Nasze projekty
Beata Zajączkowska

Włoscy lekarze odmawiają aborcji

We Włoszech lawinowo wzrosła liczba lekarzy i pielęgniarek odmawiających dokonywania aborcji. Sprzeciw sumienia ocala tysiące dzieci.

Reklama

Statystyki mówią same za siebie. 71 proc. ginekologów, 51 proc. anestezjologów i 48 proc. personelu paramedycznego wyraziło w tym kraju sprzeciw sumienia. Liczba ta stale rośnie. Aborcji dokonują głównie lekarze w podeszłym wieku. Ich liczbę w całych Włoszech szacuje się na ok. 150 osób.

 

Młode pokolenie ginekologów coraz częściej odmawia zabijania nienarodzonych. Na uczelniach brakuje wykładowców chcących uczyć tego, jak się zabija. Kolejne szpitale zamykają odziały aborcyjne z powodu braku personelu.

Reklama
Reklama

W jednej trzeciej regionów Włoch (odpowiadających polskim województwom) w aż 80 proc. placówek zdrowia pracuje personel opowiadający się za życiem. Prym wiedzie Lacjum (91,3 proc.) i Apulia (89 proc.).

 

W Italii coraz częściej wygrywa życie. Jest to m.in. wynik mrówczej pracy organizacji pro-life uwrażliwiających na forum społecznym na problemy etyczne, sprawnie działającej sieci ośrodków pomocy dla kobiet oczekujących potomstwa, a także, paradoksalnie, ustawy aborcyjnej pozwalającej na dokonywanie aż do końca 8 miesiąca ciąży tzw. aborcji terapeutycznych.

Reklama
Reklama

Włoscy lekarze odmawiają aborcji

– Wielu lekarzy po udziale w tak drastycznej aborcji powiedziało nigdy więcej. Kolejny powód to fakt, że «terapeutyczny» zaczyna być utożsamiany z «eugeniczny» – wskazuje Giuseppe Noia kierujący we Włoszech Stowarzyszeniem Katolickich Ginekologów i Położnych. Faktem jest, że na włoskich ulicach coraz trudniej spotkać dziecko z zespołem Downa czy inną niepełnosprawnością. Lekarze coraz częściej słyszą bowiem argument, że rodzice z różnych powodów nie chcą dziecka, ale przede wszystkim nie chcą TAKIEGO dziecka.

 

Reklama

Tylko przez sprzeciw sumienia jesteśmy w stanie postawić tamę nadużywaniu obowiązującej ustawy aborcyjnej – wskazuje prof. Claudio Giorlandino. Przyznaje zarazem, że nie zawsze sprzeciw sumienia dyktowany jest względami etycznymi czy ogólnoludzkimi. Presja społeczna w Italii jest tak wielka, że wielu lekarzy nie chce by przylgnęła do nich etykietka „aborter”. Zwykły ludzki oportunizm, ale ratujący życie.

 

Włochy są też przykładem tego, że choć wciąż Kościół katolicki najgłośniej mówi o obronie życia to ruchy pro-life łączą w tym kraju ludzi różnych przekonań, religii i, biorąc pod uwagę coraz większą mozaikę etniczną mieszkającą pod słońcem Italii, także kolorów skóry. Jasno dowodzi to, że walka o ludzkie życie jest kwestią ogólnoludzką, która przesądzi w jakim świecie przyjdzie nam żyć.

To, co jednych cieszy i dla których jest powodem do dumy przez innych postrzegane jest jako „zamach na prawa kobiety”. Środowiska laickie podniosły w ostatnim czasie istne larum, że sprzeciw sumienia grozi utratą gwarantowanego ustawowo prawa do aborcji. Jednak z lekarek-aborterek żaliła się przy tym, że „z powodu sprzeciwu sumienia swych kolegów ze szpitala sama ma tyle pracy, że czuje się zmęczona”.

 

Prym w tej walce o „dobro kobiety” wiedzie radykalna aborcjonistka Emma Bonino. Była komisarz unijna w obecnym rządzie jest ministrem spraw zagranicznych. Budzi to poważny niepokój środowisk pro-life ponieważ od zawsze walczyła we Włoszech o legalizację aborcji, eutanazji, związków homoseksualnych oraz narkotyków. Teraz jej głos stanie się bardziej słyszalny na arenie międzynarodowej. Warto pamiętać, że z unijnych pieniędzy (czyli naszych podatków) finansowane jest zabijanie nienarodzonych choćby w krajach rozwijających się. Stąd popierana przez Kościół i Papieża Franciszka obywatelska inicjatywa „Jeden z nas” mająca zahamować ten proceder. Także działania Organizacji Narodów Zjednoczonych „mające chronić zdrowie kobiety” to w dużej mierze inicjatywy antynatalistyczne.

Włoscy lekarze odmawiają aborcji

Środowiska europejskiej lewicy kilka lat temu podjęły zamach na sprzeciw sumienia próbując prawnie osłabić tę klauzulę ponieważ – jak głosiły – jest zagrożeniem dla „osiągnięć” współczesnej medycyny. Na całe szczęście sumienia delegatów Rady Europy ocaliły klauzulę i poparły sprzeciw sumienia. Przyjęty tekst głosi, że żaden szpital, placówka czy osoba nie mogą być przedmiotem żadnej presji czy dyskryminacji ani ponosić żadnej odpowiedzialności w wypadku gdy odmówią przeprowadzenia aborcji czy eutanazji lub wzięcia w nich udziału.

 

Do prawa stanowionego nie można podchodzić bałwochwalczo. Ważne jest, by nie dać się omamić dialektyce środowisk, które w imię praw kobiety zapominają o prawach dziecka. Chodzi o ochronę życia, czyli największego dobra, jakim człowiek dysponuje. Ono jest i powinno pozostać wartości uniwersalną. Stąd walka o sumienia lekarskie. Walka, którą Włochy w ostatnich latach wygrywają.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite