video-jav.net

Papież pomodli się o pokój w Sudanie Południowym

Watykan przygotowuje się do zaplanowanej na czwartek specjalnej modlitwy o pokój w Sudanie Południowym i Republice Demokratycznej Konga. Będzie jej przewodniczył w Bazylice św. Piotra Ojciec Święty o godz. 17.30.

Polub nas na Facebooku!

„Konieczne są działania na rzecz pokoju. Potrzeba konkretnych rozwiązań, a wspólnota międzynarodowa powinna się poczuć bardziej odpowiedzialną za tę sytuację. Stolica Apostolska i papież robią to, co do nich należy. Pozostaje modlitwa” – powiedział w odniesieniu do tej modlitewnej inicjatywy dyrektor generalny Caritas Internationalis Michel Roy.

 

Sudan Południowy to najmłodsze państwo świata, które niepodległość uzyskało w 2011 r. Od 2013 r. trwa tam wojna domowa, która przyniosła śmierć co najmniej 50 tys. osób, a tysiące innych musiało opuścić swoje domy. Oblicza się, że ponad 40 proc. z 12 milionów mieszkańców tego kraju cierpi na niedożywienie. Przyczyny konfliktu tłumaczy tamtejszy kapłan, ks. Alex.

 

„To wojna polityczna, walka o władzę. Jesteśmy młodym krajem. Jest nadzieja. Ale niestety politycy, którzy są u władzy zaczęli wszystko rozkradać, przede wszystkim bogactwa naszego kraju. Obecnie mamy w Sudanie Południowym dwa problemy: wojna i w związku z tym wielu uchodźców. Z powodu tego konfliktu nie można uprawiać ziemi. Jeżeli ktoś to robi na swoim polu, to rząd od razu mówi, że osoba taka jest buntownikiem. Moim zdaniem problemem nie jest odzyskana niepodległość. Ludzie nie mają poczucia winy, że głosowali za secesją. Jedyny problem to nasi rządzący, którzy niestety nie są do tego zdolni. I to jest główna trudność” – powiedział ks. Alex.

 

Natomiast w Republice Demokratycznej Konga od wielu lat trwają walki między wojskami rządowymi, a różnymi grupami bojówkarzy. Główną przyczyną są starcia o dostęp do bogactw naturalnych, eksploatowanych przez międzynarodowe koncerny. „Od ponad 20 lat trwa ta wojna i jeszcze się nie zakończyła. Jest to walka o bogactwa mineralne, które znajdują się w Kongo. Nasz kraj posiada ich bardzo dużo, więc wiele koncernów międzynarodowych chce nas z nich okraść. Działa dużo oddziałów zbrojnych i każdy dzień przynosi kolejne ofiary. Szacuje się, że do tej pory zginęło 8 mln ludzi. I my wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni, ponieważ te spółki międzynarodowe, które okradają nas z naszych bogactw szukają i wydobywają koltan. Jest to minerał, który znajduje się w naszych telefonach komórkowych, pochodzi on z Kongo. 80 procent tego minerału wydobywanego jest w tym kraju. Wszyscy używamy smartfonów, a nie jesteśmy świadomi tej odpowiedzialności” – mówi kongijski jezuita o. Rigobert Kyungu.


RV / Watykan

Jak ukraiński prałat uratował życie kardynałowi di Montezemolo

W wieku 92 lat zmarł 19 listopada w Rzymie kard. Andrea Cordero Lanza di Montezemolo. Jako wybitny heraldyk był autorem papieskiego herbu Benedykta XVI, który w 2006 roku podniósł go do godności kardynalskiej a także m. in. pierwszym nuncjuszem apostolskim Stolicy Apostolskiej w Izraelu po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych w 1993 r. W kwietniu br. w wywiadzie dla ukraińskich dziennikarzy kardynał opowiedział m.in. jak podczas niemieckiej okupacji został uratowany przez ukraińskiego prałata.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Montezemolo pochodził ze znanej arystokratycznej rodziny z Piemontu. Jego ojciec Giuseppe był podczas II wojny światowej pułkownikiem włoskiej armii. Po wypowiedzeniu przez Włochów sojuszu z Trzecią Rzeszą, odsunięciu od władzy Benito Mussoliniego i zakończeniu okupacji kraju przez hitlerowców, założył wojskową organizację ruchu oporu. Schwytany i osadzony w więzieniu Regina Coeli, był jednym z 335 rozstrzelanych (w tej licznie było 75 Żydów), w Grotach Ardeatyńskich w marcu 1944 r. w odwet za akcję partyzantów.

 

Kard. Montezemolo miał wtedy 19 lat. “To było w 1943 roku. Ojciec żył w podziemiu i starał się za wszelką cenę zapewnić nam wszystkim bezpieczeństwo. Moja matka i trzy siostry ukrywały się w klasztorze w Rzymie, ponieważ mój ojciec umieścił je tam dzięki fałszywym dokumentom Gubernatoratu Państwa Watykańskiego. Byliśmy poszukiwani przez niemieckich okupantów. Znaliśmy dobrze jednego z ukraińskich prałatów, który pracował w Kongregacji Kościołów Wschodnich i mieszkał w Papieskim Kolegium Ukraińskim św. Jozafata na rzymskim wzgórzu Janiculum” – wspominał kardynał. To dzięki niemu młody Montezemolo ukrywał się w czasie okupacji w Kolegium jako „ukraiński student”.

 

“Podczas mojego pobytu w ukraińskim kolegium zapisałem się na filozofię i teologię na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Wybrałem te kierunki ponieważ myślałem o kapłaństwie. Ale wtedy nie byłem tego do końca pewien. Przez kilka lat mieszkałem w ukraińskim kolegium. Tam właśnie po raz ostatni widziałem mojego ojca przed jego śmiercią” – wyznał sędziwy kardynał dziękując ukraińskiemu kolegium za gościnę w latach niemieckiej okupacji.

 

Od kilku lat kardynał chorował. Rok temu w rzymskiej klinice odwiedził go papież Franciszek. Po śmierci kard. Montezemolo kolegium kardynalskie liczy 217 członków, spośród których 120 nie ukończyło jeszcze 80. roku życia i ma prawo do udziału w ewentualnym konklawe.


tom (KAI/RV) / Watykan