Nasze projekty
fot. Youtube.com/festiwal M&M

Patryk Vega: “Często wierzymy w Boga, ale nie wierzymy Bogu”

Jego filmy, dla osób wrażliwych są nie do przejścia. Przepełnione przemocą, mocnym, wulgarnym językiem - u wielu budzą raczej odrzucenie niż uwielbienie. Patryk Vega - kontrowersyjny reżyser, socjolog z wykształcenia, ale przede wszystkim mąż i ojciec trójki dzieci. Katolik, który nie wstydzi się przyznać do wiary. Z dumą opowiada o byciu rzemieślnikiem w rękach Boga. Jak do tego doszło, że jedna osoba ściera w sobie dwa tak różne światy?

Reklama

W zdrowym ciele – zdrowy duch!

Patryk Vega przez ostatnie lata przeszedł ogromną metamorfozę, widoczną gołym okiem, ponieważ dotyczącą jego ciała. Schudł 50 kilogramów. Jak sam mówi, wcześniej czuł się więźniem własnego ciała, ale i ducha. Ludzie twierdzą, że jeśli schudną to wszystko się zmieni, będzie pięknie i tyle im wystarczy do szczęścia. Jednak nie do końca tak to działa. Patryk Vega mówiąc o swojej zmianie, podkreśla, że nie było to wcale tak, że najpierw zmienił się jego wygląd zewnętrzny, a później dopiero wnętrze. Wszystko zaczęło się od Boga. 

Wszystkie uzależnienia pochodzą od złego. Nie będziesz zawsze zmotywowany, więc musisz być zdyscyplinowany. – tak, w kilku słowach Patryk Vega podsumowuje swoją drogę. Przez dwa lata totalnej dyscypliny, jaką wprowadził w życie, wiele się zmieniło. Jasno określił swoje założenia. Objawiało się to czasem w drobnych rzeczach. Na przykład mimo swojego zamiłowania do słodyczy, w czasie Wielkiego Postu, przez 40 dni zupełnie się do nich nie zbliża. Są jego słabością, z którą walczy, dlatego odkłada je na bok w tak bardzo ważnym czasie, aby zrobić coś, co ma znaczenie.

Przemiana duchowa jaką przeszedł wpłynęła na tę fizyczną. Odbyło się to dokładnie w takiej kolejności. Jak mówi, prosił Boga, aby zabrał ten krzyż, który dźwigał, ale zazwyczaj jest tak, że gdy zabiera jeden to pojawia się drugi. Tak też było. Teraz ma większy krzyż do niesienia w życiu, wie, że będzie Go niósł już do końca, ale chce tego. Chce nieść ten krzyż, który obecnie ma, bo prowadzi go do Boga.

Reklama
Reklama

Gdy sam jesteś sobie ojcem

Patryk Vega nie miał łatwego dzieciństwa. Wychowywał się bez ojca, a to miało ogromny wpływ na jego losy. Od najmłodszych lat przyjmował rolę głowy rodziny. W wieku 5 lat, kiedy dostał zabawkę, powiedział mamie, żeby ją sprzedali, wtedy będą mieć pieniądze na jedzenie. Był zafiksowany na przetrwanie, na dom.

Nie mając autorytetów, nie mając ojca, chciał całemu światu udowodnić, że jest super facetem, w związku z czym wchodził w różne przestępcze interesy, w życie ryzykiem. Czym próbował udowodnić, że jest bardziej męski niż inni. Jak mówi nawet kino, które robi wygląda tak jakby chciał kogoś obłaskawić. Nie lubi przemocy, a jednak jego filmy przepełnione są nią. Kreuje mocny, ostry świat. To powidoki doświadczeń młodości. Dlatego jest bardzo wdzięczny Bogu, za to, że przeprowadził go przez te niełatwe chwile, aż do momentu, w którym jest obecnie. 

Dopiero teraz uczy się bezpieczeństwa, jakiego daje ojciec. Nie doświadczył tego jako syn ziemskiego ojca, ale za to obecnie odczuwa, ponieważ daje mu to Bóg Wszechmogący. To On daje mu siłę do bycia coraz mężniejszym i do wytrwania w tym. 

Reklama
Reklama

Powrót do Boga

Jak zauważa, największym problemem tego świata, jest zło, które ciągle sugeruje, że grzech nie jest niczym złym, że aborcja to nic złego. Z wszystkiego jesteśmy w stanie się wykręcić, wytłumaczyć. W ten sposób zło próbuje wmówić ludziom, że grzech nie istnieje, próbuje doprowadzić do przekonań, że Jezus też nie istnieje, żeby przestali Go szukać. On także nie szukał Boga, nie wierzył. Żył używkami i uzależnieniami. Punktem zwrotnym okazał się dopiero wypadek samochodowy. Od tego momentu jego życie wygląda inaczej. To wtedy rozpoczął się długotrwały proces nawrócenia. 

Patryk wprost mówi, że jeśli ktoś dewastował swoje życie, nie może oczekiwać że w 5 sekund z tego wyjdzie. Zdaje sobie sprawę, że to nie działa na pstryknięcie palcami. To proces, nad którym ciągle trzeba pracować. Oczywiście dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i gdyby nasza wiara była tak silna to bylibyśmy w stanie górę przenieść w ułamku sekund. Natomiast często jest tak, że wierzymy w Boga, ale nie wierzymy Bogu. 

Hierarchia wartości dziś

Nawrócenie nie jest czymś prostym i szybko przychodzącym. Jednak bez wątpienia wiele zmienia. Nagle rzeczy, bez których nie można było żyć, tracą zupełnie na wartości. Tak również było w przypadku Patryka. Na nowo zbudował swoją hierarchię wartości. Teraz ma poczucie potrójnego powołania: jest ojcem, kochającym mężem i rzemieślnikiem, który wykonuje robotę dla Pana Boga

Reklama

To że służy Mu, nadaje sens jego życiu. Wcześniej właściwie nie był mężem i ojcem, był oderwany od rzeczywistości.Dopiero po 12 latach stał się nim prawdziwie. Ten stan sprawił, że nawet odnowienie przysięgi małżeńskiej przeżył bardziej niż sam ślub, ponieważ tym razem wiedział kim jest, kim chce być i jaką drogą podążać. 

Być dobrym ojcem

Kiedy sam poznajesz Boga, chcesz dzielić się Nim z innymi. Chcesz pokazać innym, że życie jest lepsze, gdy dopuszczasz do niego wiarę. Patryk Vega doskonale o tym wie, dlatego chce przekazać to swoim dzieciom. Od najmłodszych lat, chce budować tą relacje z nimi. Tłumaczy, rozmawia, analizuje przykazania, grzechy i inne ważne kwestie. Wiara nie może skończyć się na odklepywaniu trzech modlitw. Wychowanie w wierze to duży obowiązek i trud, tak aby zrobić to prawidłowo.

Wypowiedzi Patryka Vegi pochodzą z filmu: Mam potrójne powołanie w życiu: wywiad z Patrykiem Vegą cz. I 

pa/festiwal M&M/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę