video-jav.net
Z KRAJU

Pierwsza edycja Akademii Dziennikarstwa zakończona [GALERIA]

20 maja zakończyła się pierwsza edycja dziennikarskiego kursu organizowanego przez Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie i Stację7. W Akademii Dziennikarstwa wzięło udział ponad 70 osób.

Polub nas na Facebooku!

1/10
Pierwsza edycja Akademii Dziennikarstwa - dwusemestralnego kursu dla pasjonatów mediów zakończyła się w sobotę 20 maja w Warszawie
2/10
Akademia Dziennikarstwa odbywała się na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie.
3/10
Na zdjęciu rektor PWTW, ks. prof. Krzysztof Pawlina, wręcza dyplom ukończenia kursu
4/10
Ks. Przemysław Śliwiński, kierownik studium, podsumowując spotkanie, powiedział: "Pisanie to podstawa komunikacji, a umiejętność posługiwania się tekstem ma ogromne znaczenie"
5/10
"Mam nadzieję, że pokazaliśmy wam, że wszystkiego można się nauczyć dzięki własnej kreatywności" - dodał
6/10
W realizacji przedmiotów Papieski Wydział Teologiczny współpracował z portalem Stacja7.pl. Studenci mogli w praktyczny sposób weryfikować na portalu przyswojone umiejętności.
7/10
Organizatorzy już teraz zapowiedzieli kolejną edycję projektu, a także utworzenie platformy internetowej. Uczestnicy będą mogli dzielić się efektami udziału w studium Papieskiego Wydziału Teologicznego.
8/10
Aneta Liberacka podziękowała studentom za ich zaangażowanie i autentyczność.
9/10
Podkreśliła, że ma ogromny szacunek do studentów za ich wszechstronne zainteresowania, a także gotowość dzielenia się wiarą.
10/10
To bardzo istotne w Kościele, bo dzięki temu jesteśmy prawdziwi- wyjaśniła
poprzednie
następne

 

1/9
Ostatni dzień zajęć. Egzamin końcowy przybrał formę Akademii Mistrzów.
2/9
Ponad 70 uczestników przedstawiło swoje prezentacje przygotowane dzięki umiejętnościom nabytym podczas zajęć Akademii Dziennikarstwa.
3/9
W wielu przypadkach studenci, przygotowując ostatnie zadanie znaleźli też odpowiedź na pytanie: co jest sensem ich życia.
4/9
Stojąc na scenie auli PWTW, podkreślali, że poprzez udział w tym projekcie już wiedzą, do czego chcą dążyć.
5/9
Wraz z dyplomem absolwenci otrzymali upominek
6/9
Uczestnicy kursu to prawdziwe "Kobiety nieziemskich obyczajów"...
7/9
...i "Mężczyźni z nieba rodem
8/9
Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie od ponad 30 lat kształci katechetów i teologów, teraz pomaga w zdobywaniu wiedzy również przyszłym dziennikarzom.
9/9
Kolejna część Akademii Dziennikarstwa rozpocznie się w październiku 2017 roku
poprzednie
następne

 

Autorem zdjęć jest Mirosław Wiśniewski

Tekst: archwwa.pl / Warszawa / Katolicka Agencja Informacyjna

 

Kraków: ulicami miasta przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny

Marsz dla Życia i Rodziny to przede wszystkim święto rodzin - mówi Piotr Podlecki, organizator krakowskiej edycji Marszu dla Życia i Rodziny. W niedzielne przedpołudnie z Placu Matejki do Parku Jordana przemaszerowało kilkaset osób. Hasło tegorocznego marszu brzmi: „Czas na rodzinę!”

Polub nas na Facebooku!

– Patrząc na naszą historię, Polacy zawsze odwoływali się do trzech wartości: Bóg, Honor, Ojczyzna. One zawsze były fundamentem rodziny w Polsce. Mówiąc < >, nie mam na myśli tylko samego pojęcia, które ładnie brzmi. Mam na myśli szeroki aspekt patriotyczny, który zawsze był fundamentem kultury rodzinnej w Polsce – mówi Piotr Podlecki.

 

– Jan Paweł II powiedział, że Ewangelia życia znajduje się w samym sercu orędzia Jezusa Chrystusa. Marsze są adresowane do wszystkich, ale my nie chcemy ukrywać, że odwołujemy się do wartości konserwatywnych, prawicowych i chrześcijańskich. To jest nasz fundament duchowy. Nie chcemy się z tym kryć, nie widzę powodu, dla którego powinniśmy milczeć o tym, że jesteśmy chrześcijanami. Nie wstydzę się swojej wiary. Marsz dla Życia i Rodziny to przede wszystkim święto rodzin. Osoby, które niekoniecznie są wierzące, oczywiście mogą dołączyć do nas. Ale my nie chcemy ukrywać naszych wartości – dodał Podlecki.

 

Uczestnicy Marszu przeszli przez Rynek Główny, ulicę Franciszkańską i Straszewskiego, kierując się w stronę Parku Jordana. Tam na rodziny i dzieci czekały piknikowe atrakcje. Przewidziany został także koncert Dzieci z Brodą oraz występ szkockiej orkiestry Pipes & Drums. Na uczestników marszu czekały także książki, koszulki, bransoletki z hasłami pro-life oraz różnego rodzaju prezenty.

Obecni na Marszu nieśli transparenty oraz banery o treściach prorodzinnych, m.in: „Rodzina Bogiem silna”, oraz skandowali hasła podkreślające wartości pro-life : „Wybieram rodzinę, a nie nadgodzinę”, „Chłopak i dziewczyna – normalna rodzina”, „In vitro to zło” czy „Stop aborcji”.

 

Jedną z uczestniczek marszu była Katarzyna Waliczek, cierpiąca na chorobę Turnera. – To wydarzenie jest dla mnie ważne, bo dzięki temu mogę wyrazić swoją radość z tego, że mogłam się urodzić. Niestety nie każdy ma to szczęście. Często decyzja o narodzinach (bądź nie) zależy od przepisów prawnych. A nasze życie jest darem od Pana Boga – mówi Waliczek.

W rozmowie z KAI podkreśliła, że wiele osób zajmujących się zawodowo etyką medyczną, widzi tylko jeden aspekt życia ludzkiego, jego „użyteczność”. – Często mówi się, że osoby, które są obciążone jakimiś wadami, mają życie gorszej jakości. W rozmaitych publikacjach podkreśla się, że rodzic, który decyduje się na urodzenie chorego dziecka, „zaciąga winę moralną”. A to głębokie nieporozumienie – dodała.

 

– Jestem chora i jestem szczęśliwa. W takich dyskusjach zapomina się o tym, że z różnymi chorobami i niepełnosprawnościami można żyć i to naprawdę szczęśliwie. Można mieć pracę, skończyć studia, założyć rodzinę. Jeśli to jest głębsza niepełnosprawność to nie oznacza to od razu, że to życie nie jest warte przeżycia – zaznaczyła. Jak dodała, osoby, które rodzą się zdrowe, nie mają gwarancji, że na późniejszych etapach życia nie zachorują. – Nie jest powiedziane, że niepomyślna diagnoza staje się od razu „końcem świata” dla tej osoby. To diagnoza, a nie wyrok śmierci – zakończyła Waliczek.

 

Poproszeni o komentarz przechodnie z sympatią wypowiedzieli się o przemarszu. – Bardzo się cieszymy, że organizowane są takie akcje. My, jako małżeństwo z prawie pięćdziesięcioletnim stażem, widzimy, że dzisiejszy świat zalewany jest przez ideologię gender. Młodzi ludzie chcą prześliznąć się przez powierzchnię życia, nie są gotowi na poświęcenia. A my, po tylu latach małżeństwa śmiało możemy powiedzieć, że związek może utrzymać się tylko wtedy, jeśli pozbędziemy się swojego egoizmu – powiedzieli w rozmowie z KAI.

 

Pierwszy Marsz dla Życia i Rodziny został zorganizowany w 2006 roku w Warszawie. Od tamtej pory do wydarzenia dołączyło już kilkadziesiąt miast z terenu całego kraju. Marsze są okazją do tego, by pokazać swoje przywiązanie do wartości rodzinnych i szacunku do życia ludzkiego od poczęcia aż po naturalną śmierć. W marszach uczestniczą przede wszystkim rodziny z dziećmi, nie brak także przedstawicieli różnego rodzaju ruchów i stowarzyszeń.


kana / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna