Franciszek: przyjmijcie dar nadziei, pochodzącej od Chrystusa

Jeśli troszczymy się o dobra, które daje nam Stwórca, jeśli dzielimy się tym, co posiadamy, tak aby nikomu nie brakowało, to wówczas doprawdy możemy wzbudzić nadzieję na odrodzenie zdrowszego i bardziej sprawiedliwego świata – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej, transmitowanej przez media z biblioteki Pałacu Apostolskiego. W ramach cyklu „Uzdrowić świat” Franciszek przypomniał dziś o powszechnym przeznaczeniu dóbr oraz o cnocie nadziei.

Polub nas na Facebooku!

Na wstępie Ojciec Święty zauważył, że w obliczu pandemii i jej następstw grozi nam utrata nadziei. Dlatego zachęcił do przyjęcia daru nadziei pochodzącej od Chrystusa. Jednocześnie zauważył, że pandemia uwypukliła i pogłębiła problemy społeczne, zwłaszcza nierówności. Ujawniają one chorobę społeczną; „to wirus, pochodzący z niezdrowej gospodarki” – wskazał papież. Dodał, że wynika ona z nierównego wzrostu gospodarczego, nie uwzględniającego podstawowych wartości ludzkich. Wyraził oburzenie, iż bardzo niewielu ludzi niezwykle bogatych posiada więcej, niż cała reszta ludzkości. Zaznaczył, że ten model ekonomiczny jest obojętny na szkody wyrządzone środowisku naturalnemu człowieka. Źródłem tych postaw jest żądza posiadania i panowania nad innymi ludźmi, przyrodą i samym Bogiem – stwierdził Franciszek.

Ojciec Święty przypomniał, że Boży plan stwórczy przewidywał, iż człowiek będzie dbał o ziemię, uprawiając ją odpowiedzialnie. Podkreślił, że obowiązkiem ludzi jest dopilnowanie, aby owoce ziemi dotarły do wszystkich, a nie tylko do niektórych. Mają one bowiem nie tylko służyć jednostkom ale także wspólnocie. Zatem własność prywatna winna być podporządkowana powszechnemu przeznaczeniu dóbr.

Papież podkreślił społeczną naturę człowieka dodając, że majątek i pieniądze są narzędziami, które mogą służyć rozwojowi. Zaapelował, aby w obliczu niesprawiedliwości i wykluczenia skoncentrować swe spojrzenie na Jezusie i wspólnie działać mając nadzieję na stworzenie czegoś innego i lepszego.

Franciszek przypomniał styl życia pierwszych chrześcijan, którzy wszystkie swoje dobra przekazywali do wspólnego użytku, dając świadectwo wylanej na nich obfitej łaski Chrystusa (por. Dz 4, 32-35). – Oby wspólnoty chrześcijańskie dwudziestego pierwszego wieku odzyskały tę rzeczywistość – troskę o środowisko, sprawiedliwość społeczną – łączą się one ze sobą, dając w ten sposób świadectwo Zmartwychwstania Pana. Jeśli troszczymy się o dobra, które daje nam Stwórca, jeśli dzielimy się tym, co posiadamy, tak aby nikomu nie brakowało, to wówczas doprawdy możemy wzbudzić nadzieję na odrodzenie zdrowszego i bardziej sprawiedliwego świata – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie swej katechezy Franciszek zachęcił, by pomyśleć o dzieciach umierających z głodu czy nie mających dostępu do edukacji. – Niech ten obraz potrzebujących dzieci z powodu głodu i braku edukacji pomoże nam zrozumieć, że z tego kryzysu musimy wyjść lepsi – zaapelował papież.

Zwracając się do Polaków, Ojciec Święty nawiązał do obchodzonej dziś uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. – Serdecznie pozdrawiam wszystkich Polaków. Drodzy bracia i siostry, dziś Kościół w Polsce obchodzi uroczystość Czarnej Madonny z Częstochowy. Nosząc w sercu żywe wspomnienie mojej wizyty w tym Sanktuarium, cztery lata temu, przy okazji Światowego Dnia Młodzieży, jednoczę się dziś z tysiącami pielgrzymów, którzy gromadzą się tam razem z Episkopatem Polski, aby zawierzać siebie samych, rodziny, naród i całą ludzkość Jej matczynej opiece. Módlcie się do Najświętszej Matki, aby wstawiała się za nami wszystkimi, a zwłaszcza za tymi, którzy na różne sposoby cierpią z powodu pandemii, i niech przyniesie im pocieszenie. Proszę, módlcie się także za mnie. Niech Bóg wam błogosławi! – powiedział papież.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Franciszek: Miłość jest najlepszą drogą doskonałości wiary

– Miłosierdzie chrześcijańskie nie jest jedynie filantropią, ale z jednej strony spojrzeniem na drugiego oczami samego Jezusa, a z drugiej dostrzeżeniem Jezusa w obliczu ubogich. Oto prawdziwa droga miłosierdzia chrześcijańskiego - zawsze z Jezusem w centrum – mówił Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Polub nas na Facebooku!

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Ewangelia dzisiejszej niedzieli (por. Mt 16, 13-20) przedstawia wydarzenie, gdy Piotr wyznaje swoją wiarę w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego. To wyznanie Apostoła jest sprowokowane przez samego Jezusa, który chce doprowadzić swoich uczniów do podjęcia decydującego kroku w swej relacji z Nim. Istotnie, cała droga Jezusa z tymi, którzy za Nim idą, a zwłaszcza z Dwunastoma, jest drogą ukształtowania ich wiary. Najpierw pyta: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? (w. 13) – apostołowie, podobnie jak każdy z nas lubili mówić o ludziach – lubimy plotkować. Mówienie o innych nie jest tak absorbujące, dlatego lubimy nawet obmawiać innych. W tym przypadku konieczna jest już perspektywa wiary, a nie plotkowanie. To znaczy Jezus pyta: „Za kogo ludzie mnie uważają?”. A uczniowie zdają się konkurować w przedstawianiu różnych opinii, które być może sami w znacznej mierze podzielali. Zasadniczo, Jezus z Nazaretu był uważany za proroka (w. 14).

Poprzez drugie pytanie, Jezus dotyka ich do żywego: „A wy za kogo Mnie uważacie?” (w. 15). W tym momencie wydaje się, że dostrzegamy kilka chwil milczenia, ponieważ każdy z obecnych jest wezwany do zaangażowania się, ukazując motyw, dla którego podąża za Jezusem; dlatego jest w pełni uzasadnione pewne wahanie. Także gdybym teraz zapytał was: kim jest dla ciebie Jezus? – byłoby trochę wahania. Wówczas Szymon usuwa zakłopotanie, oświadczając z rozmachem: „Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga żywego” (w. 16). Ta odpowiedź, tak pełna i jasna nie jest wynikiem jego odruchu, jakkolwiek wielkodusznego – Piotr był wielkoduszny, ale jest owocem szczególnej łaski Ojca niebieskiego. Bo sam Jezus mówi do niego: „ciało i krew nie objawiły ci tego – to znaczy ani kultura, ani to czego się nauczyłeś nie objawiły ci tego – lecz Ojciec mój, który jest w niebie” (w. 17). Wyznanie wiary w Jezusa jest łaską daną przez Ojca. Powiedzenie, że Jezus jest Synem Boga żywego, że jest Odkupicielem jest łaską, o którą musimy prosić: Panie obdarz mnie łaską wyznania wiary w Jezusa. Jednocześnie Pan rozpoznaje ochotną zgodność Szymona z natchnieniem łaski, a następnie dodaje w uroczystym tonie: „ Ty jesteś Piotr – Opoka i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą” (w. 18). Tym stwierdzeniem Jezus sprawia, że Szymon rozumie znaczenie nowego imienia, które mu nadał, „Piotr”: wiara, którą właśnie ukazał, jest niewzruszoną „skałą”, na której Syn Boży chce budować swój Kościół, to znaczy swoją Wspólnotę. Kościół rozwija się nieustannie w oparciu o wiarą Piotra, tę wiarę, którą Jezus rozpoznaje i czyni go zwierzchnikiem Kościoła.

Dzisiaj słyszymy pytanie Jezusa skierowane do każdego z nas: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Do każdego z nas, a każdy z nas musi dać odpowiedź nie teoretyczną, lecz wiążącą się z wiarą, czyli życiem, ponieważ wiara jest życiem! Dla mnie jesteś – i tu trzeba wyznać wiarę w Jezusa. Odpowiedź, która wymaga również od nas, podobnie jak od pierwszych uczniów, wewnętrznego wsłuchiwania się w głos Ojca i zgodności z tym, co Kościół, zgromadzony wokół Piotra, stale głosi. Chodzi o zrozumienie, kim jest dla nas Chrystus: czy jest On centrum naszego życia i czy jest On celem każdego naszego zaangażowania w Kościele i w społeczeństwie. Kim jest dla mnie Jezus Chrystus? Kim jest Jezus Chrystus dla ciebie, ciebie i także ciebie? Odpowiedź na to pytanie musimy dawać każdego dnia.

Ale zauważcie – nieodzowne i godne pochwały jest to, aby duszpasterstwo naszych wspólnot było otwarte na tak wiele ubóstwa i sytuacji kryzysowych istniejących wszędzie. Miłość jest najlepszą drogą pielgrzymowania w wierze, doskonałości wiary. Ale trzeba, aby dzieła solidarności, czynione przez nas dzieła miłosierdzia nie odrywały nas od kontaktu z Panem Jezusem. Miłosierdzie chrześcijańskie nie jest jedynie filantropią, ale z jednej strony spojrzeniem na drugiego oczami samego Jezusa, a z drugiej dostrzeżeniem Jezusa w obliczu ubogich. Oto prawdziwa droga miłosierdzia chrześcijańskiego – zawsze z Jezusem w centrum, Niech Najświętsza Maryja Panna, błogosławiona, ponieważ uwierzyła, będzie naszą przewodniczką i wzorem na drodze wiary w Chrystusa i niech nam uświadomi, że zaufanie do Niego nadaje pełny sens naszej miłości i całemu naszemu życiu.

 

zś, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap