video-jav.net

Maryja jako świątynia. Dziś święto Ofiarowania Matki Bożej

Według tradycji utrwalonej w apokryficznej Protoewangelii św. Jakuba już kilkuletnia Maryja była poświęcona na wyłączną służbę świątyni, co wiązało się ze ślubami czystości. Kościół świętuje ten fakt w liturgii jako Ofiarowanie Matki Bożej.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Protoewangelia św. Jakuba, czyli wczesny chrześcijański apokryf, najwięcej opowiada o dzieciństwie Matki Bożej. Według niego rodzice Maryi, Joachim i Anna długo nie mogli mieć dzieci. Prosząc Boga o dar potomstwa obiecywali, że ich dziecko będzie Mu poświęcone. Słowa dotrzymali przyprowadzając kilkuletnią Miriam do świątyni w Jerozolimie na wyłączną służbę.

Opis apokryficzny jest mocno umocowany w dokumentowanej w Starym Testamencie żydowskiej tradycji. Wiemy, że ofiarowywanie dzieci na służbę świątyni było szeroko praktykowane, o czym piszą autorzy m.in. księgi Królewskiej, księgi Ezdrasza czy księgi Kronik. Znajdujące się w świątyni dziewczynki zajmowały się m.in. tkaniem zasłony Przybytku, obowiązywało ich również zachowanie rytualnej czystości.

Kościół czci to wydarzenie jako kolejny wymiar refleksji teologicznej nad powierzeniem się Maryi Bogu. “Maryja przez całe życie była oddana Bogu – od momentu, w którym została niepokalanie poczęta, poprzez swe narodziny, a potem ofiarowanie w świątyni. Stała się w ten sposób doskonalszą świątynią niż jakakolwiek świątynia uczyniona ludzkimi rękami. Od wieków Maryja była przeznaczona w Bożych planach dla wypełnienia wielkiej zbawczej misji. Upatrzona przez Opatrzność na Matkę Zbawiciela, przez samo to stała się darem dla Ojca” – czytamy w jednym z opisów liturgicznych tego święta.

Ofiarowanie Matki Bożej najpierw czczono na Wschodzie już w VII wieku w rocznicę poświęcenia kościoła Matki Bożej Nowej (gr. Nea) w Jerozolimie, od XIV w. obchodzi je również Kościół Zachodni. Tego dnia szczególnie myślimy o siostrach klauzurowych. Piękne powiązanie Ofiarowania Matki Bożej z ich powołaniem opisał kiedyś Jan Paweł II mówiąc:

 

“Maryja jawi się nam dzisiaj jako świątynia, w której Bóg umieścił swe zbawienie i jako służebnica, która jest całkowicie poświęcona Panu. Każdego roku tego dnia Wspólnota Kościoła na całym świecie wspomina mniszki klauzurowe, które podjęły życie oddane całkowicie kontemplacji i żyją z tego, co Opatrzność im przyniesie poprzez szczodrość wiernych. Przypominając każdemu o obowiązku zatroszczenia się, by tym Bogu poświęconym siostrom nie brakowało duchowego i materialnego wsparcia, przesyłam im moje ciepłe pozdrowienia i podziękowania”

(Rozważanie na Anioł Pański, 21 listopada 1999)

 

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Św. Rafał Kalinowski: powstaniec, zakonnik, spowiednik

Inżynier, powstaniec, kapłan i zakonnik, który posiadał wielki dar nawracania. Dziś w liturgii wspominamy św. Rafała Kalinowskiego.

Polub nas na Facebooku!

 

Urodził się 1 września 1835 r. w Wilnie, w rodzinie profesorskiej. Na chrzcie otrzymał imię Józef. Jego matka, Józefa z Płońskich, zmarła kilka dni po jego urodzeniu. Po ukończeniu z wyróżnieniem Instytutu Szlacheckiego w Wilnie, Józef rozpoczął studia w Instytucie Agronomicznym w Hory-Horkach koło Orszy, które po dwóch latach przerwał i przeniósł się do Mikołajewskiej Szkoły Inżynierii Wojskowej w Petersburgu. gdzie uzyskał tytuł inżyniera oraz stopień porucznika. Wtedy właśnie przestał chodzić do kościoła i przystępować do sakramentów świętych.

Wspominał: “Praktyki religijne zaniedbywałem, do pobożności jednak wewnętrznej popęd tu i ówdzie mocno, acz przechodnio, w duszy się budził. Nie byłem temu głosowi jednak wierny”. Jednak nie zaprzestał poszukiwać prawdy i stawiać sobie pytania o sens życia. Odpowiedzi szukał w dziełach filozoficznych i teologicznych. W tym samym czasie przeżył nieszczęśliwą miłość. Jego uczucie do Celiny Gruszeckiej nie zostało odwzajemnione. Zrażony i obolały popadał ze skrajności w skrajność: raz szukał rozrywki, to znów samotności.

W liście do brata Wiktora pisał: “Przy tych wszystkich niezbyt łaskawych dla mnie warunkach, nie powiem, żebym tracił na humorze i żebym czuł wielką potrzebę towarzystwa; przy ciągłej samotności wyrobić w sobie umiałem życie wewnętrzne i powiem Wam szczerze, że ta ciągła praca ze sobą i nad sobą, daleko od ludzi, wielką zmianę ku dobremu we mnie zrobiła. Poznałem cały ogrom potrzeby utrwalonych pojęć religijnych i ostatecznie ku nim się zwróciłem (…). Spokojniej teraz spoglądam na życie i znaczniem zobojętniał ku jego rozkoszom”. Jednocześnie, wspierany modlitwami bliskich, przeżywał nawrócenie religijne, m.in. pod wpływem lektury “Wyznań” św. Augustyna. Odkrył potrzebę żywej i prawdziwej więzi z Bogiem, zaczął ponownie przystępować do sakramentów. Spokój odnajdywał w pracy dla innych, w pochyleniu się nad bardziej – niż on sam – zagubionymi. Przestał myśleć o małżeństwie i zaangażował się w pomoc potrzebującym, odnajdując w nich Boga żywego. To właśnie wielka wrażliwość na krzywdę spowodowała, że zaopiekował się podrzutkiem znalezionym na ulicy, a później, kilkunastoletnim chłopcem Ludwikiem.

Wiara i patriotyzm

Jednocześnie bardzo mocno zaangażował się w sprawy narodowe. Pod pretekstem kłopotów zdrowotnych wystąpił z carskiego wojska a następnie został członkiem Rządu Narodowego i objął stanowisko ministra wojny w rejonie Wilna. W chwili wybuchu powstania styczniowego, znając dobrze możliwości wojsk rosyjskich, był świadomy jego daremności. Jednocześnie nie mógł być bezczynnym w momencie, gdy walczył naród, dlatego przyłączył się do powstania. Starał się przez cały czas, aby nie dochodziło do niepotrzebnego rozprzestrzeniania się walk i bezsensownego przelewu krwi.

Po upadku powstania powrócił do Wilna, gdzie 24 marca 1864 r. został aresztowany i osadzony w więzieniu. Za udział w powstaniu został skazany na karę śmierci. Wskutek interwencji krewnych i przyjaciół, a także z obawy, że po śmierci Polacy mogą uważać Józefa Kalinowskiego za męczennika, władze carskie zmieniły wyrok na dziesięcioletnią katorgę na Syberii. Podczas zesłania oddziaływał na współtowarzyszy swoją głęboką wiarą, ujmował cierpliwością i delikatnością, wspierał dobrym słowem i modlitwą, czuwał przy chorych, pocieszał i podtrzymywał nadzieję. Po powrocie z zesłania w 1874 r. uzyskał paszport i wyjechał na Zachód jako wychowawca młodego księcia Augusta Czartoryskiego.

Powołanie zakonne

W lipcu 1877 r. wstąpił do nowicjatu karmelitów w Grazu. Na życie zakonne wybrał sobie imię Rafał od św. Józefa. Studia teologiczne i filozoficzne odbył na Węgrzech. 15 stycznia 1882 r. złożył śluby zakonne i otrzymał święcenia kapłańskie w Czernej koło Krakowa. W kilka miesięcy później został przeorem klasztoru w Czernej. To dzięki niemu nastąpiła odnowa Karmelu w Galicji. Z jego inicjatywy w 1884 r. został założony klasztor karmelitanek bosych w Przemyślu, 4 lata później we Lwowie, a następnie klasztor karmelitów wraz z niższym seminarium w Wadowicach.

Wśród wiernych zasłynął z niezwykle ofiarnej posługi w konfesjonale. Spowiadał wiele godzin dziennie. Bywało, że poświęcał jednemu penitentowi nawet kilka godzin. Miał niezwykły dar jednania grzeszników z Bogiem i przywracania spokoju sumienia ludziom dręczonym przez lęk i niepewność. Wiele osób odbywało przed nim spowiedź generalną z całego życia. Kryzys wiary, który sam przeżył w młodości, ułatwiał mu zrozumienie błądzących i zbuntowanych przeciwko Bogu. Nikogo nie potępiał, ale każdemu starał się pomagać. – Penitent – jak pisał – za łzy miłości nabywa powódź z ran Zbawiciela, nędza grzeszna ustępuje łasce, ciernie zamieniają się w róże, a sam jad grzechów w przeciw-truciznę. – Takie są owoce dobrej spowiedzi. Ona oczyszcza, uzdrawia, wzmacnia i w ozdoby przyobleka duszę. W zimnym i wilgotnym konfesjonale nabawił się śmiertelnego przeziębienia.

Opinia świętości

Zmarł 15 listopada 1907 r. w opinii świętości w Wadowicach. Jego relikwie spoczywają w kościele karmelitów w Czernej. Bez reszty oddany Bogu, umiał odnaleźć Go i uwielbić w drugim człowieku. Potrafił zachować szacunek dla człowieka i jego godności nawet tam, gdzie panowała pogarda. Niedługo po śmierci rozpoczęto zbieranie dokumentów i świadectw o życiu i działalności o. Rafała Kalinowskiego, z zamiarem rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego. Urzędowe otwarcie procesu nastąpiło w 1934 r. w Krakowie. W udokumentowanych świadectwach wielokrotnie można przeczytać o jego zakonnej gorliwości oraz przykładzie wypełniania obowiązków, sprawiedliwości i miłości, gdy pełnił obowiązki przełożonego. Na podstawie tych dokumentów w 1980 r. został ogłoszony dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego Rafała Kalinowskiego; zaś podczas drugiej pielgrzymki do Polski w 1983 r. papież Jan Paweł II zaliczył go w poczet błogosławionych a w 1991 r. w poczet świętych, ustanawiając wspomnienie liturgiczne na dzień 20 listopada.

KAI