fot. Fundacja Gajusz/Facebook.com

Polski „Cudowny Chłopak”. Czyli historia małego Karola, która chwyta za serce

Znacie historię Auggie'go z filmu pt. "Cudowny chłopak"?. Cierpiał on na syndrom Treachera. Wydawać by się mogło, że ta historia wydarzyła się daleko stąd i jest tylko piękną historią dla dzieci. Tymczasem niedawno w Polsce na świat przyszedł mały Karolek, który tak, jak filmowy bohater ma wspomnianą chorobę. Rodzice porzucili go tuż po narodzinach. Historia ma jednak happy end i dziś Karolek znalazł szczęśliwą, kochającą rodzinę.

Reklama

Ta historia to prawdziwy wyciskacz łez. Karol to chłopiec z syndromem Treachera. Urodził się ze zdeformowaną buzią, małą rzuchwą, skośnymi oczami, ma także zniekształconą małżowinę uszną, a ponadto wykryto u niego niedosłuch i problemy z oddychaniem. Pomimo wszystkich uszczerbków, chłopiec rozwija się prawidłowo. Jak można się jednak domyślić, te zniekształcenia mogą być utrudnieniem na późniejszej drodze wśród rówieśników…

Zdeformowana buzia rzuca się w oczy. Gdy będzie dorastał będzie musiał zmierzyć się z reakcją otoczenia, zaakceptować sam siebie. Nie wyobrażam sobie, żeby tę walkę miał podjąć bez bliskich ludzi – tłumaczyła Żawrocka-Kwiatkowska. 

„Bao”

Byłam zaskoczona, że ma na imię Karol, więc zaczęłam czytać o chińskich imionach. Dowiedziałam się, że Chińczycy wybierają dzieciom imiona mleczne, czyli takie nieformalne, które są używane tylko przez pierwszych kilka lat. Nadałam mu więc imię Bao, co oznacza skarb – mówiła w rozmowie z Gazetą Wyborczą Tisa Żawrocka-Kwiatkowska, prezeska fundacji. 

Reklama
Reklama

Karol tuż po narodzinach, został porzucony przez swoich biologicznych rodziców pochodzenia chińskiego. Tak właśnie rozpoczęła się jego historia. Niełatwa, ale na szczęście wszystko zakończyło się happy endem. Chłopiec najpierw trafił pod skrzydła łódzkiej fundacji Gajusz, a następnie do kochającej rodziny zastępczej.

Happy end

Dziś Karol „Bao” znajduje się pod opieką kochającej rodziny zastępczej. Został adoptowany przez polską parę – Magdalenę Mietlicką i Aleksandra Siewkowskiego, zyskal także dwie siostry – Gabrysię i Olę.

Chcieliśmy komuś pomoc, stwierdziliśmy, że nasza rodzina jest taka prawie pełna. Żona z racji choroby nie mogła już mieć kolejnych dzieci, w związku z tym stwierdziliśmy, że mamy na tyle fajne warunki zarówno finansowe, jak i mieszkaniowe, że możemy komuś pomoc – powiedział w „Dzień dobry TVN” adopcyjny tata chłopca.

Reklama
Reklama

Rodzice Karola wyznają, że chłopiec od samego początku doskonale zaaklimatyzował się w nowych warunkach. Wymaga on ciągłej, specjalistycznej opieki, a mimo to zdecydowali się na jego adopcję. Jego choroba nie była dla nich żadnym problemem. Od razu zakochali się w swoim synku i ofiarowali mu całe swoje serce.

kw, kobieta,wp, viva.pl/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę