Fot. Jem Sahagun/Unsplash

„Podczas pandemii wiele osób chciało zrobić coś dobrego”. Jak pomagają Polacy?

"Wystarczy w ciągu całego roku poświęcić jedną godzinę na pomoc innym, a poczujemy, że to był najlepszy czas w ciągu tych 365 dni" – mówi Alicja Jagodzińska, koordynator wolontariatu akcyjnego w Fundacji Hospicyjnej. Jak wynika z badań w czasie pandemii aż 76% osób w naszym kraju angażowało się w pomoc i działania dobroczynne.

Reklama

Chore dzieci, niepełnosprawni i zwierzęta

Ponad 2/3 Polaków bierze udział w różnych akcjach dobroczynnych – wynika z ogólnopolskiego badania dotyczącego dobroczynności na zlecenie m.in. Fundacji WWF Polska, UNICEF Polska i Banku Żywności SOS w Warszawie. Najczęściej ankietowani pomagali finansowo (53 procent), ale dużo osób przekazywało również dary rzeczowe (37 procent). Jak wynika z badań, większość osób pomagających finansowo – na cele dobroczynne przeznaczyła powyżej 100 złotych. Chętniej i więcej pomagają kobiety niż mężczyźni. Co ciekawe, częściej w różne formy pomocy włączały się osoby uczestniczące w praktykach religijnych niż niepraktykujący.

Jak wynika z badań przeprowadzonych w zeszłym roku – najczęściej badani deklarowali pomoc osobom chorym, w tym dzieciom (54%). Ale nie tylko. Na wysokiej pozycji pojawiła się pomoc osobom niepełnosprawnym oraz inicjatyw dedykowane zwierzętom (i tu i tu 39%). Badania zostały przeprowadzone w połowie 2021 roku w ramach współpracy: ABR SESTA Bank Żywności SOS w Warszawie, Fundacji WWF Polska, SYNO Poland, UNICEF Polska. 

Podziel się tym co najcenniejsze: swoim czasem

Mianownik jest wspólny – pomagając innym sami lepiej się czujemy. Tak jak różne są gusta dotyczące piękna, tak samo dla każdego z nas pomaganie będzie czymś innym – podkreśla Alicja Jagodzińska, koordynator wolontariatu akcyjnego w Fundacji Hospicyjnej. Dodaje, że „nie ma żadnej wymówki, by znaleźć w ciągu roku jedną godzinę, by pomóc drugiemu człowiekowi. To już jest wystarczający czas, by zostać wolontariuszem. A ta godzina w roku może być najbardziej wartościową godziną w ciągu 365 dni – zaznacza.

Reklama
Reklama

Warto już od najmłodszych lat uczyć czym jest pomagania i jak można pomagać innym. Jak tego uczyć dzieci? Poprzez własny przykład. To przepiękne jak całe rodziny włączają się w pomoc. To nie tylko pokazanie najmłodszym jak ważny jest drugi człowiek. To również dobrze spędzony wspólnie czas. Pokazujemy, że my jako rodzina tworzymy kapitalną drużynę, która może dać wiele dobra. Nauka pomagania idzie z domu – podkreśla Alicja Jagodzińska.

Wiele osób podczas pandemii miało więcej wolnego czasu, który chciało dobrze wykorzystać. Wiele chciało wyjść do ludzi i zrobić „coś dobrego”. Wydaje mi się, że ten czas ostatnich dwóch lat był dla wielu motorem napędowym – by po raz pierwszy spróbować wolontariatu – dodaje. Łatwo złapać bakcyla wolontariatu, bo pomaganie w jakiś sposób uzależnia. To są piękne momenty, kiedy człowiek chce się z drugą osoba dzielić tym co jest najcenniejsze – czasem.

CZYTAJ: Portret człowieka dobrego

Reklama
Reklama

Nie tyko pieniądze, ale i wsparcie duchowe

Natomiast według badań przeprowadzonych na zlecenie Fundacji DKMS przez agencję badawczą Biostat wynika, że prawie 34 procent ankietowanych preferuje udzielanie pomocy innym w formie materialnej, innej niż pieniężna. To najczęściej czynna forma pomocy – jaką jest na przykład wolontariat albo wsparcie duchowe czy psychiczne.

Co ciekawe w trakcie pandemii bardzo często ankietowani pomagali poprzez: przekazywanie 1 procenta podatku (3/5 badanych), wsparcie zbiórek żywności (prawie 1/3 respondentów), dostarczanie zakupów dla chorych na koronawirusa (więcej niż ¼ badanych), a także poprzez pomoc w schroniskach dla zwierząt czy oddawanie krwi.

„Spróbuj choć raz”

Marta, która w zeszłym roku pierwszy raz poświęciła swój czas na pomoc innym mówi, że „wewnętrznej satysfakcji z pomocy drugiemu człowiekowi nie da się z niczym innym porównać”. Warto choć raz w życiu komuś pomóc. Gwarantuję, że czynienie dobra uzależnia. To dość dziwne uczucie, kiedy poświęca się swój czas i swoje pieniądze i czerpie się z tego… ogromną radość – dodaje dziewczyna.

Reklama

Janek ma 8 lat. Przed świętami Bożego Narodzenia jego rodzice włączyli się w przygotowywanie paczek dla osób potrzebujących. Chłopiec ozdabiał paczki i kartony radosnymi napisami i rysunkami. Pracowaliśmy w domu całą sobotę, od śniadania do prawie kolacji. Tych paczek była niekończąca się liczba. Aż w pewnym momencie bolała mnie ręka od rysowania. Ale jak sobie pomyślałem, że ktoś nie ma jedzenia i potem wyjmie je z tej paczki…. to tak dziwnie w gardle drapie a w brzuchu jakby motyle się pojawiają. Już co roku chce pomagać. Pewnie jak będę starszy, to będę mógł robić więcej – opowiada chłopiec.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę