video-jav.net

Ekumeniczna Liturgia Męczenników 2019

Ataki na Sri Lance w tegoroczną Wielkanoc boleśnie przypomniały nam o dramatycznym losie setek chrześcijan. Imiona i historie tych, których życie i śmierć były naznaczone Ewangelią wspominać będziemy podczas Ekumenicznej Liturgii Męczenników „Uczniowie Zmartwychwstałego” - piszą organizatorzy wydarzenia Liturgii, która odbędzie się 21 maja o godz. 19.15 w kościele św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie.

Polub nas na Facebooku!

Ekumeniczna Liturgia Męczenników 2019
Ataki na Sri Lance w tegoroczną Wielkanoc boleśnie przypomniały nam o dramatycznym losie setek chrześcijan. Imiona i historie tych, których życie i śmierć były naznaczone Ewangelią wspominać będziemy podczas Ekumenicznej Liturgii Męczenników „Uczniowie Zmartwychwstałego” - piszą organizatorzy wydarzenia Liturgii, która odbędzie się 21 maja o godz. 19.15 w kościele św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie.

Męczeństwo nie jest tylko przeszłością, wspomnieniem pierwszych wieków chrześcijaństwa, ale teraźniejszością obecną w życiu wielu dzisiejszych uczniów Jezusa. Są sługami wolności, oddanymi ubogim, sprawom dialogu i pokoju, świadkami Ewangelii przeżywanej w miłości aż do przelania krwi, jak o. Maksymilian Kolbe, o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek – polscy franciszkanie z Peru czy Helena Kmieć.

W wielu krajach na świecie umiera się także po prostu idąc do kościoła, co wydarzyło się niedawno również w Warszawie. W ostatnich latach w różnych miejscach na świecie świątynie chrześcijańskie stały się celem dla tych, którzy poprzez terroryzm chcą siać nienawiść i podziały oraz przyciągnąć uwagę publiczną. Uczestnictwo w niedzielnej liturgii dla wielu chrześcijan to nie tylko ryt, ale i akt odwagi. Tak jest w Egipcie, Pakistanie, Nigerii, a w dzień Wielkanocy, stało się tak również na Sri Lance. Ofiarą zamachów są nie tylko ludzie, ale także przekonanie, że pokojowe współżycie wyznawców różnych religii jest możliwe.

„Jako chrześcijanie różnych wyznań chcemy wyrazić nasz sprzeciw wobec jakiejkolwiek ślepej przemocy i nienawiści motywowanej religijnie, wobec logiki odwetu, idąc za przykładem męczenników, którzy oddali swoje życie jako bezbronne ofiary. We wspólnej modlitwie chcemy prosić Pana o pokój i pojednanie, o to, by umocnił nas w wierze, zapalał także w nas ogień miłości i pomógł nam zawsze stać po stronie ludzi zranionych i pokładać nadzieję w Jego zwycięstwie nad złem” – piszą organizatorzy.

Liturgii przewodniczył będzie kard. Kazimierz Nycz. Jak co roku wezmą w niej udział również przedstawiciele innych Kościołów i wspólnot chrześcijańskich.

Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/1689447107868615/

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU POPFICTION:


 

 

Generał jezuitów przy relikwiach św. Andrzeja Boboli

Jak ludzie nieznający Chrystusa, mają uwierzyć w Jego miłość, widząc, że my, Jego wyznawcy, żyjemy czasem tak, jakby Boga nie było. Takie pytania nasuwają mi się zawsze, kiedy modlę się przy relikwiach moich współbraci męczenników - mówił przełożony generalny jezuitów o. Arturo Sosa SJ przy relikwiach św. Andrzeja Boboli w Warszawie w uroczystość patrona Sanktuarium.

Polub nas na Facebooku!

Generał jezuitów przy relikwiach św. Andrzeja Boboli
Jak ludzie nieznający Chrystusa, mają uwierzyć w Jego miłość, widząc, że my, Jego wyznawcy, żyjemy czasem tak, jakby Boga nie było. Takie pytania nasuwają mi się zawsze, kiedy modlę się przy relikwiach moich współbraci męczenników - mówił przełożony generalny jezuitów o. Arturo Sosa SJ przy relikwiach św. Andrzeja Boboli w Warszawie w uroczystość patrona Sanktuarium.

Uroczystościom w sanktuarium św. Andrzeja Boboli na ul. Rakowieckiej w Warszawie przewodniczył kard. Kazimierz Nycz wspólnie z ordynariuszem warszawsko-praskim bp.Romualdem Kamińskim i biskupem Piotrem Jareckim. Generał jezuitów głosił homilię w czasie Mszy św. odpustowej.

– Kiedy modliłem się na jego grobie, jasno uświadomiłem sobie, że dane mi jest być przełożonym moich współbraci, którzy swoje świadectwo wierności Chrystusowi przypieczętowali krwią nieomal we wszystkich krajach w których przyszło im pracować – mówił o. Sosa, wspominając swoją wizytę w Homs w Syrii, w piątą rocznicę męczeńskiej śmierci o. Fransa van der Lugta SJ, który blisko 50 lat swego życia poświęcił syryjskim chrześcijanom i muzułmanom. – Dzisiaj również spotykamy się przy relikwiach świętego męczennika, Andrzeja Boboli tu w Warszawie. Choć żył on w innych czasach, to przecież wtedy i dzisiaj przelana krew jest ostatecznym, najmocniejszym i najbardziej wiarygodnym czynem i słowem, które nie przestają przemawiać do każdego pokolenia – dodał.

– Ale jak uwierzyć w miłość Boga, kiedy patrzy się na tak zmaltretowane ciało męczennika Andrzeja? Jak miał uwierzyć w tę miłość o. Frans van der Lugt, kiedy widział wycelowaną w siebie broń? Jak my możemy mówić o miłości Boga, wiedząc, że Morze Śródziemne to dziś cmentarzysko dziesiątek tysięcy ludzi uciekających przed głodem, prześladowaniami i wojną? Jak mogą uwierzyć miłości Chrystusa ludzie, którzy wyłowieni z morza, błąkają się od portu do portu, taktowani jak agresorzy? Wreszcie, jak ludzie nieznający Chrystusa, mają uwierzyć w Jego miłość, widząc, że my, Jego wyznawcy, żyjemy czasem tak, jakby Boga nie było. Takie pytania nasuwają mi się zawsze, kiedy modlę się przy relikwiach moich współbraci męczenników – mówił generał jezuitów.

Wskazał, że to dylematy od zawsze towarzyszące chrześcijanom: „Z podobnymi borykali się również ludzie w czasach św. Andrzeja Boboli. Równie trudno było uwierzyć w miłość Boga tym, którzy w imię Chrystusa, wzajemnie się prześladowali i zabijali. Być może takie wątpliwości pojawiały się też w duszy św. Andrzeja Boboli. Żył on w czasach krwawych konfliktów religijnych, politycznych i narodowościowych. Wtedy jeszcze nie do pomyślenia była jakakolwiek forma dialogu i to wszystko, co dopiero parę wieków później nazwano ekumenizmem”.

– Dzisiaj wiemy, że najwyższe świadectwo składane Jezusowi z życia, wykracza poza różnice konfesyjne. Papież Franciszek nieustannie podkreśla, jak bardzo dziś aktualny jest ekumenizm krwi. Kiedy prześladowcy mniejszości chrześcijańskich zabijają wyznawców Chrystusa, nie interesuje ich, czy ktoś jest prawosławnym, katolikiem, anglikaninem czy luteraninem. Oni po prostu są ofiarami walki z chrześcijaństwem. „Wróg się nie myli – mówi papież Franciszek – dobrze potrafi rozpoznać, gdzie jest Jezus” – kontynuował kaznodzieja.

O. Sosa zaznaczył, że nie mija czas dawania świadectwa Chrystusowi. „Papież Franciszek wciąż nam przypomina, że dziś Jezus utożsamia się z bezdomnymi, prześladowanymi za swoje poglądy, z ginącymi z głodu i milionami uchodźców szukającymi ratunku w bezpieczniejszych częściach świata – a zwłaszcza w bogatej Ameryce i w Europie” – mówił generał jezuitów.

– Kościół w Polsce, zarówno w przeszłości, a dziś, może jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, ma wielką szansę, by nadal stawać się miejscem spotkania kultur i narodów Wschodu i Zachodu, ale też Południa i Północy. W swojej historii Polska nie raz odgrywała taką rolę. Może dlatego wasz wielki Rodak, św. Jan Paweł II, na początku swego pontyfikatu z takim przekonaniem wołał: „Nie lękajcie się otworzyć Chrystusowi granic państw, systemów politycznych i ekonomicznych”. Historia polskich jezuitów też mocno wpisuje się w ten „wymiar spotkania różnych kultur i narodów” – mówił o. Sosa, podając przykłady jezuickich misjonarzy z Polski.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU TEOLOGIA TOLKIENA:



 

 

Share via