video-jav.net

Warsztaty florystyczne na Matki Boskiej Zielnej

Z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w Polsce znanego także jako święto Matki Boskiej Zielnej, krakowski Instytut Dziedzictwa wspólnie z Muzeum Narodowym organizuje cykl pokazów „Cudowna moc sztuki”, w ramach którego zorganizowano warsztaty florystyczne. Podczas zajęć można było przygotować własny bukiet.

Polub nas na Facebooku!

W ramach projektu w Europeum – oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie zorganizowane zostały zajęcia edukacyjne, podczas których uczestnicy mogli m.in. wysłuchać wykładu o zielnikach, jakie w XIX wieku tworzyła pisarka Eliza Orzeszkowa. Chętni uczestniczyli także w warsztatach florystycznych, podczas których każdy mógł przygotować własny bukiet.

– Do przygotowania bukietów wykorzystujemy jedną z technik florystycznych – skrętu łodyg. Bukiety tworzone są z ziół takich jak wrotycz, dziki koper, bazylia, mięta, owoce malin, gałęzie orzecha i dębu oraz krwawnik i budziszek – powiedziała Agnieszka Stój, florystyka, która prowadziła warsztaty. – Przygotowaną wiązankę trzeba zasuszyć. Zgodnie z tradycją z ziół korzystano w okresie zimowym, przygotowując np. napary. Według tradycji posiadanie takiej wiązanki w domu chroniło także od zła – wyjaśniła.

Ponadto z okazji święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Muzeum Narodowe zaprasza na pokaz wyjątkowego obrazu. To wizerunek Matki Boskiej w różanej girlandzie – rzymskie dzieło Giovanniego Battisty Salviego wypożyczone z warszawskiego klasztoru sióstr wizytek. Pokaz wzbogacają trzy przykłady średniowiecznego malarstwa książkowego z kolekcji Biblioteki Książąt Czartoryskich. Są to dwa modlitewniki i karta, w czasach nowożytnych wycięta z kodeksu „Godzinek”. Wszystkie są dziełami iluminatorstwa niderlandzkiego z jego najlepszego okresu, za jaki uznać można przełom XV i XVI w.

Pokaz specjalny “Cudowna moc sztuki” potrwa w Europeum (Kraków, pl. Sikorskiego 6) do 9 września.

W tym roku w Krakowie po raz dziewiąty odbędzie się konkurs „Cudowna moc bukietów” zainicjowany przez krakowski Instytut Dziedzictwa. Tradycyjnie w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Mały Rynek wypełni się zapachem ziół: mięty, rumianku, piołunu czy dziurawca oraz polnych kwiatów – dzwonków, maków, chabrów i stokrotek.

– Poprzez niesienie ziół w dniu święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oddawano hołd Matce Bożej oraz wyrażano szacunek dla natury. Ten piękny zwyczaj przypomina nam o naszej religijnej tradycji, którą powinniśmy pielęgnować i przekazywać – podkreśliła Liliana Sonik, prezes Instytutu Dziedzictwa. Jak dodała, to także przejaw szacunku dla otaczającej przyrody.

W konkursie może wziąć udział każdy, kto w tym świątecznym dniu przyniesie bukiet na Mały Rynek. Na autorów najpiękniejszych i najbardziej tradycyjnych kompozycji czekają nagrody. W konkursie mogą uczestniczyć również dzieci, przygotowano dla nich specjalną kategorię: „Mały bukiet”.

Zwyczaj przygotowywania i święcenia bukietów z ziół i kwiatów praktykowany jest prawdopodobnie od VI wieku i wywodzi się z chrześcijańskiej legendy, według której po Zaśnięciu ciało Matki Bożej zniknęło, a grotę wypełniły wonne zioła i kwiaty. Z kolei święcenie ziół ma podkreślać także, że człowiekowi potrzebna jest ozdrowieńcza moc natury.

KAI/ad

W Oświęcimiu wspomniano 77. rocznicę śmierci św. Maksymiliana

77 lat temu w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz został zabity franciszkanin św. o. Maksymilian Maria Kolbe. W rocznicę tego wydarzenia przy bloku 11, w którym mieściło się obozowe więzienie i w którym zamordowano zakonnika, odprawiono uroczystą Mszę świętą. Podczas obchodów odczytano dekret ogłaszający św. Maksymiliana patronem Ziemi Oświęcimskiej.

Polub nas na Facebooku!

Wzięło w niej udział kilkaset osób, m.in. wicepremier RP Beata Szydło, biskupi, księża i zakonnicy, a także przedstawiciele władz wojewódzkich oraz samorządów lokalnych. Mszy św. przewodniczyli metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, biskupi seniorzy Tadeusz Rakoczy i Kazimierz Górny, oraz abp Ludwik Schick z Niemiec. Gośćmi honorowymi była rodzina Maksymiliana Kolbego oraz byli więźniowie obozu Auschwitz.

Abp Jędraszewski w homilii przypomniał moment, w którym o. Kolbe zgłosił się na śmierć głodową za nieznanego mu współwięźnia. – Ucieczka więźnia, apelowy plac, długie godziny czekania i wreszcie wyrok – dziesięciu więźniów z bloku 14 skazanych na głodową śmierć. Wtedy pośród ogromnej ciszy i przerażenia płacz jednego ze współwięźniów. Ma żonę, ma dzieci, chce żyć. Ale przecież za tym płaczem kryło się jeszcze jedno. Jest Polska, dla której trzeba narażać się, przelewać krew i walczyć. Uwięziony został w Poroninie, wtedy, kiedy szykował się do wędrówki przez Tatry na Węgry, by tam dołączyć do polskiej armii na zachodzie. Chciał żyć dla najświętszych wartości. Według Fritscha miał zdychać tutaj jak pies, a tymczasem w tym momencie okazuje się, że pozostał człowiekiem, bo pamiętał o żonie i o dzieciach, tego co najświętsze i najbardziej głębokie w jego sercu nie pozwolił sobie wydrzeć. Stąd jego głośny szloch – mówił metropolita krakowski.

– A potem nieoczekiwane wystąpienie z szeregu więźnia o numerze 16670. Samo wystąpienie z szeregu bez rozkazu równało się wtedy wyrokowi śmierci. Więzień był już tylko numerem, odarty z imienia i nazwiska i z samej swojej tożsamości. Nie wolno mu było myśleć, nie wolno mu było podejmować własnych decyzji. Miał wykonywać rozkazy. A on występuje i prosi o to, aby mógł swoje życie ofiarować za tego współwięźnia szlochającego i ciągle myślącego o swoich najbliższych – dodał arcybiskup.

– Ten czas obozowy był dla o. Maksymiliana i zapewne dla wielu innych więźniów czasem szczególnej refleksji nad swoim losem, nad przeznaczeniem, nad najbardziej głębokim sensem ludzkim cierpień. Z tej to refleksji wydobywa się stwierdzenie, którym o. Maksymilian podzielił się ze współwięźniem Józefem Stemlerem kilka tygodni przed śmiercią: „Nienawiść nie jest siłą twórczą, siłą twórczą jest miłość”. Miał na pewno na względzie w jaki sposób trzeba tutaj odpowiadać na tak przerażające zło doświadczane niemal każdej godziny – podkreślił metropolita krakowski.

Podczas obchodów rocznicowych odczytano dekret prefekta Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Roberta Saraha ogłaszający św. Maksymiliana patronem Ziemi Oświęcimskiej.

„Duchowieństwo i wierni Ziemi Oświęcimskiej darzą szczególną czcią św Maksymiliana Marię Kolbego, prezbitera i męczennika, który ustanawiając przykład największej miłości nie zawahał się wspaniałomyślnie poświęcić swojego życia za bliźniego. Dlatego też biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, mając na uwadze liczne prośby oraz przychylność władzy świeckiej, pragnie zaaprobować wybór św. Maksymiliana Marii Kolbego, prezbitera i męczennika na patrona Ziemi Oświęcimskiej. On też w piśmie z dnia 12 kwietnia 2018 r. zwrócił się z prośbą, aby ten wybór i decyzja zostały zaakceptowane w świetle przepisów o ustanawianiu patronów. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów na mocy praw nadanych jej przez Ojca Świętego Franciszka i po rozważeniu przedstawianej sprawy uznała, że wybór ten i decyzja dokonały się zgodnie z przepisami prawa, przychyliła się do powyższej prośby i potwierdza, że Maksymilian Maria Kolbe, prezbiter i męczennik, jest patronem Ziemi Oświęcimskiej” – przeczytał podczas Mszy o. Jan Cuber.

Kwiaty złożono pod Ścianą Śmierci na dziedzińcu bloku 11, a także na obozowym placu apelowym, gdzie 29 lipca 1941 r. Maksymilian Kolbe ofiarował życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Hierarchowie i franciszkanie modlili się również w celi nr 18 w podziemiach bloku 11, w której zamordowano św. Maksymiliana.

Obchody 77. rocznicy śmierci o. Kolbe zainaugurowało rano nabożeństwo „Transitus św. Maksymiliana” we franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, po której do byłego obozu przeszła franciszkańska pielgrzymka z relikwiami świętego. Pątnicy z diecezji bielsko-żywieckiej wyruszyli też z oświęcimskiego kościoła św. Maksymiliana. Obie pielgrzymki spotkały się przy bramie „Arbeit macht frei”.

KAI/ad