Fot. Edgar Jiménez/Wikipedia
Dlaczego papież Franciszek nie odwiedził nigdy swojej ojczyzny?
„Umrę tu, w Rzymie. Nie wrócę do Argentyny” - tak na pytanie argentyńskiego dziennikarza i lekarza, Nelsona Castro, odpowiedział papież Franciszek. Rozmowa, w której padło m.in. pytanie o to, czy myśli o śmierci i czy ją sobie wyobraża, zamieszczona została w książce pt. „Zdrowie papieży”.
Wypowiedź papieża wzbudziła wtedy duże zainteresowanie w jego ojczyźnie. Pisała o niej argentyńska prasa, a także portal religijny „Il Sismografo”. Zinterpretowano ją jednoznacznie: Franciszek nie zamierza odwiedzać swojego kraju. Podkreślano przy tym, że nie był w Argentynie od czasu swojego wyboru w roku 2013.
Czy faktycznie papież nie chciał jechać do Argentyny?
A jeśli tak, to dlaczego wizyty tej unikał? Wszak Jan Paweł II już na początku pontyfikatu odwiedził swój kraj (pielgrzymka do Polski w czerwcu 1979 była jego drugą wizytą zagraniczną, a w sumie był w Polsce osiem razy), podobnie zrobił także Benedykt XVI, który do Niemiec pojechał kilka miesięcy po wyborze (sierpień 2005 r.) i potem odwiedził ojczyznę oficjalnie jeszcze dwa razy.
Analiza wypowiedzi Franciszka dotyczących ewentualnej wizyty w Argentynie doprowadzi nas do wniosku, że papież do Buenos Aires jechać chciał. Pytano go o to już w roku 2013, tuż po powrocie ze Światowych Dni Młodzieży, które odbywały się w Brazylii. „Jeśli pojadę z wizytą do Argentyny, będę też musiał odwiedzić Chile i Urugwaj, wszystkie trzy kraje” – mówił i dodawał, że taka podróż na pewno nie zostanie zaplanowana przed rokiem 2016. Ale jednak w styczniu 2018 r. Franciszek do Chile poleciał, przy okazji odwiedził Peru – Urugwaj i Argentynę pominął, choć nad ojczyzną przelatywał.
Temat powrócił w 2019 roku. W czerwcu przewodniczący Argentyńskiej Konferencji Biskupiej bp Óscar Ojea mówił w rozmowie z argentyńską agencją prasową Télam, że papież „myśli już o tym, kiedy przybyć do kraju” i dodał, że wizyta taka mogłaby się odbyć „pod koniec 2020 roku lub w 2021”. Miesiąc później Sam Franciszek w rozmowie z argentyńskim dziennikiem „La Nacion” powiedział: „Chciałbym odwiedzić Argentynę w przyszłym roku”. W listopadzie tego samego roku Télam podtrzymał chęć wizyty w Argentynie, ale zaznaczył, że ze względu na podjęte już zobowiązania na rok 2020 będzie to „trochę trudne”. Ojciec święty przypomniał też, że zamierzał udać się do swojej ojczyzny w listopadzie 2017, odwiedzając także Chile i Peru, ale proces wyborczy w jego kraju uniemożliwił spełnienie tych planów.
Wizyta w ub. roku nie była możliwa z uwagi na pandemię. W tym roku także jej nie będzie. Nic dziwnego, że wracając ostatnio z pielgrzymki do Iraku Franciszek został zapytany o to, czy kiedykolwiek odwiedzi Argentynę. Odparł: „Zawsze odpowiadam trochę ironicznie: czy nie wystarczy, że byłem 76 lat w Argentynie? Nie wiem, dlaczego o tym się nie mówi, ale wyjazd do Argentyny, Chile i Urugwaju planowany był przecież na listopad 2017. Jednak w tym czasie w Chile trwała kampania wyborcza i stąd podróż nie doszła do skutku. Następnie padła propozycja, że warto pojechać jeszcze do Peru, ponieważ nie znalazło się ono na trasie poprzedniej pielgrzymki do Ekwadoru, Boliwii i Paragwaju. Stąd podróż do Chile i Peru z 2018 r. Chce zaznaczyć, że nie ma we mnie żadnej „ojczyznofobii”. Jeśli tylko będzie okazja, odwiedzę Argentynę, Urugwaj i południową część Brazylii”.
Przeczytaj również
Wszystko wskazywało zatem na to, że papież do Argentyny jechać chciał. Ale wciąż nie mógł się wybrać. Dlaczego? W 2018 roku jeden z największych argentyńskich portali informacyjnych Infobae.com, powołując się na włoskiego przyjaciela Franciszka, postawił tezę, że nigdy nie wróci on do swojego kraju, tak jak Jezus nigdy nie wrócił do Nazaretu. W artykule przywoływano fragment z Ewangelii św. Łukasza, w którym Jezus stwierdza, że „żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”.
Wedle dziennikarzy papież zdawał sobie sprawę z tego, że w społeczeństwie argentyńskim jest głęboki spór polityczny, a on sam jest w tym sporze wykorzystywany. Być może obawiał się manipulacji jego różnymi wypowiedziami, które mogłyby pogłębiać polityczne spory? Wszak wizyta w Chile była przełożona ze względu na trwającą wtedy w tym kraju kampanię wyborczą. W 2019 kampania była zaś w Argentynie. A nie bez znaczenia wydawał się fakt, że papieżowi nie za bardzo było po drodze z władzami kraju. Jorge Mario Bergoglio, jako głowa argentyńskiego Kościoła krytykował politykę – najpierw prezydenta Nestora Carlosa Kirchnera (nazywał on Jorge Mario „prawdziwym opozycjonistą”), a potem jego żony Cristiny Fernandez. To za jej prezydentury Bergoglio sprzeciwiał się m.in. legalizacji małżeństw homoseksualnych. A kiedy został wybrany papieżem, to jak pisała wówczas prasa, Cristina „nie mogła ukryć niezadowolenia oraz zdziwienia z powodu wyboru”. Jej współpracownicy mówili zaś, że „nie mogli mieć większego pecha”. Franciszek spotykał się co prawda z panią prezydent w Watykanie, ale raczej nie były to spotkania przez niego oczekiwane. Kadencja Cristiny Fernandez skończyła się w 2015 r., ale od grudnia 2019 r. jest ona wiceprezydentem Argentyny.
Może papież rzeczywiście podobnie jak Jezus nie chciał wracać do swojego Nazaretu?
CZYTAJ TAKŻE: Papież: umrę w Rzymie, nie wrócę już do Argentyny











