Nasze projekty

Zakochani w Rzymie

Papież Franciszek zaprasza na audiencję wszystkich narzeczonych! Kiedy? Jakżeby inaczej, w Walentynki. Na Jego zaproszenie odpowiedziało ponad 17 tysięcy par z całego świata, co zmusiło organizatorów do przeniesienia spotkania z Auli Pawła VI (12 tys. miejsc) na Plac Św. Piotra. Dzięki temu można się jeszcze zgłaszać, do 12 lutego.

Reklama

Do mnie zaproszenie dotarło w czasie gorączki świątecznych przygotowań (z przejęcia przypaliłem pierniki). Co by to było, gdybym nie zdążył się wcześniej oświadczyć? Od czerwca zbierałem się w sobie. Na samą myśl o zaręczynach – które jak nie na Wieży Eiffla, to lepiej wcale… – byłem sparaliżowany. Potrafię organizować różne spotkania i wydarzenia, ale najczęściej błysku nadaje im Zosia. Teraz chciałem po prostu zapytać Ją, czy też TEGO chce, i nagle całe zawodowe, organizacyjne doświadczenie brało w łeb.

 

Zakochani w Rzymie

Reklama
Reklama

Kilka przeciwności, przesuwane terminy, wakacje, wreszcie 26 listopada w obecności księdza, rodziców i świadków zaręczyliśmy się. Wprosiliśmy się na tę okoliczność do św. Józefa, do bocznej kaplicy Jego poznańskiego sanktuarium. Chcemy, by On czuwał nad tym, jak się sprawy mają. Same zaręczyny, choć wyczekiwane i przemyślane, były bardziej niż spontaniczne. Ksiądz Marek zapytany, czy może nam towarzyszyć i błogosławić, bez wahania odpowiedział, że tak. Mało tego, miał przygotowany piękny ceremoniał, w którym brali udział także nieco zaskoczeni rodzice. Potem okazało się, że tak jak my, uczestniczył w takim wydarzeniu pierwszy raz. Wszyscy bardzo poruszeni i szczęśliwi (sukces!).

Obserwując miłosne zmagania naszych rówieśników, którzy jeszcze przed ślubem postanowili zamieszkać razem, mam wrażenie, że jako wspólnocie brakuje nam dziś dobrych wzorców. Kościół z jednej strony piętnuje życie w niesakramentalnych związkach, z drugiej duszpasterzom brak pomysłu i charyzmy, by przebić się z pozytywnymi wskazówkami (Pomarańczarnia jest jak głos wołającego na pustyni). Niewielu próbuje wyprowadzić młodych z błędnego myślenia, że zanim pomyśli się o ślubie, trzeba najpierw zadbać o karierę czy stabilizację materialną. Kursy przedmałżeńskie czy nauki brzmią jak komunikat z innej epoki, zupełnie obok sytuacji dużej części młodych ludzi. Papież, tak wyczulony na biedę w różnych wymiarach człowieczeństwa, swoim zaproszeniem udowadnia, że jest bardzo blisko nas, młodych. Instytucja za Nim nie nadąża, czego przykładem może być fakt, że duszpasterstwa rodzin, które miały to zaproszenie przekazać, w większości w ogóle nie podjęły tematu.

 

Reklama
Reklama

Zakochani w Rzymie

Zarządzanie projektem pt. „Ślub Zosi i Andrzeja” to stąpanie po cienkim lodzie. Z organizacyjnego punktu widzenia, przy tak wielu interesariuszach (patrz wilki: Interesariusz) nie czas i nie miejsce, by za wszelką cenę forsować swoją wizję. Równocześnie ważnych decyzji do podjęcia bardzo dużo. Zrozumiałe, dlaczego w ojczystym języku Papieża Franciszka zaręczyny to el compromiso. Nauka tej sztuki teraz, zaprocentuje później, gdy (daj Bóg!) rodzina się poszerzy, przybędzie codziennych trosk i szukać będziemy wspólnego, a nie własnego dobra.

 

Reklama

Zaręczyny, wydarzenie, które odmienia życie? Które odmienia relacje? Nie, a z całą pewnością nie tak raz-dwa. Zaręczyliśmy się, ale nie pozbyliśmy się przywar czy słabości. Przekonujemy się o tym codziennie. Obrączki zaręczynowe (tak, mamy je oboje, zgodnie z sugestią Episkopatu z 1989 roku, pkt 32.) nie dały nam super mocy, podobnie pewnie będzie z tymi na całe życie. Są jednak zewnętrznym wyrazem tego, co dokonuje się wewnątrz. Zaręczyny są zobowiązaniem (drugie znaczenie compromiso) zarówno wobec siebie nawzajem, naszych bliskich, jak i otoczenia. Są naszą małą manifestacją zaufania do Kościoła i Jego mądrości.

 

Zakochani w Rzymie

Wielu pyta: Jak przygotowania? Wszystko gotowe? Suknia? Zaproszenia? Odpowiedź mamy wspólną: tak, gotowe: bilety są, lecimy spotkać się z Franciszkiem. Cała reszta w rękach Boga! Skoro Papież zaprasza, warto z zaproszenia skorzystać. Napisz do 12 lutego na [email protected] i znajdź środek transportu. Lepszego święta Walentego sobie nie wyobrażam…

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę