Nasze projekty

„Niech ksiądz siada na tym browarze i mnie wyspowiada”. Ksiądz opowiada, jak Przystanek Jezus ocalił jego powołanie

"Młody chłopak niósł sześciopak piwa i kiedy mnie zobaczył, od razu zapytał: czy mógłbym się wyspowiadać? Powiedziałem: oczywiście" - mówi o ewangelizacji na Przystanku Jezus w rozmowie z Opoką ks. Piotr Gruszka.

fot. Przystanek Jezus/Facebook

„Gdyby nie Przystanek Jezus, pewnie nie byłoby mojego kapłaństwa, a na pewno nie w takiej formie jak dziś” – napisał na Facebooku ks. Piotr Gruszka, wiecprzewodniczący Katolickiego Stowarzyszenia na w służbie Nowej Ewangelizacji Wspólnota św. Tymoteusza. W rozmowie z portalem Opoka opowiedział o tym, jak Przystanek Jezus „ocalił” jego kapłaństwo oraz o niezwykłych doświadczeniach na polu Pol’and’Rock Festival.

„Moje powołanie zostało ocalone”

Kapłan ujawnił, że przed święceniami kapłańskimi przeżywał „bardzo trudny czas”, dlatego zdecydował się na urlop, podczas którego mieszkał w Domu Wspólnoty św. Tymoteusza w Gubinie.

Żyłem rytmem wspólnoty. Ks. Artur Godnarski pokazywał nam całym sobą, że Jezus żyje i jest pośród nas. (…) W tej normalności odkrywałem swoje powołanie: pracując, modląc się, gotując obiad i czyszcząc toalety. Zrozumiałem, że kapłaństwo jest żywą relacją z Jezusem-Przyjacielem Człowieka. Moje powołanie zostało ocalone, bo zrozumiałem, co to znaczy być księdzem – powiedział.

Reklama

ZOBACZ TEŻ: Abp Ryś zapytał młodych: co jest w Taizé, czego nie ma w polskim Kościele, że tak chętnie tu przyjeżdżacie?

Zapytany o to, czego doświadczył na Przystanku Jezus, odpowiedział: Kościoła, którego nie znałem wcześniej. Nie był to Kościół – instytucja zakazów i nakazów, ale młody Kościół, który emanuje jakąś ogromną energią, świeżością – stwierdził.

„To było dla mnie dość dużym szokiem”

Jak zapamiętał swój pierwszy Przystanek Jezus już jako ksiądz? „Szczęść Boże”, „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, czy ministranckie „Króluj nam Chryste” na festiwalowym polu słyszałem częściej niż w swojej parafii (śmiech). To było dla mnie dość dużym szokiem – mówił.

Reklama

Drugi szok, to było doświadczenie spowiedzi w bardzo w różnych miejscach: gdzieś pod płotem, na trawie, w piachu, w upale. (…) Pamiętam takie jedno spotkanie: młody chłopak niósł sześciopak piwa i kiedy mnie zobaczył, od razu zapytał: czy mógłbym się wyspowiadać? Powiedziałem „oczywiście”. A on na to: „niech ksiądz siada na tym browarze i mnie wyspowiada”. Ostatecznie usiedliśmy razem na trawie. Takich osób, które nie pójdą do spowiedzi swojej parafii, tylko spowiadają się raz w roku na wodstockowym polu jest mnóstwo. Można powiedzieć, że dla wielu osób jesteśmy taką przyjezdną „parafią”, w której czują się „u siebie” – powiedział.

Od 31 lipca do 5 sierpnia pod hasłem „Aby byli jedno” w Czaplinku odbędzie się 23. edycja Przystanku Jezus.

opoka.org.pl, kh/Stacja7

Reklama
Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę