

O czym mówili polscy biskupi do kapłanów?

Służba ludziom młodym i członkom wspólnot, towarzyszenie osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych, duszpasterskie zaangażowanie i otwartość, a nie marazm - to tematy, które poruszali biskupi podczas wielkoczwartkowych Mszy świętych Krzyżma, mówiąc o współczesnych wymaganiach stawianych kapłanom. - Kocha się nie idealne wspólnoty, ale konkretne osoby. Do nich jesteśmy posłani w mocy Ducha Świętego, by głosić dobrą nowinę ubogim, więźniom - wolność, niewidomym - przejrzenie, uciśnionym - odpoczynek - mówił prymas Polski abp Wojciech Polak.

Polub nas na Facebooku!

W Wielki Czwartek Kościół rozpoczyna uroczyste obchody Triduum Paschalnego, w czasie którego będzie wspominać mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Dzień ten jest też szczególnym świętem kapłanów. We wszystkich kościołach katedralnych biskup diecezjalny wraz z kapłanami (nierzadko z całej diecezji) odprawia Mszę św. Krzyżma. Podczas niej biskup święci oleje (chorych i krzyżmo), które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych.

Przejrzystość kapłańskiego świadectwa

Kapłani koncelebrujący ze swoim biskupem odnawiają tego dnia przyrzeczenia kapłańskie. Msza Krzyżma jest wyrazem jedności i wspólnoty duchowieństwa diecezji.

W Gnieźnie prymas Polski abp Wojciech Polak zwracał uwagę, że odnawiane przyrzeczenia są “wołaniem o jasność i przejrzystość naszego kapłańskiego świadectwa”. – Sami, patrząc szczerze w nasze serca, musimy przed odnowieniem kapłańskich przyrzeczeń rozstrzygnąć czy jest dziś w nas więcej powodów do upokorzenia i uniżenia niż do wyniesienia dla dobra misji – mówił prymas.

Pytał też, czy kapłani nie są zbyt ospali i ociężali, by odpowiadać na wezwania Ducha Świętego. „Czy nie straciliśmy Ducha, nie daliśmy sobie Go odebrać, nie zwątpiliśmy i nie zamknęliśmy szczelnie naszych umysłów i serc na Jego ożywcze tchnienie?” – pytał dalej Prymas, dodając za papieżem Franciszkiem, że odnowienie proroctwa to odnowienie zaangażowania, aby nie czekać na idealny świat i idealną wspólnotę, bo kocha się nie idealne wspólnoty, ale konkretne osoby.

„Do nich jesteśmy posłani w mocy Ducha Świętego, namaszczeni świętym olejem, by głosić dobrą nowinę ubogim, więźniom – wolność, niewidomym – przejrzenie, uciśnionym – odpoczynek, a wszystkim radość i pokój w Duchu Świętym” – podkreślił abp Polak.

Modlitwa za nowe powołania

Kard. Kazimierz Nycz zwrócił uwagę, że podczas święceń nowi kapłani zobowiązują się do życia w celibacie, posłuszeństwa Kościołowi, biskupom oraz do wypełniania zadań, które wynikają z kapłaństwa. – Ciągle na nowo chcemy je odnawiać, abyśmy byli jednością z biskupem, biskupami pomocniczymi, abyśmy byli jednością z Kościołem powszechnym, ale także żebyśmy byli w prawdziwej jedności z papieżem Franciszkiem – mówił.

Metropolita warszawski przypomniał, że w Wielki Czwartek parafianie dziękują kapłanom za konkretny wymiar kapłańskiego życia oraz modlą się za nich. – Przyjmijcie tę wdzięczność, ona jest szczera. Przyjmijcie tę wdzięczność i dołączcie do niej swoją modlitwę. Szczerą, gorącą modlitwę o nowe powołania kapłańskie i zakonne, aby Kościołowi nigdy nie zabrakło tych, którzy idą głosić Ewangelię i sprawować sakramenty święte – podkreślił.

“Nie otrzaskiwać się” z tajemnicą kapłaństwa

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki w Poznaniu dziękował Bogu wraz z kapłanami diecezjalnymi i zakonnymi “za powołanie, dzięki któremu – z pomocą Jego łaski – możemy wspólnie budować Kościół”. Przekonywał, że „Duch Święty przywraca w sercu kapłana pełną harmonię z Bogiem, a zapewniając mu zwycięstwo nad złym duchem, otwiera go na uniwersalne wymiary Bożej miłości”.

“Waszym zadaniem – Drodzy Współbracia – jest przekazywanie ognia. Bez Ducha Świętego nasze kościelne zwyczaje łatwo mogą przemienić się w popiół, który nie jest w stanie rozpalić ludzkich serc” – mówił abp Gądecki. Podziękował też kapłanom za ich codzienną posługę duszpasterską.

Zawierzając kapłańską posługę Matce Bożej, abp Gądecki modlił się też, by duchowni „nigdy nie «otrzaskali się» z tajemnicą kapłaństwa i Eucharystii”.

“Róbcie to, co Jezus. Bądźcie Jego działaniem, słowem, obecnością. Przestańcie robić rzeczy dla Niego, w których On się kompletnie nie odnajdzie. My się musimy odnajdywać w Jego myśleniu, w Jego działaniu, w Jego życiu” – apelował abp Grzegorz Ryś w katedrze łódzkiej.

Ewangelia treścią kapłańskiego życia

Abp Marek Jędraszewski w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach nawiązał do tegorocznego hasła duszpasterskiego: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” i podkreślił, że jest to rzeczywistość każdego kapłana. „Od momentu przyjęcia święceń kapłańskich, drodzy bracia kapłani, zostaliśmy namaszczeni i napełnieni Duchem Świętym” – mówił do księży hierarcha. „Jesteśmy, głęboko i ostatecznie, bo na całą wieczność, wpisani w dzieło zbawcze Chrystusa” – zaznaczył metropolita krakowski.

Kaznodzieja zaznaczył, że szczególnym zadaniem kapłanów jest nieść Dobrą Nowinę i „głosić Ewangelię w świecie, który za wszelką cenę pragnie znaleźć się w epoce postchrześcijańskiej”. „Ewangelia musi być treścią naszego kapłańskiego życia każdego dnia, każdej godziny” – stwierdził abp Jędraszewski.

“Czy naprawdę w stosunku do Boga mamy twórczy niepokój, że zostaliśmy wybrani, namaszczeni i zobowiązani? – pytał abp Wacław Depo. – Czy przypadkiem nie ulegliśmy pokusie wyzwań i programów tego świata, próbując sami sobie wystarczać? Nie dopuśćmy do podobnego zawężenia naszego człowieczeństwa i naszego kapłaństwa – apelował metropolita częstochowski.

Bez duszpasterskiego marazmu

Służba ludziom młodym, członkom wspólnot, ruchów i stowarzyszeń oraz towarzyszenie osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych – to zdaniem metropolity wrocławskiego współczesne zadania, którym szczególnie powinny poświęcić się osoby duchowne. Abp Józef Kupny przypomniał o nich podczas Eucharystii, w czasie której ponad 300 kapłanów diecezjalnych i zakonnych z całej archidiecezji wrocławskiej odnowiło przyrzeczenia kapłańskie.

Zdaniem abp. Stanisława Budzika, wielość ruchów kościelnych wymaga otwartości i zaangażowania osób duchownych. „Poszukiwani i potrzebni są księża, którzy potrafią wprowadzić ludzi w krąg działania mocy Bożego Ducha. Dlatego ważne jest, abyśmy posługiwali i towarzyszyli tym dziełom” – mówił hierarcha w Lublinie. Zwrócił uwagę, że podstawowym powołaniem każdego kapłana jest służba na rzecz ludu Bożego.

Bp Edward Dajczak przestrzegał księży przed popadaniem w duchowy i duszpasterski marazm. – Jeśli będziemy ciągle oglądali się do tyłu i mówili, że kiedyś było lepiej i prościej, to będzie nam coraz ciężej. Jeśli natomiast przyjmiemy, że to też jest czas Boga, jak każdy, rozpoczynający inny, nowy czas, z innymi relacjami ludzkimi, z innymi postawami biskupimi, kapłańskimi, z innymi formami głoszenia; jeżeli zrozumiemy, że to nowe też jest naszym zadaniem, które jak wszystko, rodzi się w bólach, to przybędzie nam sił. Bo to są drogi Ducha Świętego, Boga, który ciągle jest nowy – mówił biskup.

Kapłan jak alpinista

Metropolita przemyski abp Adam Szal stwierdził, że kapłan jest jak alpinista. – Duch Święty wzywa go, by szedł wyżej, lecz pod nim rozpościera się niebezpieczna otchłań – porównał. – Działanie Ducha Świętego w duszy kapłana ma nie tylko uświadomić jego wielkość, ale i potrzebę konkretnej pracy nad sobą. Jeżeli chcemy innych wprowadzać na wyższy poziom życia religijnego, czyńmy to, świecąc osobistym przykładem – podkreślił.

Medytacja, modlitwa i adoracja to nie formy ucieczki przed pracą duszpasterską, lecz jej nieodzowne centrum, abyśmy się uczyli stawać osobami prawdziwie duchownymi – mówił do kapłanów abp Wiktor Skworc, sprawując Mszę św. Krzyżma świętego w katowickiej archikatedrze.

Zachęcał także księży i biskupów do tego, by podczas sprawowania liturgii szukali chwil “medytacyjnego zanurzenia w Tajemnicy”. – Tego przede wszystkim oczekują od nas ludzie: chcą spotkać człowieka z innego „świata”; człowieka działającego na innej prędkości i doświadczyć coś ze skupienia i ciszy tego, co trwałe i co pozwala zachować zawsze i wszędzie wewnętrzny spokój i czyni wolnym – dodał abp Skworc.

Biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński przestrzegł kapłanów przed pokusą upodobnienia się do świata. – Kapłan ma być wyraźnym i przejrzystym znakiem i drogowskazem dla ludzi – to jest warunek skuteczności naszej pasterskiej posługi – mówił. Współczesny świat potrzebuje kapłanów o mocnej wierze, ale łagodnym obliczu, wyrozumiałych i stale dostępnych.

KAI/ad