Papież spotka się ze swoją rodziną. Okazją będą 90. urodziny jego kuzynki

Ten weekend papież spędzi w Piemoncie, a konkretnie w okolice Asti, skąd pochodzi jego rodzina. Szczególną okazją tej wizyty są 90. urodziny jego kuzynki. Carla Rabbezzana pozostaje w stałym kontakcie z Franciszkiem od 1974 roku. „Od dawna już chciał przyjechać na to miejsce – stwierdza kobieta – ponieważ jest bardzo związany z naszą ziemią”.

fot. Angie Menes/cathopic.com

Carla Rabezzana czeka na papieża Franciszka, w mieszkaniu w Portacomaro, w którym mieszka od 2015 roku, po tym jak została wdową. „Kuzyn Giorgio”, jak wszyscy krewni w Asti nazywają Jorge Mario Bergoglio, papieża Franciszka od 13 marca 2013 r., przyjeżdża do Piemontu z okazji jej 90. urodzin, które przypadły 8 listopada. Na sobotę 19 listopada ma być przygotowany rodzinny obiad, na którym będzie pięcioro innych kuzynów z rodzinami, którzy przyjadą z Turynu, Vaglierano i Tigliole.

Kuzynowska więź sięga roku 1974, kiedy jeszcze 40-letni Jorge Mario był księdzem profesorem. Wyjeżdżał na studia do Frankfurtu. Przyjechał do Turynu, aby spotkać się z „krewnymi, z którymi utrzymywał stały kontakt”. Odtąd, gdy ks. Bergoglio, późniejszy kardynał, wracał do Włoch, by udać się do Watykanu, „zwykle raz w roku”, zawsze odwiedzał ją w Turynie, gdzie Carla, zamężna z Angelo i mająca dwóch synów, gościła go przez tydzień. Nawet chodziliśmy razem na mszę – wspomina. Powinien był przyjechać już w marcu 2020 r., mieliśmy już zorganizowany obiad – wspomina Rabezzana, ale niestety nastała pandemia. Bo on – jak mówi – jest bardzo przywiązany do tej ziemi.

Wyznała, że przede wszystkim pragnie uściskać kuzyna, gdyż nie widzieli się trzy lata, od końca 2019 roku, przed pandemią, kiedy pojechała z rodziną do Watykanu. A potem porozmawiamy, jak to robimy przynajmniej raz w miesiącu przez telefon, jako kochający się krewni. Zapytam go o jego kolano, które teraz go boli. Opowiada mi o tym, gdy rozmawiamy przez telefon – powiedziała Carla.

Reklama
Reklama

„Tort urodzinowy zjemy w niedzielę”

Kuzynka podkreśliła, że często rozmawiają po piemoncku, ponieważ papież jest bardzo przywiązany do tej ziemi, którą uważa za swoją i bardzo dobrze rozumie dialekt, w którym mówili jego dziadkowie. Często pyta mnie `Jak się masz?` po piemoncku i robi inne żarty w dialekcie. Potem pyta mnie o moich dwóch synów, jednego mieszkającego w okolicach Turynu, a drugiego w prowincji Bergamo, wspominamy też mojego męża Angelo, którego nie ma już z nami – wyznała.

Jak wyznaje, na sobotni obiad przygotowane zostanie pieczone mięso i dużo warzyw, a potem będzie bunet, czyli budyń na bazie kakao typowy dla kuchni piemonckiej. Tort urodzinowy zjemy w niedzielę, na obiedzie z biskupem, po Mszy św. – powiedziała Rabezzana.

Papież pojedzie do Asti w sobotę 19 listopada w godzinach popołudniowych. Spotka się tam prywatnie ze swoimi krewnymi, a okazją do wizyty będą 90. urodziny jego kuzynki. Z kolei w niedzielę 20 listopada Ojciec Święty będzie przewodniczył Mszy św. w katedrze w Asti o godz. 11.00, po czym w godzinach popołudniowych powróci do Rzymu.

Reklama
Reklama

Dziadkowie papieża Franciszka, Giovanni i Rosa Bergoglio oraz jego ojciec Mario Giuseppe Bergoglio wyruszyli do Argentyny z Portacomaro w lutym 1929 roku.

KAI, pa/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę