Bezdomni nocują w biurach. Niecodzienna inicjatywa we Francji

We francuskim Nantes piętnastu przedsiębiorców oddaje wieczorem klucze do swych biur ludziom, którzy dotychczas żyli na ulicy. W tym celu założyli stowarzyszenie „Biura z sercem” i współpracują z innymi organizacjami niosącymi pomoc potrzebującym.

Polub nas na Facebooku!

To bardzo ludzka przygoda, której koncepcja jest dość prosta – mówi pomysłodawca „Biur z sercem”, Pierre-Yves Loäec. Inicjatywa pomocy zrodziła się po tym, kiedy uświadomił sobie, że jego biura nocą są puste, ale cały czas ogrzewane, mają kuchnie i zaplecze sanitarne, a więc to wszystko czego brakuje bezdomnym. Loäec skrzyknął znajomych i, po wstawieniu tapczanów, pierwsi potrzebujący zaczęli korzystać z noclegu.

Wieczorem bezdomni dostają klucze do pomieszczeń, które rano muszą opuścić. Mogą z nich też w korzystać w weekendy, kiedy firmy nie pracują. Nic za to nie płacą, nie muszą nawet po sobie sprzątać, bo wzięli to na siebie pracownicy, którzy spontanicznie włączyli się w inicjatywę. Przy okazji tworzą się więzy, ludzie się poznają, a niektórym udało się nawet znaleźć pracę.

To czysta solidarność. Zamiast dawać jakiejś organizacji czek na koniec roku sami niesiemy pomoc. Z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej przekonani, że ten pomysł się sprawdza – mówi inicjator „Biur z sercem” wyznając, że chciałoby przeszczepić ten projekt do innych miast w całej Francji.

Z „Biur z sercem” korzystają bezdomni wskazani przedsiębiorcom przez organizacje pomocowe, czyli tacy, którym bardziej można zaufać. Są też pewne zasady, które trzeba respektować.

ZOBACZ TEŻ: Kard. Krajewski odprawił mszę pogrzebową włoskiego bezdomnego

 

kh/vaticannews/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Biskupi Etiopii apelują o otwarcie korytarza humanitarnego w Tigraju

80 dni od rozpoczęcia ofensywy wojsk rządowych przeciwko tigrajskim separatystom sytuacja humanitarna w Etiopii staje się coraz poważniejsza. Zdaniem przedstawicieli pięcioosobowej delegacji Konferencji Biskupów Katolickich Etiopii (CBCE), która w połowie stycznia odwiedziła region Tigraj, aby oszacować skalę katastrofy, liczba osób potrzebujących żywności, wody i leków trzykrotnie przekracza pierwotne szacunki.

Polub nas na Facebooku!

Agencje humanitarne ONZ oraz organizacje pozarządowe szacują, że zagrożone jest życie ponad 2,5 mln mieszkańców tego regionu. Łącznie 4,5 mln z 6 mln mieszkańców Tigraj potrzebuje pilnej pomocy humanitarnej. Biskupi wzywają do natychmiastowego otwarcia korytarza humanitarnego.

Wybuch konfliktu 4 listopada zniszczył plony. Ludzie umierają setkami z powodu braku żywności i wody w odległych obszarach regionu, a dostawy są zatrzymane ze względów bezpieczeństwa. „Brakuje prywatnych firm transportowych, które zdecydowałyby się na przewiezienie niezbędnych artykułów do Tigraj. Nie ma funduszy na opłacenie magazynów i wynagrodzeń” – czytamy w raporcie delegacji.

W samym Adigrat, gdzie delegacja spotkała się z miejscowym ordynariuszem bp. Tesfaselassie Medhinem, ponad 50 tys. przesiedleńców pilnie potrzebuje żywności, wody oraz podstawowych artykułów takich jak leki i namioty. Brakuje dostępu do elektryczności i usług bankowych, blokowane są połączenia telefoniczne i internetowe. Potrzebni są również nauczyciele oraz eksperci w dziedzinie administracji i wsparcia logistycznego.

Powraca widmo głodu, który w połowie lat 80. zdziesiątkował Etiopię (dla przeciwdziałania, któremu zorganizowano słynny koncert Live Aid, oglądany przez miliony ludzi na całym świecie). Wówczas klęska została sztucznie wywołana przez marksistowski reżim, który chciał w ten sposób pokonać buntowników. Również tym razem, według brytyjskiego magazynu „The Economist”, „głód wydaje się być używany jako broń do podporządkowania sobie regionu”.

Niepokoi również sytuacja Erytrejczyków przebywających w zniszczonych obozach dla uchodźców w Tigraj. Pojawia się coraz więcej doniesień o masakrach, gwałtach, porwaniach i grabieżach, a także niszczeniu wielowiekowych manuskryptów i historycznych artefaktów w całym regionie.

SPRAWDŹ: Ponad 750 chrześcijan rozstrzelanych przed kościołem w Etiopii

 

ag/Vatican News/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap