W Egipcie powstaje “Droga Świętej Rodziny”, którą Maryja i Józef uciekali z małym Jezusem

Ruszyły pierwsze inwestycje związane z odtworzeniem drogi, którą Święta Rodzina przebyła w Egipcie, uciekając przed prześladowaniami Heroda. Szlak ten promuje już egipskie ministerstwo turystyki. "Droga Świętej Rodziny" ma być jedną z najważniejszych turystycznych atrakcji w tym kraju.

Polub nas na Facebooku!

3,5 tys. kilometrów przebiegających prze dwadzieścia pięć różnych miejscowości. Tak będzie wyglądać Droga Świętej Rodziny, na której  trasie – po obu stronach Nilu – znajdą się różne zabytki, upamiętniające trzyletnią ucieczkę do Egiptu.

Początek podróży to obszar starego Kairu. Jest on znany z “Babilońskiej Twierdzy”, gdzie Święta Rodzina mieszkała w jaskini, która znajduje się w kościele św. Sergiusza. Dalej trasa będzie biegła przez wioskę Matariya, w której rośnie tzw. „Drzewo Maryi” – tam według tradycji Święta Rodzina miała wypoczywać. Na Drodze znajduje się także poświęcony Maryi kościół w Jabal al-Tayr, przy którym Jezus zostawił na skale odcisk swej dłoni, chroniąc rodziców przed spadającym głazem. Zwieńczeniem trasy będzie klasztor Dayr al-Muharrak, w gubernatorstwie Asjut. Stoi on w miejscu, gdzie Święta Rodzina zatrzymała się na ostanie sześć miesięcy, przed swym powrotem do Palestyny.

Droga Świętej Rodziny powstaje dzięki środkom publicznym. Projekt wspierają prywatni przedsiębiorcy i różne organizacje międzynarodowe. Władze Egiptu mają nadzieję, że będzie to prawdziwa atrakcją i przyciągnie do tego kraju wielu pielgrzymów i turystów. Podjęto już starania, by Drogę Świętej Rodziny wpisać na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Kardynał nie chce odtajnić raportu dot. nadużyć seksualnych. Sprawa w Watykanie

Kardynał Rainer Woelki arcybiskup Kolonii nie chce upublicznić raportu dotyczącego przypadków wykorzystywania seksualnego w jego diecezji. Sprawa wywołuje kontrowersje w kościele niemieckim. Pojawiły się wnioski o dymisję duchownego.

Polub nas na Facebooku!

Raport został sporządzony przez niezależną komisję, która badała problem pedofilii w diecezji kolońskiej w latach 1975-2018. Kardynał Woelki nie chce upublicznić raportu, ponieważ uważa, że nie była ona niezależna w chwili jego sporządzenia.

Media przewidują, że raport może ujawnić zaniedbania w tej sprawie w poprzednich latach. Dokument został przygotowany na podstawie archiwów i zeznań świadków.

Ze względu na zwlekanie z odtajnieniem raportu, przeciwko Woelkiemu wystąpiła rada diecezji kolońskiej, która jest złożona z duchownych i świeckich. “Kardynał zawiódł jako autorytet moralny” – uważają. Znajdujemy się w największym kryzysie, jakiego Kościół kiedykolwiek doświadczył – powiedział w oświadczeniu Tim Kurzbach, przewodniczący rady. Odpowiedzialni też muszą w końcu wziąć na siebie odpowiedzialność. Potrzebujemy teraz jasności – dodał.

Kardynał Woelki kilka miesięcy temu zwrócił się do papieża Franciszka o przejęcie sprawy i podjęcie decyzji o publikacji raportu. Do Watykanu zwróciły się też organizacje zrzeszające przeciwników Woelkiego, które domagają się jego dymisji.

SPRAWDŹ: Pozytywne skutki pandemii – mocniejsza wiara i bliższe więzi rodzinne

 

ag/Il Messaggero/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap