ZE ŚWIATA

Założyciel Wspólnoty Sant’Egidio: Zamknięcie tylu kościołów we Włoszech wywołuje we mnie gorycz

Zamknięcie tylu kościołów w północnych Włoszech, odwołanie Mszy św., pogrzeby tylko w najmniejszym kręgu rodzinnym i podobne działania wywołały we mnie pewną gorycz- wyznał w komentarzu do turyńskiego dziennika „La Stampa” prof. Andrea Riccardi, założyciel Wspólnoty Sant’Egidio.

Polub nas na Facebooku!

Założyciel Wspólnoty Sant’Egidio, prof. Andrea Riccardi, skrytykował zamykanie kościołów jako środka zaradczego przeciwko rozprzestrzenianiu się koronawirusa. W komentarzu do turyńskiego dziennika „La Stampa” Riccardi stwierdził:

Zamknięcie tylu kościołów w północnych Włoszech, odwołanie Mszy św., pogrzeby tylko w najmniejszym kręgu rodzinnym i podobne działania wywołały we mnie pewną gorycz. Nie jestem specjalistą od epidemii, ale czy naprawdę mamy tak wielkie ryzyko, że musimy sobie radzić bez wspólnotowego życia religijnego? Ostrożność jest przydatna, ale może porwał nas wielki protagonista naszych czasów – strach

 

Historyk przywołał badania amerykańskiego socjologa Rodneya Starka na temat zachowań wczesnych chrześcijan podczas epidemii. Według Starka takie zachowanie było jednym z decydujących czynników wzrostu chrześcijaństwa w pierwszych wiekach. Chrześcijanie nie byli jak poganie uciekający z miasta i od innych, raczej odwiedzali się i wspierali – motywowani wiarą – modlili się razem i chowali zmarłych. Z powodu tego sumiennego wsparcia oraz z powodu więzi wspólnotowych i społecznych liczba osób, które przeżyły była wyższa jako ochrzczonych. „Czasy się zmieniają” – stwierdził w tym kontekście założyciel Wspólnoty Sant’Egidio i dodał: „Jednak najnowsze środki związane z koronawirusem wydają się trywializować przestrzeń kościoła i tym samym ujawniać mentalność rządzących”.

 

🔹 PRZECZYTAJ: 10 włoskich diecezji zawiesza Msze św. z powodu koronawirusa

 

W swoim komentarzu dotyczącym północnych Włoch Riccardi przypomniał, że sklepy, supermarkety i kawiarnie pozostały otwarte, a transport publiczny również nie został wstrzymany. “To jest w porządku. Z kolei miejsca kultu potraktowano prawie jak teatry i kina, które należy zamknąć. Kościoły mogłyby pozostać otwarte, ale bez wspólnej modlitwy. Trzeba zadać sobie pytanie, jakie niebezpieczeństwo niosą z sobą msze św. w dni robocze, w których bierze udział garstka ludzi, na pewno „mniej niż w pociągu metra lub supermarkecie”. Przypomniał, że tylko w regionie Emilia-Romagna możliwe są msze św. dni robocze.

Riccardi nazywał obecną sytuację „silnym sygnałem strachu”, ale także wyrazem zrównania Kościoła do poziomu instytucji obywatelskich. Podkreślił, że miejsca kultu są nie tylko ryzykownymi „miejscami spotkań”, ale także miejscami ducha. “Miejsca, które dają nadzieję i pocieszenie w trudnych czasach, przypominają, że nie można samemu się uratować” – napisał.

 

🔹 PRZECZYTAJ: Z powodu przeziębienia papież nie weźmie udziału w rekolekcjach

 

Założyciel Wspólnoty Sant’Egidio przypomniał św. Karola Boromeusza, który jako arcybiskup Mediolanu odwiedził chorych podczas wielkiej epidemii dżumy w stolicy Lombardii w latach 1576/77, modlił się z ludem i poprowadził procesję boso. “Wspólna modlitwa w kościele niewątpliwie przynosi nadzieję i poczucie solidarności” – zaznaczył Riccardi dodając, że “powszechnym doświadczeniem jest to, że silna motywacja duchowa pomaga przeciwstawić się chorobie”.

 

KAI, ms/stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Łaciński Patriarchat Jerozolimy wprowadza specjalne środki w związku z koronawirusem

  W związku z szybko rozprzestrzeniającym się koronawirusem Łaciński Patriarchat Jerozolimy wydał specjalne zalecenia dotyczące uroczystości religijnych.

Polub nas na Facebooku!

Przewidują one m.in. podawanie Komunii św. tylko na rękę oraz usunięcie wody święconej z kropielnic.

Zaleca się ponadto, aby w czasie komunii św. nie podawać kielicha; wyjątek stanowią osoby cierpiącymi na celiakię. Jak się podkreśla szczególna sytuacja Ziemi Świętej powoduje, że przybywają tam tysiące pielgrzymów z całego świata, którzy mają kontakty z lokalnymi wspólnotami.

Jak donoszą media, zarówno władze izraelskie jak i palestyńskie zaapelowały do swoich obywateli, aby zrezygnowali z podróży zagranicznych oraz na czas nieokreślony nie organizowano żadnych spotkań międzynarodowych. Ministerstwo zdrowia poinformowało, że obecnie 1.533 obywateli przechodzi kwarantannę.
Dwutygodniowa kwarantanna obowiązuje obywateli Izraela, powracających z Włoch, Chin, Hongkongu, Tajlandii, Makao, Singapuru, Korei Południowej i Japonii. Jednocześnie obywatele tych krajów mają zakaz wjazdu do Izraela. Natomiast władze palestyńskie objęły tym przepisem także Irak. Iran, Syrię i Liban.

Niedawno w Ziemi Świętej przebywała grupa turystów z Korei Południowej. Po ich powrocie okazało się, że u dziewięciu z nich stwierdzono zarażenie koronawirusem. Na wiadomość o tym władze Izraela zarządziły kwarantannę dla 200 osób, które stykały się z grupą.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap