Nasze projekty
fot. Fryta73/Flickr

Izablela Trojanowska: „Kardynał Wyszyński pomógł mi w karierze”

Gdyby nie Kardynał Wyszyński, życie Izabeli Trojanowskiej mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej... Jak Prymas wpłynął na karierę artystki?

Reklama

Wszystko zaczęło się od jej zwycięstwa w Festiwalu Pieśni Sakralnej Sacrosong. Okazuje się, że nagrodę wręczył jej sam kard. Karol Wojtyła, który kilka lat później został papieżem.

Jako niespełna 16-letnia Izabela Schutz śpiewałam w kościele Świętego Ducha w Chorzowie. Dostałam tam pierwszą nagrodę za interpretację z rąk samego wówczas kardynała Wojtyły. Na sali był też kardynał Wyszyński – wspominała w rozmowie z Faktem Izabela Trojanowska.

Stanowczy sprzeciw

Kiedy młoda artystka coraz bardziej przekonywała się, że jej powołaniem jest kariera muzyczna, jej ojciec wyraził stanowczy sprzeciw. On był inżynierem architektem, elektrykiem i miał ścisły umysł. Nie chciał się zgodzić, żeby jego córka szła do szkoły muzycznej, śpiewała i zadawała się z lekką muzą. Uważał, że śpiewanie to nie jest zawód – tłumaczy Trojanowska.

Reklama
Reklama

Przełomowym momentem, kiedy ojciec złagodniał i zrozumiał, że córka powinna iść za głosem muzycznego serca było spotkanie Prymasa Wyszyńskiego. Dostałam glejt z niebios. Nie wiadomo, czy śpiewałabym, gdyby się to nie zdarzyło. Można więc powiedzieć, że w pewnym stopniu kardynał Wyszyński pomógł mi w karierze – podsumowała artystka.

kw/Fakt, Tysol.pl/Stacja7

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę