Św. Wacław. Męczennik, opiekun ubogich, oddany władca

Jako książę uprawiał zboże i winną latorośl, by później ofiarować je na hostie i wino. Noce lubił spędzać na modlitwie w zamkowej kaplicy. Wspomagał ubogich i chorych. Kim był św. Wacław, którego wspomnienie obchodzimy 28 września?

Renata
Czerwińska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Cofnijmy się o 1000 lat. Chrześcijaństwo w Europie zdobywa nowe tereny. W 845 r. czternastu książąt czeskich przyjmuje chrzest w Ratyzbonie. Rok później pod władzą Mojmira I powstaje państwo wielkomorawskie – on sam przyjął chrzest jeszcze w 822 r., a jego następca, Rościsław, sprowadza na Morawy słynnych misjonarzy – Cyryla i Metodego, późniejszych świętych. Na przełomie IX i X w. Wielkie Morawy podbija czeski książę Bożywoj i przyjmuje chrzest w obrządku słowiańskim.

Funduje on kościół pw. św. Klemensa na Lewym Hradcu oraz kościół pw. Najświętszej Maryi Panny (dziś mieszczący się w Pradze, ale starszy niż samo miasto), jednak śmierć zastaje go w zaledwie 36 roku życia. Pozostawia po sobie synów – Spitygniewa i Wtarysława – oraz żonę Ludmiłę.

Po śmierci brata Wratysław zostaje księciem Czech. Poślubia księżniczkę Drahomirę, mają 7 dzieci: Wacława, Bolesława, Spitygniewa (zmarł młodo) oraz 4 córki (jedna z nich będzie matką św. Wojciecha).

 

Dwie rewolucje

Wacław i Bolesław początkowo są wychowywani przez swoją babcię, św. Ludmiłę, jednak Drahomirze jest to nie w smak. Po śmierci męża postanawia dokonać w kraju rewolucji pogańskiej i wciąga w to młodszego syna. Czy chodzi tylko o uniezależnienie się od Bawarii, skąd Czechy przyjęły chrześcijaństwo, czy też sama, jako poganka, chce wprowadzić własne obyczaje? Historycy nazywają te wydarzenia „rebelią pogańską”. Na rozkaz księżnej burzone są kościoły, prześladowani księża. Ludmiła zostaje uduszona przez siepaczy. Na obrazach przedstawiających jej męczeństwo widzimy, że w komnacie znajduje się świadek morderstwa, kilkuletnie dziecko. To dziecko jednak wkrótce dorasta. Zaledwie kilkunastoletni Wacław wypędza matkę wraz z bratem i przejmuje władzę w kraju, wprowadzając na powrót chrześcijaństwo.

Podwładni są pod wrażeniem – młodego księcia można zastać, jak uprawia zboże i winną latorośl (pamiętajmy, że wczesne średniowiecze było bardzo ciepłe), by ofiarować je na hostie i wino. Noce lubi spędzać na modlitwie w zamkowej kaplicy. Wspomaga ubogich i chorych, mówi się, że sam ich odwiedza, by ich pielęgnować. Nic dziwnego, że podczas jednej z bitew wojowie widzą, jak u boku Wacława staje zastęp aniołów.

Wbrew temu, co rozpowiadali zwolennicy matki, że na dwór przybył mnich, a nie książę, Wacław łączył umiłowanie modlitwy z wypełnianiem obowiązków władcy i dowodzeniem armią. Jak mówi legenda, „pod spodem nosił szorstką włosienicę, z wierzchu jednak ubrany był w królewskie szaty, zaś drużynę swą nie tylko najlepszą zbroją, ale i wytwornym odzieniem ozdabiał”.

 

Męczennik

Od cesarza Henryka I czeski książę otrzymuje relikwie św. Wita i św. Zygmunta. Wacław umieszcza je w małej, romańskiej świątyni. Szczególnie bliski jest mu pierwszy z męczenników. Czy mógł się spodziewać, że już wkrótce podzieli jego los? Ówczesne Czechy są podzielone na wiele małych księstw, ich namiestnicy ścierają się ze sobą. Także Drahomira wraz z Bolesławem chcą odzyskać władzę. Podstępem zwabiają Wacława na konsekrację świątyni pw. Kosmy i Damiana w Starym Bolesławcu. Kiedy po wieczerzy wybiera się na modlitwę, zostaje zamordowany u progu kościoła. „Stało się to 28 września roku Pańskiego 935”.

Choć jego ciało pochowano w miejscu śmierci, krew rozlana na podłodze nie dawała się zatrzeć. Wobec tego trzy lata później Bolesław, który w historii zapisał się z przydomkiem Okrutny, otworzył grób brata. Okazało się, że ciało Wacława nie uległo rozkładowi, przeniósł je więc cichcem do kościoła św. Wita. Na nic się jednak zdało ukrywanie – na grobie brata zaczęły dziać się cuda.

 

Wacław jest pierwszym słowiańskim świętym. Patronem wielu znanych budowli – monumentalnej katedry na Wawelu; najstarszego w Radomiu gotyckiego kościoła; drewnianego kościółka w Twardej nad Zalewem Sulejowskim; niezwykłej katedry w Świdnicy. A także bajkowej Pragi, pełnej mostów i urokliwych kamienic, oraz Czech i Moraw.

Czesi do dziś czczą świętego księcia. W centrum Pragi wznosi się monumentalny pomnik Wacława jadącego na koniu, a w kraju znajduje się około 180 kościołów i 100 kaplic pod jego wezwaniem. Mała, romańska świątynia, w której Wacław umieścił relikwie bliskiego sobie męczennika, to dziś monumentalna archikatedra praska, nosząca wezwanie św. Wita, św. Wacława i św. Wojciecha. Tam też jest przechowywana jego korona, którą koronowano królów od 1347 do 1836 r. Jest to narodowa relikwia, symbol jedności i suwerenności Czech.

Według legendy św. Wacław śpi ze swymi rycerzami na górze Blanik. Gdy nad Czechami zawisną czarne chmury, zbudzi się i przyjdzie im z pomocą.

 

Renata Czerwińska

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Renata
Czerwińska
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Archanioł Rafał. Anioł, który udawał człowieka

Ze względu na rolę jaką odegrał w Księdze Tobiasza, Rafał został uznany za patrona aptekarzy, lekarzy, pacjentów, a także emigrantów, pielgrzymów, uchodźców, podróżników i żeglarzy.

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jego imię (po hebrajsku Rafa-El) można przetłumaczyć jako „Bóg [El] uzdrawia”. Rafał to uzdrowiciel, który mocą Boga dokonuje uzdrowień na duszy i na ciele. Rafał pojawia się tylko w jednej biblijnej księdze, którą protestanci zaliczają do apokryfów i nie uważają za natchnioną część Pisma Świętego. Chodzi o Księgę Tobiasza. Innymi słowy, dla protestantów Rafał nie jest aniołem biblijnym, a dla katolików wprost przeciwnie.

Celem Księgi Tobiasza jest pokazanie, że opatrzność Boża czuwała również nad Izraelitami przebywającymi na wygnaniu w Asyrii (VIII w. przed Chr.). Jest piękną i budującą opowieścią biblijną, pełną niezwykłych przygód. Pouczenia religijne mieszają się w niej z ówczesnym folklorem i ludowymi wierzeniami.

Archanioł Rafał i Tobiasz / Wikipedia

Księga opisuje jak w tym samym czasie, ale w bardzo odległych od siebie miejscach, dwóch ludzi poprosiło Boga o rychłą śmierć. Był to stary pobożny Żyd Tobiasz osiedlony w Niniwie, który utracił wzrok oraz młoda dziewczyna Sara, mieszkająca wraz z ojcem Raguelem w Ekbatanie. Miała ona już siedmiu mężów, ale w noc poślubną wszyscy, zanim zdążyli skonsumować małżeństwo, byli zabijani przez demona Asmodeusza (o ewidentnie perskiej proweniencji). Nie wiadomo, czemu Asmodeusz przyczepił się akurat do Sary, ponieważ Księga tego nie wyjaśnia. W każdym razie nieszczęsna dziewczyna była bliska popełnienia samobójstwa, ponieważ obarczano ją winą za czyny demona. Bóg, słysząc modlitwę starego Tobiasza i Sary, wysłał osobiście anioła z misją, aby z tych dwóch nieszczęść wyprowadził dobro: „I tej godziny modlitwa obojga została wysłuchana wobec majestatu Boga. I został posłany Rafał, aby uleczyć obydwoje: Tobiasza, aby mu zdjąć bielmo z oczu, tak, aby oczyma swymi znowu oglądał światło Boże, i Sarę, córkę Raguela, aby ją dać Tobiaszowi, synowi Tobiasza, za żonę i odpędzić od niej złego ducha Asmodeusza, ponieważ Tobiaszowi przysługuje prawo otrzymać ją w dziedzictwie przed wszystkimi, którzy ją pragną poślubić” (Tb 3, 16-17).

Co jednak najciekawsze, anioł wysłany przez Boga przez długi czas udawał człowieka i działał incognito. Kiedy pozbawiony środków do życia Tobiasz wysłał swojego syna – Tobiasza – po pieniądze zdeponowane w Medii, potrzebny był temu młodemu chłopakowi bardziej doświadczony towarzysz w długiej i niebezpiecznej podróży. Został nim właśnie Rafał, który przybrał postać ich krewnego Azariasza. „I poszedł Tobiasz poszukać człowieka, który wyruszy razem z nim do Medii, a będzie znał drogę. A gdy wyszedł, spotkał stojącego przed sobą anioła Rafała, a nie wiedział, że jest to anioł Boży” (Tb 5,4). Wszyscy stykający się z tym aniołem, podającym się za Azariasza, widzieli go tak, jak każdego innego człowieka. Można z tego wyciągnąć wniosek, że aniołowie (przynajmniej niektórzy) potrafią doskonale udawać ludzi. Rafał przez wiele tygodni był towarzyszem podróży Tobiasza (jako Azariasz) i ani razu nie podejrzewano, że nie jest on człowiekiem. Dlatego w Liście do Hebrajczyków czytamy: „Gościnności nie zapominajcie; dzięki niej bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli” (Hbr 13, 2).

Tobiasz i Rafał zaprzyjaźnili się podczas wędrówki i przeżyli razem różne przygody. Pewnego razu młodzieniec wszedł do rzeki Tygrys, aby umyć nogi i został zaatakowany przez rybę. Anioł polecił mu ją złapać, rozciąć i wyjąć z jej wnętrzności żółć, serce i wątrobę (Tb 6,1-5), następnie wyjaśnił, że można z nich sporządzić lekarstwo pomocne do przepędzenia złego ducha. Serce i wątrobę ryby (położone na żarze, np. na rozpalonych węgielkach) należało wykorzystać jako kadzidło do okadzenia osoby nękanej przez demona, natomiast żółć nadawała się do namaszczenia pokrytych bielmem oczu chorego (Tb 6,7-9). Po przybyciu do Ekbatany Azariasz nakłonił młodzieńca, aby zainteresował się Sarą. Uspokoił go też, że nie musi się lękać śmierci, jeśli postąpi według jego instrukcji. Kiedy nadszedł moment nocy poślubnej z Sarą, Tobiasz – zgodnie z radą Rafała-Azariasza – umieścił  serce oraz wątrobę złowionej wcześniej ryby na rozżarzonych węglach (Tb 8,2), a smród palonych wnętrzności ryby spowodował paniczną ucieczkę demona aż do Górnego Egiptu, gdzie w mgnieniu oka udał się także Rafał, aby go związać i unieszkodliwić (Tb 8, 2-3). Z apokryficznego utworu pt. Księga Henocha Etiopska wiemy, że miał doświadczenie w takich akcjach, bo jeszcze w czasach przedpotopowych związał zbuntowanego anioła Azazela i uwięził go pod pustynią Dudael (HenEt 10, 5-7).

Oczywiście błędem byłoby doszukiwanie się w instrukcji, jakiej udzielił Rafał, jakiejś uniwersalnej recepty na radzenie sobie z demonami. Biblijny fragment raczej nie zachęca do tego, aby na wszelki wypadek trzymać rybę i poprzez spalenie jej wątroby i serca przepędzać złego ducha. Zresztą nie wiemy jaka to była ryba, choć osobiście obstawiałbym mangara. Możemy domniemywać, że Asmodeusza wypędził tak naprawdę posłany przez Boga anioł Rafał. Największe znaczenie miała pełna zaufania modlitwa do Jahwe jako jedynego Wybawcy (Tb 8, 4-8), a spalenie wątroby i serca ryby było prawdopodobnie tylko gestem, który miał uspokoić Tobiasza. Z pewnością nie należy doszukiwać się tutaj jakiegoś magicznego rytuału. Ludzie potrzebują po prostu czasem pewnych namacalnych znaków.

Scena pokonania Asmodeusza przez Rafała została ukazana na obrazie „Tobiasz i Sara z Archaniołem” holenderskiego malarza Jana Steena (ok. 1660). Po lewej stronie widzimy na nim parę małżonków, klęczących obok małżeńskiego łoża i pogrążonych w modlitwie, natomiast po prawej archanioł Rafael pęta łańcuchem jaszczuropodobnego stwora o wyglądzie bazyliszka odurzonego wonią palonych wnętrzności ryb.

Dzięki pomocy Rafała Tobiasz zyskał żonę, a później nasmarowanie żółcią oczu przywróciło wzrok jego ojcu (Tb 11,11). Rzekomy Azariasz ujawnił swą anielską tożsamość dopiero po zakończeniu misji, oznajmiając zdumionej rodzinie: „Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański” (Tb 12,15). Wyjaśnił także kwestie, które mogły budzić wątpliwości, na przykład spożywanie przez niego posiłków, było tylko złudzeniem: „Nie widzieliście, żebym co jadł, bo w istocie mieliście tylko widzenie” (Tb 12,19).

Misja Rafała miała charakter uzdrowicielski, zgodnie ze znaczeniem jego imienia. W związku z tym, pojawiły się hipotezy, że Aniołem Pańskim, który według wierzeń ludowych zstępował i poruszał wodę w sadzawce Bethezda (J 5, 1-4), był właśnie Rafał, ponieważ wierzono, że obmycie się wodą w momencie poruszenia tafli, przynosi uzdrowienie z nękających ciało dolegliwości. Osobiście nie wydaje mi się to prawdopodobne.

Ze względu na rolę jaką odegrał w Księdze Tobiasza, Rafał został uznany za patrona aptekarzy, lekarzy, pacjentów, a także emigrantów, pielgrzymów, uchodźców, podróżników i żeglarzy. O dziwo, nie jest patronem tych, którzy zajmują się rybołówstwem, choć w sumie mógłby, zwłaszcza, że w ikonografii często przedstawiany jest jako trzymający rybę lub stojący na rybie.

 


MODLITWA DO ŚW. RAFAŁA ARCHANIOŁA


 

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap