Jeden z największych kolarskich mistrzów w drodze na ołtarze

Nigdy nie zdejmował z szyi szkaplerza karmelitańskiego, a po zwycięstwie Tour de France pożegnał na paryskim stadionie Parc des Princes kibicujących na jego cześć 50 tysięcy kibiców i poszedł się pomodlić w katedrze Notre Dame. Włoski kolarz Gino Bartali ma szansę zostać wyniesiony na ołtarze.

Polub nas na Facebooku!

Jeden z największych kolarskich mistrzów w drodze na ołtarze
Nigdy nie zdejmował z szyi szkaplerza karmelitańskiego, a po zwycięstwie Tour de France pożegnał na paryskim stadionie Parc des Princes kibicujących na jego cześć 50 tysięcy kibiców i poszedł się pomodlić w katedrze Notre Dame. Włoski kolarz Gino Bartali ma szansę zostać wyniesiony na ołtarze.

Znany włoski kolarz Gino Bartali (1914-2000) – jeden z największych kolarskich mistrzów, a zarazem członek świeckiego zakonu karmelitańskiego – ma szansę zostać wyniesiony na ołtarze. W tej sprawie starania podjęły Prowincja Karmelitów Bosych Centralnej Italii wraz ze Świeckim Zakonem Karmelitów Bosych.

Konsultor watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych o. Szczepan T. Praśkiewicz OCD przypomina, że kandydat na ołtarze dwa razy zwyciężył „Tour de France”, cztery razy zdobył tytuł Mistrza Włoch i dominował w najważniejszych włoskich wyścigach kolarskich.

„Cztery razy wygrał na trasie Mediolan-San Remo i trzy razy w ‘Giro di Lombardia’. Jako człowiek prawy, rozmodlony, był stawiany za wzór sportowca. Nigdy nie zdejmował z szyi szkaplerza karmelitańskiego, a po zwycięstwie Tour de France pożegnał na paryskim stadionie Parc des Princes kibicujących na jego cześć 50 tysięcy kibiców i poszedł się pomodlić w katedrze Notre Dame” – wylicza karmelita.

W czasie wojny Bartali ratował Żydów. Ukrył w latach wojny w swoim domu we Florencji m.in. rodzinę Giacomo Goldenberga, Żyda z Fiume (dziś Rijeka). Chował w ramie roweru zdjęcia ukrywających się, by wyrobić im fałszywe dokumenty. „Zakładał koszulkę ze swoim nazwiskiem, a strażnicy niemieccy na posterunkach kontrolnych pozdrawiali mistrza, prosili o autografy i życzyli udanego treningu. Gdy jednak go zdemaskowano i aresztowano, został szybko zwolniony, gdyż Niemcy nie chcieli ryzykować uderzenia w legendarnego sportowca” – dodał o. Praśkiewicz.

W 2005 r. Bartali’ego odznaczył pośmiertnie za jego sukcesy i działalność na rzecz drugiego człowieka prezydent Włoch Carlo Azeglio Ciampi, zaś w 2012 r. instytut Jad Vaszem uhonorował go tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata.

 

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️



 

 

Abp Gądecki w Santiago de Compostela: wielu ludzi w Europie jest jak owce pozbawione pasterza

Jak wielu ludzi w Europie jest dziś jak owce pozbawione pasterza! - powiedział abp Stanisław Gądecki podczas nieszporów kościele św. Marcina w Santiago de Compostela, gdzie uczestniczy w zgromadzeniu plenarnym Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), której jest wiceprzewodniczącym.

Polub nas na Facebooku!

Abp Gądecki w Santiago de Compostela: wielu ludzi w Europie jest jak owce pozbawione pasterza
Jak wielu ludzi w Europie jest dziś jak owce pozbawione pasterza! - powiedział abp Stanisław Gądecki podczas nieszporów kościele św. Marcina w Santiago de Compostela, gdzie uczestniczy w zgromadzeniu plenarnym Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE), której jest wiceprzewodniczącym.

Metropolita poznański zauważył, że często jako ludzie wierzący, robiąc rachunek sumienia – czyli duchowo „patrząc w lustro” – popadamy w zniechęcenie, gdyż widzimy, jak niewielkie zrobiliśmy postępy od czasu chrztu. Ale powinno to nas raczej popychać do wzrostu. Bo przecież „Dobry Pasterz nie tylko nas zbawił, ale prowadzi nas drogami” życia. Chroni nas do końca życia i przemienia nas, aż będziemy „na Jego obraz”, zapewnił abp Gądecki.

– Bez Chrystusa nic nie możemy. Nie opuszcza nas, gdy nas zbawia, lecz nadal chroni nas i prowadzi, abyśmy pełnili wolę Bożą. Staliśmy się Jego dziełem, dlatego jesteśmy narzędziem w Jego ręku, aby pełnić Jego wolę na tym świecie. Powinno to w nas wlać świętą bojaźń, ale także głębokie poczucie radości, zadowolenia i energii. Nasze życie się liczy. Sam Bóg w nas działa i poprzez nas realizuje swe cudowne zamysły wobec świata – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Cytując słowa Ewangelii: „Jezus zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza”, wskazał, że „duch misyjny rodzi się z takiego spojrzenia na ludzi, które nie zatrzymuje się na pozorach, odgaduje potrzeby nie tylko materialne, ale także głód miłości, ukryte lęki, a przede wszystkim pragnienie Boga i Jego zbawienia”.

Wiceprzewodniczący CCEE zaznaczył, że można różnie patrzeć na Europę. – Przedsiębiorcy zobaczą w niej konsumentów, politycy – zwolenników lub po prostu karty do głosowania, handlowcy – klientów, sportowcy – kibiców, dziennikarze – czytelników, słuchaczy, widzów, gwiazdy – fanów… Te powierzchowne spojrzenia sprowadzają innych do zysku, jaki można z nich ciągnąć – analizował hierarcha.

Tymczasem apostoł widzi człowieka w jego niepowtarzalnej rzeczywistości, z własną historią życia, a przede wszystkim z dziejami duszy, człowieka w całej prawdzie swego istnienia. Ten człowiek, jak pisał Jana Paweł II w encyklice „Redemptor hominis” jest drogą Kościoła, a więc „każda osoba w swej indywidualności”.

– Jak wielu ludzi w Europie jest dziś jak owce pozbawione pasterza! Stosunkowo łatwo jest dać im chleb. Równie łatwo zapewnić im usługi, szczególnie, gdy czujemy, że nam odpłacono serdeczną wdzięcznością. Ale dawać Boga jest przywilejem tego, kto wie, że jest kochany przez Boga i kto kocha innych w Jezusie. Tego, kto – jak Jezus – patrzy oczyma Boga – wskazał abp Gądecki.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️