Św. Patryk – wielki Europejczyk i patron Irlandii

Był niewolnikiem piratów, pasterzem owiec, mnichem i biskupem, apostołem Irlandii. Dziś w Kościele wspominamy w liturgii św. Patryka - patrona tego kraju.

Polub nas na Facebooku!

Św. Patryk - wielki Europejczyk i patron Irlandii
Był niewolnikiem piratów, pasterzem owiec, mnichem i biskupem, apostołem Irlandii. Dziś w Kościele wspominamy w liturgii św. Patryka - patrona tego kraju.
Św. Patryk - wielki Europejczyk i patron Irlandii

Święty Patryk, drzeworyt z XV w.

Św. Patryk urodził się w rzymskiej Brytanii ok. 385 r. wprawdzie w rodzinie chrześcijańskiej, ale odebrał świeckie wychowanie. Gdy miał 16 lat został uprowadzony przez irlandzkich piratów i przez sześć lat w niewoli pasł owce. W tym czasie nastąpił jego powrót do chrześcijaństwa. Na przypadkowym statku udało mu się uciec do Francji, gdzie kształcił się później w najsłynniejszych szkołach w Erinsi i w Auxerre.

Gdy w Irlandii zmarł wysłannik papieski św. Palladiusz, papież Celestyn I wyświęcił Patryka w 432 r. na biskupa. Święty zastał tam tylko małe wspólnoty chrześcijan, otoczone i nękane przez pogańskie szczepy irlandzkie. Potrafił jednak zdobyć przychylność lokalnych władców, dla wybranych plemion ustanowił biskupów, którym dodał grono pomocników, żyjących wspólnie na sposób klasztorny. W ten sposób opaci klasztorów byli zarazem biskupami. Właśnie od św. Patryka wywodzi się rozpowszechniony później w całym świecie zwyczaj zwoływania na modlitwę za pomocą dzwonu. Według tradycji św. Patryk wręczył dzwon swojemu najbliższemu pomocnikowi, św. Kieranowi, który zwoływał na modlitwy mnichów i wiernych.

Św. Patryk - wielki Europejczyk i patron Irlandii

Święty Patryk, witraż

Prawdopodobnie w 444 r. Patryk zbudował swój kościół biskupi w Armagh (Ulster, Północna Irlandia) a miasto to stało się stolicą prymasów Irlandii. Św. Patryk spędził w Irlandii 40 lat na intensywnym głoszeniu Ewangelii, modlitwie i ascezie. Do dziś miejscem kultu św. Patryka jest Croah Patrick, góra na której często spędzał on Wielki Post. Pod koniec życia św. Patryk z przerażeniem obserwował podbój Irlandii przez pogan, którzy wzięli do niewoli ogromne rzesze chrześcijan. Wydawało się, że efekt jego kilkudziesięcioletniej pracy ewangelizacyjnej zostanie zniszczony. Okazało się jednak, że chrześcijaństwo zapuściło wśród Irlandczyków bardzo głębokie korzenie i ocalało. Wielu mnichów irlandzkich było później misjonarzami kontynentu europejskiego.

Apostoł Irlandii pozostawił po sobie kilka dzieł, z których najbardziej znane są “Wyznania” oraz “List do chrześcijańskich poddanych tyrana Korotyna”, który jest zachętą do wytrwania w wierze dla chrześcijan uwięzionych przez wojska pogańskiego władcy. Zmarł prawdopodobnie 17 marca 461 r. w Armagh.

Dzień św. Patryka jest w Irlandii i wszędzie, gdzie żyją Irlandczycy wielkim świętem religijnym i narodowym. Wierni w ten dzień przypinają sobie trójlistną koniczynę, symbol Trójcy Świętej, o której św. Patryk miał mówić na początku każdej swojej misji. Koniczynka jest też wyrazem nadziei na zjednoczenie Irlandii.


KAI

Przeczytaj także:


Święty Patryk i mnisi, którzy odkryli Amerykę


Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Bystra, szybka, impulsywna. Droga do świętości Weroniki Giuliani

Nie można o niej powiedzieć, że była osobą skłonną do kontemplacji, która kojarzy się z potrzebą cichości, spokoju, zatrzymania. Była bystra, szybka, reagowała impulsywnie. Ale Pan od samego początku przygotowywał jej serce na wielkie rzeczy, które wobec niej zaplanował.

Polub nas na Facebooku!

Bystra, szybka, impulsywna. Droga do świętości Weroniki Giuliani
Nie można o niej powiedzieć, że była osobą skłonną do kontemplacji, która kojarzy się z potrzebą cichości, spokoju, zatrzymania. Była bystra, szybka, reagowała impulsywnie. Ale Pan od samego początku przygotowywał jej serce na wielkie rzeczy, które wobec niej zaplanował.

Podczas posiłku u jednego z faryzeuszy Pan Jezus opowiedział o pewnym człowieku, który wyprawił wielką ucztę i posłał swojego sługę, aby zwołał licznie zaproszonych. Okazało się jednak, że goście wcale nie są zainteresowani świętowaniem i każdy z nich znalazł usprawiedliwienie dla swej nieobecności. Wobec takiej odpowiedzi gospodarz ponownie posłał sługę, tym razem na ulice i zaułki miasta i polecił mu sprowadzić ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych. Gdy okazało się, że tych osób nie wystarczy, aby wypełnić wszystkie przygotowane miejsca, polecił słudze nakłaniać do wejścia wszystkich, których spotka na drogach i między opłotkami (por. Łk 14, 15-24).

Można powiedzieć, że rola sługi, który sprowadza gości na ucztę swego Pana jest jednym z wymiarów misji świętej Weroniki Giuliani, żyjącej na przełomie XVII i XVIII wieku Klaryski Kapucynki z klasztoru w Città di Castello we Włoszech. Przyprowadzała i nadal przyprowadza wciąż nowych uczestników uczty nie tylko z posłuszeństwa Bogu, który ją do tego powołał, ale dlatego, że najpierw sama dała się zaprosić i zasmakowała, jak dobrze jest ucztować z Oblubieńcem.

 

Przygotowanie do wielkich rzeczy

Święta, która na chrzcie świętym otrzymała imię Urszula, już od maleńkości była bardzo wrażliwa na głos Boży. Pan od samego początku przygotowywał jej serce na wielkie rzeczy, które wobec niej zaplanował. Była najmłodszym, najbardziej rozpieszczonym przez najbliższych dzieckiem. Świadectwa jej sióstr i jej własne mówią o tym, że bardzo szybko zaczęła chodzić i mówić. Już jako mała dziewczynka spędzała wiele czasu na modlitwie, budowała święte ołtarzyki, które przystrajała kwiatami. Wciągała w te praktyki również swoich najbliższych. Od pierwszych lat życia była też obdarzana przez Boga nadzwyczajnymi darami. Postaci na świętych obrazach ożywały przed nią, rozmawiała z nimi, zdarzało się, że Matka Boża dawała jej potrzymać na rękach Dzieciątko Jezus.

Nie można o niej powiedzieć, że była osobą skłonną do kontemplacji, która kojarzy się z potrzebą cichości, spokoju, zatrzymania. Była bystra, szybka, reagowała impulsywnie. Potrafiła nawet obrażać się na Pana Jezusa, gdy nie chciał się z nią bawić.

Jak wspomina w napisanym dużo później Dzienniku, już wtedy zaczynała szukać cierpienia, aby móc je ofiarować cierpiącemu Jezusowi. Przykładem tego może być wkładanie przez nią małej rączki w zamykające się drzwi. Każdy wie, jak bolą przytrzaśnięte w ten sposób palce. Ona takie cierpienie przyjmowała dobrowolnie i oddawała je Jezusowi.

Czas trudnej, trwającej dwa lata, walki wewnętrznej nastąpił w wieku nastoletnim, gdy jako piękna dziewczyna, stała się centrum zainteresowania chłopców. Jej ojciec robił wszystko, by odwieść ją od zamiaru podjęcia życia zakonnego, dlatego zabierał ją na polowania i wprowadzał na salony. Odrzucanie zalotów młodych mężczyzn czy rezygnowanie z balów, nie było dla niej łatwym wyborem.

 

Siła bliskości

W końcu Urszula przekroczyła progi klasztoru Klarysek Kapucynek w Città di Castello. Poprzez ten krok chciała oddać Bogu wszystko, całą siebie. Odpowiadała w ten sposób na zaproszenie Jezusa, pochodzące z Księgi Apokalipsy (3,20): „Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną”. Weronika usłyszała pukanie Jezusa, otwarła swoje serce szeroko i dlatego mogła ucztować wraz z Panem. A On mógł swobodnie działać w jej sercu, przemieniając całe jej życie oraz poprzez nią promieniować na całe otoczenie.

Ucztowanie możemy rozumieć na różne sposoby. W historii naszej Świętej, jest to cieszenie się bliskością Pana, którego mogła bezpośrednio widzieć, słyszeć, z którym mogła rozmawiać, a w końcu mistycznie poślubiła. To oznaczało doświadczenie ogromnej miłości, której od żadnego człowieka na ziemi nie można zaznać. Ta miłość była przez nią odczuwana jako ogień, który ją rozpalał, trawił, ale nie mógł spalić.

Ucztowanie to też przeżywanie Eucharystii, którą pojmowała jako piękny wyraz Bożej miłości. Dla niej każdy dzień, w którym przyjmowała Komunię Świętą był wielkim świętem. Nazywała ją pokarmem duszy. Z jednej strony ten pokarm ją nasycał, a z drugiej wywoływał jeszcze większe pragnienie. W Dzienniku zanotowała: „O mój Boże, teraz jestem Ciebie jeszcze bardziej spragniona i głodna. Nie zaspokoję się nigdy, dopóki nie znajdę się cała w Tobie, z Tobą i dla Ciebie” (D III 3).

Weronika, stopniowo oczyszczana przez cierpienia i trudne doświadczenia, coraz pełniej oddawała się Bogu i otwierała serce na Jego obecność i na Jego święta wolę. Nadzwyczajne łaski, które otrzymywała w niezliczonej ilości, nie zamykały jej jednak na bliźnich, przeciwnie, stawała się wrażliwsza na ich potrzeby i cierpienia.

Rola sługi, przynaglającego ludzi do wejścia na ucztę jej Pana, była spełniana przez Weronikę na różne sposoby. Przede wszystkim była pełna miłości dla swych sióstr, służyła im w codzienności, również poprzez wypełnianie posługi mistrzyni nowicjatu i opatki wspólnoty. Często przyjmowała okoliczną ludność, wysłuchując ich bolesnych często historii i służąc im radą.

Ale chyba najbardziej owocną posługą była jej modlitwa wstawiennicza wraz z pokutą. W Dzienniku możemy przeczytać, że „pokuty, cierpienia i modlitwy dusz (…) umiłowanych, są tym, co (…) wykrada [Wszechmocnemu] łaski z ręki” (D III 328). Weronika w kontekście swej posługi wstawiania się za grzesznikami, nazwała siebie pośredniczką (wł. mezzana).

 

Patronka osób zagubionych

Weronika wykrada te łaski również dziś. Jest znana w wielu krajach świata (najliczniej we Włoszech i w Libanie) z wypraszania nawróceń osobom zagubionym, oddalonym od Boga, grzesznikom. Wciąż swoimi modlitwami „zmusza” Boga do działania, a duszę do przylgnięcia do swego Pana, aby uczestniczyć w przygotowanej przez Niego uczcie. Jej przedsmak możemy kosztować już tu na ziemi, a cała pełnia czeka nas w niebie.

Weronika dobrze znała doświadczenie ucztowania z Bogiem, świętowania w Jego obecności. Jej serce przepełniała wdzięczność i miłość. To miłość nie pozwoliła jej zatrzymać tej łaski dla siebie, ale naturalnie sprawiała zauważenie tych wszystkich, którzy to zaproszenie z różnych powodów odrzucają. Nie chciała się pogodzić z tym, że ludzie żyją z dala od Boga, że nie przyjmują Jego miłości.

Wśród bardzo licznych nadzwyczajnych darów, jakie otrzymała, była kilkakrotna możliwość zobaczenia czyśćca i piekła. Ich widok wywarł na niej bolesne wrażenie, gdyż widziała wielkie cierpienie dusz. Dlatego też nie ustawała i nie ustaje w modlitwie za grzeszników. Również dziś możemy prosić ją o wstawiennictwo w modlitwie za naszych bliskich, którzy żyją z dala od Boga. Jesteśmy świadkami tak wielu odejść od Kościoła, obojętności na Boga i Jego miłość. Weronika jest sługą, gotową wyruszyć na poszukiwanie każdego zagubionego na drogach i opłotkach.

 

Przebudzenie Giganta

O świętej powstał film dokumentalny “Przebudzenie Giganta”. Film pełen jest scen świadczących o szalonej wręcz miłości Świętej do Boga i ludzi, ale obrazuje również walki ze złym duchem oraz wizje piekła i czyśćca. Przerażające obrazy, które zostały jej ukazane, napełniały ją smutkiem i bólem. Weronika widziała okrutne cierpienie potępionych oraz dusze spadające do piekła jak deszcz. To musiało nią wstrząsnąć i nie pozwalało na letniość. Była zdeterminowana, gotowa oddać życie, zdrowie i siły, aby ludzie poznali Miłość. Chciała łaski zbawienia i szczęścia wiecznego dla wszystkich.

Dokument ukazuje, jak ważną rolę w jej życiu odgrywała modlitwa. Zwraca uwagę na jej heroiczne posłuszeństwo. Ważnym temat stanowi bliska relacja Weroniki z Maryją. Giuliani, jako wieloletnia opatka, sprawnie zarządzała klasztorem, również od strony materialnej. Zbudowała na przykład wodociąg, aby siostry nie musiały dźwigać wiader z wodą na wyższe piętra.

 

Pisma i modlitwa

„Pan, pociągnął moją duszę ku Sobie do ścisłej jedności. Dzięki temu otrzymałam lepszą świadomość moich win, i ból z ich powodu przeszywał moje serce. Ale w miarę jak mój Anioł mnie oskarżał, widziałam, jak znikają moje winy i grzechy. Przynosiło mi to ulgę i wydawało mi się, że moja dusza zostaje oczyszczona, jak Bóg chciał”.

“Święta Weronika Giuliani. Pisma i modlitwa” to zapiski świętej klaryski kapucynki, które poprzedzone zostały krótkimi wprowadzeniami ułatwiającymi ich zrozumienie. Obszerne fragmenty dziennika jednej z największych mistyczek i stygmatyczek Kościoła. Dziesięć tekstów zapisanych przez Weronikę Giuliani dotyczących różnych etapów jej życia, których myślą przewodnią jest modlitwa. Mogą one zainteresować wszystkich pragnących pogłębienia własnej relacji z Panem Bogiem, ale również zmagających się z trudnościami na modlitwie.

Mniszka opowiedziała w dzienniku o nadzwyczajnych darach, które otrzymała od Pana, ale również o trudnościach, upadkach i zmaganiach. Warto czerpać z jej bogatego doświadczenia.

 

Tekst pochodzi ze strony sióstr kapucynek kapucynki.pl

 


Święta Weronika Giuliani Pisma Modlitwa

Obszerne fragmenty dziennika jednej z największych mistyczek i stygmatyczek Kościoła. Dziesięć tekstów zapisanych przez Weronikę Giuliani dotyczących różnych etapów jej życia, których myślą przewodnią jest modlitwa. Mogą one zainteresować wszystkich pragnących pogłębienia własnej relacji z Panem Bogiem, ale również zmagających się z trudnościami na modlitwie.

Zapiski świętej klaryski kapucynki poprzedzone zostały krótkimi wprowadzeniami ułatwiającymi ich zrozumienie.

Mniszka opowiedziała w dzienniku o nadzwyczajnych darach, które otrzymała od Pana, ale również o trudnościach, upadkach i zmaganiach. Warto czerpać z jej bogatego doświadczenia.

KUP KSIĄŻKĘ >>>

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap