Wąchock: cysterski klasztor trafi na prestiżową listę zabytków?

Cystersi z Wąchocka starają się, by miejscowy klasztor został wpisany na listę Pomników Historii. Wniosek został złożony dwa lata temu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ogłoszenie wyników ma nastąpić w 2015 roku.

Opat klasztoru w Wąchocku o. Eugeniusz Augustyn podkreśla, że klasztor jest znaczącym obiektem europejskiego dziedzictwa kulturowego, największym zespołem romańskim w Polsce. Został zbudowany na przełomie XII i XIII w. – Jest jednym z najpiękniejszych i najcenniejszych przykładów architektury romańskiej w Polsce. Od chwili powrotu cystersów do Wąchocka, na początku lat 50-tych ubiegłego wieku, trwa proces przywracania zabytku do dawnej świetności. Był okres, szczególnie w czasie zaborów, kiedy klasztorowi groziło rozebranie. Nasz klasztor to historia Polski. Dlatego staramy się, by został wpisany na prestiżową listę zabytków o szczególnym znaczeniu dla kultury kraju – powiedział opat Wąchocka.

W diecezji radomskiej znajduje się jeden zabytek, który został wpisany na listę Pomnik Historii. Jest to opactwo cysterskie w Sulejowie.

Pomnik Historii jest jedną z czterech tytułów, które torują drogę do szczególnej ochrony zabytków. Od roku 1994 do chwili obecnej prezydent Rzeczypospolitej Polskiej wpisał 58 obiektów na listę Pomników Historii. Uznanie za Pomnik Historii oznacza nadanie danemu zabytkowi lub parkowi kulturowemu szczególnej rangi ze względu na jego wartość dla kultury narodowej. W trybie przewidzianym dla jego uznania, przewidziana jest możliwość cofnięcia uznania zabytku nieruchomego za Pomnik Historii.

Początki klasztoru cystersów sięgają 1179 r. W Wąchocku zachowało się bardzo wiele elementów dawnego klasztoru – w skrzydle wschodnim armarium (skarbiec, gdzie przechowywano m.in. księgozbiór), kapitularz, fraternia (sala wspólnej pracy), a na piętrze dormitorium, w skrzydle refektarz z bogatą kamieniarką romańską. W XV w. kościół przebudowano w stylu gotyckim. W następnym stuleciu dobudowano pałac opacki.


rm / Wąchock

Abp Gądecki: świat oswoił się ze śmiercią męczenników

– Świat jakby przyzwyczaił się do śmierci męczenników, a nawet najbardziej wstrząsające opisy męczeństwa z czasem bledną – mówił abp Stanisław Gądecki na zakończenie tradycyjnej Poznańskiej Drogi Krzyżowej, która w pierwszy czwartek Wielkiego Postu wieczorem przeszła ulicami stolicy Wielkopolski

Metropolita poznański mówił też o zasadzie równi pochyłej, w efekcie której zaczynają się prześladowania – ośmieszaniu, dyskryminacji w życiu społecznym, zbrodni, wynikających z nienawiści.

Poznańska Droga Krzyżowa wyruszyła po wieczornej Mszy św. sprawowanej w bazylice farnej na Starym Mieście. Wzięli w niej licznie udział przede wszystkim wierni miejskich i podmiejskich parafii wraz ze swoimi duszpasterzami, klerycy seminariów archidiecezjalnego i zakonnych Poznania oraz osoby życia konsekrowanego.

Uczestnicy nabożeństwa przeszli ulicami miasta przez Stary Rynek, pl. Wolności i ul. Święty Marcin aż na pl. Adama Mickiewicza pod Poznańskie Krzyże – pomnik upamiętniający Powstanie Poznańskie w czerwcu 1956 r. oraz inne zrywy niepodległościowe Polaków w czasach komunizmu. Tam, na zakończenie Drogi Krzyżowej, swoje słowo do jej uczestników skierował metropolita poznański.

– Na koniec tego szlaku dociera do nas Jezusowe zaproszenie: „Kto by chciał iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech bierze swój krzyż na każdy dzień i niech Mnie naśladuje” – zaznaczył abp Stanisław Gądecki dodając, że zaproszenie to w sposób jednoznaczny usłyszeli współcześni nam męczennicy, których krew niesie ze sobą umocnienie wiary. – Mogłem usłyszeć o tym na własne uszy, przebywając ostatnio w Iraku, gdzie na skutek prześladowania ze strony fundamentalistów islamskich, czyli chorej wersji islamu, chrześcijanie iraccy stracili swoje domy, ziemie, zostali obrabowani, a niektórzy stracili także własne życie – podkreślił arcybiskup.

Odniósł się również m.in. do ścięcia przed kilkoma dniami 21 egipskich chrześcijan przez fundamentalistów islamskich z Libii, którzy nagranie tej egzekucji opublikowali w internecie. – To zabójstwo chrześcijańskich Koptów potępił zdrowy islam. Jeden z najważniejszych ośrodków teologicznych sunnizmu na świecie, uniwersytet Al-Azhar w Kairze, podkreślił, że tego rodzaju barbarzyńskie czyny nie mają nic wspólnego z jakąkolwiek religią – zauważył abp Gądecki.

– Mimo to świat jakby przyzwyczaił się do śmierci męczenników, a nawet najbardziej wstrząsające opisy męczeństwa z czasem bledną. Jedno jest pewne, jeżeli my, chrześcijanie, nie będziemy stanowczo i wytrwale upominali się o naszych braci w wierze, nikt inny nie stanie w ich obronie – stwierdził przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przyznając, że nie wystarczy tu Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym obchodzony w Kościele katolickim w Polsce w każdą drugą niedzielę listopada. – W Europie potrzeba czegoś więcej. Potrzeba umocnienia wiary chrześcijan, a takie umocnienie niesie ze sobą krew męczenników. Kiedy w Europie Kościół zdaje się słabnąć, bo chrześcijanie trwonią swoje dziedzictwo, kilka tysięcy kilometrów dalej nasi bracia w wierze, za wiarę w Chrystusa, idą na śmierć – podkreślił abp Gądecki.

Jak zauważył, atak na chrześcijan przebiega zawsze według podobnego schematu, „według logiki równi pochyłej”, w trzech etapach. Najpierw jest to nietolerancja – przejawiająca się chociażby w ośmieszaniu przez stereotypy, potem dyskryminacja w życiu społecznym, wreszcie dochodzi do zbrodni wynikających z nienawiści. Natomiast przejście od nietolerancji do dyskryminacji, a od dyskryminacji do aktów nienawiści dokonuje się, zdaniem metropolity poznańskiego, m.in. poprzez tzw. „panikę moralną”. – Organizujący tę panikę wychodzą zazwyczaj od problemów rzeczywistych, dotyczących pewnych grup, statystycznie wyolbrzymiając te problemy. Grzechy nielicznych przypisywane są wszystkim po to, by ich konsekwencje zastosować wobec wszystkich – tłumaczył abp Gądecki zaznaczając, że najbardziej jaskrawym przypadkiem „paniki moralnej” są sprawy związane z pedofilią.

– Owa „panika moralna” jest siana z rozmysłem, m.in. w celu wywarcia presji na Kościół, aby ten zmienił swoje nauczanie w kwestii antykoncepcji, aborcji, czy homoseksualizmu – przekonywał przewodniczący KEP.

Uczestnicy Poznańskiej Drogi Krzyżowej rozważając Mękę Pańską, prosili Boga o przebłaganie za grzechy własne, miasta i Ojczyzny oraz modlili się o łaski potrzebne dla wszystkich chrześcijan na świecie, zwłaszcza tych prześladowanych. Rozważania pasyjne podczas nabożeństwa przygotował ks. dr Paweł Pacholak, archidiecezjalny duszpasterz rodzin, a krzyż między poszczególnymi stacjami nieśli przedstawiciele rodzin z różnych poznańskich parafii.


bt / Poznań