Siostry klauzurowe zapewniają: “Jesteśmy blisko Was!”

Siostry klauzurowe w całej Polsce aktywnie włączają się w pomoc potrzebującym w czasie epidemii. Zapewniają nieustanną modlitwę, osobistą i wspólnotową, niekiedy dniem i nocą. Wiele z nich podjęło się także szycia maseczek ochronnych.

Polub nas na Facebooku!

Jak czytamy w Biuletynie Centrum Informacyjnego Zakonów, siostry klauzurowe w sposób szczególny czują się zaproszone do modlitwy o oddalenie pandemii. – Chcemy przekazać zapewnienie: jesteśmy blisko! Unosimy do Boga nasze serca i ręce w błaganiu o ustanie tej plagi! Wierzymy też, że poprzez modlitwę możemy być blisko każdego z Was, możemy być w „opustoszałych” Kościołach – podkreślają.

Na czas pandemii siostry z wszystkich klasztorów kontemplacyjnych w Polsce podjęły zintensyfikowaną modlitwę osobistą i wspólnotową, połączoną z adoracją Najświętszego Sakramentu, niekiedy nieustannie – w dzień i w nocy. W modlitwie łączą się duchowo z wszystkimi, którzy podjęli podobną inicjatywę.

Do akcji „Duchowa adopcja medyka” dołączyły np. karmelitanki z Łasina. Każda z nich otacza modlitwą jedną dodatkową osobę. Proszą o wstawiennictwo bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego, który oddał życie posługując zakażonym tyfusem plamistym w obozie koncentracyjnym w Dachau.

Bernardynki z Zakliczyna modliły się w ramach akcji „Jerycho różańcowe”. Modlitwa przed wystawionym Najświętszym Sakramentem trwała 7 dni i nocy. Brały w niej również udział osoby świeckie, które przychodziły do kościoła w kilkuosobowych grupkach. Norbertanki z Imbramowic zmieniły plan dnia. Jest w nim obecnie znacznie więcej modlitw w intencji zatrzymania pandemii. Ich kościół otwarty jest przez cały dzień, do późnych godzin wieczornych, a jeśli potrzeba – także w nocy – by wszyscy wierni mogli znaleźć indywidualny czas przed Najświętszym Sakramentem.

Niemal połowa klasztorów kontemplacyjnych włączyła się w akcję szycia maseczek. Siostry rozprowadzają maseczki nieodpłatnie i szyją często z materiałów własnych.

Siostry bernardynki z Łodzi z własnych materiałów uszyły ok. 2600 maseczek. Przekazały je szpitalom, Domom Pomocy Społecznej, Straży Miejskiej, policji i osobom prywatnym. Bernardynki z Zakliczyna – blisko 1000 sztuk przekazały do szpitala w Prokocimiu i w Tarnowie. Siostry kamedułki z Tyszowiec szyją dla DPS w Zamościu prowadzonego przez Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi. Karmelitanki z Częstochowy ok. 300 maseczek przekazały na potrzeby wolontariuszy, pracowników i pensjonariuszy DPS. Karmelitanki z Gdyni uszyte przez siebie maseczki przekazały Caritas Archidiecezji Gdańskiej, karmelitanki z Łasina – do przychodni oraz szpitala w Łasinie, gdzie są rozdawane przez lekarzy i pielęgniarki pacjentom i innym potrzebującym. Karmelitanki ze Spręcowa szyją dla służby zdrowia i dla mieszkańców gminy. Nie biorą za nie pieniędzy, bo uznają to za oczywisty wkład w walkę z pandemią. Do tej pory uszyły ponad 1000 sztuk. Karmelitanki ze Szczecina szyją do szpitala, przychodni i dla osób, które o to proszą.

Klaryski z Miedniewic uszyły 1100 maseczek dla Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej i 200 dla innych proszących. Sześć Klarysek ze Skaryszewa szyje maseczki, które głównie są rozdawane, a częściowo rozprowadzane przez Rycerzy Kolumba z Radomia. Klaryski kapucynki z Krakowa szyją dla Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu oraz dla szpitalnego punktu aptecznego i dla Dzieła Pomocy św. o. Pio w Krakowie.

Klaryski kapucynki z Przasnysza do tej pory przekazały nieodpłatnie ok. 200 maseczek do Centrum Medycznego Esculap w Ciechanowie oraz 30 maseczek dl Przychodni Zdrowia Świerczewo w Przasnyszu. Ponadto ok. 200 maseczek oddały dla biednych i potrzebujących. Siostry szyją z materiału użyczonego przez mieszkańców Przasnysza. Widząc bezinteresowną pracę sióstr, okazują oni również wdzięczność przynosząc im żywność. Siostry dzielą się nią także – m.in. z rodzinami pracowników służby zdrowia, ubogimi i potrzebującymi w mieście.

Siostry wystarały się też o 100 litów płynu do dezynfekcji rąk, z czego część podarowały oo. pasjonistom z Przasnysza.

Klasztory klauzurowe wspomagają też innych zaangażowanych w walce z pandemią. Np. dominikanki z Krakowa wspierają działającą przy klasztorze Fundację im. Sł. Bożej s. Magdaleny Marii Epstein OP. Fundacja wspomagana przez wolontariuszy włączyła się m.in. w akcję zaopatrywania lekarzy, pielęgniarek i sanitariuszy w niezbędne fartuchy. Siostry dostarczyły materiał do ich szycia, jak również do szycia maseczek. W sumie uszyto 3 tys. maseczek i 500 szt. ochronnych jednorazowych fartuchów medycznych. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, maseczki i fartuchy medyczne dostarczono na Oddział Neonatologii Szpitala Uniwersyteckiego, Oddział Kliniczny Chorób Zakaźnych oraz dla DPS przy ul. P. Kluzeka w Krakowie. Dzięki wsparciu sióstr dominikanek zakupiono też 200 obiadów dla ochotników medycznych bezpośrednio związanych z pandemią.

Siostry ofiarowują też potrzebującym bezpośrednie wsparcie materialne. Karmelitanki z Suchej Huty dały schronienie w klasztorze osobie samotnej i zdesperowanej. Dodatkowo wspomagają materialnie samotną starszą panią i organizują jej bezpośrednią pomoc. Betlejemitki z Grabowca k. Szemudu pomagają kilku więźniom i kilku ubogim rodzinom. Siostry Bernardynki z Warty, w prowadzonym przez siebie Domu Pomocy Doraźnej czuwają jako wyłączny personel. Wiele Wspólnot kontemplacyjnych, nie mając możliwości włączenia się w pomoc bezpośrednią z racji klauzury, przekazało swoje wsparcie finansowe na już trwające zbiórki.

Klasztory klauzurowe pomagają nie tylko rodakom. Benedyktynki z Wołowa zaangażowały się w prowadzoną przez Salezjański Wolontariat Misyjny akcję pomocy krajom misyjnym w walce z epidemią. Wspierają akcję finansowo, udostępniają też na informacje na Facebooku.

Siostry z zakonów kontemplacyjnych podejmują też szereg inicjatyw na rzecz duchowego i emocjonalnego wsparcia ludzi przeżywających trudności w obecnej sytuacji. Karmelitanki z Wityn k. Ełku, z pomocą przyjaciół klasztoru przygotowały dwie kompozycje muzyczne: Pieśń Nadziei oraz Wyznanie Wiary – jako pomoc w przeżyciu paschalnego odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. Klaryski z Ząbkowic Śląskich nagrały krótki film o życiu sióstr w czasie epidemii zachęcający do pozostawania w domu. Film wyemitowała telewizja regionalna.

 

KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“Nie chodzi o porządki w niebie, ale o porządki w nas”. Ks. Marcin Kowalski o niedzielnej Ewangelii

Ta Ewangelia bardzo mocno wzywa nas, żebyśmy poważnie potraktowali słowo Jezusa, zaczęli Go naśladować - mówił ks. Marcin Kowalski, współautor książki "Jutro Niedziela", w poranku Siódma9 opowiadając o Ewangelii, którą usłyszymy w najbliższą niedzielę.

Polub nas na Facebooku!

W Ewangelii najbliższej niedzieli Jezus – jak przypomina ks. Kowalski – zapowiada uczniom, że musi odejść i wrócić do Ojca, dlatego “powstaje straszna konsternacja, smutek wypełnia ich serca”.

– Jezus zapewnia, że to odejście nie jest ucieczką, nie jest pozostawieniem nas tutaj samych sobie w tym świecie pełnym zmagań i niepewności. On idzie do Ojca, żeby przygotować nam miejsce – podkreślił biblista.

Jak powinniśmy rozumieć Dom Ojca i to przygotowanie? Ks. Kowalski podkreślił, że to bardzo ciekawa fraza i obraz.

– Po pierwsze mówi, że tych mieszkań jest wiele i są to bardzo szczególe mieszkania, bo to są takie miejsca – mone po grecku – z których nikt nas nie wypędzi. To niebo jest dla nas. Jezus sugeruje, że nie idzie tam tylko po to, żeby samemu zamieszkać z Ojcem i odebrać chwałę, ale dzięki Niemu będzie tam mieli swoje stałe miejsce. Jak to zrobi? Posyłając nam Ducha Świętego – podkreślił. 

Biblista dodał, że “nie chodzi o porządki w niebie, ale o porządki w nas i siłę, którą pośle nam”.

– Ten Duch będzie nas prowadził do Niego, z Nim do Ojca i królestwa Bożego. Jezus mówi, że nie ma tu żadnej szczególnej wiedzy, do nieba idzie się przeze Mnie, Ja jestem drogą, prawdą i życiem – zaznaczył.

Niektórym grupom odbiorców nie wystarczało to co powiedział i zrobił Jezus, dlatego powstały gnostyckie ewangelie Tomasza i Filipa.

– Uważano, że to jest zbyt proste. A poza tym krzyż, droga walki i cierpienia jest bardzo nieatrakcyjna, więc musi być coś jeszcze, musi być jakaś wiedza. Trochę podobnie dzisiaj myślimy, że musi być jakieś inne objawienie. Szukamy w horoskopach, u wróżek, w innych religiach, w medytacji. To nie jest droga – mówi Jezus – Ja jestem drogą, czyli Ja prowadzę do prawdy o sobie samym, o tym, jaki jest sens tego świata, naszej obecności tutaj – podkreślił ks. Kowalski.

Współautor “Jutro Niedziela” podkreślił, że “ta Ewangelia bardzo mocno wzywa nas, żebyśmy poważnie potraktowali słowo Jezusa, zaczęli Go naśladować, wpatrywać się w Niego jako nasz przykład, drogę, a nie szukali w jakichś ezoterycznych źródłach, wiedzach, elementach innych religii”. 

 

siódma9.pl, kh/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap