Nasze projekty

Od blisko 100 lat wypiekają opłatki! Siostry benedyktynki sakramentki i ich przepis na opłatki

"Nasze opłatki są bardzo omodlone. Mimo nowoczesnych maszyn, w pracy jest dużo manufaktury, powtarzających się, prostych czynności, pozwalających skupić się na modlitwie" - mówi s. Maria Cecylia OSBap z klasztoru sióstr benedyktynek sakramentek na Nowym Mieście w Warszawie, gdzie od blisko 100 lat wypieka się opłatki.

Fot. BENEDYKTYNKI-SAKRAMENTKI.ORG

Przepis na opłatki jest stary jak świat i prosty jak Pan Bóg. To tylko mąka i woda – mówi z uśmiechem s. Maria Cecylia OSBa. Niektórzy mówią, że nasze opłatki są słodkie, a my niczego więcej nie dodajemy! – zaznacza mniszka.

Jak powstają opłatki?

Opłatek nawiązuje do Eucharystii. Siostra Cecylia zdradza szczegóły przepisu: Duże wiadro mąki i dwa wiadra wody, i już! Tylko że mąka musi być przesiana, a woda dobrze przefiltrowana. Do maszyny wlewa się powoli po jednym wiadrze wody i miesza, aby masa była dokładnie napowietrzona. Niczego więcej się nie dodaje, żadnych przypraw, soli, cukru – zaznacza.

Siostry starają się, by opłatki były ładne, cieniutkie, białe. Kiedyś do wypieku opłatków używano ciężkiej ręcznej maszyny w stylu gofrownicy. Zdarzało się, że opłatki się przypalały. Od niedawna, dzięki darczyńcom, siostry korzystają z dwóch nowoczesnych maszyn, które mają elektroniczne czujniki. Wypieka się w nich całe arkusze, które potem kładzie się w odpowiednie wózki i nawilża ciepłą parą, aby opłatki nie pękały i się nie kruszyły. Dopiero po kilku godzinach arkusze są wyciągane i cięte.

Reklama

Nawilżanie ma duże znaczenie, bo jak nie są wilżone, to się kruszą, pozostaje dużo proszku opłatkowego. Nasza maszyna do wypieku komunikantów też ładnie zamyka brzegi, co ma znaczenie dla kapłanów – dodaje s. Cecylia.

Mniszki nie dodają „ulepszaczy”: Jeśli czasem widzimy, że opłatki są śnieżnobiałe i błyszczące, to prawdopodobnie mają jakieś środki spulchniające – zauważa sakramentka.

Podczas wypiekania, przy przyciskaniu płyt, po bokach zostają resztki, jakby kluski. Po te kluski dawniej zgłaszali się mieszkańcy stolicy. Ludzie brali kluski od nas, bo były jak makaron, można było przyrządzać je na różne sposoby, np. podawać jako łazanki. W czasie wojny i Powstania nieraz ratowały ludziom życie mówi s. Cecylia.

Reklama

Opłatki można przechowywać przez mniej więcej rok, jeśli przechowuje się je w suchym miejscu.

CZYTAJ: Powstanie Warszawskie. Z kroniki klasztornej sióstr benedyktynek sakramentek

Wzory na opłatkach. „Poszłyśmy w styl ikonowy”

Wzory są niezmienne, wygrawerowana blacha służy przez lata, ale przy okazji zakupu nowych maszyn siostry zmieniły też wzory opłatkowe: Poszłyśmy w styl bardziej ikonowy – zaznacza s. Cecylia. Mamy 5 wzorów na duże opłatki i 3 na małe, tzw. dziecinne. Kiedyś te małe miały bardziej bajkowe zdobienia, obecnie wszystkie nawiązują do sztuki ikonowej.

Reklama

Na opłatkach widzimy np. Grotę Narodzenia z napisem „Oto Panna pocznie i porodzi Syna”, pokłon Trzech Króli, czy scenę Zwiastowania z napisem czcionką nawiązującą do średniowiecznych manuskryptów: „Ave Maria, gratia plena”. Jeden z dużych opłatków zawiera zapis nutowy bożonarodzeniowej antyfony „Puer natus”, czyli: „Dziecię nam się narodziło”, z inicjałem, w który wpisana jest postać Maryi.

Siostry zadbały również o ładne opakowania opłatków, to nie tylko wąska obwoluta, ale rodzaj okładki: z przodu – kolorowe sceny z betlejemskiej szopki, a z tyłu – tekst modlitwy przed wieczerzą wigilijną. Jedno z opakowań przedstawia nietypową scenę: święty Józef trzyma w ramionach nowonarodzone Dzieciątko, a Maryja stoi za nim, z tyłu. Był to pomysł jednej z naszych młodszych sióstr, entuzjastki Oblubieńca Maryi – wyjaśnia z uśmiechem s. Cecylia.

ZOBACZ: Miała być historykiem, archeologiem, historykiem sztuki a nawet krytykiem teatralnym. Wybrała matematykę, po to, by i tak ostatecznie zostać benedyktynką-sakramentką

„Nasze opłatki są bardzo omodlone”

Sezon opłatkowy zaczyna się już we wrześniu, wtedy w pracę włączają się nawet starsze siostry. Wypiekanie opłatków, hostii i komunikantów to główne źródło utrzymania sióstr. A konkurencja jest duża. W ostatnim czasie powstało wiele świeckich opłatkarni. Siostra Cecylia zaznacza: Kiedyś wypiekaniem opłatków czy komunikantów zajmowały się zakony. I do dziś taka tradycja jest kontynuowana na „zlaicyzowanym”, jak mówimy, Zachodzie. W Polsce jednak wypiekiem zajmują się również świeckie fabryki.

Czym różnią się opłatki sióstr benedyktynek sakramentek? Na pewno nasze opłatki są bardzo omodlone. Mimo nowoczesnych maszyn, w pracy jest dużo manufaktury, powtarzających się, prostych czynności, pozwalających skupić się na modlitwie. Ale nie chodzi nam o to, byśmy były fabryką i zarabiały jak najwięcej, ale aby każdy, kto do nas przyjdzie, mógł się zaopatrzyć. I choć sprzedaż komunikantów spadła o jedną czwartą, to Pan Bóg się o nas troszczy i nam błogosławi, w tym roku mamy w nowicjacie pięć sióstr – mówi z radością mniszka.

Gdzie można kupić opłatki?

Sakramentki prowadzą sprzedaż hurtową i detaliczną opłatków u siebie na furcie w klasztorze przy Rynku Nowego Miasta 2 w Warszawie, ale można je nabyć także w ich kościele. Mają swoich stałych klientów, księży, którzy zaopatrują się regularnie, przychodzą na furtę, lubią porozmawiać z mniszkami. W przyszłości planują rozpocząć też sprzedaż internetową, bowiem zapytania o opłatki i komunikanty benedyktynek sakramentek kierują księża z całej Polski, ale też Europy zachodniej a nawet zza oceanu.

W tym roku opłatki sakramentek w formie darów dołączane są do paczek świątecznych przygotowywanych przez Caritas na Ukrainę.

KAI,zś/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę