video-jav.net

Rozpoczęły się duchowe przygotowania do beatyfikacji pielęgniarki

Codzienny, wytrwały heroizm Hanny Chrzanowskiej był i wciąż jest upominaniem się o uszanowanie godności ludzkiego życia – mówił bp Damian Muskus OFM podczas Mszy św. inaugurującej 28 stycznia w kościele św. Mikołaja w Krakowie duchowe przygotowania do beatyfikacji. Hierarcha podkreślał, że przykład jej życia powinien inspirować chrześcijan do budowania struktur dobra w zobojętniałym społeczeństwie.

Polub nas na Facebooku!

W kościele św. Mikołaja w Krakowie, gdzie spoczywają doczesne szczątki służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, bp Muskus przewodniczył pierwszej z trzech comiesięcznych Mszy, podczas których wierni będą modlić się o dobre przygotowanie do beatyfikacji krakowskiej pielęgniarki. W homilii podkreślał, że Hanna Chrzanowska znalazła się w gronie osób, dla których wiara nie jest rutyną, ale samym życiem i wciąż „budzi sumienia z drzemki wywołanej zobojętnieniem”.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na niezwykłą siłę i odwagę kobiety, która nie wahała się iść tam, gdzie nikt nie chciał chodzić: do najbardziej opuszczonych, cierpiących, żyjących w nędzy i zapomnieniu. „Szła po to, by nieść im nadzieję i przywracać godność, choćby na kilka ostatnich chwil życia. Nie wahała się wchodzić do budzących odrazę miejsc, by szukać ludzi nikomu już niepotrzebnych, by się nimi zaopiekować, dać poczucie, że ktoś o nich myśli, by ich utwierdzić, że są na świecie ludzie, którym ich los nie jest obojętny” – przypominał i dodał, że nie traktowała ona swojej posługi w kategoriach wyrzeczeń czy poświęcenia.

Bp Muskus przytoczył słowa kard. Franciszka Macharskiego, który tak określał styl życia Hanny Chrzanowskiej: „nie robić właściwie nic takiego wielkiego i dać się odnaleźć Bogu”. „Bóg sam ją prowadził tam, gdzie jej świadectwo było najbardziej skuteczne i miało moc przemiany serc: w najgłębsze rejony ludzkiej nędzy i rozpaczy. Hanna była Jego odpowiedzią na podeptaną godność, na samotność, biedę i cierpienie” – dopowiedział krakowski biskup pomocniczy.

Podkreślił, że kilkadziesiąt lat temu ta niezwykła pielęgniarka budziła sumienia duchownych i świeckich, młodych i doświadczonych życiem, wolontariuszy i środowiska medycznego. „Budowała struktury dobra i tworzyła warunki, by miłosierna miłość mogła skutecznie dotrzeć do tych, którzy jej najbardziej potrzebują” – zauważył. Dodał też, że Hanna Chrzanowska „promieniowała najwyższym szacunkiem dla świętości każdego życia”.

Zdaniem bp. Muskusa, misja Hanny Chrzanowskiej trwa. „Lekcja pięknego człowieczeństwa, której udzielała całym swoim życiem, jest wciąż aktualna. Jej codzienny, wytrwały heroizm był i wciąż jest upominaniem się o uszanowanie godności ludzkiego życia” – stwierdził, dodając, że jest ona głosem „tych, którym świat wciąż odbiera głos: chorych, ubogich i samotnych, żyjących z zapomnieniu na obrzeżach sytego, zobojętniałego społeczeństwa”. Duchowny zauważył również, że Hanna Chrzanowska budzi sumienia uczniów Jezusa, którym „nie wolno zapomnieć o Ewangelii miłosierdzia i o wyzwalającej mocy nadziei”.

Bp Muskus zachęcał słuchaczy, by otwierali swoje serca na przykład życia Hanny Chrzanowskiej i dali się zarazić jej dobrocią. „Niech inspiruje naszą wyobraźnię miłosierdzia, rozszerza ją i daje twórcze bodźce do działania” – apelował. Wezwał również do tworzenia środowisk solidarności z chorymi, ubogimi i opuszczonymi. „Obyśmy, dzięki tej siostrze naszego Boga i naszych zapomnianych braci i sióstr, nieustannie odkrywali zdumiewającą nowość Ewangelii, która jest Słowem zdolnym zmieniać świat” – zakończył.

Msze św. w kościele św. Mikołaja, gdzie znajdują się doczesne szczątki przyszłej błogosławionej, odprawiane będą również w lutym i marcu, każdego 28 dnia miesiąca. Hanna Chrzanowska zostanie beatyfikowana 28 kwietnia, w przeddzień 45. rocznicy śmierci, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Uroczystościom będzie przewodniczył legat papieski, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

KAI

Każdą chwilę spędzał na nartach

- Kamil skacze ponad wszelkimi podziałami. Cieszymy się też, że syn jest blisko Boga i dzieli się świadectwem wiary bez manifestacji - mówi Bronisław Stoch, tata Kamila Stocha.

Polub nas na Facebooku!

– Wiedzieliśmy, że syn ma bardzo dużo energii i chęci do ćwiczenia. Każdą chwilę spędzał na nartach, nawet nie zjadł dobrze, tylko od razu pędził pobiegać – wspomina Bronisław Stoch. Nie chce oceniać szans swojego syna w trwających właśnie zawodach. – Nigdy nie robimy żadnych zakładów, nie przypuszczamy jak będzie. Na komentarz zawsze jest czas, ale po konkursie – podkreśla tata skoczka.

Zdradza jednak, że po każdych zawodach w domu państwa Stochów zawsze jest gorąca linia telefoniczna. Dzwonią członkowie najbliższej rodziny, gratulują, jak jest podium, pocieszają, kiedy się nie uda. – Kiedy Kamil wygrywa, to oczywiście dzwonią dziennikarze – dodaje tata i zarzeka się, że nie jest rzecznikiem prasowym swojego syna.

– On radzi sobie z mediami doskonale. Narzeka tylko, że na konferencji żurnaliści nie chcą zadawać mu pytań, a dopiero potem męczą go i proszą o rozmowę, bo chcą mieć go “na wyłączność” – żartuje Krystyna Stoch, mama Kamila.

Okazuje się, że do wiernych kibiców Kamila Stocha należą księża salwatorianie. Na ich zaproszenie rodzice wspólnie z synem i żoną odwiedzili kilka lat temu Rzym. Z kolei Kamil z żoną Ewą w podróż poślubną wybrali się do Tanzanii, gdzie podjął ich kard. Polikarp Pengo, który też trzyma kciuki za naszego zawodnika. Ale nie tylko tam Kamil ma swoich fanów. – Mój brat, który przebywa w Tokio, nie odpuszcza żadnych zawodów – podkreśla pan Bronisław.

Obok rodzinnego domu Kamila Stocha w Zębie co roku przechodzą pątnicy idący w pielgrzymce “Sursum Corda” z Zakopanego do Ludźmierza. Mama skoczka zawsze znajduje czas dla pielgrzymów i chętnych podejmuje kawą. Nieraz także sama dołącza do grona pielgrzymów. – W pielgrzymce kilka razy szedł także Kamil – opowiada z radością.

Niedzielny indywidualny konkurs skoków w Zakopanem będzie oglądał m.in. prezydent Andrzej Duda. na trybunach zasiądą także rodziny polskich zawodników, przybędą kapłani z Zakopanego. Niewykluczone, że pojawi się również kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

jg / Zakopane