video-jav.net

900 mln ludzi żyje w skrajnym ubóstwie

Z każdym rokiem na świecie rośnie ubóstwo, a jednocześnie bogaci jeszcze bardziej pomnażają swoje majątki. Dane te przypomniały kościelne organizacje pomocowe z okazji Międzynarodowego Dnia Walki z Ubóstwem, który był obchodzony 17 października.

Polub nas na Facebooku!

Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że aż 900 mln ludzi żyje obecnie w skrajnym ubóstwie, a majątek zaledwie 1 proc. ludzkości przekroczył zasoby pozostałych 99 proc. mieszkańców naszej planety.

Z tej okazji stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ przypomniał, że wciąż największymi ofiarami ubóstwa są dzieci. Umiera ich każdego dnia codziennie 16 tys., a śmierć połowy z nich spowodowana jest niedożywieniem. Stąd abp Bernadito Auza wskazał na konieczność zacieśnienia współpracy międzynarodowej na rzecz rzeczywistego wykorzenienia przyczyn światowego ubóstwa.


RV / Nowy Jork

 

Irak: chrześcijanie chcą powrócić do Mosulu

Chrześcijanie wypędzeni przed dwoma laty z Równiny Niniwy przyjmują z nadzieją, ale i obawami wiadomości o ofensywie wojsk irackich, której celem jest wyzwolenie Mosulu spod władzy tzw. Państwa Islamskiego. Mówi o tym emerytowany arcybiskup syryjskokatolicki tego miasta Basile Georges Casmoussa. Istnieją obawy, że Mosul stanie się drugim Aleppo. Jednak, jak zauważa abp Casmoussa, wielu uchodźców nigdy nie pogodziło się z utratą swego domu.

Polub nas na Facebooku!

„Wszystkie serca są zwrócone w kierunku Mosulu i Równiny Niniwy, nawet jeśli 40 proc. chrześcijan z tego regionu opuściło już Irak. Niektórzy są w Jordanii, Libanie czy Turcji, inni, bardzo liczni, udali się na Zachód, do Europy, Stanów Zjednoczonych, a nawet Australii. Ale wciąż jeszcze wielu jest tych, którzy na pewno powrócą do swych domów, jeśli zaprowadzony zostanie pokój i zapewni się im bezpieczeństwo. Bo to jest podstawowy warunek, aby móc dalej żyć w tym regionie” – powiedział abp Casmoussa.

Abp Casmoussa zauważa, że – o ile iracka ofensywa się powiedzie – wielkim problemem będzie zapewnienie pokojowego współistnienia różnych grup etnicznych i religijnych. Przypomina on, że wielu muzułmanów otwarcie poparło Państwo Islamskie. Plądrowali domy swych chrześcijańskich sąsiadów, wysadzali w powietrze kościoły i meczety. Zagojenie tych ran będzie bardzo trudne – podkreśla syryjskokatolicki arcybiskup. Nie wyklucza on również konieczności podziału Mosulu i całego regionu na odrębne jednostki administracyjne.


RV / Mosul