video-jav.net

Módlmy się o powołania do świętych małżeństw

Tak jak modlimy się o powołania kapłańskie, tak powinniśmy modlić się o powołania do świętych małżeństw oraz za tych, którzy już do małżeństwa się przygotowują - mówił abp Marek Jędraszewski w czwartkowy wieczór podczas „Dialogów u św. Anny” w Krakowie. Spotkanie dotyczyło rozeznawania powołania.

Polub nas na Facebooku!

Abp Marek Jędraszewski zauważył, że typowy obraz człowieka we współczesnej kulturze jest taki, że człowiek myśli o świecie w kategoriach ”ja”. Jak wyjaśniał, powołanie, przynajmniej w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, ma charakter dialogiczny, ponieważ jest ktoś kto woła i ktoś, kto powołuje do określonej roli. Jego zdaniem z tym pojęciem wiąże się też dramatyczność dotycząca wierności w odpowiedzi na to wezwanie.- To otwiera przestrzeń wielu niewiadomych, nie wiem przed jakimi wyzwaniami będę musiał stanąć i być skonfrontowany, ale mówię „tak”. W świetle tego fundamentalnego wyboru wszystkie inne jawią się jako konsekwencja lub jako zdrada. Tak jest w przypadku przysięgi małżeńskiej i zobowiązania do wierności – mówił hierarcha, dodając, że z jego obserwacji wynika, że wierność jest jedną z najtrudniejszych cnót człowieka.

Zdaniem abp. Jędraszewskiego o powołaniu można mówić nie tylko w odniesieniu do kapłanów, ale także w odniesieniu do nauczycieli i lekarzy. Według niego przykładem takiego powołania jest Sł. Boża Hanna Chrzanowska, która 28 kwietnia zostanie beatyfikowana w Łagiewnikach. Jak podkreślił, krakowska pielęgniarka szukała chorych i cierpiących, ale nie traktowała tego jako zawód i nie dostawała za to pieniędzy. Hierarcha wyjaśniał, że pojęcie powołania należy odnieść także do życia małżeńskiego, gdyż w jego ocenie, jest to także powołanie w Kościele i dla Kościoła.

Metropolita krakowski został zapytany o to dlaczego jest tak wiele modlitw o powołania kapłańskie, a niewiele o powołania do małżeństwa. Hierarcha przyznał, że taka dysproporcja rzeczywiście istnieje. – Zdajemy sobie sprawę, że zwłaszcza przy dzisiejszym rozchwianiu rozumienia tego, czym jest małżeństwo i rodzina, czy świadomości tego, jak wiele jest rozpadów związków małżeńskich (…) to konieczna w moim przekonaniu jest modlitwa za małżonków, ale także za tych, którzy przygotowują się do życia małżeńskiego. Chodzi o to, aby ludzie młodzi dorastali do tego, by żyć z kimś tak, jak naucza Kościół – wyjaśniał abp Jędraszewski, dodając, że dzisiaj odchodzi się od tego, jest coraz więcej tzw. związków nieformalnych, w których młodzi żyją bez zobowiązań. – Ale czy w takiej sytuacji można mówić o powołaniu? O gotowości poświęcenia się dla innych? – To nie ma nic wspólnego z małżeństwem, które należy do samej najbardziej głębokiej doktryny Kościoła i nie jest to małżeństwo w rozumieniu sakramentu – podkreślił.

Metropolita krakowski zapytany o powołania do samotności przyznał, że osoby, które nie zawierają związków małżeńskich i chcą żyć samotnie, nie czynią tego dlatego, że tak im wygodnie i łatwo, ale uważają, że chcą zostać osobami świeckimi po to, żeby samotność ułatwiała im służbę innym.

– Nie może być tak, żeby ktoś sobie pomyślał, że nadaje się do małżeństwa, bo nie czuje powołania do bycia księdzem czy zakonnicą, albo żyć samotnie. Powołanie do małżeństwa wymaga zrozumienia, że ja chcę żyć z kimś drugim, o płci przeciwnej, razem w wierności, na dobre i na złe – zwracał uwagę arcybiskup. Jego zdaniem dojrzałość taka polega na tym, że człowiek nie myśli o samorealizacji, ale chce pomagać drugiemu w jego realizacji i przestaje żyć w „zamkniętej skorupie własnego „ja”.

Metropolita krakowski został zapytany także czy nie lepiej wybierać samotność, skoro zarówno w życiu małżeńskim jak i kapłańskim istnieją patologie. -Jest wiele bardzo nieudanych małżeństw i wiele takich, o których mówimy patologiczne. Zdajemy sobie także sprawę z tego, że wśród tych, którzy zostali powołani i stali się księżmi, zakonnikami czy zakonnicami, jest też wiele niewierności. Ale czy na podstawie tego, ze coś jest patologią, złem, możemy powiedzieć, że w takim razie ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego i że dlatego trzeba wybrać trzecią drogę, czyli samotność? – pytał hierarcha. Jego zdaniem na podstawie negatywnych doświadczeń nie wolno uciekać w tę trzecią drogę, bo ucieczka zawsze jest czymś złym, sprawia, ze jest lęk i strach. Zdaniem arcybiskupa, są także powołania do życia w samotności, które stanowią świadomy wybór. Odnosząc się do Hanny Chrzanowskiej wyznał, że ona wyrasta jako wzór takiego życia, które było szczęśliwe, udane i spełnione oraz dzięki któremu rosła wspólnota Kościoła.

Metropolita krakowski został zapytany również o kryzys powołań w Kościele. Jego zdaniem powołanie ma charakter dialogiczny i jest niemożliwą rzeczą, aby Bóg nie troszczył się o swój Kościół. – Natomiast jest problem, co się dzieje z ludźmi, których On powołuje. Oni tego nie słyszą, lekceważą, dają się zagłuszyć powołaniu, mówią „nie”. To kwestia całej wspólnoty Kościoła, która musi być zatroskana o to, aby Bóg nie został sam ze swoim wołaniem, kierowanym do człowieka – powiedział abp Jędraszewski. Jak dodał, tego dotyczy też życie w małżeństwie, dlatego świeccy powinni dawać przykład w Kościele, czym jest rodzina i małżeństwo oraz troszczyć się o to, aby wspólnota Kościoła wzrastała poprzez dobre małżeństwa. W jego ocenie nieraz sami przyczyniają się „do wewnętrznych destrukcji, które stanowią tamę dla głosu Boga”. -Ważne jest, aby wsłuchiwać się w to, co Bóg od nas indywidualnie chce i mieć odwagę to przyjąć. Trzeba mieć odwagę pójść pod prąd, to nie jest łatwe, ale jest piękne – podkreślił arcybiskup. Według niego, Kościół jest święty, ale wciąż domaga się odnowy poprzez życie jego członków.

Kolejne spotkanie w ramach „Dialogów u św. Anny” odbędzie się 18 maja w kościele NMP z Lourdes przy ul. Misjonarskiej. Jego temat brzmi: „Czy chcemy tego samego? Wola Boga a wola człowieka”.

KAI/ad

Warszawiacy uczcili rocznicę wybuchu powstania w Getcie

Prezydent, premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, ambasador Izraela w Polsce, duchowni i licznie zgromadzeni warszawiacy uczcili w południe 19 kwietnia wybuch powstania w Getcie Warszawskim. Uroczystość rozpoczęło bicie dzwonów w kościołach i syren alarmowych, zaś zakończyły wspólne modlitwy różnych wyznań, apel poległych i złożenie wieńców pod Pomnikiem Bohaterów Getta.

Polub nas na Facebooku!

– Czy oni wtedy myśleli o tym, że zostaną bohaterami dla całego świata, dla Izraela, dla Polski? Z pewnością nie. Ale dziś pochylamy głowy przed ich determinacją, odwagą i męstwem. Zginęli walcząc za godność, wolność i za Polskę, bo byli też polskimi obywatelami – mówił prezydent Andrzej Duda w przemówieniu rozpoczynającym uroczystość. Przypomniał przebieg powstania, jego beznadziejność w obliczu przeważających sił niemieckich i braku wystarczającej ilości broni, pomoc, jaką oferowali powstańcom Polacy oraz późniejsze liczne zabiegi władz państwa podziemnego, aby świat dowiedział się o eksterminacji narodu żydowskiego. Cytował słowa dowódcy SS, kierującego akcją likwidacji getta o tym, że Niemcy “byli atakowani także przez bandytów ze strony aryjskiej”. – Dlatego, gdy ktoś mówi o polskiej współodpowiedzialności za holokaust, rani nie tylko uczucia Polaków, ale również Żydów, bo rozmywa odpowiedzialność za tę zbrodnię ich morderców – nazistów – podkreślił prezydent.

Przemawiająca potem ambasador Izraela w Polsce Anna Azari przypomniała, że naród żydowski obchodzi dziś dwie ważne rocznice, gdyż prócz wybuchu powstania w Getcie Warszawskim wspomina 70. rocznicę założenia państwa Izrael. – Odwaga tych młodych bojowników z Warszawy z 1943 r. była inspiracją dla tych, którzy w 1948 r. zakładali własne państwo – powiedziała ambasador Izraela.

Wzruszające przemówienie wygłosił także Ronald S. Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów. Wspominając bohaterstwo powstańców z Getta przypomniał także wybuch rok później Powstania Warszawskiego. Tych młodych żydów z 1943 r. oraz młodych katolików z 1944 łączyła niezwykła więź, o której pamięci nie można zniszczyć – podkreślił Ronald S. Lauder, co natychmiast zostało nagrodzone gromkimi brawami uczestników uroczystości.

Po przemówieniach do wspólnej modlitwy Psalmem 130 stanęli duchowni 4 wyznań: biskupi Kościoła katolickiego, prawosławnego, luterańskiego oraz naczelny rabin Polski.

Uroczystość zakończył Apel Poległych oraz złożenie wieńców pod Pomnikiem Bohaterów Getta przez delegacje obecnych na uroczystości.

ad/Stacja7