video-jav.net

Teolog Domu Papieskiego o adhortacji: nikogo nie należy wykluczać

Franciszek wielokrotnie powtarza w tej adhortacji, że nikogo nie należy wykluczać - tak o ogłoszonej dziś adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” mówi teolog Domu Papieskiego, o. Wojciech Giertych. Polski dominikanin zaznacza, że dokument ten na pierwszy rzut oka wydaje się zbyt obszerny. Wynika to jednak z wielości podjętych w nim tematów

Polub nas na Facebooku!

„«Amoris laetitia» jest przede wszystkim znakiem towarzyszenia ludziom, którzy doświadczają zagubienia w swym życiu rodzinnym. I dlatego właśnie ta adhortacja jest tak długa, bo to są takie życzliwe, duszpasterskie pogaduszki, wykazujące życzliwość, serdeczność i bliskość wobec człowieka, i zapraszające do takiej postawy duszpasterzy. Nie ma tutaj negacji doktryny, ale zaproszenie do serdecznej bliskości wobec wszystkich ludzi, również tych, których życie nie jest właściwe. Papież tu daje obszerną biblijną refleksję, która jest wyłożeniem ewangelicznych przypowieści oraz nauki o miłości św. Pawła. Papież opisuje trud życia małżeńskiego i rodzinnego wobec dzisiejszych wyzwań. Jest świadom bólu, jaki ludzie niekiedy przeżywają, gdy im w życiu nie wyszło. Papież dostrzega zalążki dobra istniejące również w sytuacjach pokomplikowanych i nieregularnych. Dostrzega pragnienie Boga i momenty prawdziwej modlitwy u ludzi, którym się w życiu nie powiodło. Tych ludzi nie odrzuca. Pociesza ich. Daje im praktyczne, codzienne rady, odnoszące się do ciepła rodzinnego i ludzkiego, które w każdej sytuacji należy podtrzymywać, nawet wtedy, kiedy jest się daleko od ideału, gdy nie żyje się łaską sakramentalną” – zauważa teolog papieski.

 

O. Giertych zastrzega, że styl adhortacji odbiega od stylu dokumentów innych papieży. Wynika to z osobistych doświadczeń życiowych Franciszka. Trzeba być tego świadomym, kiedy przystępuje się do lektury tego dokumentu – zaznacza o. Giertych.

 

„Papież zwłaszcza na wstępie szereg razy wypowiada się krytycznie o doktrynie, co trochę nas zaskakuje, czy raczej o postawie doktrynerskiej. Mówi, żeby nie przerabiać doktryny na kamienie, którymi się będzie rzucać w innych. Nie oznacza to, że Papież odrzuca odwieczną naukę Kościoła, ale zwraca uwagę na to, jak się do niej odnosimy i jak ją traktujemy. I może odgrywa tutaj rolę pewne jego osobiste doświadczenie. Zarówno Paweł VI, jak i Jan Paweł II, nigdy nie byli w seminarium. Nigdy nie byli klerykami, którzy słuchali wykładów. Byli samoukami, sami nauczyli się nauki Kościoła, która ich fascynowała. Benedykt XVI przeszedł przez normalne i dobre seminarium, miał dobrych profesorów i systematycznie studiował doktrynę Kościoła. Natomiast Papież Franciszek nie miał, zdaje się, zbyt fascynujących profesorów. Lata studiów nie dały mu wielkiej radości. I to też jest doświadczenie Kościoła. Ten fakt jest wyzwaniem dla Kościoła. Bo należy tak przekazywać naukę wiary i tak poznawać teologię, aby ona karmiła wiarę” – stwierdził teolog papieski.

 

Zdaniem o. Giertycha na treść dokumentu rzutuje też specyfika Kościoła w Ameryce Łacińskiej, który z jednej strony jest masowy, ale zarazem składa się z wiernych, którzy tylko po części żyją według tego, co Kościół naucza. Mając takie doświadczenie, Franciszek wielokrotnie powtarza w tej adhortacji, że nikogo nie należy wykluczać.

 

„Jest oczywiste, że wszyscy ci członkowie społeczności wierzących nie są kandydatami do beatyfikacji. Nie są też koniecznie w stanie łaski uświęcającej. Niektórzy nawet przez długie lata żyją w grzesznej sytuacji, z której nie potrafią się wyplątać. I to nie tylko chodzi o sprawy małżeńskie, ale także o uzależnienia od mafii, od korupcji, od gangów. To jednak nie oznacza, że wszyscy ci ludzie mają być z życia parafialnego wykluczeni. Nawet jeśli żyją w grzechu, sytuacji nieregularnej. Jeśli się garną w jakiś sposób do Kościoła, to trzeba ich przytulić. Więc Papież mówi, że Kościół jest jak szpital polowy, gdzie ludzie pogubieni, zebrani z opłotków, mogą się spotkać. I wysiłek duszpasterski musi tych wszystkich ludzi przygarnąć i pokazać im, że oni wszyscy są przez Boga ukochani” – powiedział o. Giertych.


(KAI/RV) / Watykan

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę "Miłosierdzie to imię Boga" - wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Kup teraz!

 

Niemieccy biskupi: papież napisał serdecznie i życiowo praktycznie

Jako "zachętę do życia i miłości" określili biskupi niemieccy ogłoszoną dzisiaj w Watykanie posynodalną adhortację apostolską Franciszka "Amoris laetitia" na temat małżeństwa i rodziny. Jej tekst jest "przede wszystkim serdecznym, głębokim i praktycznym życiowo zaproszeniem do tej formy życia, jaką jest małżeństwo i rodzina, która czerpie swoją inspirację ze źródeł wiary chrześcijańskiej" - oświadczyli hierarchowie.

Polub nas na Facebooku!

W imieniu episkopatu niemieckiego wypowiedzieli się kard. Reinhard Marx, abp Heiner Koch i bp Franz-Josef Bode, którzy brali udział w dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów poświęconych rodzinie – w październiku 2014 i 2015 roku w Watykanie. Ich zdaniem Franciszkowi chodzi najogólniej o “otwarcie na pozytywną i zachęcającą, opartą na wartościach, możliwość i perspektywę życia w małżeństwie i rodzinie”.

 

W “Amoris laetitia” papież kładzie nacisk – obok przypomnienia norm kościelnych – na znaczenie indywidualnych decyzji sumienia, to zaś ma także “daleko idące skutki dla duszpasterskiej opieki nad osobami rozwiedzionymi, żyjącymi w nowych związkach, którym dotychczas nauczenie Kościoła nie pozwalało na przyjmowanie komunii św.” – podkreślili biskupi niemieccy. Według nich stwierdzenie, że drugi związek cywilny zaprzecza pierwszemu małżeństwu – sakramentalnemu, a tym samym jest sprzeczne z obiektywną normą, nie wystarcza już jako uzasadnienie wyłączenia tych ludzi z przyjmowania Komunii św. “Bardziej konieczne jest rozważenie każdego pojedynczego przypadku, szczególnej sytuacji życiowej osoby znajdującej się w takiej sytuacji. Dopiero w świetle poszczególnej historii życia i rzeczywistych uwarunkowań można będzie razem z osobami rozwiedzionymi wyjaśnić, czy i jak w tej sytuacji są winne, co stoi na przeszkodzie w przyjmowaniu Eucharystii” – napisali hierarchowie.

 

Nie tylko biskupi, ale także kapłani i teologowie powinni wyjaśniać “różne spojrzenia i akcenty” papieskiego dokumentu tak, aby jego nauczanie było obecne w głoszeniu słowa i duszpasterstwie. “Prosimy zwłaszcza kapłanów, aby w duchu tego tekstu docierali do ludzi, którzy są na drodze do małżeństwa, małżonków, ale także do tych, których relacje małżeńskie są nieudane i często sami odchodzą od Kościoła. Nikt nie może być wykluczony z miłosierdzia Bożego” – uważają biskupi.

 

Komentując adhortację abp Koch z Berlina powiedział, że rozumie ją jako “wielkie zaproszenie dla lokalnych Kościołów, aby jeszcze bardziej zaangażowały się w sprawy małżeństwa i rodziny, w przygotowanie do małżeństwa, towarzyszenie małżonkom w ich życiu a także jako konieczność zwrócenia się do osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach bądź samotnie wychowujących dzieci”. Zdaniem autorów komentarza Franciszek “w tekście nie przyjmuje tonu ani idealizującego postrzeganie i ocenę rzeczywistości, ani doktrynerskiego czy lękliwie defensywnego”.

 

Arcybiskup jest przekonany, że w jego archidiecezji znajdą się zapewne ludzie rozczarowani, “którzy mieli większe oczekiwania wobec takich kwestii jak rozwiedzeni żyjący w nowych związkach, małżeństwa międzywyznaniowe czy związki jednopłciowe”. Z drugiej strony będą pewnie też tacy, którzy “wyrażą poważne obawy wobec kierunku wskazanego przez papieża, dotyczącego możliwości dopuszczenia rozwiedzionych katolików żyjących w nowych związkach, pod pewnymi warunkami, do sakramentów”.

 

Abp Koch podkreślił, że Franciszek odrzuca “zimną biurową moralność”. Stawia raczej na duszpasterstwo “miłości miłosiernej”, co należy rozumieć zawsze jako gotowość do wybaczenia, towarzyszenia i integracji. “Powinno to stanowić punkt odniesienia do duszpasterskiej pracy w archidiecezji berlińskiej i jednocześnie oznacza wysoką odpowiedzialność oraz wrażliwość” – powiedział abp H. Koch.

 


tom (KAI) / Berlin