Wolontariat młodzieży w sanktuarium w Fatimie coraz bardziej międzynarodowy

Władze sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie po raz kolejny przeprowadziły akcję wakacyjnego wolontariatu młodzieży. Wyjaśniły, że po rozpoczęciu w ub.r. programu o nazwie SETE w tym roku nastąpiło wyraźne jego umiędzynarodowienie dzięki włączeniu się doń młodych katolików z Hiszpanii.

Polub nas na Facebooku!

Rzeczniczka prasowa sanktuarium Carmo Rodeia oświadczyła, że młodzi wolontariusze podczas letniego pobytu w tym portugalskim miejscu kultu maryjnego mogli pomagać w przyjmowaniu pielgrzymów. “W tym roku w wolontariacie uczestniczyło ponad 60 młodych osób w wieku od 18 do 30 lat” – powiedziała Rodeia.

Młodzież nie jest grupą mocno związaną z sanktuarium fatimskim, choć na jego terenie w ciągu roku organizowane są różnorodne spotkania, m.in. rekolekcje. W 2017 r., w którym obchodzono setną rocznicę objawień maryjnych, w miejscu tym katolicka młodzież z Portugalii spotykała się raz w miesiącu, aby odmawiać wspólnotowy różaniec i uczestniczyć we mszy św. w intencji pokoju. Młodzi ludzie wzięli też masowo udział w pielgrzymce do Fatimy przed wizytą w tym miejscu w dniach 12 i 13 maja 2017 papieża Franciszka.

 

KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

“Nazwisko daje przyszłość”. Franciszkanie pomagają dzieciom niczyim z Aleppo

Franciszkanie z Aleppo wraz z miejscowym muftim zainicjowali projekt pomocy tzw. dzieciom niczyim. Bardzo często chodzi o dzieci islamskich dżihadystów oraz najemników zza granicy, którzy po wyzwoleniu uciekli z miasta. Szacuje się, że w tym syryjskim mieście żyje 2,5 tys. nieletnich, którzy z prawnego punktu widzenia nie istnieją, bo nigdy nie zostali zarejestrowani. W całej Syrii jest ich ponad 30 tys.

Polub nas na Facebooku!

„Dzieci są pierwszymi ofiarami trwającej wojny. Wiele z nich nie wie, co to znaczy żyć w pokoju. Wielokrotnie uciekały przed bombardowaniami i widziały śmierć swoich bliskich” – mówi bp Georges Abou Khazen. Wikariusz apostolski dla katolików obrządku łacińskiego w Aleppo wskazuje, że Kościół realizuje wiele projektów mających pomóc najmłodszym przezwyciężyć wojenną traumę. Wyciąga też pomocną dłoń do tych, którzy nigdy nie mogli chodzić do szkoły. Jezuici w Aleppo prowadzą specjalny program alfabetyzacji, ucząc nawet nastolatków pisania i czytania.

„Jednym z poważnych wyzwań jest też zapewnienie przyszłości dzieciom, które nie istnieją, ponieważ nigdy nie zostały zarejestrowane, nie posiadają aktu urodzenia ani żadnego innego dokumentu” – mówi bp Abou Khazen. Prowadzony program nosi nazwę „Nazwisko daje przyszłość” i ma charakter międzyreligijny.

„Problem dzieci jest bardzo kompleksowy. Byłam w Jibrin, czyli tej wyzwolonej części Aleppo, gdzie są tylko kobiety i dzieci. Jest tam czarno od czadorów. Wszystkie muzułmanki i każda ma 9-14 dzieci. Te najmłodsze do 6. roku życia, to są dzieci islamistów, którzy tam walczyli, a potem uciekli. Nikt niczego nie rejestrował – mówi Radiu Watykańskiemu s. Urszula Brzonkalik ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi. – Te dzieci nie mają aktów urodzenia. By to wyprostować, pojawiła się propozycja, by ojciec matki figurował jako ojciec jej dzieci, by w jakiś sposób zalegalizować ich istnienie. To jest pilne wyzwanie, bo bez dokumentu dziecka nie można zapisać do szkoły, nie można zarejestrować go do lekarza, rodzi to ogromne problemy. To jest poważny problem, z którym Syria musi się zmierzyć”.

KAI/kh

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap