Nasze projekty
Fot. Fray Gabox Fino/Cathopic

„Św. Rita uczy kobiety, jak być sobą na sto procent”

"Najbardziej życzyłabym kobietom, żeby zawsze były sobą – tak jak św. Rita. Aby potrafiły w tym miejscu, w którym są, włożyć całe swoje serce, pamiętając zawsze o Panu Bogu" - w rozmowie z Jagodą Kwiecień mówi s. Dorota Kowalewska, augustianka.

Reklama

Patronka przebaczenia, dobrych relacji, przewodniczka na drodze do poszukiwania siebie i bycia sobą w każdej okoliczności życia. Jaka była święta Rita i czego może się od niej nauczyć każda kobieta? Rozmawiamy z s. Dorotą Kowalewską, augustianką.

Jagoda Kwiecień: Dlaczego nas, kobiety właśnie, tak bardzo fascynuje święta Rita? Co wyjątkowego wyróżnia tę patronkę na tle innych świętych? Jaką była kobietą?

S. Dorota Kowalewska: Święta Rita przeszła każdy stan życia. Nie ma także trudnej sytuacji, której by nie przeżyła – mało tego – której nie przeżyłaby bardzo dobrze. Gdy była młoda chciała iść do zakonu, ale rodzice nie wyrazili na to zgody. Ile teraz młodych dziewczyn może odnaleźć się w tym, że rodzice nakazują inaczej, a one by chciały inaczej? Rita jednak później uwierzyła, że taka droga była wolą Bożą dla niej.

Miała więc męża, a jej małżeństwo było trudne. Miała także dwójkę dzieci do wychowania, chłopaków. W tamtych czasach to nie było łatwe zadanie – wychować ich tak, aby mieli dobre sumienia i potrafili odróżnić dobro od zła – tym bardziej, że ich ojciec zajmował się eskapadami i zemstą. Ona swoją cierpliwością, miłością wyprosiła jego nawrócenie. Później przeżyła śmierć męża, śmierć dzieci. Została zupełnie sama.

Reklama

Warto pamiętać, że Rita jest także patronką przebaczenia. Jest jedną z prawdziwych ewangelizatorek – przez kilka lat pukała do drzwi skłóconych osób po to, aby się ze sobą pogodziły. Ważny jest fakt, że ona od razu wybaczyła zabójcy męża. Zawsze powtarzam dla zobrazowania, że w momencie, kiedy chodziła i pukała do drzwi prosząc, aby ludzie się nawzajem pogodzili ze sobą, to często przecież pukała do drzwi zabójcy swojego męża i jego prosiła o to samo. Uniżała się więc przed tym, który jej zrobił krzywdę. My czasami tak mówimy, że „ok, przebaczę komuś, ale jak mnie ktoś poprosi, albo jak mnie przeprosi pierwszy, to ja mu wtedy wybaczę”. Jej nikt nie przeprosił – a potrafiła z serca wybaczyć. Potrafiła to zrobić w modlitwie. Ona doskonale wiedziała, że nic tak nie zatruwa serca, jak chociażby maleńkie ziarenko nienawiści. A jak mamy do kogoś żal, pretensje, nawet ukryte, to one bardzo blokują łaskę Bożą.

Rita wiedziała, że w takiej sytuacji człowiek nie będzie otwarty na Boga. Jej nawet już tak nie zależało na tym, by wejść do tego klasztoru, jak na tym, by ludzie przestali się nienawidzić. Zatem osoby, które widzą w niej patronkę od dobrych relacji, też mogą powierzać jej swoje troski.

CZYTAJ: Święta Rita z Cascia. Najskuteczniejsza w sprawach beznadziejnych

Reklama

Każda kobieta zatem odnajdzie się w jej życiu – córki, żony, mamy, wdowy, kobiety, które straciły swoje dzieci, siostry zakonne. Zastanawia mnie czy mając życie tak wielowątkowe, barwne – czy w każdej tej roli, jakiej doświadczyła, potrafiła być zawsze sobą?

Tak. I była w tej roli cała. Przykładowo, kiedy była żoną – była nią na sto procent. Gdy miała męża, przestała myśleć o klasztorze, ale to nie oznacza także, że porzuciła życie duchowe. Nigdy nie zerwała relacji z Panem Bogiem i zawsze dużo się modliła. To, co jej dało siły, to tylko wiara. Mimo tego, że ludzie ją opuszczali, nigdy nie była sama.

W jej życiorysie przewija się bardzo dużo wątków legendarnych – róża kwitnie w zimie, cudowne przeniknięcie za zamkniętą bramę klasztoru za klauzurą, drzewo figowe owocuje w czasie zupełnie do tego nieodpowiednim. Skąd wzięły się te przekazy? Czy kobiety poznające dopiero św. Ritę uwierzą w takie opowieści?

Hagiografie średniowieczne są bardzo charakterystyczne. Myślę, że ważniejszy niż to, czy to się stało historycznie czy nie, jest przekaz jaki za sobą niesie. Nie negowałabym całkowicie tych cudownych, legendarnych zdarzeń, bo jeżeli teraz za jej wstawiennictwem widzimy naprawdę cudowne wydarzenia, to dlaczego nie miały się one dziać za jej życia?

Święta Rita jest patronką, od której możemy wiele czerpać – z jej doświadczeń, cech charakteru. A czy ona miała w swoim życiu jakąś kobietę, która była jej inspiracją?

Święta Rita nie miała raczej bliższych kontaktów z siostrami – na tyle bliskich, aby móc przypuszczać, czy któraś z nich była jej inspiracją. Myślę, że ją bardziej kierowali augustianie i święty Augustyn.

Reklama

Patrząc na innych wielkich świętych Kościoła, czasem żałuję, że nie ma po świętej Ricie jakichś dzieł, do których moglibyśmy teraz sięgnąć, aby też bliżej ją poznać – jej przemyślenia, rozważania…

A to w ogóle jest świetne! Uwielbiam ją za to! Ostatnio widziałam nawet w jednym kalendarzu liturgicznym zdanie dedykowane na 22 maja: „Dla Boga wszystko jest możliwe” i podpisane „Święta Rita”. Czy ona tak powiedziała? Nie wiem. Ale wiem, że ona powiedziała to życiem i to jest o wiele ważniejsze niż słowa, które mogłaby napisać. Teraz mamy zalew słów. Wszędzie są słowa, słowa, słowa… A prawda jest taka, że mało kto żyje zgodnie z tym, co mówi. A ona mało mówiła – ale żyła. Tu jest też pokazana jasno bardzo ważna rzecz. Nie do mnie przychodzicie, tylko do Chrystusa. To nie ja wam daję pokarm, tylko Jezus. Nie koncentruję na sobie, tylko od razu kieruję do Pana Boga. To jest prosta droga, dlatego jak ktoś czasami podnosi zarzut o oddawaniu czci człowiekowi, a nie Panu Bogu, to tu nie mogę się zgodzić. Święta Rita jest akurat taką świętą, która nawet jakby chciała, to nie ma człowieka na czym skupić, bo nie ma żadnych jej dzieł, nie ma czym się zachwycać – biorąc pod uwagę słowo pisane. Można jedynie ją prosić, by wypraszała dla nas łaski u Pana Jezusa.

Mało kto żyje zgodnie z tym, co mówi. A św. Rita mało mówiła – ale żyła.

Sama jestem wierną czcicielką św. Rity, oprócz pielgrzymowania w miejsca związane z jej kultem, czytania ciekawostek, publikacji na jej temat, współtworzę także grupę Róż Świętej Rity na Facebooku, gdzie wspólnie w każdy czwartek modlimy się z innymi kobietami. Grupa istnieje niecały rok, a w naszym ogrodzie jest nas już prawie 800. Widać, jak kobiety ufają św. Ricie, powierzają jej swoje trudności, sprawy po ludzku beznadziejne. Z jakimi problemami najczęściej kobiety zwracają się do tej świętej?

Z bardzo różnymi. Odbieramy takich maili kilkanaście, kilkadziesiąt dziennie. Jest tego dużo, a oprócz tego funkcjonuje jeszcze strona Ogród Świętej Rity, gdzie napływają dodatkowe intencje każdego tygodnia. Są one dzielone na odpowiednie grupy. Tych próśb jest jeszcze więcej w okolicach 22 maja, kiedy wspominamy naszą patronkę. Odnośnie tego, czego dotyczą, to najwięcej próśb jest o małżeństwa, którym grozi rozbicie oraz za ludzi chorujących na depresję. Ta liczba niestety zwiększyła się w okresie pandemii. Wiele intencji jest także o żonę, męża, za dzieci, o uzdrowienie, nawrócenie oraz o potomstwo. Jednocześnie jest bardzo dużo podziękowań za wyproszone łaski.

ZOBACZ: Codzienna modlitwa do świętej Rity. Niezwykły modlitewnik

Czy jest jakieś świadectwo działania św. Rity w życiu kobiety, które szczególnie Siostra zapamiętała?

Och, ciężko wymienić spośród wielu świadectw tylko jedno, bo już na samą myśl przewija się w mojej głowie wiele cudów! Taka jest właśnie święta Rita, niesamowita! Jest jednak takie, które szczególnie mnie poruszyło i utkwiło w pamięci. Dotyczy kobiety, która w maju pisała do nas o olejek i płatki róż dla poparzonej dziewczynki, córeczki jej znajomych. Miała bardzo niewielkie szanse na przeżycie – oczywiście miała wiele operacji, przeszczepów – ale też zawsze blisko płatki róż św. Rity i smarowana była także tym olejkiem. Dziewczynka przeżyła i wyszła z tego.

Tej samej pani urodził się w lipcu wnuczek. Okazało się, że dziecku po urodzeniu nie biło serduszko. Podjęto reanimację, która trwała kilkadziesiąt minut. Serce zaczęło bić, ale inne organy nie działały. Lekarze powiedzieli, że nie dają mu szans na przeżycie. Babcia dała więc swojej córce obrazek z relikwią św. Rity i olejek. Mama posmarowała mu rączkę w inkubatorze, tyle, ile sięgnęła i obok położyła obrazek z relikwią. Okazało się, że następnego dnia zaczęły działać nerki. Babcia pisała do nas także na grupie na Facebooku z prośbą o modlitwy. Kolejne dni – kolejne cuda. Ruszyła wątroba i inne organy. Jak zrobiono na początku EEG mózgu, nie wykazało żadnej aktywności. Mama wysmarowała Miecia całego tym olejkiem, gdzie tylko mogła, jak zobaczyła, że modlitwy tak wiele dają. Bo trzeba pamiętać, że nie pomoże nic – olejek, płatki, obrazki – jak nie ma wiary. W kolejnym tygodniu EEG mózgu pokazało, że jedna półkula mózgu jest niezniszczona w ogóle, a druga kompletnie zniszczona. Więc modliliśmy się dalej. Po kilku dniach kolejne badania. Okazało się, że mózg cały jest funkcjonujący i dziecko po kilku tygodniach wyszło zdrowe do domu.

Są też takie świadectwa, które bardzo mnie poruszają, jak ktoś modli się o zdrowie dla taty, dla mamy, ale okazuje się inaczej, osoba, za którą ktoś się modli – umiera, a my dostajemy świadectwo z podziękowaniem za to, że święta Rita była ich towarzyszką w tych najciemniejszych chwilach.

Są też takie świadectwa, które bardzo mnie poruszają, jak ktoś modli się o zdrowie dla taty, dla mamy, ale okazuje się inaczej, osoba, za którą ktoś się modli – umiera, a my dostajemy świadectwo z podziękowaniem za to, że święta Rita była ich towarzyszką w tych najciemniejszych chwilach. Czuli się, jakby ich prowadziła cały czas za rękę. Było im znacznie łatwiej przez to przejść. My prosimy o coś Pana Boga przez jej wstawiennictwo, ale to On jest naszym kochanym Ojcem i to On wie, który moment jest najlepszy. Święta Rita pomaga nam nie zgubić się w tych chwilach. To jest piękne, że ludzie w takich sytuacjach też mówią: dziękuję.

Modlitewnik św. Rity
Fot. Jagoda Kwiecień

To cenna nauka – dziękować za trudy, za to, co nas boli. Ciężko jest dziękować za krzyż. Czy takie trudy codzienności, nasze zmagania, krzyże – możemy porównać do ciernia w czole, który miała św. Rita?

Możemy. Trzeba jednak pamiętać o szczególnym znaczeniu ciernia w czole. Bo czym była korona cierniowa dla Pana Jezusa? Był to symbol wyszydzenia, wyśmiania. Święta Rita właśnie w tym się zjednoczyła z Chrystusem. Jak dostała ten stygmat, musiała zostać sama. Ta rana wytwarzała bardzo nieprzyjemną woń, nie dało się z nią wytrzymać w jednym pomieszczeniu. To było coś, co odstraszyło od niej ludzi i właściwie to tak bardzo przypominało jeszcze koronę cierniową. Od Jezusa też prawie wszyscy uciekli poza nielicznymi. Myślę, że Rita łączyła się w tym odrzuceniu, którego On doświadczył.

Czy zatem „Modlitewnik św. Rity” na każdy dzień roku wydany nakładem Wydawnictwa Stacja7 jest taką odpowiedzią Sióstr Augustianek na wołania, prośby, modlitwy czcicieli św. Rity, które do nich napływają?

Myślę, że po części tak. Zaczyna się on takimi słowami, że jest on dla czcicieli Pana Boga, który się ucieka do wstawiennictwa św. Rity. Same te modlitwy powstały na stronie internetowej w Ogrodzie Świętej Rity i naszą intencją zawsze było to, aby była to modlitwa osadzona na Słowie Bożym, będąca efektem codziennego rozmyślania nad liturgią na dany dzień. Modlitwa skonstruowana została tak, że pierwsza jej część skierowana jest do Pana Jezusa, do Boga Ojca, a dopiero drugi fragment, często krótszy, jest do świętej Rity. I o to chodziło, aby dobrze ukierunkować jej kult. Nie ona sama z siebie przynosi łaski i nie ona sama z siebie nam daje różne dary. Ona o nie tylko prosi. Zależało nam, aby układ był dokładnie taki. Podobnie w każdej nowennie w modlitewniku jest postanowienie, tak, by modlitwa nie była oderwana od rzeczywistości, ale żeby owocowała w naszym codziennym życiu.

Czego możemy więc życzyć kobietom z okazji ich święta, mając na uwadze inspirację życiorysem tak wyjątkowej patronki jak święta Rita?

Myślę, że najbardziej życzyłabym kobietom, żeby zawsze były sobą – tak jak św. Rita. Aby potrafiły w tym miejscu, w którym są, włożyć całe swoje serce, pamiętając zawsze o Panu Bogu. By ta relacja była dla nich najważniejsza, a później by wypełniały swoje powołanie, które mają w tym momencie. By potrafiły to, co jest im pisane na dany czas, przyjmować i być w tym prawdziwe.

Żyć tu i teraz?

Tak, żyć chwilą obecną. Bo tylko ta chwila do nas należy. Przeszłość już poszła, a przyszłość jeszcze nie jest w naszych rękach!

SW RITA MODLITWY NA KAŻDY DZIEŃ

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę