Nasze projekty

Polski Episkopat do dymisji? Czy większość wiernych chce takiego rozwiązania?

Kilka dni temu tygodnik „Wprost” na swojej stronie internetowej opublikował sondaż United Surveys, z którego wynikało, że większość Polaków popiera pomysł dymisji całego Episkopatu. Ten postulat wraca też co jakiś czas przy okazji spraw związanych z wykorzystywaniem dzieci i młodzieży przez przedstawicieli instytucji Kościoła, W jaki sposób to badanie zostało przeprowadzone i czy jest realnym odbiciem nastrojów społecznych?

źródło:episkopat.pl

W sondażu przeprowadzonym przez United Surveys dla „Wprost” spytano ankietowanych, na ile zgadzają się ze stwierdzeniem: „Po ujawnieniu kolejnych afer pedofilskich w polskim Kościele cały Episkopat powinien podać się do dymisji”. 58,7 procent respondentów zgodziło się z tak postawioną tezą, przeciwnego zdania było 33,9 procent badanych, a 7,4 procent nie miało zdania w tej sprawie.

Gdyby wziąć pod uwagę poglądy polityczne, to dymisji domaga się 70 procent wyborców opozycji i 41 proc. elektoratu obozu rządzącego. Co ciekawe, zwolennikami tak radykalnego rozwiązania częściej są mężczyźni (64 procent) niż kobiety (54 procent). Wśród niemal wszystkich grup wiekowych dominują zwolennicy dymisji wszystkich biskupów, poza osobami w wieku 50-59 lat. W grupie 30-39 lat za dymisją jest 87 procent pytanych, a wśród osób po 70. roku życia – 74 procent.

Wśród osób deklarujących się jako wierzące i praktykujące, 45 procent jest przeciwna dymisji, a 43 procent opowiada się za dymisją. Wśród osób praktykujących regularnie występują podobne proporcje (45 do 50 procent). Co było do przewidzenia, wśród niewierzących i niepraktykujących takiego rozwiązania domaga się 86 procent pytanych.

Reklama
Reklama

Za usunięciem obecnego składu Episkopatu częściej opowiadają się mieszkańcy średnich (77 proc.) i dużych miast (70 proc.) niż wsi (52 proc.).

Nie jest zaskakujące, że wierni są podzieleni w tej sprawie, ale jeżeli polscy biskupi i polski episkopat dalej będzie w ten sposób reagował na skandale, to niedługo 80 procent wiernych będzie zwolennikami dymisji – mówi Tomasz Terlikowski, dziennikarz i publicysta.

W jaki sposób przeprowadzono badanie?

Warto zwrócić uwagę na pytania i czas przeprowadzenia sondażu. Został on wykonany po reportażu TVN24 „Najdłuższy proces Kościoła”, który opowiadał o przewlekłości postępowania kościelnego wobec szczecińskiego duchownego ks. Andrzeja Dymera.  

Reklama
Reklama

Duchowny miał molestować chłopców ze szkoły, którą założył. Mimo wyroku stwierdzającego winę ks. Dymer dalej pełnił ważne funkcje w szczecińskim kościele. Ze stanowiska szefa Instytutu Medycznego został odwołany kilka dni przed swoją śmiercią. Można powiedzieć, że polski episkopat zareagował gorzej, niż 2,5 roku temu. Po filmach braci Sekielskich, złożono zawiadomienia do Watykanu, były wypowiedzi biskupów, a po ujawnieniu sprawy księdza Dymera mieliśmy tylko głos prymasa i kilku księży. Biskupi zachowują się tak, jakby problemu nie było – zauważa Terlikowski.

SPRAWDŹ: Ks. Piotr Studnicki o sprawie ks. Dymera: Ludzie mają prawo do prawdy i sprawiedliwości

Sondaż był przeprowadzony metodą CATI, czyli był to wywiad z respondentem prowadzony przez telefon. Ankieter odczytywał pytanie i notował uzyskane odpowiedzi. Pytanie o Episkopat było jednym z pytań, które zostały zadane w kolejności losowej. Osoby do takiego badania zwykle są losowane z bazy danych sondażowni, aby w jak najdokładniejszy sposób wiekiem, płcią, czy poglądami odpowiadały przekrojowi społecznemu. W tym badaniu odpytano 1100 osób.

Reklama

Po drugie, stwierdzenie, które użyto w sondażu, sugerowało winę polskich biskupów i mogło skłaniać do pozytywnej odpowiedzi. „Po ujawnieniu kolejnych afer pedofilskich w polskim Kościele cały Episkopat powinien podać się do dymisji” – brzmiało stwierdzenie. Nawet, jeżeli ktoś nie wiedział nic o sprawie ks. Dymera, to po usłyszeniu pytania mógł skłonić się do twierdzącej odpowiedzi.

Czy rozwiązanie chilijskie jest możliwe?

Przy okazji pojawienia się pomysłu dymisji całego episkopatu, wielu komentatorów wraca do przypadku Chile, gdzie do dymisji podał się każdy członek episkopatu, łącznie 34 hierarchów. Był to efekt ujawnienia przypadków tuszowania przestępstw seksualnych przez wielu z nich.

Franciszek jednak nie zdymisjonował całego Episkopatu, ale usunął ze stanowisk kilku biskupów, którzy dopuścili się nadużyć. Czy rozwiązanie chilijskie może być zastosowane w Polsce? Sprawa chilijska jest inna, gdyż tam papież Franciszek został wprowadzony w błąd, co do powagi sytuacji i realnego uwikłania biskupów w krycie takich spraw, a w Polsce są one – przynajmniej od pewnego czasu – przekazywane do Stolicy Apostolskiej – ­zwraca uwagę Tomasz Terlikowski. Po drugie w Chile najgłośniejsza sprawa dotyczyła ks. Fernando Karadimy, bardzo wpływowego duchownego związanego z reżimem Augusto Pinocheta. Karadima przez wiele lat kształtował politykę personalną chilijskiego episkopatu i wielu tamtejszych biskupów było z nim bezpośrednio związanych – dodaje.

Kościelne prawo nie daje też możliwości zdymisjonowania całego episkopatu danego kraju. Każdy z biskupów podlega bezpośrednio papieżowi, a ten może wydawać decyzje dotyczące poszczególnych przypadków.

Episkopat jest jedynie instytucją zrzeszającą biskupów z danego terenu, najczęściej kraju i ma na celu koordynację ich prac. Żadna konferencja, mimo tego, że wybiera swoje władze, nie ma bezpośredniej władzy nad żadnym biskupem.

Rzecznik prasowy episkopatu Polski i biuro prasowe odmówiły komentarza w sprawie wyników sondażu.

PRZECZYTAJ: Ks. Piotr Studnicki: Pokrzywdzonych mamy często na wyciągnięcie ręki

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę