video-jav.net
ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

Zawsze chcieć więcej, zostawić po sobie ślad [relacja]

W sobotę Brzegi zamieniły się w światowe centrum chrześcijaństwa. Modlitewne czuwanie z papieżem odbyło się pod znakiem miłosierdzia, świadectwa i autentycznej wspólnoty ponad miliona wiernych. Gdy zaszło słońce, młodzi wyciągnęli świece. Ten obraz zapamiętam do końca życia

Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Przedostatni dzień ŚDM i wizyty papieża Franciszka w Polsce. Niespełna tydzień, a symboli, ważnych słów i obrazów tyle, że można nimi wypełnić miesiące. Campus Misericordiae w Brzegach – nocne czuwanie i oczekiwanie na poranną mszę. To już ostatnie, kulminacyjne momenty festiwalu wiary, którego wraz z całym światem byliśmy świadkami. Wcześniej jednak Kraków opustoszał, niekończące się rzesze wiernych wyruszyły z samego rana przy palącym słońcu na pola pod miastem. W tym aspekcie Światowe Dni Młodzieży faktycznie przybrały wymiar pielgrzymki. Ludzie po drodze podawali wodę, machali, wspierali. Być możne dla Polski było to wydarzenie pokoleniowe. Takiej energii wiary nasz kraj nie widział od czasu wizyt Jana Pawła II, i z pewnością długo nie zobaczy. Totalną porażkę poniosła retoryka defetyzmu i strachu. Miesiące przed obchodami słyszałem, ile rzeczy może się nie udać. Jak wielką klęską logistyczną okażą się Brzegi – tymczasem to, co mogliśmy zobaczyć, przeszło najśmielsze oczekiwania. Setki tysięcy świec zapalonych o zmierzchu, kontemplacja, wyciszenie. Surowe piękno katolicyzmu.

 

4M8A5636

fot. Marcin Jończyk / Stacja7.pl

 

Poruszające to były chwile i co najważniejsze, w Kampusie Miłosierdzia mówiono do młodych językiem i znakami naszych czasów. Pokazywano wyzwania, i zagrożenia, z którymi autentycznie się zmagają. Uzależnienie od przyjemności, technologii, wyobcowanie, popadanie w grzech. Temu wszystkiemu towarzyszyły świadectwa ludzi, którzy odnaleźli swoją drogę do Boga, i mieli odwagę, żeby się nią podzielić. I nie było w nich fałszu – młodzież by go szybko wyczuła. Tak samo, jak intuicyjnie łapie kontakt z Franciszkiem. Dzieje się tak ponieważ papież rozumie, gdzie leży źródło wiecznej młodości chrześcijaństwa, nie obawiając się podać recepty na jego zachowanie. „Przyjaciele, Jezus jest Panem ryzyka, tego wychodzenia zawsze ‚poza’. Jezus nie jest Panem komfortu, bezpieczeństwa i wygody. Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi” – mówił papież. W jego słowach przebrzmiewała formacja duchowa prawdziwego jezuity – „Ad Maiorem Dei Gloriam” – na większą chwałę bożą. Zawsze chcieć więcej. Nie zadowalać się prostymi rozwiązaniami. „Zostawić po sobie na świecie trwały ślad”. Czy nie o to właśnie chodzi? Nie za tym rwie się serce człowieka, gdy na poważnie zada sobie pytanie, jaki jest sens życia?

 

swiece

© Mazur/episkopat.pl

 

Gdy papież wracał już z Brzegów na noc do Krakowa, wybrałem się z rodzicami na spacer po mieście. Było ciche, wyludnione, bez kolorowych plecaków i pelerynek pielgrzymów. Bez flag, tańców i śpiewów. Na rynku turyści – tacy, których można spotkać na co dzień. Rozmontowywano sceny. Można powiedzieć, że robiło się „normalnie”, ale po tym, co stało się codziennością ŚDM, normą była dla mnie ta spontaniczna radość, której już tam nie ma. To naturalne, że tak wygląda życie. Nie można cały czas żyć w uniesieniu, ale właśnie w podobnych kontrastach łatwo sobie uświadomić, jak wielki dar otrzymaliśmy. Jako miasto, ludzie, wierni. Pod koniec wczorajszego dnia, trafiliśmy jeszcze pod okno papieski. Pojawiła się plotka, że Franciszek jednak zmieni program i odwiedzi wierny. Półtorej godziny czekaliśmy, ale niestety się nie pojawił. Trudno mieć do kogokolwiek żal – po tak intensywnym dniu papież zasługuje na odpoczynek. To było jednak piękne, że setki osób, chociaż wiedziały, że najprawdopodobniej nic się nie wydarzy, tak bardzo chciały zobaczyć Piotra naszych czasów. Autentycznie czekały na spotkanie z nim. Marzy mi się, żeby już po wyjeździe papieża, ten głód nie przeminął. Żebyśmy pozostali z niedosytem. Mieli odwagę wychodzić „poza” w codzienności, już bez zgiełku tych fantastycznych dni.

Marcin Makowski

Marcin Makowski

Dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy", publicysta Wirtualnej Polski, współpracownik "Dziennika Gazety Prawnej" - wcześniej wydawca w portalu Deon. Pisał do Onetu, Forward, "Rzeczpospolitej", "Tygodnika Powszechnego" i Stacji7. Prowadzi program "Nocna Zmiana" w Radiu Kraków. Laureat nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Adolfa Bocheńskiego (2016) oraz Stefana Myczkowskiego (2017) nominowany do nagrody im. Kazimierza Dziewanowskiego (2016) oraz Stefana Żeromskiego (2017).

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Makowski
Marcin
Makowski
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY

Papież wróci do Rzymu specjalnym dreamlinerem

Papież Franciszek poleci z Krakowa do Rzymu specjalnym lotowskim dreamlinerem 787 oznaczonym herbem papieskim, poinformował w niedzielę na Twitterze rzecznik LOT Adrian Kubicki. Maszynę pilotować ma Jerzy Makula

Polub nas na Facebooku!

“Ten samolot został przygotowany specjalnie na ten rejs” – podkreślił Kubicki. Zaznaczył, że poprzez drobne elementy, takie jak świeże polskie polne kwiaty czy zagłówki udekorowane herbem papieskim chciano “ocieplić trochę to miejsce”. Dodał, że papież otrzyma także specjalny posiłek, podany na okolicznościowej porcelanie.

 

Kubicki przypomniał, że nie będzie to pierwszy rejs papieski, jaki wykonuje LOT, ale “jest to nasz pierwszy raz z Ojcem Świętym Franciszkiem na pokładzie, kiedy ten rejs będzie wykonywany najnowocześniejszym samolotem świata”, czyli boeingiem 787, tzw. “dreamlinerem”.

 

Zgodnie z dotychczas istniejącym zwyczajem papież na wizyty zagraniczne udaje się włoskimi liniami Alitalia, a wraca liniami kraju, w którym gościł. Tak było w czasie wizyt w Polsce Jana Pawła II oraz Benedykta XVI.

 

W niedzielę samolot pilotować będzie kapitan Jerzy Makula, wielokrotny mistrz świata w akrobacji szybowcowej i jeden z najbardziej znanych pilotów PLL LOT.

 

Papież Franciszek odleci z wojskowej części lotniska Kraków Airport – porozumienie w tej sprawie zostało podpisane jeszcze w lipcu.

 

Kraków Airport jest drugim lotniskiem w Polsce pod względem liczby obsłużonych pasażerów i największym portem regionalnym. W tegorocznym sezonie letnim lotnisko oferuje 70 połączeń regularnych do 62 portów w 18 krajach i współpracuje z 21 przewoźnikami, zrzeszonymi w trzech największych sojuszach lotniczych na świecie.

 

W zeszłym roku lotnisko obsłużyło rekordową liczbę ponad 4,221 mln podróżnych, czyli o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Plany na ten rok zakładają przyjęcie ok. 4,7 mln pasażerów. Na początku lipca zakończono drugi etap rozbudowy terminalu pasażerskiego Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków Balice. Prace polegały na rozbudowie i modernizacji starej hali.


(PAP)

mww/ wkt/