video-jav.net

Miłosierna 14. Supermoc #17. Miłość, która przyodziewa

Nagich przyodziać. Czyli kto, kogo i jak ma przyodziewać?

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zachęta do praktykowania tego uczynku miłosierdzia w naszej rzeczywistości może wydawać się mało sensowna. Nieposiadanie nawet ubrań musi być oznaką skrajnej nędzy. Bardzo rzadko, jeżeli w ogóle, spotykamy ludzi w takiej sytuacji. Częściej może się nam zdarzyć pomóc osobie ubogiej przez danie jej nowej lub lekko znoszonej odzieży w miejsce tej zniszczonej, którą obecnie nosi. Widzimy, że taki dobry uczynek może mieścić się w kategoriach wspomnianego uczynku miłosierdzia. Jednak dziś pójdźmy nieco dalej, radykalnie dalej. Kto w naszej sytuacji życiowej przyodziewa ostatecznie izupełnie nagiego, kim jest ten nagi i w jaki sposób się to dzieje?

Zacznijmy od początku, od samego początku rodzaju ludzkiego, bo od Księgi Rodzaju. Znajdujemy tam poemat o stworzeniu świata przez Boga. Poznajemy stan raju, czyli świat bez obecności zła, oraz jesteśmy świadkami pierwszego grzechu człowieka – momentu, w którym to zło wkracza w nasze ludzkie życie. Adam i Ewa popełniają grzech. Co się wówczas dzieje? Tekst święty podaje, żew chwilę po tym, jak zjedli zakazany owoc „otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy” (Rdz 3, 7). Znaczy to dużo więcej, niż tylko to, że nie mają ubrania. Poznali swoją nagość, czyli poznali siebie w swoim stanie upadku, poznali istotę swojego sprzeciwuwobec Boga – poznali swoją nędzę powodowaną przez grzech, który odłączył ich od dawcy życia i szczęścia, czyli od Boga. Dlatego od razu pragną zaradzić tej nędzy i tworzą sobie ubrania w postaci prowizorycznych opasek.

Tym kimś nagim i potrzebującym ratunku w sytuacji skrajnej nędzy jest każdy z nas, ponieważ każdy z nas kiedyś zgrzeszył. Przez grzech zrywamy relację z naszym Stwórcą będącym jedynym dawcą życia. Dlatego, czyniąc źle, wchodzimy w śmierć. Nagość oznacza też bezsilność. Nie mamy mocy, aby przywrócić sobie życie utracone przez grzech. Jednak nie musimy rozpaczać z tego powodu, bo z pomocą przychodzi sam Bóg. On jest pierwszym, który nagich przyodziewa: „Pan Bóg sporządził dla mężczyzny i dla jego żony odzienie ze skór i przyodział ich” (Rdz 3, 21). Stwórca zaradza nędzy człowieka. Zamiast prowizorycznych opasek daje mu trwałe odzienie ze skór, przez co przykrywa nagość i usuwa bezsilność. Ubranie otrzymane od Boga pozwala nam czuć się bezpiecznie. Co jest tym ubraniem?

Odzienie ze skór to tylko symbol prawdziwego Bożego daru. Bóg zaraz po grzechu,w słowach protoewangelii daje człowiekowi obietnicę i nadzieję zupełnego pokonania jego nędzy bezsilności, grzechu i śmierci: „Wprowadzam nieprzyjaźń miedzy ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3, 15). Mowa tu o Jezusie Chrystusie, który będąc bez grzechu, przez obnażenie z szat symbolicznie stał się nagi, a co więcej wszedł na krzyż. Przyjął na siebie naszą nędzę powodowaną przez grzech – naszą bezsilność i niemoc, naszą śmierć. Umarł za nas, mimo że z powodu grzechu my powinniśmy umrzeć. Jednak to nie koniec, a prawdziwy nowy początek. Chrystus po trzech dniach zmartwychwstał, przez co pokonał śmierć, którą przyjął za nas. To zmartwychwstanie ostatecznie i zupełnie przyodziewa nas nagich. Ono daje nowe życie i usuwa niemoc grzechu.

Jezus Chrystus przyodziewa nagość każdego z nas przez swoją mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Bóg-Człowiek przyszedł do nas, by wziąć na siebie naszą nędzę. Uczynił to tak po porostu z miłości, by nas wyzwolić. W ten sposób dotyka nas miłosierdziem, czyli miłością, która wyzwala, gdy jej doświadczamy. Innymi słowy miłością, która przyodziewa naszą nagość. Świadomość, że jestem tak kochany, uwalnia z bezsilności, lęków i grzechu. W ten sposób doświadczenie miłosierdzia przywraca utraconą ludzką godność, godność dziecka Bożego i uzdalnia do nawrócenia oraz do dzielenia się tą miłością z innymi.

 

Trening #17

Spójrz na Pana Jezusa obnażonegoi wiszącego na krzyżu. On stał się taki dla Ciebie, by przez tę śmierć przyodziać życiem Twoją nagość. Porozmawiaj z Nim, wyszydzonym nędznikiem i wyobraź sobie, że to wszystko uczynił dla ratowania Ciebie. Rozważaj tajemnicę Bożego miłosierdzia. Jest to droga do doświadczenia Jego miłości, która wyzwala z nędzy i uzdalnia do nawrócenia.


Dk. Bartosz Adamski, WSD w Toruniu

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Miłosierna 14. Supermoc #16. Więcej niż 1000 słów

Słowa mają to do siebie, że szybko umykają, bardzo łatwo się je zapomina, zwłaszcza teraz, gdy z każdej strony jesteśmy zalewani ich nieustannym potokiem.

Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Samo słowo jako takie niezwykle straciło na znaczeniu, zarówno w życiu publicznym jak i prywatnym. Jak wiele słów rzuca się dzisiaj na wiatr. Tym, co bardziej do nas przemawia, jest obraz – zwykło się nawet mówić, że jedno zdjęcie może powiedzieć nam więcej niż tysiąc słów.

Historia fotografii, którą po krótce chcę przedstawić, od zawsze kojarzyła mi się z omawianym w tym miesiącu uczynkiem miłosierdzia nagich przyodziać. Zdjęcie to zostało wykonane przez wówczas 21-letniego Nicka Uta, praktykanta agencji Associated Press. Feralnego dnia, 8 czerwca 1972 roku, obserwował on walki o wioskę Tramg Bang w Wietnamie Południowym. W jego stronę kierowała się kolumna uchodźców z ogarniętej pożogą wioski, gdy nagle południowowietnamski samolot omyłkowo zrzucił na uciekinierów ładunek napalmu.

Wkrótce z kłębów dymu i ognia wyłoniła się grupa dzieci, a wśród nich naga 9 letnia dziewczynka, Kim Phúc, która od tej chwili do końca życia będzie nazywana napalm girl. Nick początkowo sądził, że strzępy znajdujące się na ciele dziewczynki to kawałki ubrania, dopiero po chwili zorientował się, że to skóra. Ciało dziecka zostało poparzone w 60%. Trzeba przyznać, że Nick zachował się jak na prawdziwego dziennikarza przystało – po wykonaniu fotografii zdecydował się pomóc poszkodowanej – dzięki jego interwencji przewieziono ją do specjalistycznego szpitala w Sajgonie.

Po 14 miesiącach i 17 przebytych operacjach udało się przywrócić jej zdrowie, ale blizny – zwłaszcza te psychiczne – pozostaną z nią do końca życia. Obecnie Kim pełni funkcję ambasadora dobrej woli UNESCO, zajmuje się pomocą dzieciom żyjącym na terenach ogarniętych wojną, jest katoliczką. Mało brakowało, a zdjęcie, o którym mowa, nie zostałoby opublikowane, gdyż wewnętrzne zarządzenia Associated Press zabraniały publikowania fotografii nagich postaci. Jednak upór Nicka oraz jego kierownika, którzy od razu dostrzegli niezwykłą moc bijącą z tej fotografii, doprowadził do wysłania tego zdjęcia do centrali agencji w Nowym Jorku.

Wkrótce rzeczony obraz znalazł się na stronach tytułowych niemal wszystkich magazynów i czasopism na całym świecie. Fotografia ta stała się najbardziej rozpoznawalnym symbolem wojny w Wietnamie oraz okrucieństwa i cierpienia, które dotyka niewinne dzieci w czasie konfliktów zbrojnych. Można by stwierdzić, że to jedno zdjęcie lepiej przemawia do naszej świadomości niż suche statystyki dotyczące ilości poległych. Wzbudza ono niezwykle silne uczucia, współczucie złość, litość, ale też refleksję, a nierzadko chęć pomocy. Świadczą o tym chociażby wzmożone demonstracje antywojenne w USA i państwach zachodnich po publikacji tej fotografii.

Niestety często jest z nami tak, że aby podjąć jakieś działanie, potrzebujemy silnego bodźca, obrazu, czegoś dzięki czemu sami możemy wczuć się w czyjąś tragedię i wówczas pomóc. Pomyślmy o ile łatwiej byłoby, gdyby do pobudzenia naszej dobrej woli nie byłyby potrzebne tak drastyczne fotografie. W końcu jako chrześcijanie mamy już taki ponadczasowy symbol, a jest nim wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa. Od piątej niedzieli Wielkiego Postu zasłaniamy w naszych świątyniach krzyże, po to, by w Wielki Piątek lepiej, dosadniej przeżyć to, co nasz Zbawiciel wycierpiał za nasze grzechy. Pozwala nam to też dostrzec, że każde cierpienie, jeśli je właściwie przeżyjemy, ofiarujemy, może mieć sens, co więcej może wydać dobre owoce. Warto skupić się teraz na tej niezwykłej tajemnicy męki Syna człowieczego. Pomyśl, drogi czytelniku, czy to właśnie w tym wydarzeniu nie urzeczywistnia się pełnia godności i wolności?

 

Trening #16

Zastanów się jakie emocje wzbudza w Tobie wizerunek nagiego, cierpiącego Chrystusa i co w ogóle znaczy dla Ciebie Jego męka. Czy jesteś w stanie czerpać z niej siły, by pomagać innym?


Michał Kucharski, alumn II roku WSD w Pelplinie

Miłosierna Czternastka

Miłosierna Czternastka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Miłosierna Czternastka
Miłosierna
Czternastka
zobacz artykuly tego autora >