Nasze projekty
Reklama
Fot. cottonbro studio/Pexels

Tak nie spędzaj walentynek. Te pomysły nie sprzyjają zbudowaniu trwałego związku

Niestety bardzo przyjemne sposoby wspólnego spędzania czasu, takie jak na przykład oglądanie filmów czy seriali lub gadanie o niczym, nie spowodują, że kobieta i mężczyzna będą w stanie świadomie podjąć decyzję o małżeństwie. Pewnie, że w ten sposób trochę się poznają, ale to nie będzie wystarczające, by zbudować trwały związek.

Gdy kiedyś prowadziłem kursy przedmałżeńskie, wiele par narzeczonych umawiało się ze mną na rozmowy. Moje doświadczenie z tych spotkań pokazuje, że bardzo często ludzie, którzy zamierzają spędzić ze sobą całe życie, niewiele o sobie nawzajem wiedzą. Coś tam opowiedzieli tej drugiej stronie, ale gdy zadaję różne pytania, okazuje się, że o większości spraw nie mają pojęcia albo znają je w bardzo ogólnym stopniu. To zdecydowanie nie wystarczy, ponieważ aby mieć pewność, że mogę być z kimś na zawsze, konieczne jest prawdziwe poznanie tej osoby.

ZOBACZ: O. Adam Szustak: Z tego powodu się nie żeń!

Najważniejsza zasada: mów i słuchaj

Dlatego tak ważna i wręcz podstawowa wydaje się być zasada: „Mów i słuchaj”. Randki powinny polegać na nieustannym rozmawianiu i poznawaniu się. Niestety bardzo przyjemne sposoby wspólnego spędzania czasu, takie jak na przykład oglądanie filmów czy seriali lub gadanie o niczym, nie spowodują, że kobieta i mężczyzna będą w stanie świadomie podjąć decyzję o małżeństwie. Pewnie, że w ten sposób trochę się poznają, ale to nie będzie wystarczające, by zbudować trwały związek.

Reklama

Tylko w ten sposób dojrzale podejdziecie do tego, co się między wami dzieje

Może to zabrzmi nudno, ale uważam, że warto ustalić sobie harmonogram rozmów, czyli na przykład spisać na kartce wszystkie tematy, które trzeba między sobą przegadać, a potem sukcesywnie skreślać te, które udało się omówić. Tylko w ten sposób dojrzale podejdziecie do tego, co się między wami dzieje, bo przecież związek
to ciężka praca, a nie przelewki. Oczywiście jeśli długie i wnikliwe rozmowy wychodzą wam spontanicznie, na przykład często zdarza się, że spędzacie całą noc na gadaniu, to trzeba docenić ten czas, ale on i tak jest niewystarczający w dogłębnym poznaniu
siebie nawzajem
. Warto te nocne gadanie pociągnąć dalej przez zaplanowanie rozmów na określone tematy, by prawdziwie dowiadywać się, kim jest ten ktoś, z kim buduję relację, oraz by nauczyć się mówić o sobie.

To nie może być tylko spontaniczne działanie!

Skoro poznawanie się przez rozmowę nie może być tylko spontanicznym
działaniem, zachęcam was, byście wzięli kalendarz i ustalili konkrety, czyli na przykład umówili się, że w co drugi czwartek wieczorem siadacie i gadacie. Co więcej, dobrze obudować te rozmowy jakimś rytuałem, który może polegać choćby na tym, że ona piecze ciasto, a on szykuje stół i parzy herbatę, byście widząc na stole dwie ogromne filiżanki herbaty i słodki smakołyk, od razu wiedzieli, że teraz jest czas na przegadywanie ważnych spraw.

O jakie poważne tematy chodzi? By nie być gołosłownym, poniżej podaję (oczywiście niekompletną) listę podstawowych tematów, które trzeba przegadać bardzo szczegółowo. Nie wystarczy ogólnie wspomnieć, co tam się komuś działo w przeszłości, ale z istotnymi detalami opisać różne wydarzenia. Tak, będzie to trwało długo, ale inaczej nie ma szans zbudować trwałego i szczęśliwego związku.

Reklama

>300 PYTAŃ, KTÓRE WARTO ZADAĆ SOBIE PRZED ŚLUBEM – POBIERZ W PDF<

Podstawowym problemem małżeństw jest nieumiejętność rozmawiania

Dlaczego przegadanie tych i pewnie przy okazji także wielu innych spraw jest takie ważne? Ponieważ gdy patrzy się dziś na małżeństwa, to podstawowym problemem większości z nich, powodującym różne tragedie i nieszczęścia, jest nieumiejętność rozmawiania ze sobą. Małżonkowie nie potrafią nazywać, co się między nimi dzieje, nie potrafią mówić, co czują lub dlaczego tak reagują, gdyż wcześniej nie nauczyli się ze sobą rozmawiać. A żeby się tego nauczyć, nie ma innego sposobu, jak wdrożenie drugiej zasady randkowania: „Mów i słuchaj”, a raczej „Mów i mów, i mów, i mów, a jednocześnie słuchaj i słuchaj, i słuchaj, i słuchaj”.

Sam doświadczyłem tego bardzo namacalnie w swoim życiu, gdy byłem w liceum i chodziłem z piękną, inteligentną i do tego jeszcze wierzącą dziewczyną o imieniu Nina. Pamiętam do dziś, jak po kilku miesiącach budowania związku zorientowaliśmy się, że spotykamy się zasadniczo tylko w jednym celu: by się całować.

To oczywiście było bardzo miłe i przyjemne, ale mało wnosiło do naszej relacji, bo prawie w ogóle się nie poznawaliśmy. Nina mieszkała na drugim końcu Myszkowa, na tak zwanej Pohulance, więc prawie godzinę jechałem do niej autobusem miejskim, po
drodze czytałem Rok 1984 Orwella, a gdy już się spotkaliśmy, to po krótkiej wymianie zdań dotyczącej tego, co u nas słychać, przez cztery godziny się całowaliśmy. Po kilku miesiącach takiego funkcjonowania stwierdziliśmy, że choć jest bardzo fajnie, to prawi w ogóle się nie znamy, bo przestaliśmy ze sobą rozmawiać, więc przestaliśmy się poznawać.

Reklama

ZOBACZ: „Wielki foch”, czyli o (nie)dojrzałości kobiet

Potrzeba znać się na wylot

Wiem, że nieustanne gadanie o poważnych rzeczach jest często trudne i męczące, ale takie właśnie ma być. Dobry związek to taki, w którym na przykład po trzech latach bycia razem, czyli gdzieś w okolicach zawierania sakramentu małżeństwa, narzeczeni mają w głowie jedno: „Dobra, teraz w końcu będziemy mogli miesiąc się do siebie nie odzywać, bo wreszcie przegadaliśmy już wszystkie możliwe tematy i możemy trochę odpocząć”.

Niestety w większości związków do takiej sytuacji nigdy nie dochodzi, bo on i ona wiedzą o sobie mało, a na pewno nie wszystko. Potrzeba zaś, wchodząc w małżeństwo, znać się na wylot, bo inaczej taki związek nie przetrwa a co ważniejsze, w takiej relacji nie narodzi się prawdziwa miłość. Ona jest możliwa tylko tam, gdzie ludzie się bardzo dobrze znają, nie można przecież kochać kogoś, kogo się nie zna.

A zatem czas zrobić listę tematów do przegadania, a potem od spotkania do spotkania odhaczać poszczególne punkty i gadać, gadać, gadać. „Mów i słuchaj” – gdy tego nie zrobicie, nie ma szans na coś trwałego i szczerego, nie ma szans na miłość. I nie warto się wykręcać słowami: „Ale ja jestem małomówna”, albo: „Nie potrafię opowiadać o moich emocjach, bo jestem zamkniętym w sobie mężczyzną”. I co z tego? Czas się nauczyć rozmawiać.

Fragment książki o. Adama Szustaka „Ballady i romanse”

Ballady i romanse
Adam Szustak OP

Czy jest przepis na miłość? Co zrobić, by miłość zakwitła w naszym życiu? Czy istnieje miłość „na zabój”, na zawsze? Gdzie jej szukać? Jak wejść w związek tak, żeby on miał sens? Jak pielęgnować miłość? „Ballady i romanse” powstały z myślą o osobach, które pragną „po bożemu” tworzyć swoje najważniejsze ludzkie relacje: chcą znaleźć miłość swego życia lub sprawić, by miłość, w której już trwają – jeszcze lepiej i piękniej się rozwijała. Książka uświadamia, że budowanie związku to długi i wielowymiarowy proces, ale mogą mu towarzyszyć „absolutnie niewiarygodne rzeczy”.
KUP EBOOK>>>

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę