Wanda Półtawska kończy 99 lat

Psychiatra, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej, niezrównana obrończyni życia Wanda Półtawska urodziła się 2 listopada 1921 r. w Lublinie.

Polub nas na Facebooku!

Dziewczyna z pokolenia Kolumbów. Dziewczyna, która wierzyła w dobre wartości. Której – jak sama skromnie mówi – żyło się łatwiej niż współczesnym dziewczynom, ponieważ w czasach, w których przyszło jej żyć, liczyły się tylko trzy wartości: Bóg, Honor i Ojczyzna. Dlatego wszystko było proste. Dlatego Duśka, w momencie, kiedy wybuchła wojna, zatrzymywana w domu przez rodzinę, bez wahania rzuciła się w jej wir. W wir wojny za Ojczyznę, za najwyższą dla niej Wartość. I za Ojczyznę była gotowa oddać życie.

Polska, kraj, ziemia, naród – Orzeł Biały. Miłość do Ojczyzny, która ma swoje symbole, które powinny być świętością dla ludzi, dla Narodu. Ojczyzna ma swój hymn, swoje sztandary i pomniki, miejsca święte, swoją hagiografię, świętych umęczonych za nią – swoje krzyże. Nie wiem czy liczyło się moje własne życie, ale było potrzebne” – napisała po latach.

 

CZYTAJ TEŻ: Duśka. Dziewczyna z pokolenia Kolumbów

 

Życie oddane “Sprawie”

Waleczna dziewczyna aresztowana za swoją działalność, bestialsko bita podczas przesłuchań, wysłana do obozu w Ravensbrück, gdzie przeżyła 5 okrutnych lat w nieludzkich warunkach, doświadczona okropnymi “eksperymentami pseudo-medycznymi”. Dziewczyna, która osłaniając również słabsze koleżanki po przejściu tej gehenny, wróciła do domu, by po wojnie całe swoje życie nadal, każdego dnia oddawać Ojczyźnie.

Już jako pani dr Wanda Półtawska większość swojego czasu – często kosztem rodziny – poświęcała swoim pacjentom, poświęcała “Sprawie”. Ta “Sprawa”, którą mieli wspólną z poznanym później przyjacielem Karolem Wojtyłą a następnie papieżem Janem Pawłem II, to obrona rodziny a nade wszystko obrona bezbronnego życia. Dziewczyna, która musiała przeżyć okrucieństwo wojny, wszystkie związane z wojną okropieństwa na własnym, wątłym ciele i mocnej duszy, widocznie nie mogła inaczej jak poświęcić resztę życia właśnie tej sprawie. Twarda Duśka z pokolenia Kolumbów oddała swoje życie, jeszcze za życie. W służbie. Zawsze wierna.

 

Żona “najładniejszego chłopaka na UJ-ocie” 

Przez ponad 72 lata była żoną prof. Andrzeja Półtawskiego, który zmarł 29 października tego roku.

“Najważniejsze to trzeba wybrać właściwego mężczyznę. Andrzej był najładniejszym chłopakiem na UJ-ocie” – stwierdziła kiedyś z uśmiechem prof. Wanda Półtawska, która przyznała jednak, że to intelekt przyszłego współmałżonka zdobył jej serce.

– Kiedyś nikt nie kwestionował, że małżeństwo trwa przez całe życie, nikt tego nie kwestionował. Teraz musicie myśleć o tym.” – przekonywała w rozmowie z o. Michałem Leganem. -“(…) Młodzi dzisiaj wcale nie myślą o odpowiedzialności, oni tylko chcą być razem. Małżeństwa są zawierane w ogromnej większości bezmyślnie. Oni nie boją się wierności – oni nie wierzą, że ona jest możliwa“.

 

Medycyna i teologia

Wanda Półtawska jest doktorem nauk medycznych, specjalistką w dziedzinie psychiatrii, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej. W czasie II wojny światowej była harcerką, łączniczką, uczestniczyła w tajnym nauczaniu. Została aresztowana przez Gestapo w 1941 r. i wywieziona do obozu w Ravensbrueck. Więźniarki wykorzystywano tam jako króliki doświadczalne w okrutnych eksperymentach – wycinano fragmenty kości, wszczepiano choroby zakaźne. Taką operację przeszła w wieku 21 lat.

W 1951 r. ukończyła medycynę na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie uzyskała dwa stopnie specjalizacji i doktorat z psychiatrii. W latach 1952-69 była adiunktem w Klinice Psychiatrycznej Akademii Medycznej w Krakowie, a w latach 1955-97 wykładowcą medycyny pastoralnej na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.

W 1967 r. zorganizowała Instytut Teologii Rodziny przy Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i kierowała nim przez 33 lata, piastując stanowisko profesora. W 1981-84 była wykładowcą w Instytucie Studiów nad Małżeństwem i Rodziną im. Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. Uczestniczyła w pracach Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Od 1983 r. jest członkinią Papieskiej Rady ds. Rodziny, od 1994 – Papieskiej Akademii Życia.

Wanda Półtawska przyjaźniła się z Karolem Wojtyłą, potem Janem Pawłem II przez ponad pół wieku.

 

al, ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

W stowarzyszeniu “Dwie kreski” przybywa wolontariuszy

Dziesiątki osób z całej Polski zgłaszają się do Stowarzyszenia „Dwie Kreski”, które pomaga kobietom, które w związku z ciążą znalazły się w trudnej sytuacji życiowej – informuje Agata Wanke, przewodnicząca stowarzyszenia. Jak podkreśla, jest to sytuacja bezprecedensowa. Agata Wanke dziękując wolontariuszom i wszystkim osobom wspierającym kobiety w ciąży, prosi o pomoc w rozpowszechnianiu informacji o stowarzyszeniu.

Polub nas na Facebooku!

Jak informuje Agata Wanke, właśnie w tych dniach, w których obserwujemy kłótnie w mediach, protesty na ulicy i niezależnie od poglądów politycznych boimy się, co będzie dalej, członkowie stowarzyszenia „Dwie Kreski” stają się świadkami bezprecedensowej sytuacji: „Czegoś takiego po prostu jeszcze nie było! Z dnia na dzień zgłaszają się do nas dziesiątki osób z całej Polski. “Jestem zmęczony patrzeniem na nieustanną walkę. Chciałbym po prostu pomóc kobietom w trudnej sytuacji tak, jak mogę” – czytam w wysyłanych do nas wiadomościach” – pisze przewodnicząca stowarzyszenia.

„W Stowarzyszeniu Dwie Kreski łączy nas chęć pomocy. Pomoc nie jest tak emocjonująca i medialna, jak spory. Bywa trudna, męcząca, a nieraz nawet nudna. Jednak to właśnie pomoc – dobro, które dzieje się z naszym udziałem każdego dnia – może zmieniać świat, w którym żyjemy.” – podkreśla.

Zwraca się jednocześnie o dalszą pomoc – w rozpowszechnieniu informacji o stowarzyszeniu „Dwie Kreski”. Można to zrobić m.in. drukując plakaty i ulotki, które dostępnie są m.in. na stronie stowarzyszenia i zostawiając je, oczywiście za zgodą, w przychodniach, gabinetach ginekologicznych, czy aptekach.

„Pragnę również podziękować twórcom materiałów, którzy poświęcili na nie nieodpłatnie swój wolny czas. Dziękuję wolontariuszom, bez których wiele podejmowanych działań nie byłoby możliwych. I szczególnie dziękuję Państwu, za zaangażowanie w niesioną pomoc, wsparcie finansowe i dobre serce. To dzięki Państwa czynnemu działaniu, opowiadaniu o stowarzyszeniu i zachęcaniu do wolontariatu możemy coraz pełniej nieść pomoc kobietom w ciąży.” – pisze Agata Wanke.

 

 

„Nie oceniam, pomagamy” – przekonują członkowie Stowarzyszenia „Dwie Kreski”, oferującego pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży. Wsparcie ma charakter bardzo indywidualny, dopasowany do konkretnych potrzeb. Dzięki sieci wolontariuszy pomoc można uzyskać na terenie całego kraju. Stwarza ona realną alternatywę dla aborcji, dzięki czemu kobietom łatwiej jest podjąć decyzję o urodzeniu dziecka.

– Kobiety, które kontaktują się z naszymi wolontariuszami poprzez telefon zaufania, znajdują się w przeróżnych sytuacjach. Dzwonią do nas młode dziewczyny i starsze panie, kobiety zamożne i te w trudnej sytuacji finansowej, ze stolicy i z małych wsi – informuje Agata Wanke, przewodnicząca Stowarzyszenia „Dwie Kreski”. Podkreśla, że choć często problemem jest pierwsza ciąża, również i ta czwarta może być przyczyną kryzysu. Nieplanowana ciąża może budzić lęk u kobiety w wieloletnim małżeństwie, jak i u singielki.

Dlatego właśnie Stowarzyszenie „Dwie Kreski” nie ma przygotowanego pakietu pomocowego dla kobiet. Udziela takiego wsparcia, jakie jest potrzebne w konkretnej sytuacji – skrojonego na miarę potrzeb.

Możliwe jest to dzięki gronu kilkuset wolontariuszy na terenie całego kraju. – Wolontariuszy przybywa, coraz więcej osób zapisuje się do naszej bazy. Dzięki temu możemy już udzielić pomocy praktycznie w każdym województwie. Może jeszcze nie w każdym powiecie, ale z pewnością w każdym rejonie kraju – mówi przewodnicząca. Celem stowarzyszenia jest poznawanie wolontariuszy między sobą i tworzenie z nich wspólnot, grup, w ramach których będą mogli współpracować w danym regionie. Wtedy pomoc jest skuteczniejsza, ale też łatwiejsza dla osób, które jej udzielają.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap