video-jav.net

Udział w Eucharystii jest sprawdzianem temperatury naszej wiary

Nie mogą nas uspokajać statystyki, że procent uczestniczących we Mszy niedzielnej w Polsce jest wyższy niż w innych krajach europejskich – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył Mszy św. i procesji w Sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie. Długoletni sekretarz osobisty świętego papieża podkreślał, że gorliwy udział w niedzielnej Eucharystii jest sprawdzianem temperatury naszej wiary.

Polub nas na Facebooku!

W homilii kard. Stanisław Dziwisz mówił o tym, że Eucharystia jest darem Jezusowego Serca, a zarazem najbardziej wyraźnym i gestem miłości Jezusa do człowieka i Jego pragnienia, by być obecnym w życiu ludzi. „Eucharystia jest darem zobowiązującym. Przyjmując ten dar, wyrażamy nasze pragnienie i gotowość przyjęcia Jezusa Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, postawienia Go w centrum naszego życia i wszystkich naszych spraw” – zauważył kaznodzieja. Dodał ponadto, ze dar Eucharystii staje się również zadaniem, określającym postawę chrześcijan. „Przyjmując dar Eucharystii, wyrażamy jednocześnie gotowość przyjęcia Ewangelii jako programu i stylu życia, jaki ona proponuje” – stwierdził.

Krakowski metropolita senior powiedział, że człowiekiem Eucharystii był św. Jan Paweł II. Jego zdaniem, ostatnia encyklika papieża, napisana dwa lata przed śmiercią i poświęcona właśnie Eucharystii, stała się „testamentem, odsłaniającym i powierzającym nam sekret jego duchowego życia, jego miłości”.

„Wraz ze św. Janem Pawłem II możemy dziś dziękować Bogu za wielką łaskę, jaką jest dla nas możliwość uczestnictwa w Eucharystii. W naszej ojczyźnie, pokrytej gęstą siecią parafii i kościołów, mamy Eucharystię niemal w zasięgu ręki. Są obszary na ziemi, gdzie dostęp do Eucharystii jest bardzo trudny. Czy cenimy sobie więc ten ogromny dar? I jak korzystamy z tego daru?” – pytał hierarcha.

Kard. Dziwisz stwierdził ponadto, że liczne procesje, które odbywają się dziś w wielu krajach i wspólnotach parafialnych, są wyrazem głębokiego pragnienia chrześcijan, by Pan „był obecny nie tylko w naszym życiu osobistym, ale także społecznym”. „On chce towarzyszyć wszystkim naszym sprawom. On chce nas jednoczyć, zespalać nasze wysiłki, leczyć nasze rany. On chce nam pomagać przezwyciężać podziały, uciszać kłótnie i spory, łagodzić napięcia, od których nie jest wolne nasze zbiorowe życie” – mówił kaznodzieja. Dodał, że Jezus eucharystyczny, wkraczając w nasze życie rodzinne i społeczne, nikomu nie zagraża, nikomu nic nie narzuca.

Duchowny zwrócił uwagę na to, że uroczystość Bożego Ciała jest zachętą do jak najczęstszego przyjmowania Ciała Chrystusa. Ocenił, że gorliwy udział w niedzielnej Eucharystii jest „sprawdzianem temperatury naszej wiary”. „Nie mogą nas uspokajać statystyki, że procent uczestniczących we Mszy niedzielnej w Polsce jest wyższy niż w innych krajach europejskich. Nie może nas nie obchodzić fakt, że wielu naszych ochrzczonych braci i sióstr nigdy albo bardzo rzadko uczestniczy w Eucharystii” – uwrażliwiał. „Czyżby Jezus nie miał im nic do powiedzenia? Czyżby jedyną odpowiedzią na dar największej miłości, jakim jest Eucharystia, była ze strony człowieka obojętność i fałszywe poczucie samowystarczalności?” – pytał na zakończenie.

KAI/ad

Kogo z naszego pokolenia namaluje przyszły malarz panoramy twórców Polski?

Nawiązując do obrazu Jana Henryka Rosena „Polonia Mater sanctorum", będącego głównym tematem warszawskich ołtarzy Bożego Ciała podczas centralnej procesji, kard. Kazimierz Nycz postawił pytanie: kogo z naszego pokolenia dałoby się namalować na takim obrazie? Kto dziś jest świętym, tworzącym przyszłą Polskę?

Polub nas na Facebooku!

Centralna warszawska procesja Bożego Ciała przeszła z archikatedry św. Jana Chrzciciela na plac Piłsudskiego. Motyw przewodni stanowił wspomniany obraz Jana Henryka Rosena, którego różne elementy eksponowane były przy kolejnych ołtarzach aby pokazać 4 drogi do wolności ukazane poprzez wielkich i świętych Polaków.
“Przy każdym z ołtarzy reflektowaliśmy nad jedną z czterech dróg naszej trudnej polskiej wolności. Dziękujemy za jej odzyskanie w 1918 roku. Dziękujemy za jej trwanie w ciągu tych stu lat. Ale wiemy, że nawet te ostatnie 100 lat, przynajmniej w połowie tego okresu, to nie był czas pięknej wolności. To była II wojna światowa, 45 lat czasu powojennego uzależnienia” – mówił metropolita warszawski.

Owe cztery drogi wolności to droga nauki, wiary, wrażliwości na biedę, ilustrowaną przez św. Jana Kantego; droga świętości wiary i troski o młode pokolenie, symbolizowane przez św. Stanisława Kostkę; droga kultury i sztuki z Janem Kochanowskim i mieszkającym przy kościele wizytek – ks. Janem Twardowskim oraz droga walki i mądrego rządzenia Polską: z Sobieskim, ks. Skorupką, Piłsudskim. „A wszystko to w oryginale obrazu Rosena spina wawelskie wzgórze z katedrą i zamkiem królewskim. Dziś, w tym centrum pięknej, historycznej i religijnej panoramy, stoi monstrancja, a w niej żywy Chrystus eucharystyczny, który w swojej Opatrzności tym wszystkim kieruje i prowadzi” – podkreślił metropolita warszawski.

Jego zdaniem, „wielu wielkich Polaków, świętych, ludzi kultury, nauki, mądrze prowadzonej polityki, trzeba by jeszcze domalować z okresu drugiej części tych 100 lat za które dziękujemy. Pytanie, które się nasuwa nieodparcie brzmi: kogo z naszego pokolenia namaluje przyszły malarz, w takiej panoramie twórców Polski – Matki świętych” – poddał pod refleksję kard. Nycz.

Metropolita warszawski zwrócił też uwagę, że „dziś Chrystus potrzebuje Kościoła wrażliwego na współczesne biedy, na bezdomnych, samotnych, na szukających schronienia, czy nowej ojczyzny”. „Kościół nigdy nie może powiedzieć to nie jest nasza sprawa, to nie jest nasz problem. Stosunek do biednych, potrzebujących, opuszczonych jest miarą dojrzałości społeczeństwa” – zaznaczył kard. Nycz.

Metropolita warszawski przypomniał, że Eucharystia – sakrament miłości Chrystusa powinien przenikać całe życie codzienne i zachęcał do modlitwy oraz gotowości przemieniania z Jezusem życia i świata, by stało się ono pulsującym sercem Warszawy”.

„Komunia z Jezusem, jest równocześnie Komunią z Kościołem jego mistycznym Ciałem. To ważne w czasie gdy wielu próbuję mówić Chrystus tak Kościół – nie” – dodał.

Na zakończenie procesji Bożego Ciała jej uczestnicy odśpiewali dziękczynne “Te Deum” i przyjęli błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem. Dla tych, którzy wcześniej nie uczestniczyli we Mszy świętej w archikatedrze, Msza zostanie odprawiona na pl. Piłsudskiego.

W tym roku, w związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości Polski wystrój ołtarzy na Boże Ciało nawiązywał do obrazu jednego z najwybitniejszych polskich malarzy religijnych XX wieku Jana Henryka Rosena pt. „Polonia Mater Sanctorum”. Obraz ten został namalowany w 1936 roku na Międzynarodową Wystawę Prasy Katolickiej w Watykanie, a obecnie znajduje się w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Pierwszy z ołtarzy zbudowali studenci z duszpasterstwa akademickiego św. Anny, drugi – rzemieślnicy z Cechu Rzemiosł, trzeci – nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej i czwarty – Wojsko Polskie.

Orszak procesyjny przeszedł ul. Świętojańską na Plac Zamkowy, następnie Krakowskim Przedmieściem, ul. Królewską na Plac Piłsudskiego. Najświętszy Sakrament był niesiony w zabytkowej monstrancji z bazyliki Świętego Krzyża, a ochraniać go będzie baldachim z parafii archikatedralnej.

Z archikatedry do pierwszego ołtarza monstrancję z Najświętszym Sakramentem poniósł bp Piotr Jarecki, następnie – do drugiego ołtarza bp Rafał Markowski, do trzeciego ołtarza bp Michał Janocha, do czwartego ołtarza biskup polowy Józef Guzdek.

archwwa.pl/ad