Polskie nastolatki uzależnione od smartfona

Co dziesiąty korzysta z telefonu bez przerwy, co drugi gdy obudzi się w nocy - sięga po smartfon. To niektóre z wyników badania Młodzi Cyfrowi opublikowanych wczoraj przez Fundację "Dbam o mój zasięg". Objęto nim 50 tys. polskich uczniów w wieku od 12 do 19 lat.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Polskie nastolatki uzależnione od smartfona
Co dziesiąty korzysta z telefonu bez przerwy, co drugi gdy obudzi się w nocy - sięga po smartfon. To niektóre z wyników badania Młodzi Cyfrowi opublikowanych wczoraj przez Fundację "Dbam o mój zasięg". Objęto nim 50 tys. polskich uczniów w wieku od 12 do 19 lat.

Podczas badania, którym objęto uczniów we wszystkich województwach w Polsce pytano ich o czas korzystania z Internetu, urządzenie, na którym go używają, o to, jakie strony odwiedzają oraz o ogólne samopoczucie psychiczne. 

Raport wskazuje, że nastolatki używają Internetu właściwie wyłącznie na telefonach komórkowych: 65 proc. badanych w ogóle nie korzysta do tego celu z komputera zaś 97 proc. zadeklarowało, że najczęściej sięga po telefon. Jedna trzecia badanych sięga po telefon kilkadziesiąt razy dziennie. Co więcej, choć używają go o różnych porach, to najwięcej czasu spędzają z telefonem… w łóżku: tuż przed zaśnięciem, budząc się w nocy i zaraz po przebudzeniu. 

Co na tym telefonie robią? W przeważającej większości używają internetu do komunikowania się z innymi ludźmi za pomocą portali społecznościowych lub komunikatorów. Gdy badacze zaczęli drążyć dokładniej, okazało się, że większość badanych używała internetu do obejrzenia filmu (51,6 proc.), którego nie można było zobaczyć nigdzie indziej, do słuchania muzyki (49,5 proc.), do utrzymywania kontaktu ze znajomymi niewidzianymi codziennie czy do robienia tańszych zakupów.  

W raporcie czytamy również, że aż 24,7 proc. uczniów czuje się uzależnionych od swojego smartfona. “Pogłębiona analiza statystyczna potwierdza te dane: ok. 20 proc. wszystkich badanych osób osiąga ekstremalnie wysokie wyniki na skali fonoholizmu (nałogowe korzystanie z telefonu komórkowego), kolejne 20 proc. uczniów osiąga wyniki wysokie. 1/3 uczniów uważa, że jest uzależniona od serwisów społecznościowych” – piszą badacze.

 

 

Do tego ponad 60 proc. badanych twierdzi, że ich rodzice nigdy nie uczyli ich odpowiedzialnego korzystania z sieci, a 10 proc. – że rodzice nic nie wiedzą o ich cyfrowym życiu. To wszystko ma wpływ także na samopoczucie nastolatków, o które również zapytano w badaniu „Młodzi Cyfrowi”.

Okazuje się, że co piąty nastolatek (20 proc.) przyznał, że ocenia swoje dotychczasowe życie jako niezbyt szczęśliwe lub nieszczęśliwe, a ich stan zdrowia jest niezły lub kiepski. 12,2 proc. uczniów w dniu realizacji badania przyznała, że czuje się źle, bardzo źle lub okropnie. Do tego Około 15-20 proc. badanych uczniów przejawia wyraźne symptomy samotności życiowej wskazując, że doświadcza ogólnej pustki, często czuje się osobami odrzuconymi, jak również przyznając, że nie ma wokół nich wystarczającej liczby ludzi. Deklarowane samopoczucie w dużej mierze zależy od oceny relacji rodzinnych, ale również od natężenia fonoholizmu, syndromu FOMO czy natężenia postawy Always on.

Niepokojącym jest również inny wynik badania: co piąty badany przyznał, że kłamie w serwisach społecznościowych na swój temat udając kogoś, kim nie jest. Jednocześnie badani młodzi przyznali, że czują się przeciążeni informacjami, których dostarcza im telefon i chcieliby ograniczyć korzystanie z niego. 32 proc. – największa grupa – zadeklarowała, że raczej chętnie wzięłaby udział w “cyfrowym detoksie”. 

Pełny raport z badania znajduje się na stronie Fundacji “Dbam o mój zasięg”>>

 

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Prymas wzywa do bardziej ewangelicznego stylu życia

– Odczytuję w tym wezwanie do bardziej ewangelicznego stylu życia i do ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie – mówi KAI abp Wojciech Polak. Prymas Polski skomentował fakt, że w tym roku do seminariów duchownych w naszym kraju zgłosiło się o ponad 120 kandydatów do kapłaństwa mniej niż w roku ubiegłym.

Polub nas na Facebooku!

Prymas wzywa do bardziej ewangelicznego stylu życia
– Odczytuję w tym wezwanie do bardziej ewangelicznego stylu życia i do ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie – mówi KAI abp Wojciech Polak. Prymas Polski skomentował fakt, że w tym roku do seminariów duchownych w naszym kraju zgłosiło się o ponad 120 kandydatów do kapłaństwa mniej niż w roku ubiegłym.

Tomasz Królak (KAI): W skali „rok do roku” w Polsce nastąpił spadek kandydatów do kapłaństwa aż o 20 procent. Pierwsza refleksja Księdza Prymasa?

Abp Wojciech Polak: – Na pewno trzeba sobie postawić pytanie o przyczyny tego spadku. Wiemy, że jest to problem złożony. Konieczna jest więc dogłębna i kompetentna analiza, która może stanowić punkt wyjścia do dalszych działań.

Z drugiej strony te dane są wezwaniem, abyśmy w naszych wspólnotach zintensyfikowali wołanie do Boga o nowe powołania, zgodnie przecież ze wskazaniem samego Jezusa Chrystusa: proście Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje.

Czy i na ile można taki stan tłumaczyć demografią? Jakie inne czynniki miały wpływ na ten spadek?

– Tak, jak powiedziałem, to złożony problem. Oczywiście demografia ma w spadku liczby powołanych swój istotny udział, ale z całą pewnością nie jest to jedyna przyczyna. Postawiłbym pytanie o życie wiary współczesnych młodych ludzi, o nasze, a więc także moje, świadectwo życia wiarą w Kościele i w świecie. O świadectwo wiary naszych rodzin. O umiejętność i determinację w rozwiązywaniu trudnych czy gorszących spraw i sytuacji w życiu Kościoła. O samą obecność Kościoła i duchowości w życiu młodych ludzi. Wreszcie o nasze podejście do nich i to, na ile pomagamy im w odczytywaniu życia jako powołania.

W skali ostatnich dwóch dekad spadek powołań do kapłaństwa wynosi aż 60 procent. Czym to tłumaczyć? Dopadła nas wolność, konsumpcja, chęć używania życia? Myślę tu zarówno o młodym pokoleniu, ale też i o rodzicach.

– Powtórzę, konieczna jest pogłębiona diagnoza tych przyczyn. Nie da się na to pytanie odpowiedzieć jednym zdaniem. Jeśli miałbym spróbować, powiedziałbym, że analiza ostatnich dwóch dekad odsłania niewątpliwie różne problemy, z jakimi mierzą się nie tylko ludzie młodzi, a które mają u podstaw m.in. ogromne przemiany kulturowe jakie zaszły w tym czasie. Mówił o nich wielokrotnie papież Franciszek przestrzegając młodych przed uleganiem ułudzie tymczasowości, względności, nowych technologii.

Te dwie dekady to także czas wzmożonej emigracji i wyjazdów za pracą. Z drugiej strony to czas podniesienia stopy życiowej i zwiększonej konsumpcji, o której pan wspomniał, a jednocześnie pogłębiającej się obojętności na to, co pozamaterialne i duchowe.

Nie bez znaczenia są też napięcia w łonie samego Kościoła, zwłaszcza te najbardziej bolesne, związane ze skandalem pedofilii. To wszystko, łącznie z różnorakimi problemami wychowawczymi i rodzinnymi owocuje jeszcze większymi niż dotychczas obawami o podejmowanie decyzji wiążącej na całe życie.

Czy te dane mogą wskazywać na to, że po latach „pełzającej sekularyzacji” (z naciskiem na „pełzającej”) proces ten zacznie przyspieszać i zaczniemy pod względem powołań zbliżać się do krajów Zachodu?

– Nie jestem socjologiem więc trudno mi ocenić dynamikę tych przemian. W skali mikro, a więc z obserwacji we własnej archidiecezji, mogę powiedzieć, że zauważam nadal pewne falowanie, to znaczy, że wciąż jeszcze pojawiają się lata, w których nieco więcej osób zgłasza się do seminarium i te, w których jest ich mniej. Niewątpliwie jednak ogólna liczba, zarówno samych kandydatów, jak i księży, się zmniejsza. To stwarza realny problem, zwłaszcza przy dużej sieci małych parafii, z obsadzeniem każdej z nich i wymusza mianowanie jednego proboszcza dla kilku takich wspólnot.

Czy spodziewa się Ksiądz Prymas, że podobne spadkowe procesy ujawnią się w corocznych badaniach dominicantes?

– Dotychczasowe badania tego nie sugerują. Chodzi mi o samą tendencję. Opracowujący dane Instytut Statystki Kościoła Katolickiego nie wskazuje nam na tak zarysowany czy podobny proces.

Wracam do najnowszych badań. Spadek liczby kandydatów do kapłaństwa o 20 procent zmusza do refleksji cały Kościół. Co to Kościołowi mówi o nim samym?

– Odczytuję w tym wezwanie do troski o jakość życia kościelnego, o towarzyszenie rodzinom, bardziej odważne zaangażowanie w pracę z młodzieżą, ale w takim kluczu i z takim akcentem, jak to zostało wskazane choćby w czasie Światowych Dni Młodzieży w Panamie, czyli pomoc młodym w odczytywaniu powołania, o świadectwo bardziej ewangelicznego stylu życia i ewangelicznego stylu relacji w naszych wspólnotach, o konkretne duszpasterskie nawrócenie.

Do jakich przemyśleń najnowsze dane powinny skłonić biskupów?

– Oprócz ponownego otwarcia na młodzież, obecności z młodymi i wśród młodych, ukierunkowania naszej pracy duszpasterskiej w diecezjach na animowanie w parafiach choćby niewielkich grup dla młodych, którzy będą mieli szansę głębiej poznać siebie i postawić sobie pytania o życiowe powołanie, oprócz troski o liturgiczną służbę ołtarza, z której wciąż jeszcze w większości wywodzą się przychodzący do seminariów, wskazałbym na szansę, jaką daje przyjęty przez biskupów na ostatnim posiedzeniu Konferencji Episkopatu, nowy program przygotowania kandydatów do kapłaństwa, czyli nowe “Ratio istitutionis”. Sama dynamika tego dokumentu, która m.in. wychodzi od konkretnych propozycji tworzenia kultury formacyjnej i powołaniowej jest niewątpliwie szansą nie tylko do przemyśleń, ale i do podjęcia odważnych decyzji i działań.

I warto chyba wciąż pamiętać, jak napisał w “Christus vivit” papież Franciszek, że „Pan nie może nie dotrzymać swej obietnicy (…) a jeśli niektórzy księża nie dają dobrego świadectwa – mówi papież – to z tego powodu Pan nie przestanie powoływać. Wręcz przeciwnie, podwaja stawkę, ponieważ nie przestaje troszczyć się o swój umiłowany Kościół”.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7