Antoni z Padwy czy z Lizbony?

Urodził się w Lizbonie a zmarł w Padwie – te dwa miasta zostały naznaczone imieniem świętego, ale wszyscy – z wyjątkiem Portugalczyków – mówią dzisiaj św. Antoni Padewski, więc jak to jest: święty Antoni z Lizbony czy z Padwy?

Artur Karbowy SAC
Artur
Karbowy SAC
zobacz artykuly tego autora >

Miał na imię Ferdynand, urodził się w pobliżu katedry w Lizbonie – miejscu, które zostało odzyskane od Maurów około 50 lat wcześniej. Za dzień urodzin przyjmuje się 15 sierpnia 1195 roku – taką datę podał jeden z jego pierwszych biografów: brat Marek z Lizbony, chociaż inni biografowie uważają, że jego narodziny miały miejsce przed rokiem 1192. Zmarł 13 czerwca 1231 roku w Arcella, niedaleko Padwy.

Uważa się, że jego rodzice nosili imiona: Martinho i Mary, a możliwe nazwisko to Bulhões. Nie wiadomo czym się zajmowali, czy pochodzili z mieszczaństwa czy ze szlachty.

Wiadomo, że został w pierwszych latach dzieciństwa oddany przez rodziców na wychowanie księżom z lizbońskiej katedry, aby poznać naukę Pisma Świętego.

Tam studiował gramatykę, retorykę i dialektykę, muzykę sakralną, teologię, liturgikę i dogmatykę. Tam też po raz pierwszy objawiła mu się dziwna postać:

gdy przechadzał się po krużgankach katedry, zobaczył postać rzadkiej piękności, która stara się go dogonić. Uznając w tej postaci demoniczną pokusę szatana, próbował uciec na chór, ale postać ponownie stanęła na jego drodze, w połowie schodów prowadzących na chór. Ferdynand podniósł rękę i zakreślił zdecydowanie znak krzyża na ogromnym kamieniu. Postać znikła.

Antoni z Padwy czy z Lizbony?

Kamień z wyrytym krzyżem ciągle znajduje się w lizbońskiej katedrze.

To wydarzenie zaczęło wprowadzać zmiany w jego życiu: Ferdynand postanawia wstąpić do zakonu Kanoników Regularnych Św. Augustyna i zamieszkuje najpierw w klasztorze Św. Wincentego de Fora w Lizbonie, a później przeprowadza się do Coimbry. To właśnie tam, w klasztorze Świętego Krzyża, zaczął się kształcić: studiował arytmetykę, geometrie, astronomie i muzykę, oraz prawo kanoniczne, nauki przyrodnicze, historię, medycynę, hebrajski, chaldejski i języki nowożytne, oraz zgłębia nauki teologiczne. Uważa się, że otrzymał święcenia kapłańskie w klasztorze Świętego Krzyża w wieku 25 lub 29 lat.

Po święceniach został furtianinem klasztoru i tu po raz pierwszy miał bezpośredni kontakt z ludźmi, którzy przybywali do klasztoru, prosić o pomoc. Tam też spotkał się z braćmi, którzy byli uczniami świętego Franciszka z Asyżu – wędrującymi żebrakami, żyjącymi bez grosza lecz posiadającymi radość. Pod ich wpływem Ferdynand zostawia komfort klasztoru Świętego Krzyża, aby stać się ubogim Bratem Mniejszym.

Antoni z Padwy czy z Lizbony?

Przywędrował do klasztoru św. Antoniego Pustelnika w Olivais w pobliżu Coimbry. Przyjął imię Antoni (patrona tamtejszego klasztoru). Od tamtej chwili zaczął być znany jako braciszek Antoni, którego marzeniem było udać się na misje do ziemi Maurów. W końcu wyruszył w drogę. W Lizbonie  przy Rua do Vale de Santo Antonio znajduje się kaplica, która została wzniesiona, aby zaznaczyć miejsce, w którym miał się zatrzymać na odpoczynek, kiedy po raz ostatni stąpał po portugalskiej ziemi.

Przybył do Maroka, ale tam zachorował i z wysoką gorączką został wysłany z powrotem do Portugalii. Z woli Boga – jak mówią niektórzy – burza zatopiła statek i Antoni znalazł się na Sycylii! Franciszkanie mieli mały klasztor w pobliżu Messyny, w którym zamieszkał Antoni.

W czasie jego pobytu w Messynie zwołano Kapitułę Generalna Franciszkanów, na którą przyjechał święty Franciszek z Asyżu. Wtedy to Antoni poznał założyciela braci mniejszych.

Po Kapitule, jako że brat Antoni jeszcze potrzebował czasu na rekonwalescencję, udał się do klasztoru Montepaolo, gdzie zaczął pracować jako ogrodnik i kucharz. Szczęśliwy, spędzał czas na pokornej pracy i żarliwej modlitwie – nikt nie wiedział, że jest człowiekiem wysoko wykształconym.

Antoni z Padwy czy z Lizbony?

Kazanie do ryb, Arnold Böcklin, 1892

W 1222 roku miały odbyć się w Forli święcenia kapłańskie jednego ze współbraci, wyznaczony na tą uroczystość kaznodzieja zachorował, więc przełożony polecił bratu Antoniemu, by go zastąpił. Jego kazanie tak zachwyciło obecnych, że od tego momentu brat Antoni został kaznodzieją. Według panujących wtedy zwyczajów, pełniąc taką funkcję miał za zadanie wędrować pieszo po miastach, wsiach, zamkach i ewangelizować. Elokwencja Antoniego rozpalała osłabioną wiarę.

Często jego nauczaniu towarzyszyły cuda. Najbardziej znany jest cud ryb.

Antoni przebywał w Rimini, i wydawało się, że jego nauczanie nie było skuteczne. Słuchano go z obojętnością, więc Antoni zszedł z ambony i udał się nad morze, by wygłosić kazanie do ryb. Powiedział odchodząc do wiernych, że skoro oni nie chcą słuchać, to może wysłuchają go ryby. Kiedy zszedł nad brzeg, podpłynęło wiele ryb, zdumieni ludzie zastanowili się nad swoim postępowaniem i byli gotowi słuchać nauki Antoniego. Opowiada się wiele innych zadziwiających cudów, jak na przykład ten, w którym osioł pozostawia swoją karmę, aby adorować Eucharystię.

Brat Antoni był nie tylko wielkim mówcą, ale również znakomitym teologiem. W tej sprawie otrzymał nawet krótki list od brata Franciszka z Asyżu, w którym napisał:

Cieszę się, że uczysz braci teologii, ucząc w taki sposób, że nie gasisz ducha świętej modlitwy i pobożności, tak jak nakazuje nam reguła.

Pozdrowienia, Franciszek

Franciszek z Asyżu nazywał Antoniego „moim biskupem” ze względu na prowadzone przez niego życie oraz sławę jego przepowiadania. W ten sposób stał się pierwszym mistrzem teologii Zakonu Franciszkańskiego, dzięki swojej wyjątkowej przejrzystości w odniesieniu do spraw Bożych z tego samego powodu później został ogłoszony doktorem Kościoła.

Z misyjnym zaangażowaniem głosił Słowo Boże we Francji. We Włoszech przemierzył Rzym, Ferrarę, Florencję, głosił kazania prostemu ludowi i papieżowi – Grzegorzowi IX, (który po wysłuchaniu Antoniego nazwał go "Arką Testamentu").

Antoni w swoich kazaniach potępiał chciwość, żądze, pychę, obłudę, przekupstwo i marnotrawstwo. Wychwalał Matkę Bożą, której był wiernym sługą. Jego dzieła z homiletyki nadal są świadectwem wiary i elokwencji i skutecznym narzędziem do lepszego poznania i miłowania Boga i Kościoła. "Doktor Kościoła", "Młot na heretyków", "Doktor ewangelicki", "Arka Testamentu", "Święty całego świata" – to tylko niektóre z tytułów, z którymi był honorowany przez papieży, a którego życie było, według słów jednego z jego biografów, ciągłym cudem.

W 1230 roku przybył do Asyżu, aby uczestniczyć w Kapitule Generalnej Franciszkanów. Po Kapitule, już bardzo osłabionych wskutek pielgrzymek, (które prawie zawsze odbywał pieszo), oraz niezliczonych działań, udał się do Padwy, gdzie zaczął służyć pomagać braciom w studium teologii i kaznodziejstwa.

Antoni z Padwy czy z Lizbony?

Święty Antoni i dzieciątko Jezus, Giambattista Tiepolo, 1696

Czując, że śmierć zbliża, Antoni poprosił, żeby mu bracia wybudowali chatkę, do której się przeniesie i w której będzie mógł odejść w spokoju. A kiedy się przeprowadził, zaczęli do niego przychodzić ludzie – chcieli zobaczyć człowieka, który już wtedy miał opinię świętego. Jeden z ofiarodawców, hrabia Tiso, zaproponował mu schronienie. Antoni zamieszkał w małym pokoju na jego zamku. Właśnie tu zdarzył się największy cud w życiu Antoniego, o którym zaświadczył ów hrabia:

Brat Antoni nie mógł spać i chodził po pokoju modląc się. Nagle wokół niego wszystko zostało oświetlone przez bardzo intensywne światło: pośród jasności pojawiło się Dzieciątko Jezus i brat Antonio, upadając na kolana, objął Dzieciątko.

We wczesnych godzinach rannych, 13 czerwca, Antoni poczuł, że zbliża się do śmierci i prosił, aby zawieźli go do Padwy. Chciał dokończyć swych dni w kościele Świętej Maryi Matki Bożej. Wieziono go wozem zaprzężonym w woły, ale udało się przebyć tylko połowę drogi. Dojechał do klasztoru w Arcela, gdzie już umierający, został przyjęty przez siostry Klaryski. Przebywał w nim kilka godzin, przed śmiercią powiedział: „Widzę Pana!”. Zmarł wieczorem tego samego dnia (1231r.). Miał 43 lata.

Antoni z Padwy czy z Lizbony?

Mówi się, że natychmiast dzieci w Padwie, których nikt nie poinformował o tym fakcie, zorganizowały się i przeszły w procesji ulicami Padwy krzycząc: Zmarł nasz Dobry Ojciec! Zmarł święty! Jego ciało zostało pochowane w kościele, w którym pragnął umrzeć. Niecały rok później, 30 maja 1232 papież Grzegorz IX ogłosił go świętym.

Tak samo nie do wyjaśnienia jest to, co wydarzyło się w Lizbonie w dniu jego kanonizacji. Dzwony wszystkich kościołów biły, choć nikt ich nie wprowadzał w ruch, a mieszkańcy wychodzili z domów na ulice wypełnieni nieznaną, tajemniczą radością. W tym dniu nikt w Lizbonie nie wiedział o kanonizacji ich rodaka, wieść o kanonizacji Antoniego doszła do jego rodzinnego miasta wiele dni później.

Urodził się w Lizbonie, a zmarł w Padwie te – dwa miasta zostały naznaczone imieniem świętego. Więc jak to jest: święty Antoni z Lizbony czy z Padwy? Dla mnie, oczywiście z Lizbony. Wystarczy odwiedzić kościół wzniesiony nad domem świętego, obok katedry w Lizbonie, czy bazylikę w Mafra, poświęconą temu świętemu czy niezliczone inne miejsca, aby poznać wielką miłość jaką Portugalczycy mają do świętego Antoniego.



Artur Karbowy SAC

Artur Karbowy SAC

Zobacz inne artykuły tego autora >
Artur Karbowy SAC
Artur
Karbowy SAC
zobacz artykuly tego autora >

Cuda świętego Antoniego

Święty Antoni Padewski to jeden z najpopularniejszych świętych Kościoła i najbardziej interesowny, bo podobno szybciej spełnia prośby, jeżeli obieca mu się kilku groszy na rzecz biednych. Skuteczny, praktyczny a przede wszystkim cudowny! Przypominamy trzy cuda św. Antoniego, przez które jest nazywany patronem rzeczy zagubionych, samotnych strapionych panien i biednych. Jego wspomnienie przypada 13 czerwca.

Artur Karbowy SAC
Artur
Karbowy SAC
zobacz artykuly tego autora >

Patron rzeczy zagubionych

Istnieje portugalska tradycja wzywania św. Antoniego, aby odnaleźć zagubioną rzecz. A wszystko zaczęło się za sprawą człowieka o głębokiej pobożności do Św. Antoniego, z Alcácer do Sal. Pracując na swojej posiadłości około południa udał się do studni, aby umyć spoconą twarz i ręce. Zdjął z palca złoty pierścień i położył go na brzegu studni, jednak przez nieuwagę pierścień wpadł do wody. Mimo wielu wysiłków nie udało mu się go znaleźć. Modlił się do św. Antoniego, aby pomógł mu odzyskać zagubioną rzecz. Po wielu miesiącach, kiedy mężczyzna modlił się w dniu wspomnienia św. Antoniego w kościele, do świątyni wszedł jego pracownik z pierścieniem w dłoni. Odnalazł go, jak wyciągał kijem wiadro wody ze studni – zguba była przyczepiona kija.

Cuda świętego Antoniego

Dobry i bogaty mąż na całe życie

Wiele panien słysząc o św. Antonim utożsamia go z tym, który pomoże znaleźć drugą połowę na całe życie. Dlaczego? Ma to związek z wydarzeniem, które miało miejsce we Włoszech. Historia dość bajkowa, ale powtarzana jeszcze współcześnie.

Tradycja ludowa przekazuje, że pewna młoda panna, z dobrej rodziny, ale bez posagu, była zachęcana przez matkę, aby poszukała kochanka mającego dobrą sytuacje ekonomiczną. Matce zależało przede wszystkim na tym, by zapłacił rachunki i polepszył sytuację rodzinę. Propozycja ta zaszokowała dziewczynę. Poszła przed figurkę św. Antoniego i modliła się, aby Pan Bóg zachował ją od tej sytuacji. Wtedy zdarzyło się coś niewytłumaczalnego: figura wyciągnęła do niej rękę i wręczyła kawałek papieru z poleceniem: idź do najbogatszego kupca w mieście i powiedz mu, aby dał ci tyle złota ile waży ten papier. Panna uczyniła tak, jak przeczytała na kartce. Poszła do kupca, a ten zapewnił, że spełni prośbę – był pewny, że skrawek papieru nie będzie dużo ważył. Położył papier na jednym ramieniu wagi i na drugim malutki ciężarek. Jednak ciągle musiał dokładać kolejne ciężarki, aż przekonał się, że skrawek papieru waży tyle ile złota obiecał dać, aby udekorować ołtarz świętego, a obietnicy tej nigdy nie spełnił. Zaskoczony, dał pannie złoto, która w ten sposób zyskała posag i mogła wyjść za mąż. Był to podobno człowiek nie tylko bogaty, ale też dobry.

Cuda świętego Antoniego

Chleb świętego Antoniego

Święty Antoni był znany, jako obrońca biednych. Dzisiaj wiele kościołów prowadzi zbiórkę na rzecz biednych nazywaną: „Chlebem św. Antoniego”. Ma ona swoje korzenia w następującym fakcie:

Dwudziestomiesięczny chłopiec, bawiąc się w domu, wpadł do misy z wodą. Zrozpaczona matka zaczęła krzyczeć i wyjmować ciało nieżyjącego już chłopca z wody. Tuliła go do siebie i prosiła świętego Antoniego, by przywrócił jej syna do życia, a ona w zamian ofiaruje biednym tyle pszennej mąki ile waży chłopiec. Chłopiec ożył. Tak powstał chleb świętego Antoniego. 13 czerwca w Lizbonie, w kościele pod jego wezwaniem, rozdaje się małe chlebki. W zamian za chlebek składa się dobrowolną ofiarę, kwota w ten sposób zebrana przeznaczona jest na biednych.

Chlebki te zawsze wyglądają tak samo, nie tracą koloru, nie psują się. Wiele osób przechowuje je w domu, w miejscu, gdzie przechowuje się żywność, wierząc, że w domu nie zabraknie jedzenia.

Cuda świętego Antoniego

MODLITWA DO ŚW. ANTONIEGO

Kłaniamy się Tobie, Święty Antoni, wielki nasz Patronie. Prosimy cię pokornie, abyś z wysokości swej chwały wejrzał na nas i przyszedł nam z pomocą. Ty pomagasz wszystkim, którzy wzywają Twego pośrednictwa i proszą o opiekę. Nie odrzucaj i naszych ufnych próśb, ale wspomagaj nas w naszych troskach i kłopotach.

Twoi czciciele znają twe skuteczne wstawiennictwo – świętego z Padwy – w odnalezieniu rzeczy zgubionych, ochronie przed złodziejami, opiece nad podróżującymi, niesieniu ulgi w cierpieniu chorym, biednym i zakłopotanym.

Z ufnością błagamy, spraw, abyśmy dzięki twej opiece mieli zawsze silną wiarę, pracowali nad poprawą życia i pomnożeniem łaski uświęcającej.

Polecaj nas Najświętszej Maryi, Matce Bożej, której zawdzięczasz szczególną pomoc w pracy dla zbawienia ludzi. Ty wiesz, jak słabi i nędzni jesteśmy, wiesz najlepiej, jakie zło zewsząd nas otacza i jak bardzo potrzebujemy twej pomocy. Prosimy cię, święty Antoni, abyś nas wspomagał w życiu i kierował ku dobremu Bogu. Wspieraj wszystkich, którzy zwracają się do ciebie w swych potrzebach i troskach. Niech wszyscy odczuwają twoją opiekę i doznają twej pomocy, wielbiąc Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Artur Karbowy SAC

Artur Karbowy SAC

Zobacz inne artykuły tego autora >
Artur Karbowy SAC
Artur
Karbowy SAC
zobacz artykuly tego autora >