Rozmowy
z Janem Pawłem II

Rozmowy z Janem Pawłem II. Pismo Święte

Niech Ewangelia stanie się waszym najcenniejszym skarbem: studiując wnikliwie Słowo Boże i wielkodusznie je przyjmując, znajdziecie w nim pokarm i siły do codziennego życia

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dlaczego Pismo Święte, wydawałoby się zwykła książka, jest najczęściej czytaną książką na świecie? Czy Biblia to rzeczywiście tylko książka?

Wiedzy, którą pragnie przekazać człowiekowi, Kościół nie uzyskał w drodze samodzielnych przemyśleń, choćby najwznioślejszych, ale dzięki przyjęciu z wiarą Słowa Bożego (por. 1 Tes 2, 13). U początków naszej wiary znajduje się spotkanie, jedyne w swoim rodzaju, które oznaczało odsłonięcie tajemnicy przez wieki ukrytej, teraz jednak objawionej: “Spodobało się Bogu w swej dobroci i mądrości objawić siebie samego i ujawnić nam tajemnicę woli swojej (por. Ef 1, 9), dzięki której przez Chrystusa, Słowo Wcielone, ludzie mają dostęp do Ojca w Duchu Świętym i stają się uczestnikami Boskiej natury”. 

 

Pismo Święte to spotkanie z Bogiem. Dlaczego Pan Bóg tak bardzo chciał, byśmy poznali to Słowo?

Bóg wystąpił z tą całkowicie bezinteresowną inicjatywą, aby dotrzeć do ludzkości i zbawić ją. Bóg jest źródłem miłości i dlatego pragnie być poznany, zaś poznanie Boga przez człowieka nadaje pełny kształt wszelkiemu innemu prawdziwemu poznaniu sensu własnego istnienia, które ludzki umysł jest w stanie osiągnąć.

 

Czyli jedynie poprzez prawdziwe, dogłębne poznanie Jezusa – Słowa Wcielonego, jesteśmy w stanie odnaleźć sens naszego życia. Dlaczego jednak jest to takie trudne?

Wszyscy wyraźnie dostrzegają swego rodzaju paradoks: wydaje się, że współczesny człowiek, rozczarowany tak wieloma niesatysfakcjonującymi odpowiedziami na zasadnicze życiowe pytania, otwiera się na głos pochodzący od transcendencji, a wyrażający się w orędziu biblijnym. Zarazem jednak przejawia on coraz większą niechęć wobec nakazu postępowania zgodnie z wartościami, które Kościół głosi od zawsze, wskazując na ich zakorzenienie w Ewangelii. Dochodzi zatem do rozlicznych prób oddzielania Objawienia biblijnego od bardziej wymagających propozycji życia.

W tej sytuacji uważne słuchanie Słowa Bożego może dostarczyć wskazań, które wyrażają się w pełni w nauczaniu Chrystusa.

 

Ciężko przyjmuje się zasady i nakazy. Ludzie rzeczywiście traktują z niechęcią tę “bardziej wymagającą propozycję życia”. Czy oznacza to, że po prostu nadal w ogóle nie znamy Pisma Świętego, nie znamy Jezusa?

Możemy przypomnieć sobie bolesny wyrzut, jaki Jezus czyni Filipowi: “Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś?” (J 14, 9). Jezus liczył na głębokie i pełne miłości poznanie ze strony tego, kto jako apostoł żył w ścisłej więzi z Nauczycielem i właśnie dzięki tej bliskości powinien był zrozumieć, że w Nim objawiało się oblicze Ojca. “Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (tamże). Spojrzenie wiary każe uczniowi dostrzegać w obliczu Chrystusa niewidzialne oblicze Ojca.

 

fot. fot. YouTube/Saint John Paul II National Shrine

 

Poznanie Boga, poznanie dobra i zła to wielka mądrość, którą każdy chciałby mieć. Czy to jedyna droga do naszej wolności i do doskonałości?

Mądrość Chrześcijańska, której z boskiego polecenia Kościół naucza, pobudza ustawicznie wiernych do pilnego ujmowania w jednej żywotnej syntezie spraw i przedsięwzięć ludzkich wraz z dobrami religijnymi, pod których kierunkiem wszystkie one wzajemnie się zespalają w jedną całość na chwałę Bożą oraz ku pełnej doskonałości człowieka, obejmującej zarówno dobra cielesne jak duchowe . 

 

Dlatego Pismo Święte, Ewangelia są tak bardzo obecne we wszystkich dziedzinach naszego życia?

Należy dążyć do tego, aby cała ludzka kultura została przeniknięta Ewangelią.

Obowiązek ewangelizowania, właściwy Kościołowi wymaga nie tylko ustawicznego głoszenia Ewangelii na coraz to nowych terytoriach i coraz większej liczbie ludzi, ale również i tego, ażeby treść. tej Ewangelii przepajała sposoby myślenia, kryteria ocen, i normy działania – mówiąc krótko, należy dążyć do tego, aby cała ludzka kultura została przeniknięta Ewangelią. 

Środowisko kulturowe, w jakim żyje człowiek, ma wielki wpływ na jego sposób myślenia, a w konsekwencji na jego stały sposób postępowania. Stad też rozdźwięk pomiędzy wiarą i kulturą stanowi poważna przeszkodę dla ewangelizacji. I przeciwnie, kultura kształtowana duchem chrześcijańskim stanowi narzędzie sprzyjające rozpowszechnianiu Ewangelii. 

 

Pismo Święte, szczególnie Ewangelia – jako spotkanie z Jezusem – potrafi przemieniać serca ludzi na całym świecie i to od wielu pokoleń, jak to możliwe? Jaka jest w tym rola Kościoła?

Ewangelia przeznaczona dla wszystkich ludzi (narodów) każdego okresu (historii) i regionu, nie jest związana wyłącznie z określoną kulturą, lecz jest zdolna przeniknąć wszystkie kultury, oświecając je światłem Bożego Objawienia, oczyszczając ludzkie obyczaje i odnawiając je w Chrystusie. Z tej to racji Kościół Chrystusowy stara się w ten sposób nieść Dobrą Nowinę do wszystkich warstw rodzaju ludzkiego, by mogła ona przemieniać sumienia poszczególnych ludzi i wszystkich razem, jak również przeniknąć światłem Ewangelii ich dzieła i poczynania, a także całe ich życie i środowisko społeczne. W ten sposób Kościół, przyczyniając się także do rozwoju człowieka i społeczeństwa, wypełnia właściwą sobie posługę ewangelizowania. 

 

Ewangelia jest zdolna przeniknąć wszystkie kultury, oświecając je światłem Bożego Objawienia, oczyszczając ludzkie obyczaje i odnawiając je w Chrystusie

Czy to prawda, że “na tych księgach” i na tej nauce powstawały uniwersytety?

W działalności Kościoła w zakresie kultury, szczególnie ważną rolę wypełniały i pełnią katolickie uniwersytety, które z natury swej dążą do tego, by realizować “publiczną, stałą i powszechną obecność myśli chrześcijańskiej w całym dążeniu do rozwoju wyższej kultury” . To przecież w Kościele – co przypomniał nasz Poprzednik śp. pap. Pius XI we wstępie do konstytucji Apostolskiej “Deus scientiarum Dominus” – od pierwszych wieków jego istnienia zaczęły powstawać “uczelnie” dla przekazywania chrześcijańskiej mądrości, aby przepajała życie i obyczaje ludzi. W tych wszechnicach chrześcijańskiej mądrości zdobywali swoją wiedzę najwybitniejsi Ojcowie i Doktorzy Kościoła, Nauczyciele, pisarze kościelni. 

Z upływem wieków, głównie dzięki gorliwej zapobiegliwości biskupów i zakonników, powstały przy kościołach katedralnych i klasztorach szkoły, które kultywowały zarówno nauki kościelne, jak i kulturę świecką, zespalając je niejako w jedną całość. Właśnie z nich wyłoniły się Uniwersytety – owa wspaniała instytucja Średniowiecza, która od samego początku miała w Kościele najbardziej hojną matkę i opiekunkę. 

 

“Uniwersytety jako wspaniała instytucja Średniowiecza”, które dziś często próbuje się określać synonimem “ciemnych wieków”… cóż. Podstawowe zaś katedry na uniwersytetach, były oparte na Piśmie Świętym?

Studium Pisma Świętego winno być jakby duszą Teologii, która opiera się – jako na odwiecznym fundamencie – na Słowie Bożym pisanym i żywej tradycji. Poszczególne zaś dyscypliny teologiczne tak powinny być wykładane, ażeby na podstawie wewnętrznych racji każdego przedmiotu i z powiązania z innymi dyscyplinami, również filozoficznymi jako też z naukami antropologicznymi, jasno ukazywała się jedność całej formacji teologicznej oraz by wszyscy byli skierowani do najgłębszego poznania Tajemnicy Chrystusa, celem skuteczniejszego głoszenia jej Ludowi Bożemu i wszystkim narodom.

 

 

Dziś mamy dostępnych o wiele więcej “narzędzi” i możliwości do głoszenia słowa, rozwijania nauki opartej na Piśmie Świętym. Jak z tego korzystać?

Prawda objawiona winna być rozważana również w powiązaniu z osiągnięciami naukowymi bieżącej epoki, ażeby w ten sposób można było jasno poznać “jak wiara i rozum dążą do jednej prawdy”, a także, by jej wykład był – bez zmieniania jednak prawdy – dostosowany do mentalności i charakteru każdej kultury, ze szczególnym uwzględnieniem filozofii i mądrości narodów, z wykluczeniem wszakże pozorów wszelkiego synkretyzmu i fałszywego partykularyzmu. 

 

Tak, w świecie pojawiają się coraz to nowe nurty myślowe, idee, często nazywane ideologiami. Niektóre idee są dobre a inne po prostu złe, jak mamy je rozpoznawać? Jak może nam w tym pomóc Pismo Święte?

Należy pilnie badać, wybierać i przyjmować pozytywne wartości, znajdujące się w różnych filozofiach i kulturach: ale nie można przyjmować systemów i metod, których nie da się pogodzić z chrześcijańską wiarą. Zagadnienia ekumeniczne należy dokładnie omawiać, zgodnie z normami wydanymi w tej materii przez kompetentną władzę kościelną, trzeba też pilnie analizować relacje z religiami niechrześcijańskimi; i wreszcie z pilną troskliwością badać problemy wynikające ze współczesnego ateizmu. W badaniu i przedstawianiu nauki katolickiej winna zawsze ujawniać się wierność wobec Nauczycielskiego Urzędu Kościoła. W nauczaniu, zwłaszcza w ramach cyklu podstawowego, należy na pierwszym miejscu wykładać to, co stanowi trwałe dziedzictwo Kościoła. Natomiast opinie prawdopodobne i osobiste, wypływające z nowych badań trzeba podawać w mniejszym zakresie, podkreślając ich problematyczność.  

 

Młodzi wszystkich kontynentów, nie lękajcie się być świętymi nowego tysiąclecia! Bądźcie miłośnikami kontemplacji i modlitwy

Czyli Pismo Święte, Słowo Boże, to fundament dla młodych ludzi z całego świata do budowania cywilizacji dobra – takie jest przesłanie dla młodych?

Młodzi wszystkich kontynentów, nie lękajcie się być świętymi nowego tysiąclecia! Bądźcie miłośnikami kontemplacji i modlitwy; postępujcie zgodnie z wyznawaną wiarą i służcie ofiarnie braciom jako żywe członki Kościoła i budowniczowie pokoju. Aby zrealizować ten niełatwy program życiowy, wsłuchujcie się w Słowo Boże i czerpcie siły z sakramentów, zwłaszcza z Eucharystii i Pokuty. Chrystus chce, byście byli nieustraszonymi apostołami Jego Ewangelii i budowniczymi nowej ludzkości. 

Także wam, chłopcy i dziewczęta, którzy będziecie dorośli w następnym stuleciu, powierzona zostaje «Księga Życia», którą Papież ukazuje światu jako źródło życia i nadziei dla trzeciego tysiąclecia. Niech Ewangelia stanie się waszym najcenniejszym skarbem: studiując wnikliwie Słowo Boże i wielkodusznie je przyjmując, znajdziecie w nim pokarm i siły do codziennego życia, odkryjecie uzasadnienie dla nieustannego trudu budowania cywilizacji miłości.



Przeczytaj pozostałe Rozmowy z Janem Pawłem II



Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, adhortacji, przemówień oraz homilii Jana Pawła II.
Podstawą do przygotowania materiału były:Przemówienie do członków Papieskiej Komisji Biblijnej  – 29 IV 2004, Audiencja generalna – 17 grudnia 1997, ENCYKLIKA FIDES ET RATIO, Orędzie Ojca Świętego na XV Światowy Dzień Młodzieży 2000 r., Konstytucja Apostolska Sapientia Christiana.

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Rozmowy
z Janem Pawłem II

Rozmowy z Janem Pawłem II. Wojna

Wojna zawsze jest porażką ludzkości!

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Odpowiedzi na pytania są cytatami św. Jana Pawła II z: Encykliki “Redemptor Hominis”, homilii w czasie Mszy św. odprawionej na terenie byłego obozu koncentracyjnego 7 czerwca 1979 roku, Orędzia na XXXII Światowy Dzień Pokoju z 1 stycznia 1999 roku, rozważania przed modlitwą “Anioł Pański” z 16 marca 2003 roku.


 

Czym jest wojna?

Wojna niesie z sobą ów nieproporcjonalny przyrost nienawiści, zniszczenia, okrucieństwa. A jeśli nie da się zaprzeczyć, że objawia również inne możliwości ludzkiej odwagi, bohaterstwa, patriotyzmu, to jednak rachunek strat przeważa. Coraz bardziej przeważa — im bardziej wojna staje się rozgrywką wyrachowanej techniki zniszczenia. 

We współczesnym świecie nie brak dowodów na to, że przemoc jako środek rozwiązywania problemów politycznych i społecznych jest nieskuteczna. Wojna niszczy zamiast budować; podkopuje moralne fundamenty społeczeństwa, tworzy nowe podziały i trwałe napięcia.

Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale również ci, którzy nie czynią wszystkiego, co leży w ich mocy, aby jej przeszkodzić.

 

Jaka jest główna i największa przyczyna wybuchu wojen? 

„Gdzie mocniej działa siła niż miłość — pisze Włodkowic — tam szuka się tego, co stanowi własny interes, a nie Jezusa Chrystusa, i stąd łatwo odstępuje się od reguły prawa Bożego. (…) Wszelkie jednak prawo potępia tych, którzy napadają na pragnących żyć w pokoju: tak prawo naturalne, które głosi: »Czyń drugiemu to, czego sam pragniesz!«, jak i prawo Boskie, które potępia wszelką grabież zakazem: »Nie kradnij«, a zabrania przemocy przykazaniem: »Nie zabijaj!«” 

 

Jan Paweł II pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku nr 11
FOT. Zofia Łoboda / Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau

 

Czy możemy potępiać innych? Co dziś możemy jako Polacy myśleć o naszych najeźdźcach?

Nigdy jeden naród nie może rozwijać się kosztem drugiego, nie może rozwijać się za cenę drugiego, za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę jego eksploatacji, za cenę jego śmierci. To są myśli Jana XXIII, Pawła VI o pokoju w świecie współczesnym. Słowa te wypowiada zaś ich niegodny następca. Ale mówi je równocześnie syn narodu, który doznał w swych dziejach, dalszych i bliższych, wielorakiej udręki od drugich. Pozwólcie jednak, że nie wymienię tych drugich po imieniu — pozwólcie, że nie wymienię… A jeżeli w tym, co powiedziałem, była także gorycz — moi drodzy bracia i siostry, nie powiedziałem tego, żeby kogokolwiek oskarżać — powiedziałem po to, żeby przypomnieć.

Czyż ktoś na świecie może się jeszcze dziwić, że papież, który tu, na tej ziemi urodził się i wychował, papież, który przyszedł na Stolicę Piotrową z Krakowa, z tej archidiecezji, na terenie której znajduje się obóz oświęcimski, że ten papież pierwszą encyklikę swego pontyfikatu zaczął od słów Redemptor hominis — i że poświęcił ją w całości sprawie człowieka, godności człowieka, zagrożeniom człowieka — prawom człowieka wreszcie! Niezbywalnym prawom, które tak łatwo mogą być podeptane i unicestwione… przez człowieka! Wystarczy ubrać go w inny mundur, uzbroić w aparat przemocy, w środki zniszczenia, wystarczy narzucić mu ideologię, w której prawa człowieka są podporządkowane wymogom systemu… podporządkowane bezwzględnie, tak że faktycznie nie istnieją.

 

Jak możemy przepracować w sobie pamięć o okrucieństwie obozów, najbardziej chcielibyśmy zapomnieć, że mogło istnieć takie zło ale jak wyciągnąć z czegoś tak strasznego coś dobrego, jakąś dobrą myśl?

Ja przychodzę i klękam na tej Golgocie naszych czasów, na tych mogiłach w ogromnej mierze bezimiennych, jak gigantyczny grób nieznanego żołnierza. Klękam przy wszystkich po kolei tablicach Brzezinki, na których napisane jest wspomnienie ofiar Oświęcimia w następujących językach: polskim, angielskim, bułgarskim, cygańskim, czeskim, duńskim, francuskim, greckim, hebrajskim, jidisz, hiszpańskim, flamandzkim, serbsko-chorwackim, niemieckim, norweskim, rosyjskim, rumuńskim, węgierskim, włoskim.

Napis w języku hebrajskim wywołuje wspomnienie narodu, którego synów i córki przeznaczono na całkowitą eksterminację. Naród ten początek swój bierze od Abrahama, który jest „ojcem wiary naszej” (por. Rz 4, l2), jak się wyraził Paweł z Tarsu. Ten to naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie „Nie zabijaj”, w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu przejść obojętnie.

Tablica z napisem w języku rosyjskim. Nie dodaję żadnego komentarza. Wiemy, o jakim narodzie mówi ta tablica. Wiemy, jaki był udział tego narodu w ostatniej straszliwej wojnie o wolność ludów. I wobec tej tablicy nie wolno nam przejść obojętnie.

I wreszcie tablica w języku polskim. Polaków zginęło czasu ostatniej wojny sześć milionów: jedna piąta część narodu. Jeszcze jeden etap wiekowych zmagań się tego narodu, mojego narodu, o podstawowe swoje prawa wśród narodów Europy. Jeszcze jeden głośny krzyk o prawo do własnego miejsca na mapie Europy. Jeszcze jeden bolesny rozrachunek z sumieniem współczesnej ludzkości. Wybrałem trzy tablice. Należałoby zatrzymać się przy każdej i tak też uczynimy.

Oświęcim jest rozrachunkiem z sumieniem ludzkości poprzez te tablice, które świadczą o ofiarach, jakie poniosły narody. Oświęcim jest miejscem, którego nie można tylko zwiedzać. Trzeba przy odwiedzinach pomyśleć z lękiem o tym, gdzie leżą granice nienawiści.

 

Wizyta Jana Pawła II w byłym obozie Auschwitz-Birkenau, 7 czerwca 1979 r.
FOT. Zofia Łoboda / Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau

 

Co my, każdy z nas, może zrobić, żeby nie dopuścić więcej do wojny?

Należę do tego pokolenia, które żyło w okresie II wojny światowej i ją przeżyło. Mam obowiązek powiedzieć wszystkim młodym ludziom, młodszym ode mnie, którzy nie mają za sobą tego doświadczenia: “Nigdy więcej wojny!”, posługując się słowami wypowiedzianymi przez Pawła VI w czasie jego pierwszej wizyty w siedzibie Narodów Zjednoczonych. Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy! Dobrze wiemy, że nie istnieje pokój za wszelką cenę. Lecz wszyscy wiemy, jak wielka jest to odpowiedzialność. A zatem modlitwa i pokuta

I dlatego proszę wszystkich, którzy mnie słuchają, ażeby skupili się, ażeby skupili wszystkie siły w trosce o człowieka. Tych zaś, którzy słuchają mnie z wiarą w Jezusa Chrystusa, proszę, ażeby skupili się w modlitwie o pokój i pojednanie.

 

Czy możemy dziś być spokojni?

Pokój sprowadza się w ostateczności do poszanowania nienaruszalnych praw człowieka — dziełem sprawiedliwości jest pokój — wojna zaś rodzi się z ich pogwałcenia i łączy się zawsze z większym jeszcze pogwałceniem tych praw. A jeśli prawa człowieka są gwałcone w warunkach pokojowych, to staje się to szczególnie dotkliwym i z punktu widzenia postępu niezrozumiałym przejawem walki z człowiekiem, czego nie sposób pogodzić z żadnym programem określającym siebie jako „humanistyczny”. A jakiż program społeczny, polityczny, cywilizacyjny, mógłby zrezygnować z takiego określenia? Żywimy głębokie przekonanie, że nie ma takiego programu w dzisiejszym świecie, w którym nawet na gruncie przeciwstawnych sobie światopoglądów nie wysuwa się zawsze człowieka na pierwszy plan.

Jeśli przeto pomimo takich założeń prawa człowieka bywają na różny sposób gwałcone, jeśli w praktyce jesteśmy świadkami obozów koncentracyjnych, gwałtów, tortur, terroryzmu, a także różnorodnych dyskryminacji, to musi to być konsekwencją innych przesłanek, które podkopują, a często niejako unicestwiają skuteczność humanistycznych założeń owych współczesnych programów i systemów. Nasuwa się wniosek o konieczności poddawania tychże stałej rewizji właśnie pod kątem obiektywnych i nienaruszalnych praw człowieka.

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap