Polacy coraz mniej boją się uchodźców. Wyniki najnowszego sondażu

Z najnowszego sondażu, który został przeprowadzony przez Kantar dla ONZ wynika, że Polacy coraz mniej boją się uchodźców. Już 62 procent z nich twierdzi, że Polska powinna przyjmować ludzi z zagranicy – pisze „Rzeczpospolita”.

Polub nas na Facebooku!

W ostatnich latach Polacy zmienili zdanie na ten temat. W 2017 roku aż 60 procent było przeciwnych przyjmowania uchodźców, rok później było to 53 procent. Najnowsze badanie wskazuje, że postawa mieszkańców naszego kraju zmieniła się.

Zdecydowana większość Polaków (77 proc.) uważa, że osobom uciekającym ze swojego kraju przed wojną i prześladowaniem należy pomagać. Aż 62 proc. respondentów sądzi, że Polska powinna przyjmować uchodźców, bo nasi rodacy w podobnej sytuacji również chcieliby być dobrze traktowani. Z kolei 61 proc. twierdzi, że powinniśmy to robić, bo kiedyś także Polacy byli uchodźcami i inne kraje otworzyły przed nami granice – pisze Rzeczpospolita.

W badaniu widać też większą otwartość Polaków na osoby z innych kręgów kulturowych. 59 procent odpowiada, że nie miałoby problemu, gdyby ich szefem była osoba o innym kolorze skóry, 15 procent zaakceptowałoby taką sytuację, a dla 20 procent byłoby to niekomfortowe.

Dla 54 proc. nie byłoby problemem małżeństwo kogoś z rodziny z osobą o innym kolorze skóry, dla 18 proc. byłaby to sytuacja nieco mniej komfortowa, ale do zaakceptowania. 22 proc. (w tym 8 „bardzo”) taka sytuacja by przeszkadzała.

Najmniej problemów Polacy mają z sąsiadem o innym kolorze skóry. Gdyby taka osoba zamieszkała w bliskiej okolicy, zaakceptowałoby to w sumie 78 proc. badanych, przy czym 62 proc. zdecydowanie.

Polacy wiedzą też, że uchodźców nie można pozostawić samym sobie. Prawie czterech na pięciu Polaków (79 proc.) jest zdania, że uchodźcy potrzebują programów i usług umożliwiających i ułatwiających dostosowanie się do życia w naszym kraju. Na pierwszym miejscu byłaby to pomoc w nauce języka (94 proc.), potem dostęp do edukacji (80 proc.), pomoc w znalezieniu pracy (77 proc.) i mieszkania (76 proc.), szkolenia zawodowe (75 proc.) czy pomoc w znalezieniu znajomych i integracji ze środowiskiem lokalnym (58 proc.).

SPRAWDŹ: Chrześcijanie w Iraku czekają na Papieża z wielką nadzieją i radością

 

ag/Rzeczpospolita/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Mija 90 lat od kiedy Jezus ukazał się św. Faustynie

Dokładnie 90 lat temu, 22 lutego 1931 r. w klasztorze sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku św. siostrze Faustynie Kowalskiej po raz pierwszy ukazał się Jezus Miłosierny. Jego wizerunek znamy z obrazu "Jezu, ufam Tobie".

Polub nas na Facebooku!

Siostra Faustyna była w zakonie od 6 lat, a od prawie roku mieszkała w klasztorze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku. Była to pierwsza niedziela Wielkiego Postu. Jak pisze Ewa Czaczkowska, był wieczór – siostra Faustyna wróciła właśnie do swojej celi. “Była po kolacji i modlitwach w klasztornej kaplicy. Przygotowywała się do snu. Nagle zobaczyła w celi Jezusa” – relacjonuje Czaczkowska w książce “Siostra Faustyna. Biografia Świętej“.

Opis tego widzenia s. Faustyna zamieściła w “Dzienniczku”:

 

Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: “Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały”.
(Dz. 47-48)

 

S. Klawera Wolska, powtarza to, co w zakonie przetrwało w ustnych przekazach: “Siostry, przechodzące akurat koło oficyny, widziały jakieś światło w oknie, jaśniejsze niż lampy naftowej”.

Choć s. Faustyna wiedziała, że widzenie to nie było złudzeniem, nie od razu spotkała się ze zrozumieniem. Była pomawiana o histerię, a niektóre współsiostry ostrzegały ją, mówiąc, że jest “fantastką”. Gdy w listopadzie 1932 roku do Warszawy i osobiście powiedziała matce generalnej o poleceniu Jezusa, usłyszała w odpowiedzi “Dobrze, dam siostrze farby i płótno, niech siostra maluje!”.

Faustyna modliła się o kierownika duchowego, który pomoże zrozumieć, co dzieje się w jej duszy i ułatwi spełnić polecenia Jezusa. Jej prośby zostały wysłuchane. W 1933 roku poznała w Wilnie ks. Michała Sopoćkę, dziś błogosławionego. Rok później powstał obraz Jezusa Miłosiernego. Od tego czasu minęło niemal pół wieku, zanim objawienia Faustyny zostały zatwierdzone przez Kościół.

POLECAMY: “Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz”. Historia obrazu Jezusa Miłosiernego

 

Obraz pełen symboli

Jak powiedziała s. Gaudia Skass, patrząc na obraz “Jezu, ufam Tobie”, sami możemy mówić “mam wizję, mam objawienie”, bo “uczestniczymy w tym samym wydarzeniu, które opisała Faustyna”. Ona była zachwycona i przerażona zarazem, bo z jednej strony to wielka radość, że Bóg jest tak blisko, a jednocześnie drżenie – bo to przecież Bóg – zauważyła s. Gaudia Skass w konferencji “Uratowani przez miłość”.

Obraz ten przepełniony jest symbolami. Jak wskazała s. Gaudia, jest niejako “oknem na spotkanie z Bogiem”. Jezus z tego obrazu mówi dziś: „Spójrz na moje stopy. Nieustannie idę do Ciebie, nieustannie Cię szukam, ścigam Cię gdy się zagubisz” – wyjaśnia.

CZYTAJ WIĘCEJ: Uratowani przez Miłość. Co można wyczytać z obrazu “Jezu, ufam Tobie”?

 

Rok przygotowań do rocznicy

Przez ostatni rok trwały przygotowania do 90. rocznicy pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. siostrze Faustynie Kowalskiej w Płocku. Tamtejsze zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia realizowało je pod hasłem “Odkryj miejsce, które wybrał Jezus”.

Każdego 22. dnia miesiąca – na pamiątkę dnia objawienia – przeprowadzano akcję “Smak miłosierdzia”. Dzięki niej rozdawano po 90 paczek żywnościowych osobom najbardziej potrzebującym pomocy. W akcję włączyły się czynnie siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, przygotowując “Bułeczki Św. Siostry Faustyny” oraz wielu sponsorów. Organizację wydarzenia wspierały swoją pomocą osoby ze Wspólnoty Miłosierdzia działającej przy sanktuarium, Zakon Rycerzy Jana Pawła II, Szkoły Katolickie.

Między parafiami diecezji płockiej peregrynuje wystawa dotycząca historii płockiego sanktuarium i orędzia o Bożym Miłosierdziu oraz relikwie św. siostry Faustyny. Działania te koordynuje Zakon Rycerzy Jana Pawła II.

Od marca 2020 roku każdego piątego dnia miesiąca po Mszy św. ku czci św. siostry Faustyny odbywały się spotkania z ludźmi, którzy dzielili się osobistym doświadczeniem Bożego miłosierdzia w swoim życiu. Owocem tych spotkań jest publikacja książkowa “Świadkowie Miłosierdzia” pod redakcją Leszka Skierskiego. Jest ona zaproszeniem skierowanym do czytelników, by odkrywali głębię Bożego miłosierdzia również w swojej historii życia.

 

Światło Miłosierdzia

W diecezji płockiej z okazji rocznicy wierni zapalą 22 lutego w swoich domach “Światło Miłosierdzia” jako dar wdzięczności za objawienia i orędzie o Bożym Miłosierdziu, jakie Jezus przekazał Faustynie. Świece można zapalić o godz. 15, w Godzinie Miłosierdzia, lub wieczorem, o 21. Organizatorzy akcji zachęcają także, aby “Światło Miłosierdzia”  zapalić w całej diecezji – także przy przydrożnych krzyżach i kapliczkach – na znak łączności z Płockiem.

Akcja „Zapalmy Światło Miłosierdzia” wpisuje się również w przygotowania do obchodów 30. rocznicy pobytu św. Jana Pawła II w Płocku, która przypadnie 7 czerwca. Na pamiątkę miejsca Celebry Papieskiej na placu postawiony zostanie krzyż, w który wpisany będzie wizerunek Jezusa Miłosiernego.

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap