Odpust zupełny za zmarłych krok po kroku. Wyjaśniamy zmiany

Stolica Apostolska wydała specjalny dekret zmieniający możliwość uzyskania odpustu, dostosowując ją do obecnej sytuacji pandemii koronawirusa. Wyjaśniamy, jak można uzyskać odpust w nowych okolicznościach spowodowanych pandemią.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W jakich dniach można uzyskać odpust?

BYŁO: Wyłącznie w dniach 1-8 listopada

JEST: W tym roku istnieje możliwość wyboru dowolnych ośmiu dni spośród wszystkich dni listopada. Dni te, dowolnie wybrane przez poszczególnych wiernych, mogą być od siebie oddzielone. Ilość odpustów pozostaje bez zmian, zmieniają się jedynie dni, w które można uzyskać odpust .

 

Czy należy nawiedzić w tych dniach cmentarz?

BYŁO: Tak

JEST: Tak, jednak obowiązek ten nie dotyczy osób chorych, starszych i wszystkich, którzy z poważnych powodów nie mogą opuścić domu, na przykład ze względu na kwarantannę. Pozostałe osoby, aby odpust był ważny, muszą w te dni nawiedzić cmentarz. 

W dniach od 31 października do 2 listopada cmentarze będą zamknięte – warto więc dni odpustu rozłożyć na pozostałe dni listopada.

 

Czy nawiedzając cmentarz należy tam odmówić konkretne modlitwy?

BYŁO: Tak – należy wyzbyć się przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i odmówić modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. “Ojcze nasz” i “Zdrowaś Mario”)

JEST: Osoby wyłączone z obowiązku nawiedzenia cmentarza mają obowiązek duchowo łączyć się z wiernymi pobożnie nawiedzającymi miejsca święte i mają w obowiązku:
odmówić pobożnie modlitwy za zmarłych przed obrazem Pana Jezusa lub Najświętszej Maryi Panny (na przykład jutrznię i nieszpory z oficjum Liturgii godzin za zmarłych, Różaniec, Koronkę do Bożego Miłosierdzia i inne modlitwy za zmarłych bliskich ich sercu),
lub 

podjąć medytacyjną lekturę jednego z fragmentów Ewangelii z liturgii za zmarłych

lub
wypełnić uczynki miłosierdzia poprzez ofiarowanie Bogu cierpień i niedogodności swego życia

 

Czy trzeba być w stanie łaski uświęcającej?

BYŁO: Tak

JEST: Tak. Jeśli niemożliwe jest przystąpienie do spowiedzi świętej i przyjęcie Komunii Świętej w listopadzie, należy kiedy to tylko będzie możliwe (w listopadzie bądź innym możliwym miesiącu, czasie) spełnić trzy zwyczajne warunki (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna i modlitwa w intencjach Ojca Świętego).

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
KS. JERZY POPIEŁUSZKO

Naśladował Chrystusa. Do końca

W śmierci ks. Jerzego Popiełuszki Kościół zobaczył męczeństwo za wiarę.

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Sophi School niewiele z pozoru zrobiła: brała udział w produkcji i rozpowszechnianiu ulotek, które miały społeczeństwu niemieckiemu uświadomić, że dzieje się w nim coś złego. Że działania nazistów to ludobójstwo. Proces był błyskawiczny, egzekucja – niezgodnie z prawem – wykonana natychmiast. Sophie School z organizacji Białej Róży została ścięta, podobnie jak jej brat i kolega, na gilotynie.

Ten niewielki z pozoru czyn, nie mający nic wspólnego z agresją, z przemocą, z ryzykowaniem życia, bardzo szybko został doceniony. Dziś ta młoda Niemka z Monachium jest symbolem niezwykłej odwagi w obronie wartości ludzkich.

Ks. Jerzy Popiełuszko zginął z pozoru z bardzo podobnych motywów. Zresztą wielu jest ludzi takich jak Sophi, jak ks. Jerzy: często anonimowych, do dziś niedocenionych, którzy nie milczą, gdy dzieje się zło.

 

Ks. Jerzy Popiełuszko podczas rozmowy z młodzieżą w kwietniu 1984 roku | Zdjęcie dzięki uprzejmości Muzeum ks. Jerzego Popiełuszki w Warszawie

 

A jednak beatyfikacja i kanonizacja męczennika to nie order przypinany przez Kościół za oddanie życia w obronie Ojczyzny, nie nagroda za odwagę.

A jednak beatyfikacja i kanonizacja męczennika to nie order przypinany przez Kościół za oddanie życia w obronie Ojczyzny, nie nagroda za odwagę. Proces beatyfikacyjny ks. Jerzego miał odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie: czy kandydat na ołtarze zginął za wiarę, czy zginął – naśladując do końca Jezusa Chrystusa. Śmierć za “sprawę” to za mało.

Cały proces beatyfikacyjny zmierza do tego, by potwierdzić świętość. Najpierw czyni to ośmioosobowy kongres konsultorów teologów, potem biskupów i kardynałów z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, w końcu ostatnie i tak naprawdę jedynie wiążące słowo należy do papieża, który oczywiście korzysta z opinii wyrażonych przez biegłych bądź biskupów.

 

Biegli pracujący w Kongregacji to ludzie, którzy – jak mówił jeden z postulatorów – zrobiliby niesamowite kariery pracując na uniwersytetach. A jednak całe swoje życie poświęcili właśnie ocenianiu przygotowywanych przez postulatorów (pod kierunkiem promotorów sprawiedliwości) różnych Positio. Myli się ten, kto uważa, że każdy proces beatyfikacyjny czy kanonizacyjny kończy się “sukcesem”. Ta świętość, łaska męczeństwa albo łaska heroiczności cnót, musi być za każdym razem udowodniona. “Positio” musi zawierać nie opinie, ale konkretne fakty, które to weryfikują. To praca naukowa o najwyższych standardach akademickich.

“Positio” o męczeństwie ks. Popiełuszki trafiło do Kongregacji w czerwcu 2008 roku. Biegli mieli otrzymać wszystko co potrzebne, by wyrobić sobie opinię o męczeństwie ks. Jerzego. Jakikolwiek brak informacji, jakakolwiek wątpliwość czy brak odpowiedzi na jakieś pytanie skutkowałyby koniecznością dopracowania dokumentu. Nie mówiąc o tym, że każdy z ósemki biegłych może na podstawie pełnej informacji mieć inne przekonanie, czy męczeństwo za Chrystusa faktycznie było, czy nie. W takim wypadku dochodzi do dyskusji. Wszystkie wątpliwości biegłych są potem przekazywane kardynałom i biskupom, a ci – również wyrabiając swoje opinie za i przeciw – całą dokumentację i informację przekazują papieżowi.

 

Miejsce na “Tamie we Włocławku”, z którego funkcjonariusze PRL zrzucili związanego ks. Jerzego Popiełuszkę do wody | fot. M. / WikimediaCommons / CC BY-SA 3.0

 

Positio nie jest zwykłą pracą naukową

Positio nie jest zwykłą pracą naukową zawierającą biografię kandydata na ołtarze. To opracowanie dość ściśle sformatowane na potrzeby Kongregacji. W przypadku męczennika, kluczowe są trzy rozdziały, które odpowiadają na pytania o męczeństwo materialne (jaki był faktyczny przebieg prześladowania oraz śmierci męczeńskiej oraz czy była między nimi więź przyczynowo-skutkowa), męczeństwo formalne od strony sprawcy (czy prześladowcy działali z nienawiści do wiary; motyw zemsty albo wyeliminowania politycznego przeciwnika nie wystarcza, by mówić o męczeństwie) oraz męczeństwo formalne od strony ofiary: musi przyjąć tę śmierć w imię Chrystusa (nie np. za Ojczyznę, “za sprawę”) oraz nie żywić nienawiści do prześladowców. To wszystko musi być poparte faktami, konkretami, świadectwami. Czyjeś opinie, interpretacje, przypuszczenia nie wytrzymają wysokich naukowych kryteriów.

Przy okazji warto wspomnieć, że trwający proces kanonizacyjny ks. Jerzego nie polega już na weryfikowaniu męczeństwa. W przypadku każdego męczennika jedyną właściwie badaną sprawą będzie cud, który – według prawa regulującego sprawy kanonizacyjne – musiał nastąpić po beatyfikacji.

 

W śmierci ks. Jerzego Popiełuszki biegli jednomyślnie rozeznali męczeństwo za Chrystusa.

W śmierci ks. Jerzego Popiełuszki biegli jednomyślnie rozeznali męczeństwo za Chrystusa. Podobnie jak biskupi i kardynałowie, podobnie jak papież. Mimo że wiele było podejrzeń – ale w opiniach publicystów – że śmierć Popiełuszki miała charakter polityczny, okazało się, że ks. Jerzy Popiełuszko kierował się tą samą motywacją, która kierowała też życiowymi wyborami pierwszych męczenników za Chrystusa.

I to jest najważniejsze: świadomość, że na ołtarze został wyniesiony ktoś, kto naśladował Chrystusa do końca. Ta jednomyślność bardzo krytycznego gremium watykańskiej kongregacji mówi tu dużo. Ks Jerzy, prześladowany za wiarę oddał życie jak Chrystus.

 

Tekst pierwotnie został opublikowany 17.10.2017

 

ks. Przemysław Śliwiński

ks. Przemysław Śliwiński

Kapłan Archidiecezji Warszawskiej. Pochodzi z Lubawy. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Jesienią 2013 roku, objął stanowisko rzecznika prasowego Archidiecezji Warszawskiej oraz dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Informacji. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Na Stacji7.pl jest autorem wielu artykułów oraz popularnego cyklu Jutro Niedziela.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

ks. Przemysław Śliwiński
ks. Przemysław
Śliwiński
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap