video-jav.net

“Nie” dla egoizmu, rywalizacji i próżności powodującej wojny

Egoizm, rywalizacja i próżność niszczą fundamenty społeczności, sieją podziały i konflikty - mówił dziś papież Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu św. Marty. Kolejny raz wspomniał też o grzechu obgadywania.

Polub nas na Facebooku!

Homilię oparł na rozważaniach czytanej dziś w liturgii Ewangelii  (Łk 14, 12-14). Zauważył, że nauczanie Jezusa jest jasne: w swojej dobroci nie kieruj się własną wygodą i zainteresowaniami. Działanie wyłącznie na podstawie interesu własnego jest jego zdaniem formą samolubstwa, segregacji, poczas gdy przesłanie Jezusa jest odwrotne. To bezinteresowność poszerza życie, przedłuża horyzont, ponieważ jest skierowana do wszystkich. Selektywizacja dobrych uczynków jest czynnikiem dzielącym i szkodzi jednomyślności, do której w dzisiejszym I czytaniu zachęca św. Paweł (Flp  2, 1-4) – Są dwie rzeczy przeciwne jedności: rywalizacja i próżność – podkreślił Franciszek.

W tym miejscu wspomniał o grzechu obgadywania, jako formy rywalizacji i próżności. – Obgadywanie rodzi się z rywalizacji, ponieważ jest formą wywyższenia siebie poprzez umniejszenie innego złym mówieniem o nim. To sposób niszczenia ludzi, miażdżenia bliźniego. Nie powiesz przykrych rzeczy bliźniemu otwarcie, ale rywalizujesz z nim jakby w białych rękawiczkach. Aby zobaczyć siebie jako dobrego i cnotliwego umiejszam mową drugiego – mówił papież.

Tymczasem chrześcijanin powinien pójść za przykładem Syna Bożego, kultywując “bezinteresowność”: czynić dobro, nie martwiąc się, czy inni robią to samo; siać “jednomyślności”, porzucić “rywalizację i próżność. Budowanie pokoju za pomocą małych gestów oznacza torowanie drogi porozumienia na całym świecie – mówił Franciszek.

Kiedy czytamy wieści o wojnach, na przykład o głodzie dzieci w Jemenie w wyniku wojny zdaje nam się, że to daleko od nas. Tymczasem ta sama wojna często toczy się w naszej rodzinie, w instytucjach, które ze sobą rywalizują, w pracy, w parafii. Będziemy jej zapobiegać dążąc do jednomyślności i harmonii, a nie własnego interesu – zakończył Franciszek.

ad, Vatican News

“Nie można oddzielać miłości Boga i miłości bliźniego”

– Jezus uczy nas, że miłość Boga i miłość bliźniego są nierozłączne, a nawet co więcej, wspierają się nawzajem – powiedział Papież Franciszek w czasie dzisiejszej modlitwy "Anioł Pański".

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

 

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W centrum Ewangelii dzisiejszej niedzieli (por. Mk 12, 28b-34) znajduje się przykazanie miłości: miłości Boga i miłości bliźniego. Pewien uczony w Piśmie zapytał Jezusa: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?” (w. 28). Jezus odpowiedział cytując owo wyznanie wiary, którym każdy Izraelita zaczyna i kończy swój dzień, rozpoczynające się od słów: „Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny” (Pwt 6, 4). W ten sposób Izrael strzeże swej wiary w fundamentalną rzeczywistość całego swojego wyznania wiary: jest tylko jeden Pan i ten Pan jest „naszym” w tym sensie, że jest związany z nami nierozerwalnym przymierzem, umiłował nas, kocha nas i będzie nas miłował na zawsze. Z tego źródła wypływa dla nas podwójne przykazanie: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. […] Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (ww. 30-31).

Wybierając te dwa słowa skierowane przez Boga do swego ludu i łącząc je, Jezus nauczył raz na zawsze, że miłość Boga i miłość bliźniego są nierozłączne, a nawet co więcej, wspierają się nawzajem. Chociaż są umieszczone jedno po drugim, to są one dwiema stronami tej samej monety: przeżywane razem, są prawdziwą siłą człowieka wierzącego! Kochać Boga to żyć Nim i dla Niego, ze względu na to kim jest, i na to, co czyni. A nasz Bóg jest dawaniem siebie bez zastrzeżeń, jest przebaczeniem bez granic, to relacja, która wspiera i rozwija. Zatem miłowanie Boga oznacza codziennie wkładanie naszej energii, aby być jego współpracownikami, służąc bliźniemu bez zastrzeżeń, starając się wybaczyć bez ograniczeń i pielęgnując relacje komunii i braterstwa.

Święty Marek Ewangelista nie zawraca sobie głowy określeniem, kto jest bliźnim, ponieważ bliźni to osoba, którą spotykam na drogach moich dni. To nie jest kwestia dokonania wstępnego wyboru mojego bliźniego – to nie jest chrześcijańskie, jeśli myślę, że moim bliźnim jest ten, którego wybrałem z góry, to nie jest chrześcijańskie lecz pogańskie. Ale chodzi o posiadanie oczu, aby go zobaczyć i serca, aby pragnąć jego dobra. Jeśli będziemy się starali patrzeć spojrzeniem Jezusa, to zawsze będziemy wysłuchiwać i stawać u boku tych, którzy tego potrzebują. Potrzeby bliźniego wymagają oczywiście skutecznych reakcji, ale jeszcze wcześniej wymagają dzielenia się. Stosując pewien obraz możemy powiedzieć, że głodni potrzebują nie tylko talerza zupy, ale także uśmiechu, bycia wysłuchanymi, a nawet modlitwy, być może odmawianej wspólnie. Dzisiejsza Ewangelia zachęca nas wszystkich, abyśmy nie kierowali się tylko na naglące potrzeby najuboższych braci, ale przede wszystkim zwracali uwagę na ich potrzebę braterskiej bliskości, sensu życia i czułości. Stanowi to wyzwanie dla naszych wspólnot chrześcijańskich: chodzi o to, aby uniknąć niebezpieczeństwa bycia wspólnotami, które żyją wieloma inicjatywami, ale niewielu relacjami; niebezpieczeństwa bycia, powiedziałbym, wspólnotami-„stacjami obsługi”, ale niezbyt towarzyszącymi, w pełnym i chrześcijańskim sensie tego terminu.

Bóg, który jest miłością, stworzył nas ze względu na miłość i abyśmy mogli kochać innych, trwając z Nim w jedności. Złudzeniem byłoby utrzymywanie, że kochamy bliźniego, nie miłując Boga; i równie iluzoryczne byłoby utrzymywanie, że kochamy Boga, nie miłując naszego bliźniego. Ucznia Chrystusa charakteryzują dwa wymiary miłości – Boga i bliźniego, w ich jedności. Niech Najświętsza Maryja Panna pomaga nam przyjąć i świadczyć to wspaniałe nauczanie w życiu codziennym.

Drodzy bracia i siostry!

Wyrażam ból z powodu zamachu terrorystycznego, który dwa dni temu dotknął Koptyjski Kościół Ortodoksyjny w Egipcie. Modlę się za ofiary, pielgrzymów zabitych wyłączenie z tego powodu, że byli chrześcijanami, i proszę Najświętszą Maryję Pannę, by pocieszyła rodziny i całą wspólnotę.

Wczoraj, w bazylice świętego Jana na Lateranie, została ogłoszona błogosławioną Matka Klelia Merloni, założycielki Sióstr Apostołek Najświętszego Serca Jezusowego. Była kobietą w pełni powierzającą się woli Bożej, gorliwą w miłości, cierpliwą w przeciwnościach i heroiczną w przebaczeniu. Dziękujmy Bogu za wspaniałe świadectwo ewangeliczne nowej błogosławionej i naśladujmy jej przykład dobroci i miłosierdzia.

Pozdrawiam was wszystkich, Rzymian i pielgrzymów, zwłaszcza uczniów przybyłych z Wiednia, młodych z „Dzieła Giorgio La Pira” z Florencji, młode rodziny z Raldon (Verona), wiernych z Mediolanu, Petosino, Civitanova Marche, z diecezji Ozieri, Oratorium z Carugate, młodych przygotowujących do bierzmowania z Longare i Modeny.


KAI