Nasze projekty
Fot. YouTube/werbisci

„Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć!” Marian Żelazek SVD, ojciec trędowatych

Sługa Boży o. Marian Żelazek SVD stał się, obok Matki Teresy z Kalkuty, jednym z najbardziej rozpoznawalnych ambasadorów chrześcijaństwa w hinduistycznych Indiach.

Reklama

W 1950 roku do Indii dotarł człowiek, który na zawsze zmienił życie trędowatych w świętym hinduistycznym mieście Puri. Był szanowany przez wszystkich. Jednym z jego przyjaciół był… najwyższy kapłan hinduistycznej świątyni.

W Puri zbudował także kościół Niepokalanego Poczęcia NMP oraz Centrum Poszukiwania Prawdy z biblioteką chrześcijańską. Zmarł w 2006 roku na rękach tych, którym służył przez większość swojego życia. Był prawdziwym człowiekiem dialogu, a dla dzisiejszego świata może być patronem godności życia każdego człowieka. Do końca życia pozostał wierny swojej dewizie: „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć!”

„Chciałem zawsze wyjść z tego grobu obozowego i zostać misjonarzem…”

Ojciec Marian Żelazek urodził się 30 stycznia 1918 roku w Palędziu koło Poznania, jako siódme dziecko z czternaściorga potomstwa Stanisława i Stanisławy z domu Szymkowiak. W 1932 r. ukończył gimnazjum i wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego Księży Werbistów w Górnej Grupie.

W maju 1940 roku, wraz z innymi werbistami z Chludowa, został aresztowany i wywieziony najpierw do VII Fortu w Poznaniu, a następnie do obozu koncentracyjnego w Dachau. Wielokrotnie podkreślał, że przeżycia obozowe obudziły w nim głęboką wiarę w godność każdego człowieka.

Reklama
Reklama

Tam dojrzało w nim także powołanie misyjne. W swoich wspomnieniach pisał: „Jako kleryk w koncentracyjnych obozach Dachau i Gusen, w ciągu długich nie kończących się 5 lat, kiedy mówiłem sobie: prawie już nie wierzę, że stąd wyjść mogę, chciałem zawsze, choćby na czworakach, wyjść z tego grobu obozowego i zostać misjonarzem. Ile razy któryś z moich kolegów seminaryjnych umierał w obozie (z grupy 26 zginęło czternastu), (…) stawałem się jakby spadkobiercą i jego powołania.”

Sługa trędowatych, odrzuconych i marginalizowanych

Święcenia kapłańskie otrzymał 18 września 1948 roku po ukończeniu studiów teologicznych na Uniwersytecie Anselmianum w Rzymie. Wkrótce po święceniach wyjechał na misje do Indii. Po przybyciu do Bombaju w 1950 r. został skierowany do pracy misyjnej wśród tubylczego ludu Adiba.

Pytają mnie nieraz Hindusi: „Co cię skłania do pracy w wiosce trędowatych?”. Odpowiedź jest jedna – słowa Pana Jezusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili. A także mój los, gorszy niż trędowatego: pięć lat w obozach w Dachau i Gusen.” Jest za co dziękować Panu Bogu, że mnie przeprowadził przez piekło obozowe i z niego wyprowadził – mówił ojciec Żelazko.

Reklama
Reklama

W 1975 r. został skierowany do pracy w Puri. Tam zajmował się pracą wśród trędowatych, ludzi odrzuconych, marginalizowanych. To właśnie wtedy założył Centrum Pomocy Trędowatym Karunalaya,  by zapewnić dach nad głową, wyżywienie, edukację, pomoc medyczną i socjalną dla ludzi, którzy przez Hindusów uważani byli za nietykalnych. Jego ogromne zaangażowanie i prostota życia sprawiły, że cieszył się autorytetem i uznaniem wśród elit wyznawców hinduizmu.

Obecnie Karunalaya otacza opieką około 1000 ludzi, w tym kilkaset dzieci. Tym samym, niezmiennie od lat, Centrum jest wierne wizji swego założyciela. Przyjmuje w swe progi nie tylko mieszkańców dystryktu Puri, ale także potrzebujących z przyległych dystryktów, a nawet z sąsiedniego stanu Andhra Pradesh. Ponieważ na przestrzeni ostatnich lat rząd indyjski zamknął wiele ośrodków pomocy trędowatym, dziś Karunalaya pozostaje jedynym tego typu miejscem w całym regionie.

W 1990 r. złożył rezygnację z funkcji proboszcza, by stać się „Bonopasi” – pustelnikiem żyjącym w aśramie. Nie zaprzestał jednak swej opieki nad trędowatymi. Na kilka miesięcy przed śmiercią,  21 stycznia 2006 roku, udało mu się otworzyć nowe Centrum Dialogu – Ishopanthi Ashram.

Reklama
Fot. YouTube/werbisci

„Bapa” czyli Ojciec

O. Marian Żelazek SVD zmarł w niedzielę, 30 kwietnia 2006 roku, w momencie gdy zakończył swoje odwiedziny w kolonii trędowatych. Jego posługa misyjna w Indiach trwała 56 lat. Pogrzeb śp. o. Mariana odbył się 2 maja 2006 roku na cmentarzu werbistowskim w miejscowości Jharsuguda w Indiach. Indyjska Prowincja Zgromadzenia Słowa Bożego, w której pracował o. Marian Żelazek SVD, podjęła w tym roku pierwsze kroki, aby rozpocząć jego proces beatyfikacyjny.

Śp. o. Marian Żelazek SVD był wielokrotnie wyróżniany prestiżowymi nagrodami, zarówno polskimi jak i międzynarodowymi. Wśród nich można wymienić chociażby: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Nagrodę Dr. Radanatha Ratha Seva Sammana za posługę na rzecz trędowatych, nominację do Pokojowej Nagrody Nobla w 2002, honorowe obywatelstwo miasta Poznania i wiele, wiele innych. Najbardziej jednak cenił sobie tytuł, jaki otrzymał od swoich podopiecznych: „Bapa” tzn. Ojciec.

22 lutego 2007 roku Senat Rzeczypospolitej Polskiej uznał o. Mariana Żelazka SVD „za godny naśladowania wzór Polaka, przełamującego bariery między ludźmi, w duchu chrześcijańskiego ekumenizmu i uniwersalizmu”. O. Marian Żelazek był wielkim katolickim zakonnikiem – misjonarzem, który pozostał do końca wierny dewizie swego życia: „Nie jest trudno być dobrym, wystarczy tylko chcieć!”

Feliks Kubicz SVD, Jan Wróblewski SVD,marianzelazek.werbisci.pl,zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę