ZE ŚWIATA

Chrześcijanie w Iraku czekają na Papieża z wielką nadzieją i radością

Mimo możliwych ograniczeń spowodowanych epidemią chrześcijanie w Iraku oczekują z wielką radością na wizytę papieża Franciszka. Mają świadomość, że pielgrzymka ta będzie wyglądać zupełnie inaczej niż inne papieskie podróże apostolskie.

Polub nas na Facebooku!

O nadziejach chrześcijan w Iraku napisała austriacka organizacja pomocy Initiative Christlicher Orient (ICO – Inicjatywa Chrześcijański Wschód). Od wielu lat prowadzi ona projekty pomocy w północnym Iraku, m.in. w chaldejskiej diecezji Zakho.

 

Znak pokoju i bezpiecznej przyszłości

Nowy biskup diecezji Zakho powiedział, że wizyta papieża jest “znakiem pokoju, nadziei i bardziej bezpiecznej przyszłości nie tylko dla chrześcijan, lecz dla całego społeczeństwa Iraku”. W rozmowie z ICO biskup przyznał, że z optymizmem patrzy na działania rządu centralnego w Iraku oraz regionalnego rządu kurdyjskiego. Podkreślił, że mimo wielkich problemów starają się, aby wizyta papieża doszła do skutku i podejmują liczne inicjatywy w tym kierunku.

Chaldejski proboszcz Samir Yousif ze wsi Ekishke zwrócił uwagę, że lokalni chrześijanie będą mieli ograniczoną możliwość spotkania papieża na żywo. W centralnej Mszy świętej 7 marca w Irbilu z całej diecezji Dohuk w północnym Iraku będzie mogło uczestniczyć niespełna 350 osób, a jego parafii – 96. Mimo to cieszy się z tego “historycznego wydarzenia”, na które ludzie czekali od lat. Jego zdaniem wizyta Franciszka ma duże znaczenie także dla regionu Kurdystanu w północnym Iraku i stanowi potwierdzenie dla starań o pokojowe współżycie wszystkich mieszkańców.

 

Wielkie nadzieje

Pproboszcz z Enishke uważa, że papież z pewnością umocni chrześcijan w decyzji, by pozostali w swoich stronach rodzinnych. W jego ocenie wizyta Ojca Świętego przyczyni się też do tego, aby w regionie było bardziej bezpiecznie. Wielkie nadzieje w tej kwestii wiąże się z zapowiedzianym spotkaniem papieża Franciszka z wielkim ajatollahem Alim al-Sistanim.

Społeczeństwo Iraku jest umęczone i poranione – zwraca uwagę zakonnica Sanna Hanna. Jej zdaniem tym większe są nadzieje, jakie pokładają ludzie w wizycie papieża. Irak to kraj, w którym przelano już wiele krwi. To kraj, który “woła o nadzieję, radość i pokój”, powiedziała dominikanka w rozmowie z ICO. W Irbilu, stolicy kurdyjskiego regionu autonomicznego, siostra Hanna wraz z siostrami z jej wspólnoty opiekują się m.in. uchodźcami, którzy w ostatniej chwili uciekli przed terrorystami Państwa Islamskiego.

 

Chrześcijanie nie mogą się doczekać

Wizyta papieża Franciszka to wielka radość nie tylko dla Kościoła katolickiego w Iraku, ale także dla wszystkich innych wyznań. Papieska wizyta jest darem dla wszystkich Irakijczyków – stwierdził Emanuel Youkhana, Dyrektor CAPNI (Christian Aid Programm for North Iraq), dzieła pomocy Asyryjskiego Kościoła Wschodu. Jego zdaniem wizyta ta to znak solidarności papieża z cierpiącym narodem.

Innym partnerem współpracy ICO w Iraku jest Kościół syryjsko-katolicki. Biskup tego Kościoła w Mosulu, Boutros Moshe powiedział, że chrześcijanie nie mogli się doczekać czasu, gdy wreszcie będą mogli powitać papieża w swoim kraju. Na terenie diecezji administrowanej przez biskupa leży niewielkie miasto Karakosz na Równinie Niniwy, które Franciszek odwiedzi 7 marca.

Zamieszkane przez niemal 50 000 mieszkańców Karakosz było największym chrześcijańskim miastem w regionie. Wszyscy mieszkańcy musieli z niego uciec przed tzw. Państwem Islamskim. Kiedy to ugrupowanie zostało zwyciężone, do poważnie zrujnowanego miasta powróciła mniej więcej połowa ludności. Jak powiedział biskup, odbudowano tam już większość domów. Dodał, że wkrótce chrześcijanie rozpoczną budowę nowego kościoła. Jest to ważny znak, że chrześcijanie wierzą w przyszłość swoich stron rodzinnych – stwierdził syryjsko-katolicki biskup, przekonany, że “wizyta papieża Franciszka będzie dla nich umocnieniem”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kapłan z Karakosz: przyjazd Franciszka jest dla nas lekarstwem niosącym nadzieję

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Aż 6 mln wirtualnych pielgrzymów nawiedziło w 2020 roku sanktuarium w Padwie

Sanktuarium św. Antoniego w Padwie ma za sobą trudny rok. Podczas gdy zazwyczaj przybywa do niego ponad ćwierć miliona pielgrzymów, z powodu pandemii pojawiło się zaledwie 339 pielgrzymek, w których wzięło udział niespełna 14 tys. osób. Jak jednak podaje agencja ACI, niesamowita liczba wiernych nawiedziła sanktuarium wirtualnie. Za pośrednictwem Facebooka z padewskim sanktuarium połączyło się w 2020 roku 6,3 mln wiernych, z czego 1,2 mln jednego tylko dnia 13 czerwca, w liturgiczne wspomnienie św. Antoniego.

Polub nas na Facebooku!

To bardzo pokrzepiające, że ludzie nie przestali się modlić – zauważa rektor sanktuarium o. Oliviero Svanera. Podkreśla on, że choć kontakt z pielgrzymami był w ubiegłym roku przede wszystkim wirtualny, to jednak ich nabożeństwo do św. Antoniego jest rzeczywiste.

O. Svanera przyznaje, że kustoszom sanktuarium zależało, by dotrzeć do wiernych nowymi drogami. Szczególnie do chorych. Najbardziej wymownym tego wyrazem była lotnicza peregrynacja relikwii św. Antoniego nad Padwą i tymi regionami północnych Włoch, które najdotkliwiej zostały dotknięte pandemią koronawirusa. Była to wspólna inicjatywa padewskiego sanktuarium i włoskiego lotnictwa wojskowego.

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap